ktos_z_kosmosu
04.06.21, 12:17
Pewien Buzek i świta solidarnie pobożnych, pod koniec 1999 roku, wprowadzili tzw. reformę emerytalną.
Polaków wzięli i podzielili na trzy grupy, nazwane filarami.
Filar 1, to najstarsi, podlegający wyłącznie pod Fundusz ubezpieczeń społecznych, czyli ZUS.
Filar 2, to średniacy, którzy część pieniędzy przekazywanych na ZUS, mogli dobrowolnie przekierować na OFE, w opcjach: Indywidualne konto emerytalne IKE, Indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego IKZE, Pracowniczy program emerytalny PKE. Ci, którzy wyczuli szachrajstwo i nie zadeklarowali swojego udziału w żadnym z wymienionych funduszy, pozostawali automatycznie w ZUS-ie.
Te dwa filary pomijamy, bo pierwsi wyboru nie mieli, a drudzy mieli i tak czy siak dobrowolnie wybrali.
Pozostał filar 3, czyli ci, wg ustawy, już nie podlegający pod fundusz ubezpieczeń społecznych ZUS. Znaczy ZUS na tych się wypiął.
Teraz pytanie.
Zważywszy na katastrofę OFE, jakim prawem ZUS od tych, na których ustawowo się wypiął, już od lat i do dziś, pobiera kasę bez dania tym najmłodszym gwarancji, że ta kasa kiedyś do nich wróci.
Jeśli się mylę względem zabezpieczeń, to zna ktoś podstawy prawne dzisiejszych w tej kwestii poczynań pobożno-solidarnościowych władz tego kraju?
Pytam, bo takiej wiedzy nie mam, a z lenistwa nie chce mi się dociekać.
Wszystko to odbywa się w majestacie prawa, czy wg prawa kaduka?