buldog2
01.06.21, 15:56
W latach dziewięćdziesiątych ukazała się książka o polskim agencie KGB, zwerbowanym jeszcze za komuny. Trafił na dziewczynę z KGB, która zarekomendowała go, został uznany za perspektywicznego i poleciał na szkolenie do ZSRR.
Po upadku ZSRR polski agent spotka się z dawnym prowadzącym, już w randze wysokiego oficera (bez munduru). Rosjanin powiedział, że teraz bez bzdurnych ograniczeń ideologią będzie budować się wielkość imperium, zastanawiał się, co zrobić z agenturą, przynajmniej najbardziej cenną. Polak podpowiedział, żeby ściągnąć ich do Rosji i umieścić w jakimś spokojnym bezpiecznym miejscu. Trafili do ośrodka w Gruzji, otoczonego kilometrami kłujących róż czy czego. Ani dostać się z zewnątrz, ani stąd uciec.
Tyle pamiętam.
Dziewczyna tutaj, to ubarwienie narracji, ale gdyby kto tę książkę pamiętał (autora, tytuł), to poproszę. Może wątek się uchowa, w każdym razie poproszę o to.