Gość: Oszołom
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
25.04.02, 14:19
Film wideo z wizerunkiem kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego
przedstawiający maszerujących nago żołnierzy, gobelin z wizerunkiem nagiej
dziewczynki ułożonej w kształcie krzyża - to tylko niektóre z "dzieł"
zaprezentowanych w poznańskiej Galerii Miejskiej "Arsenał". Za skandaliczną
wystawę zapłacili wszyscy poznaniacy. Galeria jest bowiem własnością miasta.
Tylko w tym roku otrzymała ok. 937 tys. zł dotacji.
Galeria Miejska "Arsenał" położona na poznańskiej starówce od wielu miesięcy
zaliczana jest, obok Teatru Polskiego, do miejsc na kulturalnej mapie miasta,
gdzie jedynym sposobem na przyciągnięcie widzów jest zaprezentowanie szokującej
tandety. Dla dyrektorów tej instytucji, utrzymywanej i finansowanej przez
miasto, jest to tym łatwiejsze, że dotacje na działalność płyną wprost z
kieszeni poznaniaków. Tylko w tym roku w budżecie zadaniowym miasta na rzecz
galerii zapisano ok. 937 tys. zł. Za te pieniądze miano m.in. prowadzić
działalność edukacyjną w ramach historii sztuki oraz promować wartościowe
publikacje. Niemała kwota blisko 1 mln zł to olbrzymi zastrzyk finansowy dla
placówki kulturalnej, a pozyskane w ten sposób środki można było wykorzystać
dla dobra wszystkich mieszkańców miasta. Tak się jednak nie stało.
- Niedopuszczalne jest, by za miejskie pieniądze, które pochodzą z podatków
wszystkich mieszkańców naszego miasta, publicznie promować skandalistów -
bulwersuje się radny Dariusz Hybel (UPR). Na nowo otwartej w Galerii
Miejskiej "Arsenał" wystawie "Niebezpieczne Związki" zaprezentowano bowiem
m.in. prace Katarzyny Kozyry, Alicji Żebrowskiej, Doroty Nieznalskiej czy
Artura Żmijewskiego.
- Wystawa "Niebezpieczne związki" nie powinna budzić sensacji. Te dzieła są po
prostu niewinne - twierdzi Wojciech Makowiecki, dyrektor galerii. On również
jest urzędnikiem opłacanym z miejskich pieniędzy i to dzięki jego zgodzie taka
ekspozycja ma miejsce w miejskiej galerii.
Na pierwszym planie zaprezentowano m.in. kontrowersyjne dzieło Alicji
Żebrowskiej "Krzesło". Na dwóch ekranach pokazywani są nadzy, starsi ludzie,
kobieta i mężczyzna. Kobieta powoli rozbiera się, robi makijaż, nagi mężczyzna
wykonuje obsceniczne ruchy. Nieco dalej kolejne zdjęcia nagiego mężczyzny
wymachującego flagą.
Nie wiadomo jednak, dlaczego władze miejskiej galerii zdecydowały się
przeznaczyć publiczne pieniądze na taki cel. - W ramach budżetu zadaniowego,
gdzie dysponowaliśmy pieniędzmi na bardzo konkretne cele, nie ma mowy o takiej
wystawie - denerwuje się Hybel. - Zarząd miasta, który sprawuje pieczę nad tą
galerią, powinien brać pod uwagę zasady dobrych obyczajów, które w tym
przypadku, w tej galerii są ewidentnie łamane - mówi.
- Jak wielokrotnie przekonaliśmy się, często łatwiej jest artyście, szczególnie
kiepskiemu, dostać się do wielkiej galerii obrażając uczucia religijne Polaków,
niż dokonując prawdziwych, twórczych dzieł. Szkoda tylko, że czasami, jak w tym
przypadku, okazuje się to bardzo drogie dla kieszeni podatnika - mówi
Przemysław Piasta, lider wielkopolskiej Ligi Polskich Rodzin.
O wyjątkowo niskim poziomie wystaw prezentowanych w galerii "Arsenał" w
Poznaniu mówi się wielokrotnie właśnie przy okazji debat nad ustalaniem budżetu
i wysokości dotacji dla miejskich placówek kulturalnych. I mimo że zastrzeżenia
pod adresem właśnie tej galerii i jej dyrektora publicznie pojawiały się już
wielokrotnie, zawsze znalazły się środki na dalsze jej finansowanie, a
wszystkie podejmowane w przeszłości próby likwidacji "Arsenału" napotykały na
zmasowany opór środowisk lewicowych. Pytanie tylko, jak długo jeszcze wszyscy
poznaniacy będą musieli płacić na obsceniczne pokazy, jakie mają miejsce w
instytucjach należących do miasta. - Ta wystawa jest wyrazem kompletnej
bezradności obecnego dyrektora, który nie ma żadnego pomysłu na działanie i,
skandalizując, próbuje zwrócić uwagę na marniejące pod jego rządami miejsce na
mapie kulturalnej Poznania - uważa radny Krzysztof Mączkowski, członek Komisji
Kultury Rady Miasta Poznania. Radni prawicy nie mają wątpliwości, że
najrozsądniejszym wyjściem byłaby likwidacja "Arsenału" i przekazanie środków
finansowych z tej galerii choćby na Muzeum Poznańskiego Czerwca '56.
Jescze wam mało deprawowania? to od tej pory bedziemy niszczyć regularnie
wasze "dzieła"