buldog2
01.12.19, 16:04
Sytuacja przypomina tę ze Szwejka. Tam nie było wolno, ale można, tu - można, ale nie wolno.
Banaś, tak jak Glapiński, to podpora kaczego reżymu, ale przecież nie to jest najważniejsze.
Najważniejsze są imponderabilia, tzn. reputacja prezesa w pisowym elektoracie i samej mafii.
Mafia widzi, że nic nikomu nie grozi, sam naczelny czekista potwierdził to swoją biernością. Banasiowi nie grozi wizyta przyjaciela Kosteckiego i tego drugiego.
Elektorat widzi, że prezes się stara, ale wbrew oszczercom z TO, KODu i TSUE, ponad wszystko stawia Konstytucję, no może nie ponad Srebrną, ale nie o tym teraz mowa. I nie zmienia Banasia, bo nie chce jej złamać.
I żeby ludzie nie opowiadali o Dwóch Wieżach, fałszerstwach w sprawie ukradzionych 50.000 i tajemniczych morderstwach Kosteckiego i tego drugiego.