Gość: tadek
IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl
26.10.04, 09:34
Deputowany z Ligi Polskich Rodzin najpierw chciał w Parlamencie Europejskim
wieszać krzyże, teraz żąda miejsc do odprawiania mszy. Czego brakuje
Parlamentowi Europejskiemu, by mógł dobrze pracować? "Kaplic" - uważa
deputowany z LPR Witold Tomczak, który domaga się ich utworzenia w Strasburgu
i Brukseli. W pomieszczeniach, wzorowanych na kaplicy w polskim Sejmie,
odbywałyby się pełne msze - pisze "Życie Warszawy".
Osoby wierzące powinny mieć miejsce, w którym mogłyby się w spokoju modlić -
podkreśla eurodeputowany. Czyżby Parlament na to nie pozwalał? - zastanawia
się dziennik. Są takie miejsca, zarówno w Brukseli, jak i Strasburgu,
nazywane potocznie pokojami cichymi lub medytacyjnymi. Przeznaczone są dla
wyznawców wszystkich religii - tłumaczy gazecie Toon Streppel z
przedstawicielstwa Parlamentu Europejskiego w Polsce. Jak podaje "Życie
Warszawy", jednak według Tomczaka, nie są one wystarczające. Na drzwiach wisi
obrazek przedstawiający człowieka w pozycji kwiatu lotosu. To chyba mówi,
jakie to miejsce. W środku nie ma ołtarza, nie można powiesić krzyży -
dodaje. Dlatego lepsze byłyby osobne kaplice chrześcijańskie - wspólne dla
katolików, prawosławnych i protestantów. Gdzie byłyby msze z prawdziwego
zdarzenia, z sakramentem świętym - opisuje pomysł Tomczak.
Wystosował petycję do szefa europarlamentu Josepha Borrella. "Katoliccy,
europejscy parlamentarzyści pragną mieć w gmachu, gdzie podejmują codzienny
trud, odpowiednie warunki do osiągnięcia pełnej skuteczności swej misji
poprzez należyte usposobienie duszy" - czytamy w piśmie. Na razie polityk LPR
nie otrzymał odpowiedzi - pisze "Życie Warszawy". Dostałem za to dużo głosów
poparcia ze strony deputowanych - chwali się. Według dziennika, polscy
przedstawiciele są podzieleni w ocenie pomysłu Tomczaka. (PAP)