haen2010
25.06.20, 11:20
Moim przekleństwem jest dobra pamięć. Tego już nikt nie pamięta. Skrót telegraficzny.
Było tak. Unia chciała mocno przycisnąć emisję CO2 do atmosfery. Na rzecz gazu i energii słońca i wiatru. Tusk był w kropce, bez sojuszników. Żeby nas ratować jako główną trutkę Europy obiecał Sarkozemu kupno jednej czy dwóch atomówek w technologii francuskiej. Poskutkowało, była prolongata. Zwyczajna polityczna łapówa.
Jak to zwykle bywa - zabrakło forsy w kryzysie. Ruchy robaczkowe, w stylu markowania powołania agencji ds atomówki. Nie chcieli wydymać Francuców. Zaproponowali duże zamówienie na francuskie śmigłowce.
Ale potem nastąpiły rządy Kaczusia, Macierewicza i Dudusia, które wszystkie umowy traktatowe i wewnątrz Unii wykasowały.
Teraz będziemy mieli atomówkę od Trumpa. Za podwójną cenę. Albo większą, jak za maseczki i respiratory.