Dodaj do ulubionych

Jurku, by żyło się lepiej

02.07.20, 16:56
Razem deklarowało wcześniej, że władze partii zarabiają średnią krajową, a więc ok. 5 tys. zł miesięcznie
Po 200 tys. zł, czyli po ponad 16,5 tys. zł miesięcznie - tyle z kasy partii dostali w 2019 r. posłowie Razem Adrian Zandberg, Marcelina Zawisza, Maciej Konieczny i Paulina Matysiak. Ugrupowanie tłumaczy, że pieniądze te zostały później przekazane na komitet wyborczy Lewicy, co rodzi pytania o zgodność z prawem finansowania jej kampanii do parlamentu.
Obserwuj wątek
    • pozytonium Link 02.07.20, 16:58
      pozytonium napisał(a):

      > Razem deklarowało wcześniej, że władze partii zarabiają średnią krajową, a w
      > ięc ok. 5 tys
      . zł miesięcznie
      > Po 200 tys. zł, czyli po ponad 16,5 tys. zł miesięcznie - tyle z kasy
      > partii dostali w 2019 r. posłowie Razem Adrian Zandberg, Marcelina Zawisza, Ma
      > ciej Konieczny i Paulina Matysiak. Ugrupowanie tłumaczy, że pieniądze te został
      > y później przekazane na komitet wyborczy Lewicy, co rodzi pytania o zgodność
      > z prawem finansowania jej kampanii do parlamentu
      .


      wiadomosci.onet.pl/kraj/partia-razem-ogromne-zarobki-zarzadu-zandberg-zawisza-konieczny-i-matysiak-dostali-po/11wxghf
    • m.c.hrabia Re: Jurku, by żyło się lepiej 02.07.20, 17:33
      :))))))
      komuchy z gębą pełną frazesów , ot takie same śmiecie jak inni ,jak oszust Biedroń, qrwa ale bagno , wiedziałem od samego początku ,że Zandberg to taki sam śmieć, ale myślałem ,że inteligentniejszy, a on dał się złapać z opuszczonymi gaciami jak byle obszczymurek, ciekawe jak teraz będzie broniony, podobnie jak łaskawca pedofilii?
      • taniarada Brawo ty 02.07.20, 17:46
        m.c.hrabia napisał:

        > :))))))
        > komuchy z gębą pełną frazesów , ot takie same śmiecie jak inni ,jak oszust Bie
        > droń, qrwa ale bagno , wiedziałem od samego początku ,że Zandberg to taki sam ś
        > mieć, ale myślałem ,że inteligentniejszy, a on dał się złapać z opuszczonymi ga
        > ciami jak byle obszczymurek, ciekawe jak teraz będzie broniony, podobnie jak ła
        > skawca pedofilii?
        >
        Piękny język miłości obywatela Wstyd.
    • eiran ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 19:51
      ... tak jak wtedy, kiedy widzisz teściową spadającą w przepaść za kierownicą nowego jaguara.

      Coś na kształt satysfakcji, bo swego czasu wyrażałem (w rozmowie z p. Jerzym O.) daleko idące wątpliwości, co do rzetelności zobowiązań Zandberga i spółki i ograniczeniu wynagrodzeń z Sejmu do średniej krajowej.

      Z drugiej strony, wątek założył wielonikowy szmaciarz i oszczerca, który za wcześniejsze rzygowiny o tym, jak to Trzaskowski rzekomo świętuje rocznicę śmierci Kusocińskiego, powinien dawno dostać dożywotniego bana.
      • aniechto.only Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 20:13
        Razem to mała partia, jeżeli się nie mylę raptem 2000 członków. Kampania wyborcza kosztuje, sponsorów, jak to lewica z prawdziwego zdarzenia, wśród biznesmenów, raczej nie mają. Nie uwłaszczyli się na majątku państwowym jak PiS i nie ciągnęli kasy od państwa przez długie lata jak PO PiS czy PSL.
        Zrobili co mogli, zeby w tych wyborach zaistnieć razem (nomen omen) z całą lewicą. Przypomnę, ze jeden z zarzutow stawianych Razem było to ze oni zawsze oddzielnie :)
        Niestety, kandydat nie zdołał przekonać nawet potencjalny elektorat lewicy.
        Szacunek dla Razem, zaryzykowali, nie wyszło , trudno. Może faktycznie, lepiej oddzielnie.
        • boblebowsky Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 20:26
          aniechto.only napisała:

          > Niestety, kandydat nie zdołał przekonać nawet potencjalny elektorat lewicy.
          > Szacunek dla Razem, zaryzykowali, nie wyszło , trudno. Może faktycznie, lepiej
          > oddzielnie.

          Z całą sympatią i szacunkiem, ale dałaś się moja droga uwieźć. I nawet cię rozumiem, bo Adrian robi naprawdę dobre wrażenie, dopóki nie wsłuchasz się treść. Niestety to typowi tzw. działacze pokroju Jarka Kaczyńskiego, którzy w życiu raczej się nie przepracowywali, czyli zwykłe pijawki.
          • aniechto.only Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 20:40
            boblebowsky napisał:

            > aniechto.only napisała:
            >
            > > Niestety, kandydat nie zdołał przekonać nawet potencjalny elektorat lewic
            > y.
            > > Szacunek dla Razem, zaryzykowali, nie wyszło , trudno. Może faktycznie, l
            > epiej
            > > oddzielnie.
            >
            > Z całą sympatią i szacunkiem, ale dałaś się moja droga uwieźć. I nawet cię rozu
            > miem, bo Adrian robi naprawdę dobre wrażenie, dopóki nie wsłuchasz się treść.

            Z cala sympatią i szacunkiem, za seksistowskie imputowanie mi, ze jestem pod urokiem i nie rozumiem, co mówi, powinieneś dostać po uszach:)
            > iestety to typowi tzw. działacze pokroju Jarka Kaczyńskiego, którzy w życiu rac
            > zej się nie przepracowywali, czyli zwykłe pijawki.

            A to już brzydkie kłamstwo, nieładnie. Lustro w łazience zmętniało?
            • boblebowsky Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 20:45
              aniechto.only napisała:

              > boblebowsky napisał:
              >
              > > aniechto.only napisała:
              > >
              > > > Niestety, kandydat nie zdołał przekonać nawet potencjalny elektorat
              > lewic
              > > y.
              > > > Szacunek dla Razem, zaryzykowali, nie wyszło , trudno. Może faktycz
              > nie, l
              > > epiej
              > > > oddzielnie.
              > >
              > > Z całą sympatią i szacunkiem, ale dałaś się moja droga uwieźć. I nawet ci
              > ę rozu
              > > miem, bo Adrian robi naprawdę dobre wrażenie, dopóki nie wsłuchasz się tr
              > eść.
              >
              > Z cala sympatią i szacunkiem, za seksistowskie imputowanie mi, ze jestem pod u
              > rokiem i nie rozumiem, co mówi, powinieneś dostać po uszach:)
              > > iestety to typowi tzw. działacze pokroju Jarka Kaczyńskiego, którzy w życ
              > iu rac
              > > zej się nie przepracowywali, czyli zwykłe pijawki.
              >
              > A to już brzydkie kłamstwo, nieładnie. Lustro w łazience zmętniało?

              Dwa pytania:

              Gdzie ten seksizm?

              I w którym to miejscu jest to kłamstwo? I tylko mi nie pisz o działalności gospodarczej Adrianka, bo będę się musiał wytarzać ze śmiechu.
              • aniechto.only Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 20:57
                boblebowsky napisał:

                >
                > Dwa pytania:
                >
                > Gdzie ten seksizm?

                Dokladnie opisalam. To przykre, ze go nie dostrzegasz, ale ja się nie gniewam:)
                >
                > I w którym to miejscu jest to kłamstwo? I tylko mi nie pisz o działalności gosp
                > odarczej Adrianka, bo będę się musiał wytarzać ze śmiechu.

                Tiaa, a teraz powiedz szczerze, czym różni się ten tani hejcik bez pokrycia od tego co tak gorąco krytykowałeś w wątku o Trzaskowskim?
                • boblebowsky Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 21:07
                  aniechto.only napisała:

                  > boblebowsky napisał:
                  >
                  > >
                  > > Dwa pytania:
                  > >
                  > > Gdzie ten seksizm?
                  >
                  > Dokladnie opisalam. To przykre, ze go nie dostrzegasz, ale ja się nie gniewam:)

                  Wyczuwam dziki feminizm:) Czy twoja wyobraźnia nie obejmuje tego, że można kogoś uwieźć swoimi poglądami, co maiłem na myśli w tym przypadku. Czy wam się musi wszystko z jednym kojarzyć? Takie samo zdanie skierował by, do mężczyzny, litości....



                  > > I w którym to miejscu jest to kłamstwo? I tylko mi nie pisz o działalnośc
                  > i gosp
                  > > odarczej Adrianka, bo będę się musiał wytarzać ze śmiechu.
                  >
                  > Tiaa, a teraz powiedz szczerze, czym różni się ten tani hejcik bez pokrycia od
                  > tego co tak gorąco krytykowałeś w wątku o Trzaskowskim?

                  Krytykowałem, hejcik wobec Dudy gwoli ścisłości. A co do meritum, wiem prywatnie rzeczy o których nie mogę pisać publicznie i tu być może tu masz rację, że powinienem się ugryźć w paluchy które to wklepały. Możesz mi w tej kwestii zaufać albo nie.
                  • aniechto.only Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 21:29
                    boblebowsky napisał:

                    > aniechto.only napisała:
                    >
                    > > boblebowsky napisał:
                    > >
                    > > >
                    > > > Dwa pytania:
                    > > >
                    > > > Gdzie ten seksizm?
                    > >
                    > > Dokladnie opisalam. To przykre, ze go nie dostrzegasz, ale ja się nie gni
                    > ewam:)
                    >
                    > Wyczuwam dziki feminizm:)
                    Czy twoja wyobraźnia nie obejmuje tego, że można kogo
                    > ś uwieźć swoimi poglądami, co maiłem na myśli w tym przypadku. Czy wam się musi
                    > wszystko z jednym kojarzyć?

                    Dziki mówisz, to dobrze. Potulny i oswojony to tylko w twoich marzeniach:)
                    A "wam" sobie daruj, bo ci to lustro w łazience doszczętnie popęka:)

                    > Krytykowałem, hejcik wobec Dudy gwoli ścisłości. A co do meritum, wiem prywatni
                    > e rzeczy o których nie mogę pisać publicznie i tu być może tu masz rację, że po
                    > winienem się ugryźć w paluchy które to wklepały. Możesz mi w tej kwestii zaufać
                    > albo nie.

                    Ciężko będzie z tym zaufaniem. Ciągle się powolujesz na jakichś znajomych, a to w sztabie wyborczym Traskowskiego , a to znajomi z Razem, a to znowu coś o znajomych z Krakowa, którzy też coś tam zeznawali w jakimś wątku, parę chwil temu mi mignęło...
                    Sorki, bob, za dużo masz znajomych, za malo podajesz faktów.
                    • boblebowsky Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 21:48
                      >
                      > Ciężko będzie z tym zaufaniem. Ciągle się powolujesz na jakichś znajomych, a to
                      > w sztabie wyborczym Traskowskiego , a to znajomi z Razem, a to znowu coś o zn
                      > ajomych z Krakowa, którzy też coś tam zeznawali w jakimś wątku, parę chwil temu
                      > mi mignęło...
                      > Sorki, bob, za dużo masz znajomych, za malo podajesz faktów.

                      A ty za bardzo pijesz do mojej obrony Dudy, z czego wnioskuję, że niewiele z tego co pisałem zrozumiałaś. A kolejne próby odwoływania się do mojego sumienia (lustro) robią się mało eleganckie, no ale jak to mówią, każdy....

                      Co do reszty, jestem z Warszawy, tu się wychowałem, tu uczyłem i tu pracuję. W związku z tym znam dużo różnych ludzi, czy to z racji studiów, mojej pracy zawodowej czy działalności społecznej i nic na to nie poradzę, zwłaszcza, że moje pokolenie akurat teraz dochodzi do głosu i wpływu.
                      Poza tym czepiasz się, takich krakusów ich skąpstwo i narzekanie na Wawę znają wszyscy.
                      • aniechto.only Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 22:19
                        boblebowsky napisał:
                        >
                        > A ty za bardzo pijesz do mojej obrony Dudy
                        Masz całkowitą rację, bo zalatują hipokryzją

                        z czego wnioskuję,
                        że niewiele z te
                        > go co pisałem zrozumiałaś.

                        Atu już nie masz, wniosek nieuprawniony

                        A kolejne próby odwoływania się do mojego sumienia (
                        > lustro) robią się mało eleganckie, no ale jak to mówią, każdy....

                        Kiedy ty się odwołujesz do czyjegoś sumienia (niejednokrotnie w watku o Trzaskowskim) to jest w porządku W stosunku do ciebie to "malo eleganckie", serio?

                        > Co do reszty, jestem z Warszawy, tu się wychowałem, tu uczyłem i tu pracuję. W
                        > związku z tym znam dużo różnych ludzi, czy to z racji studiów, mojej pracy zawo
                        > dowej czy działalności społecznej i nic na to nie poradzę, zwłaszcza, że moje p
                        > okolenie akurat teraz dochodzi do głosu i wpływu.

                        I to cię upoważnia do kolportowania plotek?

                        > Poza tym czepiasz się, takich krakusów ich skąpstwo i narzekanie na Wawę znają
                        > wszyscy.
                        Czepiam się wyłącznie twojej metody insynuacji na znajomego, to wsio.
                        • boblebowsky Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 22:28
                          iejednokrotnie w watku o Trzask
                          > owskim) to jest w porządku W stosunku do ciebie to "malo eleganckie", serio?
                          >
                          > > Co do reszty, jestem z Warszawy, tu się wychowałem, tu uczyłem i tu pracu
                          > ję. W
                          > > związku z tym znam dużo różnych ludzi, czy to z racji studiów, mojej prac
                          > y zawo
                          > > dowej czy działalności społecznej i nic na to nie poradzę, zwłaszcza, że
                          > moje p
                          > > okolenie akurat teraz dochodzi do głosu i wpływu.
                          >
                          > I to cię upoważnia do kolportowania plotek?
                          >
                          > > Poza tym czepiasz się, takich krakusów ich skąpstwo i narzekanie na Wawę
                          > znają
                          > > wszyscy.
                          > Czepiam się wyłącznie twojej metody insynuacji na znajomego, to wsio.


                          Męczysz, nudzisz, jojczysz..... A ja jakoś nie mam nastroju.
                          • aniechto.only Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 22:42
                            boblebowsky napisał:


                            > Męczysz, nudzisz, jojczysz..... A ja jakoś nie mam nastroju.
                            >

                            Męczysz się? Nic dziwnego. Przykro mi to mówić, ale z dyskusji o Razem zjechałeś na osobiste wycieczki wyłącznie, wiec nic dziwnego .
                            Może założę watek o Razem. Mam nadzieję , ze uda nam się wtedy podyskutować rzeczowo.
                            Dobranoc.
                  • erte2 Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 21:31
                    boblebowki napisał:
                    .. A co do meritum, wiem prywatnie rzeczy o których nie mogę pisać publicznie i tu być może tu masz rację, że powinienem się ugryźć w paluchy które to wklepały.

                    Wybacz, ale to już jest typowy kaczy smrodek, taka insynuacyjka i pomówionko w której to dyscyplinie wyspecjalizowani się bracia kaczyńscy. Takie "wiem, ale nie powiem" godne przedszkolaka.
                    Bo jeśli coś wiesz kompromitującego to powiedz to otwarcie jednocześnie liczac sie z konsekwencjami ew. pomyłki (łagodnie mówiąc). A jeśli z jakichś powodów nie chcesz o tym mówić to po prostu zamilcz.
                    Żeby nie było - nie przepadam za Zandbergiem Jest zbyt zadufany w sobie i zbyt pewny swoich racji; krótko mówiąc zbyt zarozumiały. A poza tym to doskonały materiał na komunistycznego dyktatora, bo zbyt przesiąknięty ideologią u której źródeł leżą może i szlachetne intencje, ale która albo się nie sprawdziła i zdechła śmiercią naturalną (narobiwszy jednak po drodze wiele zła), albo przekształciła się w krwawy reżim i satrapię jak w Kambodży czy Korei Północnej.
                    • boblebowsky Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 21:54
                      erte2 napisał:

                      > boblebowki napisał:
                      > .. A co do meritum, wiem prywatnie rzeczy o których nie mogę pisać publiczni
                      > e i tu być może tu masz rację, że powinienem się ugryźć w paluchy które to wkle
                      > pały.

                      >
                      > Wybacz, ale to już jest typowy kaczy smrodek, taka insynuacyjka i pomówionko w
                      > której to dyscyplinie wyspecjalizowani się bracia kaczyńscy. Takie "wiem, ale n
                      > ie powiem" godne przedszkolaka.
                      > Bo jeśli coś wiesz kompromitującego to powiedz to otwarcie jednocześnie liczac
                      > sie z konsekwencjami ew. pomyłki (łagodnie mówiąc). A jeśli z jakichś powodów n
                      > ie chcesz o tym mówić to po prostu zamilcz.


                      A to zależy co masz namyśli pisząc o czymś kompromitującym. Nigdzie nie napisałem, że ktoś jest złodziejem, czy też w jakiś sposób złamał prawo. A to, że środowisko Zandberga żyje sobie całkiem nieźle z grantów i dotacji jest tajemnicą poliszynela. I to tyle. A Polecenie milczenia zostaw lepiej dla swoich dzieci, albo podwładnych.
                      • eiran Re: ambiwalentne uczucie... 03.07.20, 06:50
                        boblebowsky napisał:

                        > A to zależy co masz namyśli pisząc o czymś kompromitującym. Nigdzie nie napisał
                        > em, że ktoś jest złodziejem, czy też w jakiś sposób złamał prawo. A to, że środ
                        > owisko Zandberga żyje sobie całkiem nieźle z grantów i dotacji jest tajemnicą p
                        > oliszynela.

                        Istnieje sporo środowisk "nieźle sobie żyjących z grantów i dotacji" i ten zarzut wygląda bardziej na motywowany zawiścią ze strony innych środowisk, które z procesem "grantowania" radzą sobie gorzej. Ale nie wydaje mi się, że pobieranie grantów i dotacji jest tożsame z ogólnym lenistwem i nieróbstwem.
                        • boblebowsky Re: ambiwalentne uczucie... 03.07.20, 10:19
                          eiran napisał:

                          > boblebowsky napisał:
                          >
                          > > A to zależy co masz namyśli pisząc o czymś kompromitującym. Nigdzie nie n
                          > apisał
                          > > em, że ktoś jest złodziejem, czy też w jakiś sposób złamał prawo. A to, ż
                          > e środ
                          > > owisko Zandberga żyje sobie całkiem nieźle z grantów i dotacji jest tajem
                          > nicą p
                          > > oliszynela.
                          >
                          > Istnieje sporo środowisk "nieźle sobie żyjących z grantów i dotacji" i ten zarz
                          > ut wygląda bardziej na motywowany zawiścią ze strony innych środowisk, które z
                          > procesem "grantowania" radzą sobie gorzej. Ale nie wydaje mi się, że pobieranie
                          > grantów i dotacji jest tożsame z ogólnym lenistwem i nieróbstwem.

                          Wybacz, ale nieco kulą w płot. Od lat prowadzę własny biznes i nigdy z żadnych dotacji nie korzystałem.
                          Znam różne organizacje pozarządowe i społeczne i widzę różnice w funkcjonowaniu poszczególnych. Są ludzie, którzy autentycznie wypruwają sobie przysłowiowe flaki dla innych, ale znam i takie, które nazwałbym pasożytniczymi, których celem jest samo zdobywanie różnych fruktów, zapewniających po prostu wygodne życie.
                          Niestety środowisko o którym mowa zaliczyłbym do tych drugich. To się nazywa zawód, działacz i nie bez powodu użyłem tu porównania do Jarka Kaczyńskiego. Wystarczy rzucić okiem na CV pierwszej lepszej osoby z tego środowiska, żeby zorientować się o czyn mówię, np. Marcelina Zawisza. która chętnie wypowiada się na tematy gospodarcze. A to mniej więcej tak jak Jarek, który próbuje nam narzucić model życia i rodziny.

                          I teraz ocena. Moja jak widzisz jest jednoznaczna, ale zapewne znajdą się tacy, dla których będzie to coś zupełnie normalnego w czasach "projektów" i" iwentów".
                          • eiran jeszcze raz, powoli... 03.07.20, 10:45
                            To co piszę, to zakwestionowanie zarzutu, że każdy kto utrzymuje się głownie z grantów i dotacji jest leniem, złodziejem itp., który nie skalał się uczciwą pracą, najlepiej fizyczną. Są takie dziedziny, jak np. liczne nauki społeczne, historyczne, etnograficzne, czy rozliczne inne humanistyczne, gdzie siłą rzeczy żyje się z pieniędzy - albo budżetowych, albo dedykowanych z grantów czy dotacji. Z czego żyją działacze "Razem" in gremio, nie mam pojęcia, nie znam tego środowiska i niespecjalnie mnie ono interesuje, natomiast o czym wypowiada się najczęściej Marcelina Zawisza, sprawdziłem sobie na szybko w wyszukiwarce sejmowej, i nie do końca jest to gospodarka:

                            www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/wypowiedzi.xsp?id=443&type=A&symbol=WYPOWIEDZI_POSLA
                            www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/agent.xsp?symbol=POSELIZL&NrKadencji=9&Nrl=443&Typ=INT&Czyb=T11
                            Rozumiem, że twoje doświadczenia są ważniejsze niż cudze, np. moje, ale ja na przykład, przez kilka lat, zajmowałem się rozliczaniem przez różne lokalne organizacje, samorządowe i NGO-sy, środków wypłacanych przez bardzo dużą fundację finansowaną ze środków Republiki Federalnej Niemiec, i z bliska, łącznie ze szczegółową dokumentacją, przyglądałem się działalności rozlicznych osób i instytucji i daleki jestem od uogólnień.

                            Co do Razem, to w tej chwili mogę powiedzieć tyle, że wąska grupa działaczy najwyższego szczebla wypłaciła sobie duże pieniądze z dotacji dla partii politycznych, co w żaden sposób nie przekreśla uczciwości i zaangażowania działaczy spoza tej grupki.
                            • boblebowsky Re: jeszcze raz, powoli... 03.07.20, 11:10
                              eiran napisał:

                              > To co piszę, to zakwestionowanie zarzutu, że każdy kto utrzymuje się głownie z
                              > grantów i dotacji jest leniem, złodziejem itp., który nie skalał się uczciwą p
                              > racą, najlepiej fizyczną. Są takie dziedziny, jak np. liczne nauki społeczne, h
                              > istoryczne, etnograficzne, czy rozliczne inne humanistyczne, gdzie siłą rzeczy
                              > żyje się z pieniędzy - albo budżetowych, albo dedykowanych z grantów czy dotacj
                              > i. Z czego żyją działacze "Razem" in gremio, nie mam pojęcia, nie znam tego śro
                              > dowiska i niespecjalnie mnie ono interesuje, natomiast o czym wypowiada się naj
                              > częściej Marcelina Zawisza, sprawdziłem sobie na szybko w wyszukiwarce sejmowej
                              > , i nie do końca jest to gospodarka:



                              Nigdzie nie napisałem, że "każdy kto utrzymuje się..." Nie pisałem, też, że o gospodarce pani Marcelina wypowiada się najchętniej, po prostu zapadło mi w pamięci jej klika oderwanych od rzeczywistości wypowiedzi na ten temat.



                              > Rozumiem, że twoje doświadczenia są ważniejsze niż cudze, np. moje, ale ja na p
                              > rzykład, przez kilka lat, zajmowałem się rozliczaniem przez różne lokalne organ
                              > izacje, samorządowe i NGO-sy, środków wypłacanych przez bardzo dużą fundację fi
                              > nansowaną ze środków Republiki Federalnej Niemiec, i z bliska, łącznie ze szcze
                              > gółową dokumentacją, przyglądałem się działalności rozlicznych osób i instytucj
                              > i i daleki jestem od uogólnień.

                              Wniosek, że niby moje doświadczenia wydają mi się ważniejsze niż cudze, delikatnie mówiąc wysnułeś bez żadnych podstaw. Fakt, pisałem o własnych doświadczeniach, ale jak mam nadzieję zauważyłeś nie potępiłem jednoznacznie wszystkich, których działalność opiera się na tzw. pozyskiwaniu środków, co więcej napisałem, że znam takie w których ludzie rzeczywiście dają z siebie bardzo dużo.


                              > Co do Razem, to w tej chwili mogę powiedzieć tyle, że wąska grupa działaczy naj
                              > wyższego szczebla wypłaciła sobie duże pieniądze z dotacji dla partii polityczn
                              > ych, co w żaden sposób nie przekreśla uczciwości i zaangażowania działaczy spoz
                              > a tej grupki.


                              A ja po upublicznieniu informacji o tych ekstra wynagrodzeniach, szybko złożyłem sobie w całość to co wcześniej o nich wiedziałem. I oczywiście, że ten fakt nie przekreśla wszystkich członków Razem, ale jednak cień na wiarygodność rzuca i bardziej uprawdopodabnia to co napisałem niż nie.
                                • boblebowsky Re: jeszcze raz, powoli... 03.07.20, 14:26
                                  eiran napisał:

                                  > No tak. Napisałeś, że Zawisza wypowiada się o gospodarce chętnie, a nie często.
                                  > Co - rzecz jasna - totalnie zmienia wydźwięk. Litości, albo trochę powagi.
                                  >

                                  Nie bardzo rozumiem. Przytoczyłeś interpelacje poselskie, a ja odnosiłem się do jej wypowiedzi publicznych takich jak radiowe czy telewizyjne wywiady, w których dość stanowczo wypowiadała się na tematy gospodarcze. Po prostu sejmu na bieżąco nie śledzę, natomiast radia słucham praktycznie non stop i parę wywiadów na przestrzeni lat z nią słyszałem.
                                  Może ja powinienem się dopraszać o litość, bo po raz kolejny próbujesz interpretować moje wypowiedzi na potrzeby własnej argumentacji. W tym wątku sugerowałeś już, że postawiłem zarzut jakoby każdy kto utrzymuje się głownie z grantów i dotacji jest leniem czy złodziejem, albo że niby moje doświadczenia są ważniejsze nić cudze.

                                  • eiran Re: jeszcze raz, powoli... 03.07.20, 17:10
                                    boblebowsky napisał:

                                    > eiran napisał:
                                    >
                                    > > No tak. Napisałeś, że Zawisza wypowiada się o gospodarce chętnie, a nie c
                                    > zęsto.
                                    > > Co - rzecz jasna - totalnie zmienia wydźwięk. Litości, albo trochę powag
                                    > i.
                                    > >
                                    >
                                    > Nie bardzo rozumiem. Przytoczyłeś interpelacje poselskie, a ja odnosiłem się do
                                    > jej wypowiedzi publicznych takich jak radiowe czy telewizyjne wywiady, w który
                                    > ch dość stanowczo wypowiadała się na tematy gospodarcze.

                                    Jest trochę inaczej. Ty piszesz o swoich wrażeniach, ja mam swoje wrażenia. Wedle twoich - Marcelina chętnie wypowiada się na tematy gospodarcze, wedle moich - bardzo rzadko, a co do tego czy robi to chętnie - nie mam zdania, ale myślę że niespecjalnie.
                                    Nie chce mi się szukać zapisów wypowiedzi medialnych Marceliny, ale zakładam, że dokumentacja jej wypowiedzi sejmowych jest jakąś wskazówką.

                                    > Po prostu sejmu na bie
                                    > żąco nie śledzę, natomiast radia słucham praktycznie non stop i parę wywiadów n
                                    > a przestrzeni lat z nią słyszałem.

                                    Wyjaśnię przy tym, że też często słucham radia, a rzadko obrad Sejmu. I dodatkowo - w żadnym stopniu nie podzielam poglądów Zawiszanki, natomiast jej wypowiedzi kojarzę z zupełnie inną tematyką, jej zainteresowanie ochroną zdrowia i jakaś tam znajomość rzeczy wynika bogatych osobistych doświadczeń - bodaj dwa razy była w życiu leczona z choroby nowotworowej



                                    > Może ja powinienem się dopraszać o litość, bo po raz kolejny próbujesz interpre
                                    > tować moje wypowiedzi na potrzeby własnej argumentacji. W tym wątku sugerowałeś
                                    > już, że postawiłem zarzut jakoby każdy kto utrzymuje się głownie z grantów i d
                                    > otacji jest leniem czy złodziejem, albo że niby moje doświadczenia są ważniejsz
                                    > e nić cudze.
                                    >
                                    Po przejrzeniu twoich wpisów wątku przyznaję, że to przesada, natomiast wciąż rozumiem, że "życie z grantów i dotacji" (a już zwłaszcza dobre życie) nie jest czymś zasługującym na pochwałę i tak własnie opisujesz modus vivendi działaczy Razem.
                                    >
                                    >
                                    • boblebowsky Re: jeszcze raz, powoli... 03.07.20, 17:38


                                      > Po przejrzeniu twoich wpisów wątku przyznaję, że to przesada, natomiast wciąż
                                      > rozumiem, że "życie z grantów i dotacji" (a już zwłaszcza dobre życie) nie jest
                                      > czymś zasługującym na pochwałę i tak własnie opisujesz modus vivendi działaczy
                                      > Razem.

                                      Niby przyznajesz, ale wciąż "rozumiesz", że wg mnie życie z grantów i dotacji nie jest czymś co zasługuje na pochwałę. Więc może jeszcze raz dla jasności, przypomnę co napisałem:

                                      Znam różne organizacje pozarządowe i społeczne i widzę różnice w funkcjonowaniu poszczególnych. Są ludzie, którzy autentycznie wypruwają sobie przysłowiowe flaki dla innych, ale znam i takie, które nazwałbym pasożytniczymi, których celem jest samo zdobywanie różnych fruktów, zapewniających po prostu wygodne życie.

                                      Niestety popełniłem też błąd, pisząc, że coś wiem ale nie powiem, no ale emocje niestety poniosły, bo własnie przez to co wiem jestem cięty na to środowisko. I już dużo wcześniej z tego powodu posypałem głowę popiołem.

                                      ....wiem prywatnie rzeczy o których nie mogę pisać publicznie i tu być może tu masz rację, że powinienem się ugryźć w paluchy które to wklepały..


                                      Sorki za tyle cytatów samego siebie, ale chciałem, żeby nie było niedomówień.
                      • erte2 Re: ambiwalentne uczucie... 03.07.20, 15:30
                        boblebowski
                        Oczywiście zrobisz co zechcesz; żyjemy (jeszcze) w wolnym kraju i każdemu wolno puszczać śmierdzące bąki; to nie jest karalne. A więc nie traktuj tego jako polecenia tylko jakąś tam dobrą radę żebyś nie wyszedł na pisowca, bo tych i tak już mamy w nadmiarze.
                        • boblebowsky Re: ambiwalentne uczucie... 03.07.20, 15:59
                          erte2 napisał:

                          > boblebowski
                          > Oczywiście zrobisz co zechcesz; żyjemy (jeszcze) w wolnym kraju i każdemu wolno
                          > puszczać śmierdzące bąki; to nie jest karalne. A więc nie traktuj tego jako po
                          > lecenia tylko jakąś tam dobrą radę żebyś nie wyszedł na pisowca, bo tych i tak
                          > już mamy w nadmiarze.


                          Co do mojej wypowiedzi to może nie zauważyłeś, ale napisałem już wcześniej:
                          .....wiem prywatnie rzeczy o których nie mogę pisać publicznie i tu być może tu masz rację, że powinienem się ugryźć w paluchy które to wklepały.
                          Co do wychodzenia na pisowca to proponuję zapoznać się z tym wątkiem.
                        • qinto Re: ambiwalentne uczucie... 03.07.20, 16:22

                          Oczywiście zrobisz co zechcesz; żyjemy (jeszcze) w wolnym kraju i każdemu wolno puszczać śmierdzące bąki;


                          Dżises krajz - napisałeś..... O boszesz jesus maryja.
                          Naprawdę żyjemy w wolnym kraju?
                          • taniarada Re: ambiwalentne uczucie... 03.07.20, 17:27
                            qinto napisał:

                            >
                            > Oczywiście zrobisz co zechcesz; żyjemy (jeszcze) w wolnym kraju i każdemu wolno
                            > puszczać śmierdzące bąki;
                            >
                            >
                            > Dżises krajz - napisałeś..... O boszesz jesus maryja.
                            > Naprawdę żyjemy w wolnym kraju?
                            >
                            Ta na forum to widać.FPO.Kolegę S już ręka boli. 🤣 W Sejmie, w Klubie Parlamentarnym PO, słychać głośne "Sto lat, sto lat"? - Ktoś ma imieniny? - Nie, to posłowie PO ustalają wiek emerytalny.
                        • taniarada Hehe 03.07.20, 17:31
                          erte2 napisał:

                          > boblebowski
                          > Oczywiście zrobisz co zechcesz; żyjemy (jeszcze) w wolnym kraju i każdemu wolno
                          > puszczać śmierdzące bąki; to nie jest karalne. A więc nie traktuj tego jako po
                          > lecenia tylko jakąś tam dobrą radę żebyś nie wyszedł na pisowca, bo tych i tak
                          > już mamy w nadmiarze.
                          A ilu tu pisowców ? Jak patrzę w lustro to tylko ja?Od dawania rad to jestem ja .🤣
                    • aniechto.only Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 21:55
                      erte2 napisał:
                      >
                      > Wybacz, ale to już jest typowy kaczy smrodek, taka insynuacyjka i pomówionko

                      Chyba trzeba będzie założyć oddzielny wątek na temat Razem i Zandberga bo ilość dyfamacyjnych pomówień bez podania dowodów zaczyna być niepokojąco pisowska :(



                      > Żeby nie było - nie przepadam za Zandbergiem Jest zbyt zadufany w sobie i zbyt
                      > pewny swoich racji; krótko mówiąc zbyt zarozumiały. A poza tym to doskonały mat
                      > eriał na komunistycznego dyktatora, bo zbyt przesiąknięty ideologią u której źr
                      > ódeł leżą może i szlachetne intencje, ale która albo się nie sprawdziła i zdech
                      > ła śmiercią naturalną (narobiwszy jednak po drodze wiele zła), albo przekształc
                      > iła się w krwawy reżim i satrapię jak w Kambodży czy Korei Północnej.

                      Zandberg jako komunistyczny dyktator i satrapa, który ma zamiar wprowadzić rezim jak w Kambodży czy Korei Północnej to na prawdę bardzo , ale to bardzo, bardzo ciężkie oskarżenia, wiec wypadałoby dodać choć jakieś dowody.
                      • eiran Re: ambiwalentne uczucie... 03.07.20, 06:55
                        aniechto.only napisała:

                        > Zandberg jako komunistyczny dyktator i satrapa, który ma zamiar wprowadzić rezi
                        > m jak w Kambodży czy Korei Północnej to na prawdę bardzo , ale to bardzo, bardz
                        > o ciężkie oskarżenia, wiec wypadałoby dodać choć jakieś dowody.

                        To raczej nie jest oskarżenie. Przedmówca wedle swoich wyobrażeń ocenia osobowość Zandberga sugerując, że gdyby miał odpowiednie możliwości, to mógłby stać się dyktatorem i zbrodniarzem (rzecz jasna komunistycznym, a nie faszystowskim czy monarchistycznym). Nieładneto, rzecz jasna, ale udowodnić nie ma jak, rzecz jeszcze jaśniejsza.
                      • erte2 Re: ambiwalentne uczucie... 03.07.20, 15:40
                        Zandberg jako komunistyczny dyktator i satrapa, który ma zamiar wprowadzić rezim jak w Kambodży czy Korei Północnej to na prawdę bardzo , ale to bardzo, bardzo ciężkie oskarżenia, wiec wypadałoby dodać choć jakieś dowody.

                        A gdzie napisałem że ma on taki zamiar? Po prostu na podstawie doświadczeń historycznych antycypuję pewne możliwe scenariusze które mogą się wydarzyć, Niestety, historia pełna jest takich przykładów kiedy to przepełnieni głębokim humanizmem przywódcy rewolucji lewicowych kiedy już zdobyli władzę ale cosik ten lud nie bardzo chciał pasować do ich wizji zmieniali się w krwawych dyktatorów w imię tzw. "wyższych celów". Zapewne mówi Ci coś hasło "Liberte, frarernite, egalite", i późniejsze rozgrzane prawie do czerwoności pracujące pełną parą gilotyny.
      • boblebowsky Re: ambiwalentne uczucie... 02.07.20, 20:21
        eiran napisał:

        > ... tak jak wtedy, kiedy widzisz teściową spadającą w przepaść za kierownicą no
        > wego jaguara.
        >
        > Coś na kształt satysfakcji, bo swego czasu wyrażałem (w rozmowie z p. Jerzym O
        > .) daleko idące wątpliwości, co do rzetelności zobowiązań Zandberga i spółki i
        > ograniczeniu wynagrodzeń z Sejmu do średniej krajowej.
        >
        > Z drugiej strony, wątek założył wielonikowy szmaciarz i oszczerca, który za wcz
        > eśniejsze rzygowiny o tym, jak to Trzaskowski rzekomo świętuje rocznicę śmierci
        > Kusocińskiego, powinien dawno dostać dożywotniego bana.

        Szkoda, że akurat to bydlę poruszyło ten temat. A temat zarządu Razem i samego Adrianka jest nader ciekawy.
        Mam akurat paru wspólnych znajomych i co nie co wiem o tym środowisku. W większości to pryszczate komuszki upasione na różnego rodzaju grantach, które żadną pracą swoich rączek nie skalały, tzw, działacze. Wypisz wymaluj Jareczek z Żoliborza.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka