Dodaj do ulubionych

Ile powinien żądać Obajtek ?

23.03.21, 12:59
Bardzo modne za oceanem procesy o odszkodowania u nas jakoś nie robią kariery. Dziś Prezes O. ogłosił, że wchodzi na drogę sądową i pozwie GW. Mniejsza o to czy dziennikarze kłamią czy są czyści jak łza Michnika ale jak wysokiego odszkodowania powinien żądać Prezes i jakie powinien zasądzić (he he he) twz sąd ?. Wyroki kręcą się ok. prac społecznych, kilku tyś. zł. odszkodowania na "czerwony krzyż" lub wydrukowania przeprosin na ostatniej strony gazety. Dlaczego sąd nie może - wzorem najświatlejszej demokracji - zasądzić kary, która doprowadzi do ruiny oszczercę ?. Zasądzanie gó.... wyroków to zachęta do postępowania rodem z Goebbelsa - "pluj, pluj zawsze się cos przylepi". Bezkarność oszczerców z internetu przenosi się w dół na polityków a potem na poważną mogłoby się wydawać prasę. Gazety, w których kiedyś trzeba było szukać "z lupą" jakiegoś błędu, dziś obfitują "literówkami" i ort., kreują często swoją wyssaną z jakiegoś palca rzeczywistość od słynnego podrzucania butelek policji poczynając na oszczerstwach rzucanych na Marszałkulissimusa kończąc. Przywalcie wreszcie szanowni twz sędziowie komuś 2 mln grzywny !, albo może tak jak w Finlandii gdzie wysokość mandatu zależna jest od wysokości dochodu ?.
Obserwuj wątek
    • sverir Re: Ile powinien żądać Obajtek ? 23.03.21, 22:50
      To jest bardzo ciekawe studium przypadku. O zniewadze być nie może (dopóki ktoś brzydko nie napisał, na przykład per złodziej), zatem w grę wchodzi tylko zniesławienie.
      Zniesławienie to pomówienie o takie postępowanie lub, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności.
      Można z automatu odrzucić tezę o pomówienie o postępowanie, które może narazić na utratę zaufania. Wszak wiadomo, że pod rządami Pana Prezesa żadne wałki nie stanowią przeszkody w sprawowaniu funkcji, jeżeli człowiek wykazuje się odpowiednią lojalnością i uległością wobec niego. Utajnione dochody, niejasne powiązania biznesowe - to wszystko nie ma znaczenia.
      Pozostaje kwestia poniżenia w oczach opinii publicznej. Sympatykom PiS takie pomówienia zupełnie nie przeszkadzają - albo im nie wierzą, albo uznają, że wszystko jest dla ludzi, o ile pomówiony odpowiednio dzieli się profitami z Partią. Można powiedzieć, że takie pomówienia odnoszą odwrotny skutek - im więcej do "człowieka wolności" się przylepi, tym bardziej go ubóstwiają, cenią i kochają. Przeciwnicy PiS zaś żadnych pomówień nie potrzebują, bo i tak mu nie ufają.
      Stąd wniosek oczywisty - o żadnym zniesławieniu w rozumieniu kodeksu karnego być nie może.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka