Dodaj do ulubionych

04.07.1946 przypom rocznicy pogromu w Kielcach

01.07.21, 18:46
Pogrom kielecki – seria napadów na ludność żydowską, jaka miała miejsce 4 lipca 1946 roku w Kielcach. Pogromu dokonali mieszkańcy Kielc oraz żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej.
Bezpośrednią przyczyną pogromu była plotka o uwięzieniu przez Żydów w piwnicy budynku przy ul. Planty 7 ośmioletniego chłopca – Henryka Błaszczyka, w celu dokonania na nim mordu rytualnego[a]. W wyniku pogromu zginęło 37 Żydów, 35 zostało rannych.
Obserwuj wątek
    • danillko No, a co z tym chłopcem? 01.07.21, 20:15
      Przeżył ten mord rytualny?

      kerim12 napisała:

      > Bezpośrednią przyczyną pogromu była plotka o uwięzieniu przez Żydów w piwnicy b
      > udynku przy ul. Planty 7 ośmioletniego chłopca – Henryka Błaszczyka, w celu dok
      > onania na nim mordu rytualnego[a].
        • danillko Re: No, a co z tym chłopcem? 01.07.21, 20:59
          kerim12 napisała:

          > To ściema była jako pretekst do mordowania.
          Ktoś tą ściemę musiał wymyśleć i do czegoś mu był ten pretekst potrzebny.
          Mam uwierzyć, że MO, KBW i LWP tak bez powodu dało się podpuścić przypadkowym przechodniom i zaczęło zabijać Żydów, zamiast pójść pod wskazany adres, przeszukać piwnice i przesłuchać lokatorów?
          W tamtych czasach (trzeci rok okupacji sowieckiej) milicjanci i członkowie KBW bez pozwolenia przełożonych bali się nawet bąka puścić, a co dopiero żydowski pogrom.
          Kto tam był wtedy szefem NKWD w Kielcach, czy nie przypadkiem Michael Diomin, sowiecki "specjalista" od spraw żydowskich?
          • snajper55 Re: No, a co z tym chłopcem? 01.07.21, 21:24
            danillko napisał:

            > Ktoś tą ściemę musiał wymyśleć i do czegoś mu był ten pretekst potrzebny.

            "1 lipca 1946 r. nie wrócił do domu dziewięcioletni Henryk Błaszczyk, syn Walentego, szewca. Nie poinformowawszy nikogo, wyjechał do mieszkających na wsi znajomych. W tym czasie rodzice rozpoczęli poszukiwania, rozlepili na murach trzy ogłoszenia oraz ogłosili w jednym z kościołów o zaginięciu syna[52]. Sprawa zaginięcia dziecka stawała się coraz bardziej powszechnie znana. Po dwóch dniach chłopiec nieoczekiwanie powrócił. 3 lipca wieczorem ojciec pojawił się na komisariacie MO przy ul. Sienkiewicza twierdząc, że chłopca przez trzy dni przetrzymywali Żydzi, jednak udało mu się zbiec. Poinstruował też syna: „Pamiętaj synu, jakby się ktoś ciebie pytał, to powiesz, że byłeś u Żydów, siedziałeś w piwnicy i żydowskie dziecko cię uwolniło, otworzyło okno i cię uwolniło”[53]."

            wiez.pl/2019/11/13/oni-morduja-nasze-dzieci-mit-mordu-rytualnego-w-powojennej-polsce/
            S.
          • dr.krisk Re: No, a co z tym chłopcem? 01.07.21, 23:31
            Tak, tak....
            W Jedwabnem to Niemcy namówili polskie poczciwe owieczki do spalenia swoich żydowskich sąsiadów..... a w Kielcach to znowu Sowieci. My przecież sami z siebie muchy byśmy nie skrzywdzili. Co innego jak obce namowy tu są, wtedy inna sprawa.
            Rozczulają mnie te rozpaczliwe próby ratowania szlachetnej polskiej wersji historii.
    • snajper55 A temu pogromowi udało się zapobiec 01.07.21, 21:28
      ""Zbliżały się właśnie święta wielkanocne i moja matka robiła coś w kuchni. Mój brat Felek jej w tym przeszkadzał, więc poprosiła mojego dziadka, żeby go wyprowadził na spacer. Felek iść nie chciał, beczał okropnie, a dziadek go ciągnął. Po jakimś czasie zobaczyliśmy, że na podwórko wchodzi wzburzony tłum, jacyś ludzie prowadzą dziadka, wykręcają mu ręce, szarpią, inni prowadzą Felka. Co się okazuje? Ci ludzie mówią, że złapali Żyda, który ciągnął dziecko, żeby je zabić na macę. Zobaczyli małego blondynka, który płakał strasznie, a starszy człowiek w czapce ciągnął go za rękę, i tak to zrozumieli. Wcale nie było łatwo wyrwać dziadka. Mama podbiegła do Felka, ale Felek dalej płakał, bo był przestraszony. A ludzie wołali: »To nie jest matka! Co to za matka, jeśli dziecko dalej płacze, jak ona do niego podchodzi?!«. (...) Mieliśmy do czynienia z klimatem pogromowym""

      Gazeta Wyborcza", wywiad Mikołaja Lizuta z Jackiem Kuroniem, 17-18 II 2001.

      S.
    • pies.na.czarnych Re: 04.07.1946 przypom rocznicy pogromu w Kielcac 02.07.21, 14:59
      NIE, NIE …. !
      …NIE KRZYŻACY, SZWEDZI, PRUSKIE,
      NIE TATARZY, ANI RUSKIE.
      NIE NIEMIECKIE, CZY RADZIECKIE
      ALE WŁASNE „ZŁO ZDRADZIECKIE”.
      NIE Z ZACHODU, NIE Z ZA MORZA
      ALE WŁASNE - Z ŻOLIBORZA.
      NIE NA CZOŁGU, NIE NA „SKOT”-cie
      „ZŁE” WYGRAŁO W "SAMOLOCIE" !
      TAK PRZEORAŁ NAM OJCZYZNĘ
      ŻE I WNUK ODCZUJE BLIZNĘ.
      WSTAWAJ WIARA ! – RUSZ „DO PŁOTA”
      ZDRAJCY - TRZA „POPĘDZIĆ KOTA” !

      https://scontent-bru2-1.xx.fbcdn.net/v/t1.6435-0/s640x640/208312785_956193668507579_3300670465845601047_n.jpg?_nc_cat=109&ccb=1-3&_nc_sid=8bfeb9&_nc_ohc=7lIU0t3UC50AX-IMff6&tn=6NmWVgP35BTfrPf_&_nc_ht=scontent-bru2-1.xx&tp=7&oh=e7bccf031bf2b512a72658196c059732&oe=60E34206

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka