aniechto.only
15.09.21, 11:53
Ciekawy wywiad z Andrzejem Rozenkiem na Wyborcza.pl, opowiada o niejawnych rozmowach Włodzimierza Czarzastego z PiS:
Nikt w lewicy by ich nie potępiał, gdyby warunki poparcia Funduszu Obudowy negocjowała cała opozycja. PiS nie miał większości, można było grać twardo, powiedzieć: dostaniecie głosy, jeśli zmienicie podejście do praworządności w Polsce, wykonacie wszystko to, o co prosi Unia Europejska. To miałoby głęboki sens. Może dziś nie byłoby problemu z blokowaniem pieniędzy dla Polski.
Natomiast co zrobił Włodek? Nie postawił warunku praworządności, spotkał się z Morawieckim poza wiedzą reszty opozycji. Chciał zagrać na nosie innym liderom opozycyjnym.
Zrobił to w kompletnej tajemnicy przed klubem, przed prezydium klubu, przed własną partią. Choć była to jedna z najważniejszych decyzji w tej kadencji Sejmu, nie zamierzał pytać o zdanie zarządu SLD czy rady krajowej. Po prostu chodził na spotkania z ministrem Michałem Dworczykiem, brał ze sobą garstkę zaufanych, reszta dowiedziała się post factum, bo przecież do czasu konferencji prasowej nikt z nas nie miał pojęcia, że dogaduje się z PiS-owcami.
Sytuacja była przełomowa. Czarzasty pokazał, jak traktuje zasady demokratyczne w partii, sprowokował konflikt w SLD. Bo jeśli się coś ukrywa, to ze złym zamiarem.
Jestem człowiekiem, który od czterech lat zajmuje się sprawą emerytów mundurowych, nie mam najmniejszych wątpliwości, jak potwornie szkodliwą partią jest PiS. A Włodzimierz Czarzasty relatywizuje i nie jest w tym sam. W jego środowisku uważają, że PiS robi wiele zła, ale niektóre rzeczy wręcz się podobają, nawet mówią, że są zgodne z programem lewicy. Przepraszam bardzo, ale z bandytami się nie rozmawia ani nie negocjuje. Wyklucza się jakąkolwiek współpracę dziś i w przyszłości.
wyborcza.pl/7,75968,27569431,andrzej-rozenek-o-wojnie-w-nowej-lewicy-sa-dwie-osie-mojego.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy