Dodaj do ulubionych

Tak od strony historycznej, zawsze litowalam sie n

17.07.20, 01:04
Tak od strony historycznej, zawsze litowalam sie nad losem chlopstwa za czasów kiedy to byli pozbawieni swoich praw, pańszczyzna itd
Po ostatnich wyborach, zaczęlam sie zastanawiać, czy przypadkiem szlachta nie miala racji ?
Może jednak pewna część spoleczeństwa nie jest zdolna do samodzielnego myślenia i ich prawo do glosu to tylko problem ?
Ktoś jednak zawsze jest potrzebny do zbierania wózków na parkingu przed sklepem.
Obserwuj wątek
    • wtop.ek Re: Tak od strony historycznej, zawsze litowalam 17.07.20, 08:53
      Ale przecież to szlachta była winna temu, że chłopstwo było ciemne i zacofane. Odbieranie praw chłopstwu zaczęło się u nas już w 14 wieku, jednocześnie od tych czasów chłopstwo na zachodzie zaczęło zyskiwać prawa.

      W 16/17 wieku np. w Niemczech praktycznie nie było już pańszczyzny, feudałowie mieli ziemię, ale chłopi zamiast pańszczyzny byli oczynszowani. Nie było też przywiązania do ziemi, co pozwoliło na emigrację do miast, zwłaszcza kiedy rozpoczęła się rewolucja przemysłowa.
      • pkt4a Re: Tak od strony historycznej, zawsze litowalam 17.07.20, 09:54
        To co piszesz wtopek to 10/10 . Dodałbym jeszcze że paradoksalnie gdyby nie zaborcy to chłopi pańszczyzniani istnieliby chyba do 1939 z małymi podrygami w wykonaniu min. rolnictwa Poniatowskiego , postulatami Marii Dąbrowskiej i jej drugiego męża-masona
        Generalnym problemem i to do dzisiaj jest rozdrobnienie ziemi co widać na powyborczych mapkach . Tam gdzie Kodeksy Cywilne państw zaborczych pozwalały na dzielenie wśród dzieci ojcowizny na spłachetki tam mamy do teraz gospodarstwa 1-3 ha a wtedy jest biedota , ciemnota , brak wykształcenia , duży wpływ cwanych watykańskich czarowników-nierobów , ponadprzeciętny wpływ PiS
        A teraz popatrzmy na gospodarstwa rolne na ziemiach zachodnich i północnych i na mapkę wyborczą . W zaborze pruskim Kodeks Cywilny zabraniał dzielenia ojcowizny na spłachetki .
        Jedno i drugie widać jak sie jedzie koleją . Dlatego trzeba zlikwidować około 1 mln karłowatych gospodarstw rolnych . Te gospodarstwa o zgrozo również otrzymują dopłaty unijne !!!

        ---------------------------
        www.facebook.com/sokzburaka/
        • wtop.ek Re: Tak od strony historycznej, zawsze litowalam 17.07.20, 10:13
          No nie do końca bym się zgodził z tym rozdrobnieniem. Taka Rzesza Niemiecka sprzed czasów napoleońskich to było kilkaset państewek należących do cesarza, książąt, biskupów, elektorów czy oligarchii mieszczańskiej itd. A jednak tak kraje zjednoczono, oczywiście w sporej mierze przymusowo za sprawą Prus. W efekcie powstało mocarstwo. U nas z kolei na rozdrobnienie wpłynął wzorowany na szlachcie absurdalny indywidualizm i niechęć do odgórnych rozwiązań.

          Jakoś jednak na Podkarpaciu nie widzę dominacji tej biedoty i ciemnoty, tylko przywiązanie do zmieni i silne tradycje konserwatywne, ale jednak jakieś tradycje. Wystarczy popatrzeć na krajobraz jak się jedzie przez lubuskie albo Dolny Śląsk i wjeżdża do Małopolski i na Podkarpacie. obcokrajowcy pytają się czy na pewno to to ta biedniejsza część Polski, skoro jest czyściej, domy zadbane, obejścia uporządkowane.

          Zresztą dzielenie Polski na cywilizowany poniemiecki "zachód" i rosyjską dzicz na wschodzie jest mylące, bo mieliśmy jeszcze zabór austriacki, najbiedniejszy, ale jednocześnie najbardziej liberalny politycznie, bez germanizacji/rusyfikacji i gdzie tradycje społeczeństwa obywatelskiego są najsilniejsze, bo ludzie tu są nauczenie przestrzegać prawa, frekwencja wyborcza jest najwyższa, a tradycje oddolnego organizowania się długie i bogate.
          • horpyna4 Re: Tak od strony historycznej, zawsze litowalam 17.07.20, 10:52
            Ten poniemiecki zachód jeszcze przez kilkadziesiąt lat po wojnie wyglądał znacznie gorzej, niż wschód. Po prostu na wschodzie ludzie żyli od pokoleń "na swoim", a zachód Polski został zasiedlony przez tzw. "element napływowy zza Buga", jak to wtedy mawiano. Nie dość, że było wśród nich sporo ludzi żyjących uprzednio z dala od cywilizacji, to jeszcze władza ludowa przez długi czas utrzymywała ich w niepewności co do pozostania tam na stałe. Poniemieckie zabudowania niszczały nawet wtedy, jak były zamieszkane, bo ludzie przez długie lata nie mieli pewności, czy w nich zostaną.

            Inaczej było z terenami dawnego zaboru pruskiego, które po I wojnie zostały przyznane Polsce. Tam ludzie byli "na swoim", a cywilizacja dużo wyższa, niż na terenach po zaborze rosyjskim. A co najważniejsze - zupełnie inna mentalność, co można było zauważyć jeszcze długo po II wojnie, a co przekładało się zwykle na wyniki wolnych już wyborów.

            Mniej więcej pod koniec XX wieku różnice między terenami poniemieckimi, a pozostałymi spod zaboru pruskiego zaczęły się zacierać. Tyle czasu było trzeba, żeby kolejne pokolenie przesiedleńców zza wschodniej granicy wykształciło inną mentalność, a poza tym był już wystarczający czas na pewne przemieszanie się z mieszkańcami innych regionów.

            Zabór austriacki to oczywiście zupełnie inne zagadnienie. Z jednej strony względna wolność i tradycje oddolnego organizowania się, a z drugiej strony mało kto dziś pamięta, że to właśnie tam zaistniała tzw. rzeź galicyjska. Jak dziś słyszę niektóre odzywki tamtejszych pobożnych ludzi, to zastanawiam się, ile trzeba, żeby poglądy przerodziły się w czyny...
            • wtop.ek Re: Tak od strony historycznej, zawsze litowalam 17.07.20, 11:42
              Żeby jeszcze wyglądał, wciąż wygląda i to nie nawet żadne ziemie odzyskanie , tylko np. okolice Leszna i Rawicza.

              Rabacja galicyjska mogła się wtedy zdarzyć wszędzie. Dziś wiadomo, że została sprowokowana przez Austriaków, a co do pobożności jest ona porównywalna z ...Kaszubami czyli zaborem Niemieckim, a i Wielkopolska niewiele odstaje

              gis-expert.pl/wp-content/uploads/2019/01/parafie_communicantes_2017-1024x724.jpg
              • horpyna4 Re: Tak od strony historycznej, zawsze litowalam 17.07.20, 12:21
                Wiadomo, że została sprowokowana, ale przecież nie każdy dałby się sprowokować. Trafiło na podatny grunt.

                A wracając jeszcze do będących tematem wątku spraw pańszczyzny, to w zaborze rosyjskim była ona narzędziem do skłócania chłopów ze szlachtą. Kiedy ktoś uwalniał chłopów, to natychmiast carska władza dowalała tymże chłopom takie podatki, że nie mogli się pozbierać. I na pewno wielu z nich obwiniało za swoją biedę tych, co ich uwolnili i uwłaszczyli na kawałku ziemi. To miało zapewne znaczący wpływ na zaniechanie uwalniania chłopów od pańszczyzny przez tych, którzy byli jej przeciwnikami. I dlatego w zaborze rosyjskim dotrwała ona aż do lat 60. XIX wieku.

                Zniesienie pańszczyzny po powstaniu styczniowym miało oczywiście sprawić wrażenie, że wszystkiemu winni panowie, a tylko car taki dobry. No to wdzięczni chłopi wyłapywali ukrywających się powstańców, często rannych, żeby wydać ich władzom; dostawali jeszcze za to jakąś gratyfikację. Nic więc dziwnego, że w wiejskich chałupach wisiały często oleodruki z wizerunkami cara i jego małżonki, a zdarzało się, że podczas pożaru ratowano je w pierwszej kolejności.
                • wtop.ek Re: Tak od strony historycznej, zawsze litowalam 17.07.20, 13:18
                  Tak samo było w zaborze austriackim, przecież rabacja była efektem rozpuszczonej przez Austriaków plotki, że obciążenia pańszczyźniane mają być zwiększone, a kto nie podoła, będzie powieszony.

                  Co do zniesienia pańszczyzny w zaborze rosyjskim jego późny termin był raczej spowodowany ogólnym zacofaniem imperium rosyjskiego niż graniem na antagonizowaniu chłopów i szlachty. Pańszczyznę zniesiono bowiem w całej Rosji w jednym czasie czy to Kraj Przywiślański, czy Kubań czy gdzieś pod Uralem.
                  • wtop.ek Re: Tak od strony historycznej, zawsze litowalam 17.07.20, 13:26
                    Natomiast teza autora wątku, że ciemnota chłopska była przyczyną, a nie skutkiem, wielu niekorzystnych i tragicznych zjawisk w naszej historii, nadaje się tylko do kącika egzotyki historyczne, na równi z teoriami o Wielkiej Lechii.

                    Bądź co bądź, pisząc o szlachcie jakoś zapomniał, że ogromną większość tej szlachty stanowiła gołota, ciemnotą, brudem i smrodem niczym się nie różniąca od tego pogardzanego przez niego chłopstwa, a która chętnie dawała się przekupywać, aby głosować po myśli magnatów.
                    • ukos Re: Tak od strony historycznej, zawsze litowalam 17.07.20, 14:03
                      wtop.ek napisał:

                      > Bądź co bądź, pisząc o szlachcie jakoś zapomniał,
                      > że ogromną większość tej szlachty stanowiła gołota,
                      > ciemnotą, brudem i smrodem niczym się nie różniąca
                      > od tego pogardzanego przez niego chłopstwa,
                      > a która chętnie dawała się przekupywać,
                      > aby głosować po myśli magnatów.

                      Chyba trzeba rozróżniać szlachtę gołotę, pozbawioną ziemi, od szlachty zagrodowej, posiadaczy drobnych gospodarstw, bardziej podobnych do bogatszego chłopstwa, a zachowujących się dużo przyzwoiciej od gołoty. Gołota, bardzo liczna, to przeważnie byli szlachetnie urodzeni służący na dworach magnatów i bogatszej szlachty, którym dla przypudrowania ich lokajstwa nadawano jakieś pompatyczne dworskie tytuły, a także różni urzędnicy poobsadzani przez wspomnianych bogaczy. Za łaski pańskie ta zdeprawowana grupa społeczna służyła swoim głosem do dominowania przez panów reszty obywatelstwa, w tym właśnie drobnej szlachty ziemskiej. Dopiero na Sejmie Czteroletnim w 1788 r. udało się tę hałastrę pozbawić prawa głosu otwierając drogę do reform.
            • asdfg2018 Re: Tak od strony historycznej, zawsze litowalam 17.07.20, 13:57
              10/10
              Poniemieckie ziemie Polski Północnej i Zachodniej zasiedlili ludzie "zza Buga" , trochę z płn Mazowsza i z jak to oni mówili "my panie z centrali" lub "my panie z centralnej Polski" co w bliższej rozmowie oznaczało że są z warszawskiego , kieleckiego itp
              Bardzo czesto ci ludzie po raz pierwszy widzieli piecyk gazowy , kran z wodą , wannę ,WC , przystrzyżony żywopłot , łóżko z normalna poscielą , widelce a nie drewniane łyżki służące do wszystkiego , itd
              Przybysze np na poniemiecką Warmię przez kilkadziesiąt lat na swoich ceglanych domach i ceglanych często stodołach nie poprawiali dachówki "holenderki" aby nie ciekła woda na głowę mówiąc "panie , nic nie będę robił bo tu i tak przyjdą Niemce" . Dopiero ich dzieci i wnuki należycie opiekują się tymi domami , stodołami i oborami .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka