boblebowsky
27.08.21, 14:17
Oglądając na żywo nie mogłem wyjść ze zdziwienia do czego pisowski reżim doprowadził. Minęło kilka dni i w końcu znalazł się ktoś kto dostrzegł tę absurdalną sytuację. Od razu pomyślałem, o Tusku, który po powrocie obudził nieco podgotowanego elektoratu nazywając pewne rzeczy po imieniu. Niestety próby gotowania żaby trwają w najlepsze, ale raz na jakiś czas znajdzie się ktoś, kto próbuje ludzi obudzić, w tym przypadku Eliza Michalik.
Diana Rudnik, ceniona i szanowana przeze mnie dziennikarka stacji TVN24, która upomniała na antenie Roberta Biedronia, żeby nie nazywał rządu „nieudacznikami”, skłania mnie w trybie pilnym do postawienia najważniejszego teraz dla przyszłości mediów w Polsce (a więc i widzów) pytania.Ale upominanie Roberta Biedronia przez zastraszoną Rudnik, która jeszcze kilka dni wcześniej na wielkiej gali z okazji XX-lecia stacji mówiła dobitnie i bez cenzury, że „zawsze znajdą się takie pieniądze, za które można sprzedać twarz i honor” było przykrym w odbiorze widowiskiem - i sygnałem, że już działa efekt mrożenia.