huron
24.04.02, 16:56
Brak politycznego wsparcia dle idei powszechnego internetu w Polsce jest
glupota i krotkowzrocznoscia rzadu.
Kazdy Polak wie, ze slynne "impulsy" stanowia bariere, ktorej nie moze
przekroczyc statystyczna rodzina.
Dlatego ogranicza sie korzystanie z tego "luksusu" najmlodszym z nas.
Przeciez z tym trzeba walczyc!
Mysle, iz swiadomosc techniczna przecietnego Polaka w Polsce stoi
na wyzszym poziomie niz np. statystycznego Amerykanina.
Mysle tez, ze gdyby w Polsce istnialy mechanizmy podobne do tych
w USA, to mielibysmy eksplozje nowych talentow informatycznych,
wiedzy i internetu jako biznesu nawet w tych trudnych czasach.
Mysle, ze najwiekszym problemem jest tutaj przyciagniecie potencjalnych,
utalentowanych i mlodych ludzi, ktorzy najlepsze lata do nauki marnuja
na... ogladaniu telewizji.
Sam zaluje ciezko, ze nie zainteresowalem sie tym duzo wczesniej.
A i wiedza nielatwo juz wchodzi do glowy.
Twierdze, ze dlugofalowe korzysci dla Polski sa o wiele wazniejsze,
niz tymczasowa, wsteczna polityka ochrony niektorych podmiotow
gospodarczych w imie tzw. "wolnosci gospodarczej".
Mysle, ze idea wprowadzenia pewnego limitu dostepu (kilkudziesieciu
godzin miesiecznie bezplatnych), lub tez ustawowo limitu maksymalnej
kwoty za dostep nieograniczony do sieci, (w trybie dial-up) bylaby bardzo
pozyteczna a ponadto niezwykle atrakcyjna dla potencjalnych wyborcow.
Mysle jednak, ze ani rzad ani poslowie nie zdaja sobie z tego sprawy.
Mysle, ze maja ograniczone pojecie o znaczeniu korzysci jakie daje web.
Nie sadze aby ktokolwiek zajmujacy sie praca i polityka rownoczesnie,
mial o tym pojecie.
Internet staje sie powoli narzedziem w rekach rzadow, i przypuszczam,
ze wkrotce stanie sie tez kluczem do kontroli wplywow politycznych
na swiecie.
Moze sie to wydac na pierwszy rzut oka smieszne,
ale tak juz obecnie sie dzieje.
Szkoda, ze ten potencjal dostrzega sie tylko tutaj na zachodzie.
Niestety jak to z kazdym narzedziem bywa trzeba do niego jeszcze specjalisty.
Im wiecej wyszkolimy specjalistow (a raczej wyszkola sie sami)
- tym wieksze bedziemy mieli mozliwosci w konkurowaniu z zachodem.
To ma dla nas znaczenie strategiczne.
Czemu w Polsce Nikt o to nie dba??!
W czyim interesie lezy blokowanie rozwoju intelektualnego Polakow?
Czy rzeczywiscie wiekszosc, ktora twierdzi, ze Polska rzadza debile
- ma racje?
-Jakie macie na ten temat zdanie/nie mowiac o cenach ale znaczeniu
tego narzedzia?
-Co sadzicie o kontroli serwerow pocztowych?
-Czy uzywacie programow kodujacych przy korespondencji?
-Czy w Waszych firmach panuje zasada ograniczania przesylania poufnych
dokumentow "otwartym tekstem"?
-A moze spotkala Was jakas niemila niespodzianka tego typu, jak np.
"przeciek", ktory nie wiadomo skad sie wzial?
-Czy wolicie skrzynki mailowe w RP czy za granica?
-Czy czujecie sie bezpieczni?
-Co o tym wszystkim sadzicie?