jureek
24.03.21, 11:49
Jak to się stało, że obrońcy wolnych sądów przegapili ten bezprzykładny atak na ich niezależność.
Oto wybrane tezy Balcerowicza:
"Walcząc o to, by sądy były niezależne, trzeba jednocześnie pamiętać, że takie sądy wymagają stałej, w razie potrzeby krytycznej analizy ze strony rozmaitych fachowych środowisk. To jest jedyny zewnętrzny mechanizm kontroli jakości decyzji sędziów. Bez niego środowisko sędziowskie zamieniłoby się w kastę. Sędziowie nie mogą więc zasłaniać się autorytetem swoich instytucji przed merytoryczną krytyką ich własnych decyzji. Przeciwnie, powinni być na taką krytykę otwarci, utrzymywać kontakt z rozmaitymi fachowymi środowiskami i nabywać wiedzę na temat dziedzin, których dotyczą ich decyzje, w tym gospodarki."
Czyli w skrócie, sąd sądem, ale wara mu od naruszania interesów banków.
www.rp.pl/Opinie/303189887-Leszek-Balcerowicz-Destrukcyjne-odszkodowania-dla-frankowiczow.html