Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengate

29.10.04, 21:56
Wdzięczna mu jestem bardzo i podzielam jego pogląd.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2362083.html
    • Gość: stray byk Re: Skwieciński polemizuje ale nie z GW IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.04, 22:06
      ale z niektórymi dyskutantami, bo już były bardzo różne i często przeciwstawne
      wypowiedzi, a GW nie zajmowała swojego stanowiska.
      Najwidoczniej poglądy, które Ci nie pasują lubisz przypisać GW.
      • iza.bella.iza Re: Skwieciński polemizuje ale nie z GW 29.10.04, 22:18
        Gość portalu: stray byk napisał(a):

        > ale z niektórymi dyskutantami, bo już były bardzo różne i często
        przeciwstawne
        > wypowiedzi, a GW nie zajmowała swojego stanowiska.

        Nie zajmowała? To dlaczego przez ponad tydzień zamieszczała na swoich łamach
        wypowiedzi o określonej wymowie? Dlaczego współgrały z nimi komentarze
        Gadomskiego, który pisze dla GW niemal nałowgo?

        > Najwidoczniej poglądy, które Ci nie pasują lubisz przypisać GW.

        A z Ciebie najwidoczniej jest kiepski psycholog, więc daruj sobie dywagacje na
        temat tego, co lubię a czego nie lubię.
        • Gość: bat Re: Skwieciński polemizuje ale nie z GW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 22:30
          Chyba stara jesteś skoro mylisz Trybunę z Gazetą. Różnica polega na tym, że ta
          ostatnia nie ma jedynie słusznego stanowiska, a różni dziennikarze różnie piszą
          o różnych rzeczach, takie proste.
          • iza.bella.iza Re: Skwieciński polemizuje ale nie z GW 29.10.04, 22:39
            Gość portalu: bat napisał(a):

            > Chyba stara jesteś skoro mylisz Trybunę z Gazetą.

            A ty już nie w psychologię się zabawiasz a w jasnowidztwo:)

            > Różnica polega na tym, że ta
            > ostatnia nie ma jedynie słusznego stanowiska,

            Zapomniałeś dodać - moim zdaniem. Ja mam inne i mam do do tego innego zdania
            takie samo prawo jak ty do swojego.

            > a różni dziennikarze różnie piszą
            >
            > o różnych rzeczach, takie proste.

            Bardzo odkrywcze stwierdzenie. Pewnie w innych gazetach pisze tylko jeden
            dziennikarz i zawsze na jeden i ten sam temat.
          • bush_w_wodzie Re: Skwieciński polemizuje ale nie z GW 29.10.04, 22:41
            Gość portalu: bat napisał(a):

            > Chyba stara jesteś skoro mylisz Trybunę z Gazetą.

            a ty chyba dopiero pusciles kiecke mamusi i tylko dlatego ze to bylo bardzo
            niedawno to cie jeszcze nikt kultury nie zdazyl nauczyc

            > Różnica polega na tym, że ta
            > ostatnia nie ma jedynie słusznego stanowiska, a różni
            > dziennikarze różnie piszą
            > o różnych rzeczach, takie proste.

            wyborcza jest bardziej pluralistyczna od trybuny co wcale nie oznacza ze zespol
            redakcyjny nie ma wlasnych wyrazistych pogladow ktore dominuja publicystyke i
            komentarze
            • homosovieticus Re: Skwieciński polemizuje z GW 29.10.04, 22:57
              bush_w_wodzie napisał:

              >> wyborcza jest bardziej pluralistyczna od trybuny co wcale nie oznacza ze
              zespol
              > redakcyjny nie ma wlasnych wyrazistych pogladow ktore dominuja publicystyke i
              > komentarze

              Zespół, czy ludzie w zespole mają te wyraziste własne poglady.Taki Piotr.S ma
              dziwnym trafem poglądy-głownie polityczne- takie jak miał Nadredaktor, a teraz
              takie, jakie ma PO Naczelna.
              W ostatnich tygodniach, zmienił się stosunek Gazety do zamieszania wokół sprawy
              Orlenu.Niesmiało dają znać o tym niektórzy dziennikarze.Na razie słowem
              mówionym.

              A tv Puls, nie jest jednak tak od "buraków warszawskich" uzalezniona jak inne
              media.
        • Gość: stary byk Re: Nieprawda IP: *.imgw.pl 30.10.04, 13:13
          Były bardzo różne wypowiedzi, również zblizone do Skwiecińskiego, czyli nie o
          określonej wymowie, a o bardzo różnych wymowach.

          Widocznie prawda w oczy kole, skoro tak gwałtownie reagujesz na moje dywagacje,
          co lubisz lub nie.
          • iza.bella.iza Nieprawda ? 30.10.04, 20:46
            Gość portalu: stary byk napisał(a):

            > Były bardzo różne wypowiedzi, również zblizone do Skwiecińskiego, czyli nie o
            > określonej wymowie, a o bardzo różnych wymowach.

            Możesz jakiś przypomnieć< dać jakiś cytat lub link?

            > Widocznie prawda w oczy kole, skoro tak gwałtownie reagujesz na moje
            > dywagacje,co lubisz lub nie.

            Widoczne to jest tylko tyle, że chcesz mieć rację. Zapewne lepiej mnie znasz ni
            ja sama. A mnie nic nie kosztuje powiedzieć Ci, że miej ją sobie:)
    • Gość: franek Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 23:07
      Dość groteskowe - zważywszy na to, że ten sam koleżka parę dni temu na łamach
      Rzepy zarzucał Gazecie uczestnictwo w zmowie milczenia niemalże.
      • iza.bella.iza Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat 29.10.04, 23:42
        Gość portalu: franek napisał(a):

        > Dość groteskowe

        Możesz uściślić co jest według Ciebie takie groteskowe? Z takim ogólnikami
        trudno polemizować.

        - zważywszy na to, że ten sam koleżka parę dni temu na łamach
        > Rzepy zarzucał Gazecie uczestnictwo w zmowie milczenia niemalże.

        A z kolei takie zdanie wypadałoby podeprzeć linkiem bądź cytatem lub
        przynajmniej dokładniejszym omówieniem. Zupełnie nie wiem jaki tekst
        Skwiecińskiego masz na myśli - jakos żaden mi sie z Twoją opinią nie kojarzy.
        • Gość: franek Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 23:50
          iza.bella.iza napisała:

          > Możesz uściślić co jest według Ciebie takie groteskowe? Z takim ogólnikami
          > trudno polemizować.

          Ale tu nie za bardzo jest z czym polemizować - ja tylko wyraziłem moje
          wrażenie, odczucie, które można podzielać lub nie, ale w kwestii wrażeń
          polemizować chyba z zasady jest ciężko.

          > A z kolei takie zdanie wypadałoby podeprzeć linkiem bądź cytatem lub
          > przynajmniej dokładniejszym omówieniem. Zupełnie nie wiem jaki tekst
          > Skwiecińskiego masz na myśli - jakos żaden mi sie z Twoją opinią nie kojarzy.

          Parę dni temu Skwieciński opublikował w Rzepie dość szeroko komentowany
          tekst "Sprawy 'Pierwszego' ma nie być", w którym zarzucał różnym mediom (przede
          wszystkim Gazecie) nieobiektywizm, wybiórczość w relacjonowaniu afery Orlenu.
          Mi co najmniej zabawnym wydaje się fakt, że niedługo później na łamach tak
          krytykowanej przez siebie gazety zabiera głos w tej samej sprawie.
          • Gość: franek Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 23:52
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > Mi co najmniej zabawnym wydaje się fakt, że niedługo później na łamach tak
            > krytykowanej przez siebie gazety zabiera głos w tej samej sprawie.

            Nieprecyzyjnie się wyraziłem. "W tej samej sprawie" - czyli w tej, która jest
            rzekomo tak nieobiektywnie w Gazecie przedstawiana.
          • iza.bella.iza Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat 30.10.04, 00:03
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > iza.bella.iza napisała:
            >
            > > Możesz uściślić co jest według Ciebie takie groteskowe? Z takim ogólnikam
            > i
            > > trudno polemizować.
            >
            > Ale tu nie za bardzo jest z czym polemizować - ja tylko wyraziłem moje
            > wrażenie, odczucie, które można podzielać lub nie, ale w kwestii wrażeń
            > polemizować chyba z zasady jest ciężko.

            Teraz przynajmniej wiem, że groteskowy wydaje Ci się tekst Skwiecińskiego, a
            nie mój entuzjazm dla niego.

            > > A z kolei takie zdanie wypadałoby podeprzeć linkiem bądź cytatem lub
            > > przynajmniej dokładniejszym omówieniem. Zupełnie nie wiem jaki tekst
            > > Skwiecińskiego masz na myśli - jakos żaden mi sie z Twoją opinią nie koja
            > rzy.
            >
            > Parę dni temu Skwieciński opublikował w Rzepie dość szeroko komentowany
            > tekst "Sprawy 'Pierwszego' ma nie być", w którym zarzucał różnym mediom
            (przede
            >
            > wszystkim Gazecie) nieobiektywizm, wybiórczość w relacjonowaniu afery Orlenu.

            Poprzednio napisałeś, że GW sprawę Orlengate przemilcza. Teraz okazuje się, że
            według Skwiecińskiego GW pisze na ten temat dużo, tylko według niego nie tak
            jak należy. To są chyba zupełnie różne opinie. Ja się ze Skwiecińskim zgadzam.

            > Mi co najmniej zabawnym wydaje się fakt, że niedługo później na łamach tak
            > krytykowanej przez siebie gazety zabiera głos w tej samej sprawie.

            A mnie dziwi, że Ciebie dziwi fakt zamieszczenia przez GW polemiki, którą ktoś
            napisał. Owszem - niektóre pisma nie zamieszczają tekstów polemicznych do tego,
            co na swych łamach zamieściły. GW jednak, mimo wszystko, trzyma się lepszych
            standartów. Mam nadzieję, że jak zostaniesz kiedyś redaktorem naczelnym jakiejś
            gazety, to też właśnie takich dziennikarskich obyczajów będziesz sie trzymał.
            • Gość: franek Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 00:10
              iza.bella.iza napisała:

              > Poprzednio napisałeś, że GW sprawę Orlengate przemilcza

              Kiedy? Zupełnie tego nie pamiętam, chyba nic takiego nie pisałem.

              > A mnie dziwi, że Ciebie dziwi fakt zamieszczenia przez GW polemiki, którą
              ktoś
              > napisał. Owszem - niektóre pisma nie zamieszczają tekstów polemicznych do
              tego,
              >
              > co na swych łamach zamieściły. GW jednak, mimo wszystko, trzyma się lepszych
              > standartów. Mam nadzieję, że jak zostaniesz kiedyś redaktorem naczelnym
              jakiejś
              >
              > gazety, to też właśnie takich dziennikarskich obyczajów będziesz sie trzymał.

              Trochę nietrafiony ten przytyk, bo zupełnie nie o to mi chodziło, i dobrze o
              tym wiesz. Dziwi (a może raczej: śmieszy) mnie nie zachowanie Gazety, ale
              ewidentna niekonsekwencja Skwiecińskiego.
              • iza.bella.iza Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat 30.10.04, 00:22
                Gość portalu: franek napisał(a):

                > iza.bella.iza napisała:
                >
                > > Poprzednio napisałeś, że GW sprawę Orlengate przemilcza
                >
                > Kiedy? Zupełnie tego nie pamiętam, chyba nic takiego nie pisałem.

                Fakt. Napisałeś, że "uczestniczy w zmowie milczenia". Ja odczytałam tak jak
                odczytałam, bo Twoja wypowiedź była zbyt lapidarna. Teraz już wiem, że chodziło
                Ci o coś innego.

                > > A mnie dziwi, że Ciebie dziwi fakt zamieszczenia przez GW polemiki, którą
                >
                > ktoś
                > > napisał. Owszem - niektóre pisma nie zamieszczają tekstów polemicznych do
                >
                > tego,
                > >
                > > co na swych łamach zamieściły. GW jednak, mimo wszystko, trzyma się lepsz
                > ych
                > > standartów. Mam nadzieję, że jak zostaniesz kiedyś redaktorem naczelnym
                > jakiejś
                > >
                > > gazety, to też właśnie takich dziennikarskich obyczajów będziesz sie trzy
                > mał.
                >
                > Trochę nietrafiony ten przytyk, bo zupełnie nie o to mi chodziło, i dobrze o
                > tym wiesz.

                Nawyraźniej nie wiedziałam i nadal nie wiem o co Ci chodziło.

                > Dziwi (a może raczej: śmieszy) mnie nie zachowanie Gazety, ale
                > ewidentna niekonsekwencja Skwiecińskiego.

                W czym widzisz tę niekonswkwencję? Według mnie oba teksty się uzupełniają i
                wyrażają mniej-więcej taki pogląd, że GW jest nieobiektywna w sprawie
                Orlengate, że sekunduje tym, którzy chcą sprawę utopić i którym najbardziej
                zależy na chronieniu Kwacha i obecnych układów na polskiej scenie politycznej.
                • Gość: franek Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 07:46
                  iza.bella.iza napisała:

                  > W czym widzisz tę niekonswkwencję? Według mnie oba teksty się uzupełniają i
                  > wyrażają mniej-więcej taki pogląd, że GW jest nieobiektywna w sprawie
                  > Orlengate, że sekunduje tym, którzy chcą sprawę utopić i którym najbardziej
                  > zależy na chronieniu Kwacha i obecnych układów na polskiej scenie politycznej.

                  Sam fakt zamieszczenia przez Skwiecińskiego swojego tekstu na ten temat
                  dezawuuje część jego tekst z tekstu z Rzepy. Tyle chciałem powiedzieć. A do
                  uwag zamieszczonych niżej - zarówno Twoich, jak i Homosia - odnosić się nie
                  zamierzam. Dobrze wiesz, jaki poziom prezentują.
                  • Gość: franek Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 07:50
                    Gość portalu: franek napisał(a):

                    > Sam fakt zamieszczenia przez Skwiecińskiego swojego tekstu na ten temat
                    > dezawuuje część jego tekst z tekstu z Rzepy.

                    Przepraszam, zaspany jeszcze jestem, miało być tak:

                    Sam fakt zamieszczenia przez Skwiecińskiego swojego tekstu na ten temat w
                    Gazecie dezawuuje część uwag zawartych w jego tekście z Rzepy.
                    • Gość: wartburg sympatyczny brak konsekwencji IP: *.pool.mediaWays.net 30.10.04, 12:55
                      Gość portalu: franek napisał(a):

                      > > Sam fakt zamieszczenia przez Skwiecińskiego swojego tekstu na ten temat w
                      > Gazecie dezawuuje część uwag zawartych w jego tekście z Rzepy.

                      Chyba z logiką u Ciebie trochę na bakier. Twoim zdaniem S. miał się obrazić na
                      Gazetę tylko dlatego, że wyrażał się o niej krytycznie na łamach innej gazety?
                      Krytykował ją przecież za to, że uchyla się od rzetelnego informowania na temat
                      afery Orlenu. Teraz Gazeta zamieściła podobny w duchu materiał Skwiecińskiego,
                      który w niczym nie umniejsza tej krytyki. Świadczy jedynie, że Gazeta potrafi
                      być czasem obiektywna, a Skwieciński z tego skorzystał. To on nie zmienił
                      swojego zdania i pozostał konsekwentny. Jeżeli ktoś jest niekonsekwentny, to
                      Gazeta, za co jej chwała.

                      Być może jest to ten sam sympatyczny brak niekonsekwencji, ktory sprawił, że
                      pod koniec lat pięćdziesiątych "Trybuna Ludu" drukowała rozrachunkową prozę
                      antykomunisty Marka Hłaski, a organ KC PZPR "Polityka" zamieścił niewiele
                      później na swoich łamach kluczowe dla twórczości Sołżenicyna opowiadanie
                      "Jeden dzień z życia Iwana Denisowicza".
                      • Gość: franek Re: sympatyczny brak konsekwencji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 13:07
                        Z logiką chyba u mnie nienajgorzej. Inaczej rozumiemy pojęcia - Skwieciński,
                        drukując tekst w Gazecie, przestaje być w stosunku do niej zewnętrzny, staje
                        się elementem tego świata, który przed chwilą krytykował. Tak ja to rozumiem.
                        Albo z drugiej strony - wydrukowanie tekstu polemicznego jest niczym innym, jak
                        dowodem na to, że Gazeta tej sprawy nie przedstawia jednostronnie - w
                        przeciwieństwie do tego, co wcześniej był łaskaw napisać Skwieciński.
                        • Gość: wartburg Re: sympatyczny brak konsekwencji IP: *.pool.mediaWays.net 30.10.04, 14:02
                          Gość portalu: franek napisał(a):

                          > Z logiką chyba u mnie nienajgorzej. Inaczej rozumiemy pojęcia - Skwieciński,
                          > drukując tekst w Gazecie, przestaje być w stosunku do niej zewnętrzny, staje
                          > się elementem tego świata, który przed chwilą krytykował.

                          Tu się mylisz. Celowo użyłem porównania z pamiętnymi publikacjami Hłaski i
                          Sołżenicyna w "Trybunie Ludu" i "Polityce", a więc w organach kontrolowanych
                          przez aparat propagandowy PRL. Mówiąc eufemistycznie. Czy oznacza to, że w ten
                          sposób pisarze ci udzielili poparcia światu, który krytykowali? Moim zdaniem
                          nie. Była to być może próba wchłonięcia ich przez ten świat, ale w żadnym
                          stopniu nie mogąca podważyć krytyki tego świata, której byli wyrazicielami.

                          Tak ja to rozumiem.
                          > Albo z drugiej strony - wydrukowanie tekstu polemicznego jest niczym innym,
                          jak
                          >
                          > dowodem na to, że Gazeta tej sprawy nie przedstawia jednostronnie - w
                          > przeciwieństwie do tego, co wcześniej był łaskaw napisać Skwieciński.

                          Wynikałoby z tego, że Sołżenicyn powinien był odzczczekać wszystko, co złego
                          napisał o Stalinie z wdzięczności za to, że wydrukował go Rakowski?
                          • Gość: franek Re: sympatyczny brak konsekwencji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 17:53
                            Obydwa przypadki, które przywołujesz - i Hłaski, i Sołżenicyna - są przecież
                            umieszczone w zupełnie innym kontekście kulturowym (czy, jak wolisz,
                            historycznym, choć to kontekst tutaj dość niepełny), od dzisiejszego. To rzecz
                            moim zdaniem dość fundamentalna, ze względu na którą tych spraw zupełnie nie da
                            się porównywać.

                            Mogę się zgodzić, że może niefortunnie użyłem słowa "groteskowe", że może jest
                            to słowo zbyt mocne - ale bez wątpienia jest w tym coś, co wywołuje lekki
                            uśmiech na twarzy. U mnie, w każdym razie.
                            • homosovieticus Re: sympatyczny brak konsekwencji 30.10.04, 19:46
                              Gość portalu: franek napisał(a):

                              > Obydwa przypadki, które przywołujesz - i Hłaski, i Sołżenicyna - są przecież
                              > umieszczone w zupełnie innym kontekście kulturowym (czy, jak wolisz,
                              > historycznym, choć to kontekst tutaj dość niepełny), od dzisiejszego. To
                              rzecz
                              > moim zdaniem dość fundamentalna, ze względu na którą tych spraw zupełnie nie
                              da
                              >
                              > się porównywać.
                              >
                              > Mogę się zgodzić, że może niefortunnie użyłem słowa "groteskowe", że może
                              jest
                              > to słowo zbyt mocne - ale bez wątpienia jest w tym coś, co wywołuje lekki
                              > uśmiech na twarzy. U mnie, w każdym razie.

                              Usmiech zmarszczki powoduje!
                              Chyba,że używasz kremu Ziaji
                            • Gość: t1s Re: sympatyczny brak konsekwencji IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.10.04, 23:01
                              > uśmiech na twarzy

                              Franek, a jak Frasyniuka, krytyka tv Kwiatkowskiego w tejże widziałeś, to pewno
                              ze śmiechu się po podłodze pokładałeś?
                        • iza.bella.iza Re: sympatyczny brak konsekwencji 30.10.04, 21:00
                          Gość portalu: franek napisał(a):

                          > Z logiką chyba u mnie nienajgorzej. Inaczej rozumiemy pojęcia - Skwieciński,
                          > drukując tekst w Gazecie, przestaje być w stosunku do niej zewnętrzny, staje
                          > się elementem tego świata, który przed chwilą krytykował.

                          Franek, czy Ty wiesz co dla dziennikarza oznacza pojęcie polemika? Najwyraźniej
                          nie wiesz. Poproś jakiegoś kolegę z redakcji GW, żeby ci to objaśnił. Może
                          wtedy przestaniesz pisać takie bzdury.

                          > Tak ja to rozumiem.

                          Bo z błędnych przesłanek wychodzisz.

                          > Albo z drugiej strony - wydrukowanie tekstu polemicznego jest niczym innym,
                          jak
                          >
                          > dowodem na to, że Gazeta tej sprawy nie przedstawia jednostronnie - w
                          > przeciwieństwie do tego, co wcześniej był łaskaw napisać Skwieciński.

                          A to już inny temat. Zamieszczenie polemiki świadczy przede wszystkim o dobrych
                          zwyczajach w GW. Może świadczy też o zmianie postawy kolegium redakcyjnego GW w
                          sprawie Orlengate, ale wcale nie musi. Z Twoich wywodów wynika, że na robocie
                          dziennikarskiej znasz się niewiele.
                          • Gość: franek Re: sympatyczny brak konsekwencji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 00:35
                            iza.bella.iza napisała:

                            > Franek, czy Ty wiesz co dla dziennikarza oznacza pojęcie polemika?
                            Najwyraźniej
                            >
                            > nie wiesz.

                            Jasne, że nie wiem. Cieszę się za to, że Ty wiesz. Szkoda tylko, że to nie ma
                            nic wspólnego z tą sprawą. Przeczytaj jeszcze trzy razy pierwszy tekst
                            Skwiecińskiego, może wtedy zrozumiesz o co mi chodziło.

                            Poproś jakiegoś kolegę z redakcji GW, żeby ci to objaśnił. Może
                            > wtedy przestaniesz pisać takie bzdury.

                            Całe szczęście, że pamiętasz, że to, co Ty uważasz za bzdurę, nie zawsze musi
                            nią w rzeczywistości być.

                            > A to już inny temat.

                            To jest dokładnie ten sam temat, widziany jedynie z odwrotnej perspektywy.

                            Zamieszczenie polemiki świadczy przede wszystkim o dobrych
                            >
                            > zwyczajach w GW. Może świadczy też o zmianie postawy kolegium redakcyjnego GW
                            w
                            >
                            > sprawie Orlengate, ale wcale nie musi. Z Twoich wywodów wynika, że na robocie
                            > dziennikarskiej znasz się niewiele.

                            Cieszę się, że Ty się znasz na niej lepiej. Niech Ci to na zdrowie wyjdzie.

                            Skończyła mi się cierpliwość do tej rozmowy. Teksty Skwiecińskiego są, każdy
                            może z nich wyciągnąć wnioski, jakie mu się nasuwają. Że Tobie nasuwają się
                            inne niż mi - nie dziwota, zdążyłem się już do tego przyzwyczaić, za bardzo się
                            tym przejmować nie zamierzam. Całe szczęście, że Ty też nie. Dobranoc.
                            • iza.bella.iza Do dyskutantów to trzeba mieć stalowe nerwy:) 31.10.04, 01:22
                              Gość portalu: franek napisał(a):

                              > iza.bella.iza napisała:
                              >
                              > > Franek, czy Ty wiesz co dla dziennikarza oznacza pojęcie polemika?
                              > Najwyraźniej
                              > >
                              > > nie wiesz.
                              >
                              > Jasne, że nie wiem.

                              To widać, słychać i czuć.

                              > Cieszę się za to, że Ty wiesz.

                              Ja też się cieszę, że to wiem:)

                              > Szkoda tylko, że to nie ma
                              > nic wspólnego z tą sprawą.

                              To Tobie się tak wydaje - może mniej nerwów będziesz tracił na forumie jak od
                              czasu do czasu przyjmiesz do wiadomości, że Twoich sądów inni podzielać nie
                              muszą.

                              > Przeczytaj jeszcze trzy razy pierwszy tekst
                              > Skwiecińskiego, może wtedy zrozumiesz o co mi chodziło.

                              Nawet jak go przeczytam 10 razy nie ułatwi mi to zrozumienia Twoich wypodziedzi
                              w tym wątku. Są jak dla mnie zbyt skrótowo ujęte. Wybacz - nie wszystkie
                              wypowiedzi odbieram zgodnie z tym "co autor miał na myśli". Czy to moja wina,
                              czy autora? Nie wiem.

                              > Poproś jakiegoś kolegę z redakcji GW, żeby ci to objaśnił. Może
                              > > wtedy przestaniesz pisać takie bzdury.
                              >
                              > Całe szczęście, że pamiętasz, że to, co Ty uważasz za bzdurę, nie zawsze musi
                              > nią w rzeczywistości być.

                              Faktycznie. Logicy twierdzą, że prawdą jest to, co jest zgodne z
                              rzeczywistością. Może za pomocą analizy logicznej rozstrzygnęliby czy napisałeś
                              bzdury, czy nie. Mam ostatnio styczność z pewnym profesorem logiki. Pokaże mu
                              naszą wymianę zdań i poproszę o werdykt. Jeśli go wyda, to go tu zamieszczę.

                              > > A to już inny temat.
                              >
                              > To jest dokładnie ten sam temat, widziany jedynie z odwrotnej perspektywy.

                              No, to Cię wkurzę jeszcze raz - tym razem też palnąłeś bzdurę.

                              > Zamieszczenie polemiki świadczy przede wszystkim o dobrych
                              > >
                              > > zwyczajach w GW. Może świadczy też o zmianie postawy kolegium redakcyjneg
                              > o GW
                              > w
                              > >
                              > > sprawie Orlengate, ale wcale nie musi. Z Twoich wywodów wynika, że na rob
                              > ocie
                              > > dziennikarskiej znasz się niewiele.
                              >
                              > Cieszę się, że Ty się znasz na niej lepiej. Niech Ci to na zdrowie wyjdzie.

                              Dziękuję bardzo i jakby co, to mogę Ci nieco rozjaśnić w głowie w tym temacie.
                              Lekcja gratis.

                              > Skończyła mi się cierpliwość do tej rozmowy.

                              Nie dziwię się. Dziwię się, że zabrnąłeś w nią tak daleko bez przygotowania.

                              > Teksty Skwiecińskiego są, każdy
                              > może z nich wyciągnąć wnioski, jakie mu się nasuwają.

                              Ale gdzie są Te Twoje wnioski? Nazwanie tekstów Skwiecińskiego groteską i
                              czepanie się tego, że jeden z nich ukazał się na łamach GW to są wnioski?

                              > Że Tobie nasuwają się
                              > inne niż mi - nie dziwota, zdążyłem się już do tego przyzwyczaić, za bardzo
                              > się tym przejmować nie zamierzam. Całe szczęście, że Ty też nie.

                              I bardzo dobrze:) Miłej niedzieli.

                              > Dobranoc.

                              Dobranoc.
                              • Gość: franek Re: Do dyskutantów to trzeba mieć stalowe nerwy:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 01:54
                                iza.bella.iza napisała:

                                > To widać, słychać i czuć.

                                Każdy widzi to, co mu jego oczy pozwalają zobaczyć. Albo to, co sam chce
                                widzieć, jak komuś innemu w tm wątku odpowiedziałaś.

                                > To Tobie się tak wydaje - może mniej nerwów będziesz tracił na forumie jak od
                                > czasu do czasu przyjmiesz do wiadomości, że Twoich sądów inni podzielać nie
                                > muszą.

                                A wyobraź sobie, że czasem mi się zdarza. Zdaje się nawet, że zdarzyło mi się
                                to napisać już wcześniej w tym wątku, odnośnie do tej samej sprawy.

                                > Nawet jak go przeczytam 10 razy nie ułatwi mi to zrozumienia Twoich
                                wypodziedzi
                                >
                                > w tym wątku. Są jak dla mnie zbyt skrótowo ujęte. Wybacz - nie wszystkie
                                > wypowiedzi odbieram zgodnie z tym "co autor miał na myśli". Czy to moja wina,
                                > czy autora? Nie wiem.

                                To dobrze, bo ja też nie wiem. Mogę powiedzieć, że obopólna, choć pewnie nie
                                łatwo na to przystaniesz.

                                > Faktycznie. Logicy twierdzą, że prawdą jest to, co jest zgodne z
                                > rzeczywistością. Może za pomocą analizy logicznej rozstrzygnęliby czy
                                napisałeś
                                >
                                > bzdury, czy nie. Mam ostatnio styczność z pewnym profesorem logiki. Pokaże mu
                                > naszą wymianę zdań i poproszę o werdykt. Jeśli go wyda, to go tu zamieszczę.

                                Nie wiem, czy powinniśmy zaczynać teraz dyskusję na temat prawdy; o tym można
                                gaworzyć naprawdę długo, a do wniosków chyba byśmy doszli jeszcze
                                mizerniejszych, niż dotąd. W każdym razie nie powiem, żeby najbliżej mi tu było
                                do stanowiska, które nazwałaś stanowiskiem "logików", więc analiza Twojego
                                znajomego profesora specjalnie mnie chyba nie przekona.

                                > No, to Cię wkurzę jeszcze raz - tym razem też palnąłeś bzdurę.

                                Cieszę się, że już ustaliliśmy, że Twoje zdanie na temat bzdur niekoniecznie
                                musi się zgadzać z moim.

                                > Dziękuję bardzo i jakby co, to mogę Ci nieco rozjaśnić w głowie w tym
                                temacie.
                                > Lekcja gratis.

                                Zdziwisz się, jeśli powiem, że nie skorzystam? Za dobre chęci dziękuję.

                                > Nie dziwię się. Dziwię się, że zabrnąłeś w nią tak daleko bez przygotowania.

                                Nie wydaje mi się, żebym potrzebował jakoś specjalnie się do takiej rozmowy
                                przygotowywać.

                                > Ale gdzie są Te Twoje wnioski? Nazwanie tekstów Skwiecińskiego groteską i
                                > czepanie się tego, że jeden z nich ukazał się na łamach GW to są wnioski?

                                A widzisz, czyli nie zrozumieliśmy się już na samym początku. Ja nie nazwałem
                                groteską tekstów Skwiecińskiego, a jedynie fakt, że po paru dniach od swojego
                                ostrego tekstu z Rzepy decyduje się wydrukować taki a taki w Gazecie (jaki
                                konkretnie to zresztą zupełnie nieistotne; ważne, że na temat sprawy Orlenu).

                                Łapiesz mnie za słówka - jak nie "wnioski", to "wrażenia". Rzeczywiście lepiej
                                pasuje.

                                > Miłej niedzieli.

                                Nawzajem
                  • iza.bella.iza Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat 30.10.04, 20:52
                    Gość portalu: franek napisał(a):

                    > Sam fakt zamieszczenia przez Skwiecińskiego swojego tekstu na ten temat
                    > dezawuuje część jego tekst z tekstu z Rzepy.
                    > Tyle chciałem powiedzieć.

                    Ale w jaki sposób? Strasznie głupia jestem i pojąć nie mogę o co Ci chodzi.
                    Bądź tak miły i oświeć mnie.

                    > A do uwag zamieszczonych niżej - zarówno Twoich, jak i Homosia - odnosić się
                    > nie zamierzam. Dobrze wiesz, jaki poziom prezentują.

                    Pewien stary byk twierdzi na podstawie jedego mojego postu, że wie co lubię. Ty
                    zaś jesteś pewny, że wiem co miałeś na myśli parę postów temu (choć z mojej
                    odpowiedzi wynika, że jednak Cię nie zrozumiałam)a teraz zakładasz, że mamy
                    wspólną skalę poziomów. Może i mamy, trudno mi to jednak stwierdzić, bo nie
                    uściśliłeś co mierzy ta nasza wspólna skala.
                  • homosovieticus wczesne wstawanie frankowi rozum i bon ton odbiera 30.10.04, 21:27
                    :(
        • Gość: franek Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 23:58
          Pewnie już to czytałaś, ale jakby co, to znalazłem link:

          www.rzeczpospolita.pl/Print/gazeta/wydanie_041020/publicystyka/publicystyka_a_1.html
          • iza.bella.iza Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat 30.10.04, 00:04
            Dzięki.
            • Gość: Ariciaa Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 00:18
              Tekst celny jak strzała Thorgala.
    • pan.nikt podoba mi się ten tekst. 30.10.04, 00:34
      podoba mi się ten tekst.
      Ale czy nasi upaprani politycy wytrzymaja cisnienie czyszczenia kraju ze złodziejstwa i korupcji?
      • Gość: wartburg słowo SYSTEM IP: *.pool.mediaWays.net 30.10.04, 14:16
        Zaletą tego artykułu jest, że jego autor znalazł słowo dla tego, co mają na
        myśli wszyscy starający się zrozumieć, co dzieje się w III RP. Tym słowem
        nadrzędnym dla rozmiarów złodziejstwa, korupcji i bezprawia jest SYSTEM. Jestem
        za tym, żeby je lansować. Wprowadzić je jako stałe pojęcie w dyskusjach na
        temat ratowania państwowości polskiej.
        • homosovieticus Re: słowo SYSTEM 30.10.04, 16:43
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Zaletą tego artykułu jest, że jego autor znalazł słowo dla tego, co mają na
          > myśli wszyscy starający się zrozumieć, co dzieje się w III RP.
          >Tym słowem
          > nadrzędnym dla rozmiarów złodziejstwa, korupcji i bezprawia jest SYSTEM.
          Jestem
          >
          > za tym, żeby je lansować.
          Nie jestem pewien, czy lansowanie samego słowa, pozwoli w Polsce zmienić jego
          skutki polityczne i gospodarcze, a to z nastepujacej przyczyny;
          "system zorganizowanej redystrybucji bogactwa ze sfery państwowej i społecznej
          do sfery elit pieniądza i władzy", został w ogólnych zarysach uzgodniony z
          opozycją, w Magdalence, piętnascie lat temu.
          Inny system koniecznej redystrybucji, konkurencyjny dla istniejacego proponował
          Rafał Krawczyk. Okazało się jednak rychło, że możliwym do realizacji
          jest tylko system opracowany i nadzorowany przez Balcerowicza.Dlaczego właśnie
          taki system zyskał wsparcie Sorosa, to pytanie na ,które odpowiedź znają tylko
          nieliczni.

          > Wprowadzić je jako stałe pojęcie w dyskusjach na
          > temat ratowania państwowości polskiej.

          Niestety,polska państwowość ,w klasycznym rozumieniu tego wyrażenia, już
          własciwie nie istnieje.Pozostała jakaś karykatura, zasługujaca na "głuchy
          śmiech pokoleń" i...szybki zgon.
          ps
          w polemice, z frankiem,byłeś zdecydowanie górą.
    • homosovieticus To już koniec polemiki pomiędzy Iza a frankiem?? 30.10.04, 01:03
      Każde, z Was, pozostało przy swoich zdaniach?
      • iza.bella.iza Re: To już koniec polemiki pomiędzy Iza a frankie 30.10.04, 01:29
        homosovieticus napisał:

        > Każde, z Was, pozostało przy swoich zdaniach?

        To nie była polemika między mną a Frankiem. To była polemika Franka z tekstem
        Skwiecińskiego i moja pochwała tegoż tekstu. Ja Frankowi wytykałam jedynie
        niejasności w jego wypowiedziach. Nie próbowaliśmy nakłaniać się do zmiany
        zdania, więc nie dziwota, że każde pozostało przy swoim.
        • Gość: Marian Re: To już koniec polemiki pomiędzy Iza a frankie IP: *.gdynia.mm.pl 30.10.04, 01:53
          Z tekstem? Tego nie zauwazyłem.Nazwał Skwiecinskiego "koleżką" a jego
          umieszczenie tekstów w Rzepie i GW "groteską" okreslił.
          Oba okreslenia -raczej pogrdliwe - wyczerpały arsenał polemiczny franka.
          Rozczarowany jestem polemicznym talentem człowieka, co ma zostać naczelnym,
          Nowej Trybuny.
          • iza.bella.iza Re: To już koniec polemiki pomiędzy Iza a frankie 30.10.04, 02:02
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > Z tekstem? Tego nie zauwazyłem.Nazwał Skwiecinskiego "koleżką" a jego
            > umieszczenie tekstów w Rzepie i GW "groteską" okreslił.
            > Oba okreslenia -raczej pogrdliwe - wyczerpały arsenał polemiczny franka.
            > Rozczarowany jestem polemicznym talentem człowieka, co ma zostać naczelnym,
            > Nowej Trybuny.

            Jaka gazeta taki naczelny:) Wzorem mu pewnie przewodniczący młodzieżowki UW.
            • Gość: Marian nagła zmiana tematu IP: *.gdynia.mm.pl 30.10.04, 02:13


              Patrzę na tą tabelkę i coś we mnie łka.To coś pewnie nie warte jest złamanego
              centa.Wszystko mierzyć kasą.Nie wchodzi mi to do łba.Jak oni widzą i wyceniają
              złotą polską jesień?


              "The AP compares the monetary costs of America's conflicts through history,
              adjusted for current inflation

              Of course you can't count the cost of war in just money, but it's interesting
              nonetheless.
              American Revolution: $3.2 billion.

              War of 1812: $1 billion.

              Mexican War: $1.8 billion.

              Civil War, Union and Confederacy: $72 billion.

              Spanish-American War: $6.5 billion.

              World War I: $588 billion.

              World War II: $4.8 trillion.

              Korean War: $408 billion.

              Vietnam War: $584 billion.

              Persian Gulf War 1991: $82 billion "
              • iza.bella.iza Re: nagła zmiana tematu 30.10.04, 02:20
                Skoro nie przemawiają do niektórych ludzi liczby ofiar wojen, to może przemówią
                takie zestawienia. Np. Maksia powinny zmusić do chwili zastanowienia.

                "I to by było na tyle" jak mawiał pewien prof.

                Dobranoc:)
                • Gość: Marian Re: nagła zmiana tematu IP: *.gdynia.mm.pl 30.10.04, 02:23
                  dobranoc :)
    • Gość: t1s Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.10.04, 14:00
      Brak dekomunizacji-oto przyczyna-niektórzy niech wpiszą to sobie dużymi
      literami do kajecika. I wężykiem, wężykiem!

      ps
      cześć Iza:)
      • iza.bella.iza Re: Skwieciński polemizuje z GW na temat Orlengat 30.10.04, 21:02
        Cześć:)
    • iza.bella.iza Kolejna polemika:) 02.11.04, 23:28
      Stary byk zaraz mi napisze, że to dowód obiektywizmu GW. Ciekawe jak Franek to
      skomentuje?

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2351172.html
      • gini Re: Tak to czytam i sie zastanawiam 02.11.04, 23:49
        O co wlasciwie chodzi Frankowi?
        Tekst Skwiecinskiego naprawde bardzo dobry, a Franek zamiast wypowiedziec sie
        na temat tekstu, wyszukuje jakies groteskowe argumenty , do czepiania sie
        Skwiecinskiego.
        Panie Franku, moze wybaczy pan =Skwiecinskiemu, ze osmielil, sie zamiesciswoj
        artykul w GW, i wypowie sie na temat samego artykulu.
        • homosovieticus Wykształcony ale nie rozumny 03.11.04, 12:29
          franek, określenie takie powinien wziąść sobie do serca i ..zmienić się.
          • Gość: t tak się składa .... IP: *.gimsat.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.04, 16:54
            ... że tego typu rzeczy tzw. "oszołomy" mówiły i pisały kilkanaście lat temu,
            gdy cały ten "system" tworzył się i krzepł. Jeśli ktoś ma choć średnio dobrą
            pamięć, pamięta co wówczas "GW" miała o "oszołomach" do powiedzenia.
  • Gość: Gość który wyszedł Franuś, dziecko drogie:) IP: *.chello.pl 31.10.04, 01:20
    "Nie wiem, czy powinniśmy zaczynać teraz dyskusję na temat prawdy; o tym można
    gaworzyć naprawdę długo, a do wniosków chyba byśmy doszli jeszcze
    mizerniejszych, niż dotąd."

    Prawda dla logików (a taką miałam na myśli) jest rzeczą, która trzeba
    udowodnić. I chodzi tylko o to czy dane zdanie (w tym wypadku warunkowe - czyli
    implikacja)jest prawdziwe. Nic poza tym. Tego uczą w liceum na matematyce,
    nawet w humanistycznych klasach, stąd to wiem. Cała nasza dyskusja sprowadza
    się do tego, że ja usiłuję Ci pokazać, że Twoje wywody w tym wątku są
    nielogiczne a wnioski fałyszywe, bo płyną z fałszywych przesłanek. Dwóch innych
    dyskutantów też ma podobne zdanie. Jedyne czym się w tej dyskusji wykazałeś to
    tym, że lubisz pianę bić. Zamiast się zastanowić czy aby ludzie słusznie
    czepiają się tego, co napisałeś brniesz dalej. Nie napisałeś, że nie zgadzasz
    się z wnioskami Skwiecińskiego, nie udowdniłeś żadnej ze swoich tez. Nie
    rozmawialiśmy o poglądach tylko o precyzji wypowiedzi. Nie mogłam się więc z
    Tobą zgodzić, skoro uważałam, że precyzyjny nie jesteś. Zresztą jak narazie
    nadal tak uważam.
    Propnuję, żebyś oprócz podstaw dziennikarstwa przyswoił sobie podstawy logiki.

    A teraz już nieodwołalnie - dobranoc:)


    p.s. Oby Ci się przyśniły najbardziej nielogiczne i fantastyczne sny:)
    • Gość: franek Re: Franuś, dziecko drogie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 01:59
      Gość portalu: Gość który wyszedł napisał(a):

      > Prawda dla logików (a taką miałam na myśli) jest rzeczą, która trzeba
      > udowodnić.

      Jak widać nie tylko ja w tym wątku wyrażam się nieprecyzyjnie.

      > I chodzi tylko o to czy dane zdanie (w tym wypadku warunkowe - czyli
      >
      > implikacja)jest prawdziwe. Nic poza tym. Tego uczą w liceum na matematyce,
      > nawet w humanistycznych klasach, stąd to wiem.
      > Cała nasza dyskusja sprowadza
      > się do tego, że ja usiłuję Ci pokazać, że Twoje wywody w tym wątku są
      > nielogiczne a wnioski fałyszywe, bo płyną z fałszywych przesłanek.

      Troszkę się zapętliłaś w tym logicznym mini-wykładzie, chyba niespecjalnie
      uważałaś na tych wspomnianych zajęciach. Otóż według tych podstaw, które mi
      udało się przyswoić, jedno z praw logicznych dotyczących prawdziwości zdań
      głosi, że każda implikacja oparta na fałszywych przesłankach jest zdaniem (w
      sensie logicznym, oczywiście, a o tym pisałaś) prawdziwym. Myślę, że Twój
      znajomy profesor Ci to z przyjemnością wytłumaczy :)

      > Dwóch innych
      >
      > dyskutantów też ma podobne zdanie.

      Znów wracamy do logiki? Pewnie wiesz, że w sensie logicznym nie jest to żaden
      argument. Choć owszem, byli i tacy, co prawdy doszukiwali się w zdaniu
      większości.

      Jedyne czym się w tej dyskusji wykazałeś to
      > tym, że lubisz pianę bić.

      Twoje zdanie.

      Zamiast się zastanowić czy aby ludzie słusznie
      > czepiają się tego, co napisałeś brniesz dalej.

      A to ciekawe: na jakiej podstawie sądzisz, że nie zastanawiałem się, czy na
      pewno mam rację? Tylko na tej, że nie zmieniłem zdania, mimo że Twoim zdaniem
      zmienić je powinienem?

      Nie napisałeś, że nie zgadzasz
      > się z wnioskami Skwiecińskiego,

      Bo nie o wnioskach Skwiecińskiego rozmawiamy.

      > nie udowdniłeś żadnej ze swoich tez.

      Bo też żadnej twardej tezy nie postawiłem, pisałem jedynie o moim wrażeniu, z
      którym, na całe szczęście, się nie zgadzasz.

      Nie
      > rozmawialiśmy o poglądach tylko o precyzji wypowiedzi. Nie mogłam się więc z
      > Tobą zgodzić, skoro uważałam, że precyzyjny nie jesteś. Zresztą jak narazie
      > nadal tak uważam.
      > Propnuję, żebyś oprócz podstaw dziennikarstwa przyswoił sobie podstawy logiki.

      Coś mi się zdaje, że podstawy logiki bardziej komu innemu się przydadzą.

      >
      > A teraz już nieodwołalnie - dobranoc:)
      >
      >

      No to i ja ostatni raz - dobranoc :)

      > p.s. Oby Ci się przyśniły najbardziej nielogiczne i fantastyczne sny:)


      • Gość: Gość który wyszedł Re: Franuś, dziecko drogie:) IP: *.chello.pl 31.10.04, 02:07
        Franuś napisał:

        > każda implikacja oparta na fałszywych przesłankach jest zdaniem (w
        > sensie logicznym, oczywiście, a o tym pisałaś) prawdziwym"

        Nie każda. 1->0=0.

        Reszty fałszywości Twoich wywodów nie chce mi się udowadniać.

        > Bo nie o wnioskach Skwiecińskiego rozmawiamy.

        Nareszcie! Przynajmniej tyle do Ciebie dotarło.

        PAAAAAAAA
        • Gość: franek Re: Franuś, dziecko drogie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 02:14
          Gość portalu: Gość który wyszedł napisał(a):

          > Franuś napisał:
          >
          > > każda implikacja oparta na fałszywych przesłankach jest zdaniem (w
          > > sensie logicznym, oczywiście, a o tym pisałaś) prawdziwym"
          >
          > Nie każda. 1->0=0.
          >
          > Reszty fałszywości Twoich wywodów nie chce mi się udowadniać.

          Matko Boska, przecież nic mi tu nie udowodniłaś! W systemie logicznym 1
          oznacza "prawda", czyli "prawdziwa przesłanka" (przesłanka to jest to, co jest
          przed strzałeczką).

          Jak nie logika szwankuje, to może czytanie ze zrozumieniem?

          > > Bo nie o wnioskach Skwiecińskiego rozmawiamy.
          >
          > Nareszcie! Przynajmniej tyle do Ciebie dotarło.
          >

          Nigdy nic innego nie stwierdziłem, więc nic nie musiało tu do mnie docierać.
          • Gość: franek Re: Franuś, dziecko drogie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 02:15
            ach, zapomniałem się pożegnać - papa
          • iza.bella.iza Re: Franuś, dziecko drogie:) 31.10.04, 20:45
            Gość portalu: franek napisał(a):

            > Gość portalu: Gość który wyszedł napisał(a):
            >
            > > Franuś napisał:
            > >
            > > > każda implikacja oparta na fałszywych przesłankach jest zdaniem (w
            > > > sensie logicznym, oczywiście, a o tym pisałaś) prawdziwym"
            > >
            > > Nie każda. 1->0=0.
            > >
            > > Reszty fałszywości Twoich wywodów nie chce mi się udowadniać.

            > Matko Boska, przecież nic mi tu nie udowodniłaś! W systemie logicznym 1
            > oznacza "prawda", czyli "prawdziwa przesłanka" (przesłanka to jest to, co
            jest
            > przed strzałeczką).

            Siadaj dziecko! PAŁA!!! Poproś mamę o forsę na korki. Powiedz jej, że nie
            jesteś w stanie sam zrozumieć, że NIE KAŻDA IMPLIKACJA JEST PRAWDZIWA.

            > Jak nie logika szwankuje, to może czytanie ze zrozumieniem?

            Płonne Twoje nadzieje:) Nie mam zamiaru zejśc do tego poziomu, który uważasz
            akuratny. Wolę pozostać tam gdzie sobie ostatnio siadłam z Marianem:)

            > > > Bo nie o wnioskach Skwiecińskiego rozmawiamy.
            > >
            > > Nareszcie! Przynajmniej tyle do Ciebie dotarło.
            >
            > Nigdy nic innego nie stwierdziłem, więc nic nie musiało tu do mnie docierać.

            Zasyłam pozdrowienia, ignorancie:))))))))))))))
            • Gość: franek Re: Franuś, dziecko drogie:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 21:16
              iza.bella.iza napisała:

              > Siadaj dziecko! PAŁA!!! Poproś mamę o forsę na korki. Powiedz jej, że nie
              > jesteś w stanie sam zrozumieć, że NIE KAŻDA IMPLIKACJA JEST PRAWDZIWA.

              Na litość Boską, Iza, czy możesz nie uciekać się do manipulacji na poziome
              Giertycha? Czy ja napisałem, że "każda implikacja jest prawdziwa"? Nie,
              napisałem: "każda implikacja oparta na fałszywych przesłankach jest zdaniem
              prawdziwym". Jeśli nie widzisz między tymi dwoma zdaniami różnicy, to nie wiem,
              jak mógłbym Ci pomóc. Pewnie nie czytasz już Gazety, więc może nie wiesz, że
              prowadzą teraz akcję, w której chcą doskonalić umiejętność czytania za
              zrozumieniem. Może kup ze dwa numery, może coś Ci doradzą. :)

              > Płonne Twoje nadzieje:) Nie mam zamiaru zejśc do tego poziomu, który uważasz
              > akuratny. Wolę pozostać tam gdzie sobie ostatnio siadłam z Marianem:)

              Poziom całkiem niezły, gratulacje.

              > Zasyłam pozdrowienia, ignorancie:))))))))))))))

              Też serdecznie pozdrawiam, jeszcze większy ignorancie.
              • iza.bella.iza Re: Franuś, dziecko drogie:) 02.11.04, 23:12
                > iza.bella.iza napisała:
                >
                > > Siadaj dziecko! PAŁA!!! Poproś mamę o forsę na korki. Powiedz jej, że nie
                >
                > > jesteś w stanie sam zrozumieć, że NIE KAŻDA IMPLIKACJA JEST PRAWDZIWA.
                >
                > Na litość Boską, Iza, czy możesz nie uciekać się do manipulacji na poziome
                > Giertycha?

                Jak Ty przestaniesz to ja też:)
                Zagalopwałam się - fakt, ale żeby zaraz mi manipulację w sytlu Romcia zarzucać?
                Fe!!!
                A teraz zacznę się tłumaczyć - odpisałam pośpiesznie na to, co niezbyt uważnie
                przeczytałam, czyli czytając i odpowiadając pominęłam najistotniejszy człon
                twojego zdania "implikacja oparta na fałszywych przesłankach". I stąd potem to,
                co nazwałeś manipulacją. Mea prima culpa. Mea secunda culpa - niepotrzebnie
                porwałam się na to, żeby sprowadzić Twoją wypowiedź otwierającą tę polemikę do
                zdań logicznych, bo zrobiłam to źle.

                > Czy ja napisałem, że "każda implikacja jest prawdziwa"? Nie,
                > napisałem: "każda implikacja oparta na fałszywych przesłankach jest zdaniem
                > prawdziwym". Jeśli nie widzisz między tymi dwoma zdaniami różnicy, to nie
                > wiem,jak mógłbym Ci pomóc.

                Kupując mi okulary:)))

                > Pewnie nie czytasz już Gazety,

                Gdybym nie czytała to skąd bym wiedziała o polemice Skwiecińskiego? Ja jej
                tylko już nie kupuję:)

                > więc może nie wiesz, że
                > prowadzą teraz akcję, w której chcą doskonalić umiejętność czytania za
                > zrozumieniem. Może kup ze dwa numery, może coś Ci doradzą. :)

                Nie kuś - ja już nigdy nie wydam nawet grosiczka na koncern Agora.

                > > Płonne Twoje nadzieje:) Nie mam zamiaru zejśc do tego poziomu, który uważ
                > asz
                > > akuratny. Wolę pozostać tam gdzie sobie ostatnio siadłam z Marianem:)
                >
                > Poziom całkiem niezły, gratulacje.

                Też mi się podoba, choć libię pobyć na nim tylko czasami.

                > > Zasyłam pozdrowienia, ignorancie:))))))))))))))
                >
                > Też serdecznie pozdrawiam, jeszcze większy ignorancie.

                No to pogadaliśmy jak ignorant z ignorantem. Nie wiem co mnie ugryzło, żeby się
                tak odezwać. Mam teraz za swoje:(
                Mam nadzieję, że już się więcej tak nie zachowam, a Ty mi odpuścisz. :)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja