weteran-czasu
28.07.21, 14:42
Rozmawiam z pracownikiem serwisu samochodowego,
a tu raptem słyszę najpierw beknięcie a potem kichnięcie.
Serwisant mówi co mnie, że chyba jesteśmy na podsłuchu.
Na to ja z grubej rury: poruczniku Kwiatkowski słychać pana i czući w tym momencie połączenie zostało przerwane. Nie sądziłem, że niejaki generał Pegazus potrafi coś takiego zrobić chyba, że operacja przebiegała ręcznie, jak przystało na moherowe średniowiecze.