Dodaj do ulubionych

Blamażu nie było, ale niema co się zadowalać

07.08.21, 22:37
bylejakością. Za PRLu regularnie byliśmy w pierwszej dziesiątce klasyfikacji medalowej, a nawet gdy złotych medali było bardzo mało (Moskwa, Seul, Barcelona) to nadrabialiśmy duża liczba zdobytych medali wogóle albo medalami w sportach zespołowych (myślę że przygniatająca większość oglądających np. olimpiadę w Barcelonie ze srebra piłkarzy cieszyła się bardziej niż z każdego złota).
Siatkarze po raz trzeci z rzędu dali ciała (piąty ćwierćfinał z rzędu, ale trzecia klęska jako pewny kandydat do medalu), inne sporty zespołowe dołują totalnie. Medali mało, w klasyfikacji wyprzedzają nas m.in. malutka Nowa Zelandia, Kanada (oni specjalizują się przecież w sportach zimowych), Holandia, Węgry (za komuny też nas byli, no ale wtedy byli oni piątą potęgą sportową świata, komunizm jak widać dobrze działał na sport, dziś są dużo słabsi i mają 4 razy mniej ludności).
Polska ze swoim potencjałem ludnościowym powinna być tuż za Niemcami, Francją, Włochami (medale Brytoli są bardzo podejrzane i WADA powinna się temu mocno przyjrzeć, tak samo Australijczykom, cudów niema, wiemy jak NRD zdobywała swoje wielkie sukcesy olimpijskie, UK i Australia też najpewniej coś kombinują).
I niema co skupiać się np. tylko na lekkiej atletyce i ignorować inne sporty, to nie jest dobra droga, np. w Seulu nie zdobyliśmy w lekkiej atletyce żadnego medalu, inne reprezentacje tam docisną, u nas braknie talentów i będziemy pozamiatani. Tak duży kraj jak Polska powinien inwestować we wszystkie dyscypliny olimpijskie.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka