Dodaj do ulubionych

Bezczelna elita lekarzy

09.10.20, 09:22
Ci bezczelni lekarze twierdzą nie tylko, że jest za mało respiratorów. Twierdzą, że aby respirator mógł być użyty musi mieć zapewnione odpowiednie zaopatrzenie w gazy, sprężone powietrze, prąd z podtrzymaniem itd. Do tego wymaga jakoby aparatury monitorującej stan pacjenta. A na dodatek personelu umiejącego je obsługiwać.
– Stoją w magazynie, bo nie ma stanowisk respiratorowych – tłumaczy anestezjolog, ordynator oddziału intensywnej terapii, który chce zachować anonimowość. Stanowisko respiratorowe to te kabelki podpięte do chorego i monitor, na którym wyświetlane są wszystkie parametry. To system monitorujący czynności fizjologiczne pacjenta: EKG, ciśnienie tętnicze bezpośrednie i automatyczne pośrednie, ośrodkowe ciśnienie żylne, dodatkowy wieloczynnościowy kanał dla pomiaru ciśnienia w tętnicy płucnej, ciśnienia wewnątrzśródczaszkowego, pulsoksymetrii, temperatury centralnej i obwodowej.
Bez tego systemu nie można człowieka podłączyć. A to jeszcze nie wszystkie wymagania maszyny, która oddycha za niego. Pomieszczenie, w którym stoi, musi mieć w ścianie gazy, tlen, sprężone powietrze i podłączenie do generatora, żeby w razie przerwy w dostawie prądu respirator pracował dalej. Inaczej pacjent po prostu się udusi. Każde łóżko na intensywnej terapii powinno mieć zapewnione od 16 do 20 gniazdek elektrycznych, trzy gniazdka z ujemnym ciśnieniem, cztery gniazdka tlenu z regulatorem przepływu i trzy ze sprężonym powietrzem.

Przecież pan premier i pan minister zdrowia mówią, że mamy dużo respiratorów. Bezczelna ta lekarska elita, prawda? Co to, oni niby tacy wykształceni i doświadczeni a nie wiedzą, że najważniejsza jest propaganda, ważniejsza od zdrowia i życia suwerena - jeżeli ten tylko przed śmiercią zdąży zagłosować na PiS.
Obserwuj wątek
    • krol.osle.jlawki Ei tam, przekwalifikujOM do obsługi komisje 09.10.20, 09:52
      man_sapiens napisał:

      > Ci bezczelni lekarze twierdzą nie tylko, że jest za mało respiratorów. Twierdzą
      > , że aby respirator mógł b
      > yć użyty musi mieć zapewnione odpowiednie zaopatrzenie w gazy, sprężone powietr
      > ze, prąd z podtrzymaniem itd
      . Do tego wymaga jakoby aparatury monitorując
      > ej stan pacjenta. A na dodatek personelu umiejącego je obsługiwać.


      Macierewicza, widzieli rezpiratory w telewizji, tak jak zkrzydła samolotu przez jego okna, to już sOM fachowce wykwalifikowane.
    • buldog2 Re: Bezczelna elita lekarzy 09.10.20, 10:26
      Same respiratory to mało.
      Ale też nie przesadzajmy. Mierzyć można wszystko, ale 20 lat temu operacje robiło się z monitoringiem EKG (3 kanały), saturacji i NIBP, wyposażenia takiego jak opisane nie miał chyba żaden OIOM (znałem chyba wszystkie wysoko notowane)i to działało. Ludzie pod respiratorem tylko z monitoringiem EKG i saturacji, czasem NIBP. Zapasowy generator ma każdy szpital, własne awaryjne zasilanie ma respirator, awaryjną wentylację można prowadzić przy pomocy ambu, tak jak 40 lat temu (30 też), ssaki działają i bez próżni centralnej (takich w szpitalach jest większość), tyle że warczą, a żeby pracowały trzy naraz, to pewnie można sobie wymyślić, ale czegoś podobnego na OIT nie widziałem, a widziałem wiele. 4 gniazdka tlenowe - tu się doktor rozpędził, dobrze gdyby to wytłumaczył. A monitoring ciśnień, to fantasmagoria chorego umysłu, niech on pokaże OIOM, na którym te pomiary są standardem.
      Najlepsze OIOMy jakie widziałem, różniły się od reszty poziomem pracy personelu, nie egzotycznymi trybami pracy respiratorów. Kolega anestezjolog, świetny anestezjolog powiedział mi kiedyś, że żadna operacja nie jest wykonywana zgodnie z przepisami, w wielu przypadkach niebezpiecznie i to się ukrywa. Sam byłem świadkiem rozerwania aorty i później tylko wzajemnych obrzucań się, kto winien (profesor który rozerwał, czy anestezjolog która była niżej w porządku dziobania). Pacjent przeżył, o sprawie nikt się nie dowiedział, omerta.

      Facet robi ludziom wodę z mózgu, a nie wspomni (pewnie nie wie, jak to lekarz), że w odróżnieniu od dawnych, współczesne systemy monitoringu są łatwe w obsłudze, ale o wiele mniej pewne, bo np. przy EKG nie podają danych zmierzonych, tylko wziętych z bibliotek, na podstawie pomiarów pośrednich bądź szczątkowych pomiarów bezpośrednich. Na przykład saturację niebezpośrednio mierzy rzadko który przyrząd, na wiosnę wybierałem znajomym pulsoksymetr i tylko taki "pośredni" (akurat niezły) był opisany w sposób przekonujący i dostępny w sprzedaży. Oczywiście, przetestowaliśmy.
      Są i porządne, ale bardzo drogie i na palcach można wymienić firmy godne zaufania (np. Lohmeier).
      Deformacja rzeczywistości nie jest dobra w żadną stronę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka