Dodaj do ulubionych

Rząd rozważał pomysł wysłania wojska na ulice!!!

15.06.21, 23:59
Strajk Kobiet po wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji zorganizował w całej Polsce masowe protesty, a rząd analizował użycie wojska do ich zabezpieczenia - wynika z najnowszych materiałów, które mają pochodzić ze skrzynki e-mailowej ministra Michała Dworczyka.

Jeden z kanałów w rosyjskim serwisie Telegram od ponad tygodnia publikuje treści rzekomo pochodzące z prywatnej skrzynki e-mailowej ministra Michała Dworczyka
Polityk padł ofiarą ataku hakerskiego, postępowanie w tej sprawie prowadzi Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem prokuratury
Wśród ujawnionych materiałów znalazła się m.in. korespondencja premiera Mateusza Morawieckiego z ministrami swojego rządu o działaniach związanych z epidemią koronawirusa


Najnowszy wyciek to e-mail, jaki Michał Dworczyk napisał 27 października ub.r. do szefa rządu, a także jego najbliższych współpracowników: szefa gabinetu politycznego Krzysztofa Kubowa, rzecznika Piotra Müllera oraz Mariusza Chłopika, dyrektora ds. marketingu w PKO BP (kiedyś zastępcy szefa Centrum Informacyjnego Rządu).
Dworczyk przesyła "kilka uwag po naszej dzisiejszej rozmowie". Z treści maila wynika, że premier i jego ludzie byli uczestnikami rozmowy o wysłaniu wojska na ulice podczas Strajku Kobiet. W całym kraju trwały w tym czasie protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który doprowadził do zaostrzenia prawa aborcyjnego. Wydano go pięć dni wcześniej, 22 października.
Dworczyk o ryzyku "skalania dobrego imienia żołnierzy"
"Użycie wojska w aktualnej sytuacji rodzi liczne ryzyka prowokacji, oskarżeń, ogromnych strat wizerunkowych dla rządu i wojska oraz budzi skrajnie negatywne skojarzenia. Obecna sytuacja powinna być zabezpieczana przez siły policyjne oraz wsparcie ze strony formacji straży pożarnej" - pisze szef Kancelarii Premiera.

Michał Dworczyk uważa, że żołnierze nie mają odpowiedniego przygotowania do działania wobec "wielotysięcznego, agresywnego tłumu". Użycie wojska miałoby być przyznaniem się przez rząd do traktowania protestujących jako "zagrożenie".

W kilku punktach wskazuje też na ryzyko "skalania dobrego imienia żołnierzy", m.in. poprzez postawienie ich naprzeciwko kobiet i dzieci.

"Protesty muszą wygasnąć same - pomimo restrykcji epidemicznych, nie da się ograniczyć ich występowania. Emocje społeczne związane z wyrokiem TK są obecnie większe niż obawy przed zarażeniem. Należy permanentnie apelować o dialog; wskazywać, że wyrok TK to tylko orzeczenie o niezgodności z konstytucją i otwarta jest droga do racjonalnych rozwiązań ustawowych; wskazywać na zagrożenie epidemiczne" - czytamy.

Minister dopuszczał jednak możliwość podjęcia decyzji o użyciu wojska. W takiej sytuacji proponował wykorzystanie go do "ochrony gmachów publicznych, w tym kościołów", albo użycie wyłącznie Żandarmerii Wojskowej do pomocy siłom porządkowym.

Żandarmeria Wojskowa na ulicach Warszawy. Powodem miał być koronawirus
Podczas protestu 30 października w Warszawie na ulicach miasta pojawili się żołnierze z Żandarmerii Wojskowej. Wcześniej pojawiło się zarządzenie premiera Mateusza Morawieckiego, z którego wynikało, że ŻW ma pomagać policji "w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego". Było datowane na 26 października, wydano je dzień przed e-mailem szefa KPRM.

W mediach społecznościowych pojawiły się wtedy sugestie, że decyzja ma związek z protestami przeciwników wyroku TK ws. aborcji. Do sprawy "w związku z sensacyjnymi nagłówkami" odniósł się rzecznik rządu.

(onet.pl)
www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/atak-hakerski-na-michala-dworczyka-wyciekly-nowe-e-maile-o-uzyciu-wojska/dm8y2cp,79cfc278
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka