witek.bis
28.03.21, 16:14
... polskiego Kościoła, to może i ocaliłaby jakąś jego część.
Bo ci zgryźliwi, chciwi, chutliwi i swarliwi tetrycy na pewno tego nie zrobią.
„Wobec ogromu cierpienia chorych covidowych, śmierci, chorych na inne choroby niemogących się leczyć, wysiłku i zmęczenia medyków, utraty pracy a często dorobku życia przez zamknięcie zakładów, problemów dzieci pozbawionych szkoły i ich nauczycieli, zamkniętych ludzi niepełnosprawnych z opiekunami itd… wszelkie lekceważenie zasad: maseczka, dystans, dezynfekcja, siedź w domu, jak nie musisz łazić – jest po prostu grzechem przeciwko miłości bliźniego bez względu na to, czy zakazy i nakazy są legalne wobec prawa, czy wydają je «nasi» czy «obcy» i czy ten, czy inny ksiądz ma inne zdanie”
[...]
„I bzdury w postaci «Pan Bóg mnie w kościele uchroni» są wystawianiem Boga na próbę i kpiną z wiary. Biedny ten Pan Bóg wobec niechęci korzystania z rozumu, który podarował człowiekowi”.
kielce.wyborcza.pl/kielce/7,47262,26926238,siostra-chmielewska-bzdury-w-postaci-pan-bog-mnie-w-kosciele.html