Dodaj do ulubionych

Mam takie naiwne może pytanie, bo nie jestem

10.11.20, 16:22
lekarzem. Jeśli ktoś jest chory na covid i otrzyma szczepionkę, to od szczepionki wyzdrowieje czy umrze?
Obserwuj wątek
    • j-k Nie pomoze i nie zaszkodzi. 10.11.20, 16:26
      comeaculpa napisał:
      > lekarzem. Jeśli ktoś jest chory na covid i otrzyma szczepionkę, to od szczepion
      > ki wyzdrowieje czy umrze?

      Nie pomoze i nie zaszkodzi.
      w takim momencie szczepionka juz nie zadziala.

      i jesli bedzie mu dane wyzdrowiec - to. wyzdowieje, a jak ma umrzec - to umrze.

      cieszysz sie ?
    • man_sapiens Re: Mam takie naiwne może pytanie, bo nie jestem 11.11.20, 10:13
      To może krótko: jak działa szczepionka i układ odpornościowy. Przepraszam fachowców w tej dziedzinie za uproszczenia i błędy, ale skoro żaden immunolog (Dr. pomijam) się nie odezwał (wiadomo, zajęci) to się odważam.

      Kiedy w organizmie pojawi się coś obcego X: wirus, bakteria - to układ odpornościowy najpierw musi go rozpoznać że to coś obcego i potem to coś niszczy. Intruza pożerają komórki - fagocyty - albo neutralizują (na różny sposób) przeciwciała (np. wytwarzane przez limfocyty B). Szybko uruchamia się tzw. odporność nieswoista (to jest coś obcego, obojętne co, to zżeram to), ale ma ona ograniczoną skuteczność. Skuteczniejsza jest odporność swoista: organizm rozpoznaje np. tak: aha, to coś obcego X ma na powierzchni białko Y, to ja produkuję przeciwciało Z i niszczę to białko (a to neutralizuje X). Żeby to zadziałało układ odpornościowy musi się nauczyć że Y to coś złego i jak zmajstrować Z, a to trwa co najmniej kilka dni (dlatego "przeziębienie" trwa kilka dni). Układ odpornościowy ma pamięć, i kiedy np. za kilka lat pojawi się znowu X to wtedy Y zostanie rozpoznane błyskawicznie (bo jest, jak w policji, "notowane"), błyskawicznie naprodukują się według znanej recepty przeciwciała Z i choroba nawet się nie pokaże.
      Szczepionka wprowadza do organizmu Y ale bez całej reszty powodującej chorobę. Czyli np. martwe bakterie, fragment wirusa niezdolny do wejścia do komórki i namnażania się. Układ odpornościowy rozpoznaje to Y jako coś obcego, uczy się produkować Z i w ten sposób nabywamy odporności na X.

      Jeżeli ktoś jest chory na chorobę wywołaną przez X (bo nie był wcześniej szczepiony) i poda mu się szczepionkę przeciw X to będzie to, z grubsza biorąc, zmarnowanie szczepionki. Choremu nie pomoże bo jego układ odpornościowy i tak uczy się dopiero jak zwalczyć X i jeżeli to przeżyje to pacjent będzie potem odporny. Czy jego organizm nauczył się tej odporności bo dostał szczepionkę czy dzięki kontaktowi z wirusem/bakterią X jest bez znaczenia. Od tego bywają bardzo rzadkie wyjątki (szczepionka przyśpiesza powstanie odporności swoistej), ale to już by trzeba książkę napisać.

      Jeżeli ktoś jest chory na chorobę wywołaną przez X i właśnie dzielnie z nią walczy a podamy mu szczepionkę na A, to są trzy możliwości:
      1. Układ odpornościowy jest tak obciążony walką z X, że nie zauważy A. Bo np. X pobudziło mocno odporność nieswoistą i zniszczy ona szczepionkę A zanim się nią zajmie odporność swoista. Chory nie nabędzie odporności na A ale będzie fałszywie przekonany, że ją ma bo przecież się szczepił.
      2. Szczepionka przeciwko A spowoduje dodatkowe obciążenie układu odpornościowego i chory będzie ciężej przechodził chorobę X.
      3. Szczepionka zadziała jak u zdrowego i chory nabędzie odporności na A i gdy już przechoruje X to będzie odporny i na to i na to - ale prawdopodobieństwo jest niższe niż przy szczepieniu zdrowego.
      Na dodatek w czasie badań klinicznych nowej szczepionki nie testuje się jakie skutki ma podanie jej choremu na inną infekcję (bo trudno byłby znaleźć odpowiednią liczbę chorych chętnych do poddania się testowi) dlatego lekarze tego nie ryzykują.

      Czyli: jeżeli jakiś osobnik ma objawy infekcji - gorączkę, kaszel, zapalenie wyrostka robaczkowego itp. to się go nie szczepi, czeka się, aż się te objawy cofną. Bo w takiej sytuacji szczepionka będzie prawdopodobnie nieskuteczna a czasem może nawet zaszkodzić.

      Przy okazji: jak działa osocze ozdrowieńców? Zawiera ono przeciwciała wytworzone przez odporność specyficzną wytworzone gdy jeszcze ozdrowieniec chorował, Te przeciwciała podane choremu działają tak samo jakby wytworzył je jego własny układ odpornościowy. Czyli niszczą większość wirusów lub bakterii na które choruje, a z resztą sobie już poradzi sam (na ogół). Podanie przeciwciał zdrowemu da mu zwiększoną odporność na chorobę, ale jest to krótkotrwałe,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka