Dodaj do ulubionych

Lekcja dla PiSu... Gdy w grę wchodzą interesy moc

04.09.21, 18:57
Lekcja dla PiSu...
Gdy w grę wchodzą interesy mocarstwa (USA), od którego się zależy to trzeba te interesy brać pod uwagę, a nie je ignorować.
Nie rozumiał tego prezydent Afganistanu i dlatego przegrał wszystko.
Nie rozumie tego również rządzące Polską Prawo i Sprawiedliwość, które interesy USA nie tylko ignoruje, ale jeszcze czyni to ostentacyjnie.
I dlatego również przyjdzie mu pewnego dnia zmierzyć się z realiami.
Zderzenie będzie nieprzyjemne boleśnie.
Obserwuj wątek
    • zdravko_vypic SzPani Poranna zacytowała tylko kawałek 04.09.21, 19:20
      Tylko ten kawałek, który jej pasuje do poglądów. Pominęła całą resztę, która jej nie pasuje do poglądów, zwłaszcza akapit nr 1. I nieładnie zrobiła, bo nie podała źródła, publikując wyimek cudzego tekstu jako swój. Część pominięta:
      -
      Pierwsza sprowadza się do tego, że tam, gdzie toczy się gra z mocarstwami los jednostek nigdy nie ma decydującego znaczenia. Niezależnie od tego, czy chodzi o lotnisko w Kabulu, czy o granicę Polski z Białorusią, czego najprostszym dowodem jest to, że polskie działania niezmiennie wspiera cała Unia Europejska.

      Druga lekcja uczy, że siła to zdolność do zawierania kompromisów z wrogami oraz gotowość do ignorowania PR w imię twardych interesów (interesem Stanów Zjednoczonych nie była wieczna wojna w Afganistanie, gdyż to nie tam są najważniejsze dla Waszyngtonu wyzwania).
      Siła to również umiejętność pogodzenia się z tymi, których ledwie się toleruje, choć dodajmy, że poprzedzone to było uświadomieniem im faktu, iż jeśli się nie dogadają, to mogą zginąć. USA w Afganistanie zrobiły wszystko to, na co Polska nigdy nie zdobyła się na Białorusi, gdzie nigdy ani nie zagroziliśmy Łukaszence, ani też na serio nie próbowaliśmy się z nim dogadać (a dziś, nawet gdybyśmy chcieli, to jest już za późno, bo Łukaszenko, zamiast stać się miłym talibem-Baradarem, zamienił się we wściekłego taliba – radykała).

      Trzecia lekcja to ta, że wraz z porozumieniem z talibami ma miejsce kopernikański przełom w polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych, a co za tym idzie również Zachodu. Oto bowiem tryumfalnie wraca Realpolitik, a do grobu składana jest idea promocji demokracji nawet tam, gdzie nikt tej demokracji nadmiernie nie chce. Promocja demokracji dla USA oznaczała bowiem jedynie klęski. Tak samo skądinąd, jak i dla Polski promocja demokracji na Białorusi.

      Czwarta lekcja pokazuje, że nie PR, a twarde interesy rządzą polityką, czego nie rozumieją ani ci w Polsce, którzy nie dostrzegają różnic interesów, ani ci, którzy nie rozumieją, że dobry PR pomaga realizować twarde interesy.

      I wreszcie piąta lekcja." (dalej jest tekst splagiatowany przez SzPanią Porannę)

      Całość warta przeczytania, bo i autor kompetentny, pod tym linkiem:
      www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/amerykanie-duzo-wczesniej-dogadali-sie-z-talibami-piec-lekcji-dla-polski/wg6be83,79cfc278

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka