Dodaj do ulubionych

Do czego Polsce jest potrzebny Prezydent RP?

03.02.20, 14:28
Do tego aby czapkował na zwołanie prezesowi partii?
Do podpisywania ustaw na zawołanie?
Do obrażania ludzi o innych poglądach?
Do podnoszenia wafelków z trotuarów ze strachu przed biskupami?
Do jeżdżenia na nartach?
Do rozwalania władzy sądowniczej?
Do jątrzenia i skłócania Polski z krajami UE?

Po grzyba takie i indywiduum Polsce i Polakom?
Ile taki "majestat" wraz z kancelarią i świtą "pałacową" kosztuje podatników?
Do czego taki urząd nam jest potrzebny?
Do jątrzenia i podburzania ludzi,
do reprezentowania swojego moherowego matołectwa,
do przyklaskiwania nierobom w sukienkach propagującym średniowieczną głupotę,
do modłów i wzdychana od bytów niesprawdzalnych?
Do czego jeszcze?

Zlikwidować ten urząd raz na zawsze.
Tym wszystkim może z powodzeniem zająć się premier Rządu.
Będzie taniej i sensowniej.
--
Modlitwa poranna
"O Wszechpotężna Przyrodo!
Zlituj się nad Polską i Rodakami. Daj rozum tym, którym go brakuje.
Spraw by gnojowisko polityczne u sterów władzy zajęło miejsce w szyku, odpowiednie do stopnia obłudy i zakłamania"
.
Obserwuj wątek
      • qinto Re: III RP ma (aktualnie) system parlamentarny 03.02.20, 15:11
        j-k napisał:

        > Prezydent - tylko podspisuje ustawy.
        >
        >
        > osobiscie tez jestem za systemem Prezydenckim
        >
        > obowiazujacym w PL. w latach 1935-39
        >
        > na podstawie Konstytucji Kwietniowej 1935


        Ja, zaś jestem za systemem kanclerskim, gdzie "kanclerz - premier" rządzi a prezydent ma takie uprawnienia jak w Niemczech.


        --
        Woda wściekle bije w wał, a wał stoi tak, jak stał.
    • no-popis nie ! 03.02.20, 15:09
      weteran-czasu napisał:

      > Do tego aby czapkował na zwołanie prezesowi partii?
      > Do podpisywania ustaw na zawołanie?
      Jest potrzebny do tego aby zapity w trupa oddawał hołd ofiarom zbrodni katyńskiej.
      Jest potrzebny po to aby wyjaśnić prezedentowi USA , że babom nie należy ufać a ich miejsce jest w kuchni przy gotowaniu bigosu a miesce panów prezydentów jest na rozrywkach np na polowaniu.
      itd itp Tego jest wiele np taki prezydent , podczas wizyty w innym państwie np w Dani mógłby szepnąć przy mediach, że dunki to kaszaloty w ramach zaprezentowania kultury środkowoeuropejskiej.
      • qinto Re: nie ! 03.02.20, 15:13
        Jest potrzebny po to aby wyjaśnić prezedentowi USA , że babom nie należy ufać a ich miejsce jest w kuchni przy gotowaniu bigosu a miesce panów prezydentów jest na rozrywkach np na polowaniu.
        itd itp Tego jest wiele np taki prezydent , podczas wizyty w innym państwie np w Dani mógłby szepnąć przy mediach, że dunki to kaszaloty w ramach zaprezentowania kultury środkowoeuropejskiej.

        Ojej, nie bądź aż tak surowy= co miał powiedzieć Bronisław, którego żona jest tak piękna jak np. żona Trumpa.

        --
        Woda wściekle bije w wał, a wał stoi tak, jak stał.
      • taniarada Dokładnie to powiedział to 03.02.20, 17:24
        no-popis napisała:

        > weteran-czasu napisał:
        >
        > > Do tego aby czapkował na zwołanie prezesowi partii?
        > > Do podpisywania ustaw na zawołanie?
        > Jest potrzebny do tego aby zapity w trupa oddawał hołd ofiarom zbrodni katyński
        > ej.
        > Jest potrzebny po to aby wyjaśnić prezedentowi USA , że babom nie należy ufać
        > a ich miejsce jest w kuchni przy gotowaniu bigosu a miesce panów prezydentów je
        > st na rozrywkach np na polowaniu.
        > itd itp Tego jest wiele np taki prezydent , podczas wizyty w innym państwie np
        > w Dani mógłby szepnąć przy mediach, że dunki to kaszaloty w ramach zaprezentowa
        > nia kultury środkowoeuropejskiej.
        Jest 8 grudnia 2010 roku, Waszyngton. Prezydent Komorowski po raz pierwszy spotyka się z Barackiem Obamą w Białym Domu. - Bo z Polską i USA to jest, panie prezydencie, jak z małżeństwem. Swojej żonie należy ufać, ale trzeba sprawdzać, czy jest wierna - zagaja rubasznie Komorowski, sięgając po swe ulubione damsko-męskie analogie.
        Tłumaczka przekazuje Obamie: „...like with your wife...”. Twarz amerykańskiego prezydenta tężeje. Ci z polskiej delegacji, którzy znają angielski, szybko pojmują, w jaką pułapkę wpakował się Komorowski. Prezydent USA mógł zrozumieć to tak, jakby polski gość kwestionował wierność jego żony, Michelle.
        Zalega pełna napięcia cisza. Doradcy Komorowskiego nerwowo zerkają na Obamę. - Dobre!!! - wybucha nagłym śmiechem wiceprezydent Joe Biden, który sam niejedną gafę Obamie zafundował. Radośnie chichocząc, poklepuje Komorowskiego po plecach. Polski prezydent też się cieszy. Tylko Obama nerwowo się uśmiecha.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka