Dodaj do ulubionych

Prof. P., czyli jak płynąć z prądem....

13.07.21, 00:35
Pamiętam prof. P. jak był młodym doktorem historii (lata 80-te). Lubiliśmy się, bo mieliśmy wspólne rozrywki - głównie popijanie niedrogich alkoholi. Trochę się zdziwiłem, gdy został etatowym pracownikiem Wojewódzkiego Komitetu PZPR i rzucony na odcinek pracy z młodzieżą akademicką. Ale pobłażliwie na to patrzyłem, bo cóż - człowiek jest słaby i ulega pokusom (zwłaszcza finansowym).
A teraz patrzę w internet i co widzę? Prof. P. w IPN dzielnie pracuje, komuchów zwalcza, w komitetach rozmaitych patryjotycznych zasiada....
Idę się napić. Sam.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka