Dodaj do ulubionych

Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polityków?

24.09.21, 13:10
Po słynnych urodzinach najgłośniej jest o konsekwencjach w stosunku do polityków, a jakoś ciszej o samym solenizancie. A moim zdaniem moralnie sprawa jest bardziej wątpliwa właśnie z tej strony. Większy interes, żeby mieć zażyłe stosunki dziennikarzami mają politycy, a nie odwrotnie, bo to dziennikarze są "instytucją" kontrolną w stosunku do nich. To jakby prokurator po przesłuchaniu szedł z podejrzanym na piwo, tłumacząc się, że to w końcu jest ich czas prywatny. Niestety kierownictwo RMF wydało podobne oświadczenie, zostawiając w swoich szeregach dziennikarza pozbawionego wiarygodności. Następna myśl, która przychodzi od razu do głowy to ilu jest takich Mazurków w wśród dziennikarzy, albo Skórzyńskich?
Obserwuj wątek
      • boblebowsky Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 13:21
        inna57 napisała:

        > Słoik nazapraszał sobie podobnych sobie słoików i jeszcze bredzi że Warszawa to
        > mala wioska. Ot i cala tajemnica Mazurka i jego "gości".


        Czyli najważniejsze w tej sprawie jest dla ciebie fakt, że Mazurek nie pochodzi z Warszawy, a resztą nie ma co sobie głowy zaprzątać.
          • boblebowsky Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 14:54
            haen2010 napisał:

            > Ten niby polityczny dziennikarz też poniesie konsekwencje. Nawet go lubiłem za
            > tzw. dociekliwość. Od balangi będzie miał trudności z zaproszeniem kogokolwiek
            > z opozycji. Doigrał się. Był tzw. symetrystą.
            >
            > Jak to ludziom odbija...


            Bycie symetrystą nie oznacza jednak etycznie wątpliwej postawy. Pozostaje kwestia wiarygodności Mazurka i samej stacji. Taki Skórzyński na przykład został zawieszony.
            • boblebowsky Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 15:15
              oczyszerokozamkniete66 napisała:

              > Tak naprawdę Mazurek zagrał dla PIS. Pozapraszał polityków z różnych stron ,ale
              > to opozycja straci na poparciu. Elektorat PIS jest tak zmanipulowany propagan
              > dą TVP ,że żadne tam afery, podwyżki prądu i gazu go nie wzruszą. Opozycji spad
              > ną słupki za kumanie się z reżimem.

              Dużo racji w tym jest.
          • sverir Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 15:07
            "Ten niby polityczny dziennikarz też poniesie konsekwencje. Nawet go lubiłem za tzw. dociekliwość. Od balangi będzie miał trudności z zaproszeniem kogokolwiek z opozycji. Doigrał się. Był tzw. symetrystą. "

            Symetrysta to raczej taki "ja nie jestem za PiS, ale PO też tak robiła". Mazurek raczej nie zajmował stron i nie bronił PiS, że PO tak samo robiła czy odwrotnie.
    • stefan4 Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 15:02
      boblebowsky:
      > To jakby prokurator po przesłuchaniu szedł z podejrzanym na piwo, tłumacząc się,
      > że to w końcu jest ich czas prywatny.

      Różnica jest taka, że prokurator działa ,,w imieniu Rzeczypospolitej'' (jeśli to jeszcze coś znaczy) i za naszą kasę, a dziennikarz reprezentuje tylko swoją redakcję.

      Co w zachowaniu prokuratora jest dopuszczalne a co nie, ujęte jest w prawo oraz kod etyczny, które (przynajmniej teoretycznie) stanowiliśmy my wszyscy (choć raczej przez przedstawicieli niż bezpośrednio). Prokurator musi tego przestrzegać. A od dziennikarza możemy tylko żądać, żeby nie łamał prawa. Resztę naszej satysfakcji lub oburzenia z jego pracy wyrażamy przez kupowanie lub nie, jego artykułów, czy wywiadów.

      - Stefan
      • boblebowsky Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 15:13
        stefan4 napisał:

        > boblebowsky:
        > > To jakby prokurator po przesłuchaniu szedł z podejrzanym na piwo, tłumacz
        > ąc się,
        > > że to w końcu jest ich czas prywatny.
        >
        > Różnica jest taka, że prokurator działa ,,w imieniu Rzeczypospolitej'' (jeśli t
        > o jeszcze coś znaczy) i za naszą kasę, a dziennikarz reprezentuje tylko swoją r
        > edakcję.
        >
        > Co w zachowaniu prokuratora jest dopuszczalne a co nie, ujęte jest w prawo oraz
        > kod etyczny, które (przynajmniej teoretycznie) stanowiliśmy my wszyscy (choć r
        > aczej przez przedstawicieli niż bezpośrednio). Prokurator musi tego prz
        > estrzegać. A od dziennikarza możemy tylko żądać, żeby nie łamał prawa. Resztę
        > naszej satysfakcji lub oburzenia z jego pracy wyrażamy przez kupowanie lub nie
        > , jego artykułów, czy wywiadów.

        Od początku chodziło mi o kwestie etyczne, a nie prawne. Przypominam jeszcze przy okazji, jaką funkcję pełnią dziennikarze w systemie demokratycznym i jak są nazywani.
      • sverir Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 15:21
        "Różnica jest taka, że prokurator działa ,,w imieniu Rzeczypospolitej'' (jeśli to jeszcze coś znaczy) i za naszą kasę, a dziennikarz reprezentuje tylko swoją redakcję."

        Rachonie tego świata też reprezentują swoją redakcję i jakoś to ich nie tłumaczy, gdy zachowują sie po świńsku.

        Dziennikarze też mają działać zgodnie z zasadami współżycia społecznego i zgodnie z etyką zawodu. To nie jest tak, że może zrobić wszystko, na co przepis pozwala. Natomiast rzeczywiście nie ma sankcji, więc dziennikarz-świnia co najwyżej straci pracę w redakcji, ale nikt mu nie zabroni wykonywania pracy, dopóki świństwo zmieści się w granicach prawa.

        Niemniej nie o przepisy chodzi, tylko o wiarygodność. Dziwne, gdy dziennikarz sam o to nie dba. Teraz jesli nawet słusznie będzie bronił jakiegoś polityka, to jego wiarygodność może ucierpieć.

        W przypadku Mazurka? Zaprosił prawie wszystkie opcje polityczne. Może tak samo bronić PO, PiS jak i PSL.
    • sverir Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 15:30
      " Następna myśl, która przychodzi od razu do głowy to ilu jest takich Mazurków w wśród dziennikarzy, albo Skórzyńskich?"

      Więcej niż myślisz. Tak jak dziennikarze sportowi znają sportowców, tak dziennikarze od polityki znają polityków. Z niektórymi nawet się przyjaźnią, tak z jednej, jak i z drugiej strony. Teraz szał, bo zostało zrobione zdjęcie. A bez zdjęcia to była tajemnica? Sekret? I że politycy różnych stron nie tylko darzą się sympatią, ale czasem świetnie dogadują? Znam przypadek dużego miasta na południu Polski, którego główny włodarz oficjalnie jest antypisowski i jedzie po rządzie ile wlezie, a także po opozycji w radzie gminy. Jak coś potrzebuje załatwić z PiS, to ma od tego swojego bliskiego współpracownika, doskonale żyjącego z lokalnym baronem PiS. Pewien dziennikarz tropiący układy pisowców opisał dość szczegółowo kilka różnych dziwnych zależności, ale tę akurat ominął. Bo nie wiedział? Pfff, akurat.
      • oczyszerokozamkniete66 Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 15:47
        Nie zapomnę pewnego rysunku satyrycznego chyba we Wprost.
        Dwóch polityków w oczekiwaniu na wejście na wizję urozmaica sobie czas rozmową. Gadają jak dobrzy koledzy.
        Gdy tylko program się zaczyna niewybrednym atakom nie ma końca- Ty komuchu , ty taki.....
        Zabrakło w tym rysunku trzeciego obrazka , w którym tuż po programie obaj panowie z uśmiechami na twarzy idą do pobliskiej knajpy opić zagrany teatr dla plebsu.
      • boblebowsky Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 25.09.21, 10:03
        sverir napisał:

        > " Następna myśl, która przychodzi od razu do głowy to ilu jest takich Mazurków
        > w wśród dziennikarzy, albo Skórzyńskich?"
        >
        > Więcej niż myślisz. Tak jak dziennikarze sportowi znają sportowców, tak dzienni
        > karze od polityki znają polityków. Z niektórymi nawet się przyjaźnią, tak z jed
        > nej, jak i z drugiej strony. Teraz szał, bo zostało zrobione zdjęcie. A bez zdj
        > ęcia to była tajemnica? Sekret? I że politycy różnych stron nie tylko darzą się
        > sympatią, ale czasem świetnie dogadują? Znam przypadek dużego miasta na połudn
        > iu Polski, którego główny włodarz oficjalnie jest antypisowski i jedzie po rząd
        > zie ile wlezie, a także po opozycji w radzie gminy. Jak coś potrzebuje załatwić
        > z PiS, to ma od tego swojego bliskiego współpracownika, doskonale żyjącego z l
        > okalnym baronem PiS. Pewien dziennikarz tropiący układy pisowców opisał dość sz
        > czegółowo kilka różnych dziwnych zależności, ale tę akurat ominął. Bo nie wiedz
        > iał? Pfff, akurat.
        >

        Przykład dziennikarza sportowego wydaje się być próbą rozmydlenia sprawy i nijak się ma do omawianego problemu. Po drugie, sama znajomość dziennikarza z politykami jest oczywista, ale miedzy znajomością a zapraszaniem kogoś na imprezę o charakterze prywatnym i picie z nim wódki jest jednak spora różnica.
        • sverir Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 25.09.21, 23:48
          "Przykład dziennikarza sportowego wydaje się być próbą rozmydlenia sprawy i nijak się ma do omawianego problemu"

          Nie jest rozmydleniem problemu, tylko zwróceniem uwagi, że dziennikarze znają ludzi, z którymi rozmawiają, o których piszą, nagrywają. Mogłem zamiast dziennikarza sportowego i sportowca napisać o reporterze gwiazd i gwiazdach albo o dziennikarzu ekonomicznym i ekonomistach. Byłoby dla Ciebie bardziej oczywiste?

          "Po drugie, sama znajomość dziennikarza z politykami jest oczywista, ale miedzy znajomością a zapraszaniem kogoś na imprezę o charakterze prywatnym i picie z nim wódki jest jednak spora różnica."

          Zatem nic dziwnego, że jesteś zszokowany. Dopóki Fakt o tym nie napisał, nawet nie domyślałeś się, jak wielu dziennikarzy pije wódkę z politykami.
          • boblebowsky Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 26.09.21, 10:27
            sverir napisał:

            > "Przykład dziennikarza sportowego wydaje się być próbą rozmydlenia sprawy i nij
            > ak się ma do omawianego problemu"
            >
            > Nie jest rozmydleniem problemu, tylko zwróceniem uwagi, że dziennikarze znają l
            > udzi, z którymi rozmawiają, o których piszą, nagrywają. Mogłem zamiast dziennik
            > arza sportowego i sportowca napisać o reporterze gwiazd i gwiazdach albo o dzie
            > nnikarzu ekonomicznym i ekonomistach. Byłoby dla Ciebie bardziej oczywiste?

            >
            > "Po drugie, sama znajomość dziennikarza z politykami jest oczywista, ale miedzy
            > znajomością a zapraszaniem kogoś na imprezę o charakterze prywatnym i picie z
            > nim wódki jest jednak spora różnica."
            >
            > Zatem nic dziwnego, że jesteś zszokowany. Dopóki Fakt o tym nie napisał, nawet
            > nie domyślałeś się, jak wielu dziennikarzy pije wódkę z politykami.
            >


            Nie wiem skąd przekonanie, że jestem zszokowany, albo wnioski że jestem naiwny jak dziecko. To, że zbytnie spoufalenie się wielu dziennikarzy z politykami się zdarza nie oznacza, że sytuacje te nie warte są potępienia, a nawet nagany. I podkreślę jeszcze raz, bo tu ewidentnie próbujesz relatywizować, pisząc o jakimś nagrywaniu, czyli o zwykłym wywiadzie czy po prostu rozmowie. To cały czas jest jednak bardzo odległe od wspólnego biesiadowania i picia wódki. Czy mam Ci tłumaczyć jak na organizm człowieka działa alkohol., albo czym jest impreza urodzinowa o charakterze prywatnym i czym się różni od wywiadu czy próby zdobycia informacji przy kawie?
            • sverir Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 26.09.21, 12:40
              "Nie wiem skąd przekonanie, że jestem zszokowany, albo wnioski że jestem naiwny jak dziecko."

              Z Twojego przekonania, że rozmowa przy kieliszeczku w gronie 100 osób różni się drastycznie od sympatycznej rozmowy w atmosferze wzajemnego zaufania przeprowadzonej przy kawie gdzieś na wygwizdowie, z dala od wzroku ciekawskich.
              Politycy zasługują na potępienie, bo zamiast siedzieć na dupie w Sejmie, wolą iść na prywatne spotkanie.
              Dziennikarz nie powinien w ogóle utrzymywać takich prywatnych kontaktów z politykami, których potem krytykuje. Obojętnie czy to kawa, obiad czy impreza z alkoholem.
              Natomiast owszem, jeśli zwrócenie uwagi na to, że nie ma większej różnicy od imprezy towarzyskiej od sympatycznej kawy w zaufaniu, jest relatywizowaniem, to jak najbardziej relatywizuję.
              • boblebowsky Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 26.09.21, 12:54
                sverir napisał:

                > "Nie wiem skąd przekonanie, że jestem zszokowany, albo wnioski że jestem naiwny
                > jak dziecko."
                >
                > Z Twojego przekonania, że rozmowa przy kieliszeczku w gronie 100 osób różni się
                > drastycznie od sympatycznej rozmowy w atmosferze wzajemnego zaufania przeprowa
                > dzonej przy kawie gdzieś na wygwizdowie, z dala od wzroku ciekawskich.
                > Politycy zasługują na potępienie, bo zamiast siedzieć na dupie w Sejmie, wolą i
                > ść na prywatne spotkanie.
                > Dziennikarz nie powinien w ogóle utrzymywać takich prywatnych kontaktów z polit
                > ykami, których potem krytykuje. Obojętnie czy to kawa, obiad czy impreza z alko
                > holem.
                > Natomiast owszem, jeśli zwrócenie uwagi na to, że nie ma większej różnicy od im
                > prezy towarzyskiej od sympatycznej kawy w zaufaniu, jest relatywizowaniem, to j
                > ak najbardziej relatywizuję.
                >
                >

                Czyli jednak nie rozumiesz po co się piję w towarzystwie kawę, a po co wódkę i dlaczego jest między tymi napojami taka duża różnica. Mała podpowiedź, z mojej strony, alkohol sprzedawany jest od osiemnastego roku życia ponieważ jest środkiem psychoaktywnym:) Z tego min. powodu próba równania go z kawą jest zwykłą relatywizacją.
                • sverir Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 26.09.21, 14:48
                  "Z tego min. powodu próba równania go z kawą jest zwykłą relatywizacją. "

                  Zacytuję Ci słownikową definicję relatywizacji:
                  «traktowanie czegoś, np. jakichś ocen, opinii lub wartości, jako rzeczy względnej, zależnej od innej»

                  Kto więc relatywizuje spotkania z politykami? Ja, mówiąc że nie ma różnicy między kawą a kieliszeczkiem wina? Czy Ty, mówiący, że przy kawie to można, ale przy winie czy wódeczce już nie?

                  Bo jak dla mnie to Ty stosujesz różne miary, nie ja.
      • inna57 Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 19:01
        W normalnych warunkach to rodzina, przyjaciele i znajomi organizują jubilatowi imprezę. Jak się jest nikim i stara się zaistnieć to zaprasza się „kolegów z pracy” na popijawę. TVN24 natychmiast zareagowało na zachowanie Skórzyńskiego natomiast RMF nie reagując traci na wiarygodności.
      • pies.na.czarnych Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 19:55
        ave.duce napisała:

        > Urodziny to nie jest uroczystość do spraszania tłumu znajomych i to niejednokro
        > tnie dalekich.
        > Mazurek chciał zabłysnąć niczym celebryta, a stracił wiarygodność jako "czwarta
        > władza".
        >


        Jak jakaś gwiazda filmowa:)
        On chciał zabłysnąć, a zaproszeni nachlać się i najeść za darmochę. Cymański potwierdził to swoimi jak zwykle durnymi wypowiedziami:)
        • ave.duce Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 20:56
          Siemoniak też nieźle: ... Żadnego alkoholu na spotkaniu nie piłem, z posłami PiS żadnego kontaktu tam nie miałem ...
          Przecież nie o to chodzi.

          Banaś skwitował to całkiem udanie: ... Gdyby Robert Mazurek zaprosił mnie na swoje urodziny, mógłbym przedstawić sprawozdanie z działalności NIK większej liczbie posłów niż była w Sejmie ...
          • adam.eu Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 21:15
            ave.duce napisała:

            > Siemoniak też nieźle: ... Żadnego alkoholu na spotkaniu nie piłem, z posłam
            > i PiS żadnego kontaktu tam nie miałem ...

            > Przecież nie o to chodzi.

            To jeszcze gorzej, jak już był to powinien choć trochę się napić, udawać, że dużo pije i chociaż jedną informację wychwycić. A tak, to co sztywniakowi (o ile prawdę mówi) mogli powiedzieć?

            > Banaś skwitował to całkiem udanie: ... Gdyby Robert Mazurek zaprosił mnie na
            > swoje urodziny, mógłbym przedstawić sprawozdanie z działalności NIK większej l
            > iczbie posłów niż była w Sejmie ...


            :-)
          • inna57 Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 23:41
            Są dwa najważniejsze aspekty tej balangi. Wszyscy posłowie od prawa do lewa poszli na imprezkę w godzinach pracy na co my pracodawcy nigdy nie powinnismy się zgodzić. A dwa to przynajmniej politykom PO powinna zapalić czerwona lampka po doświadczeniach z „Sowy”. Ale się nie zapaliła bo wyżerka i wyszynk na krzywy ryj oraz zgrywanie celebrytów na proszonej imprezce u redaktorzyny były ważniejsze. Dla mnie to pełna kompromitacja. Jeśli w przyszłości marzy im się kandydowanie to wyłącznie z listy rezerwowej.
      • boblebowsky Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 23:47
        ave.duce napisała:

        > Urodziny to nie jest uroczystość do spraszania tłumu znajomych i to niejednokro
        > tnie dalekich.
        > Mazurek chciał zabłysnąć niczym celebryta, a stracił wiarygodność jako "czwarta
        > władza".
        >

        Generalnie Mazurek wydaje się osobą, która lubi błyszczeć, a jeszcze bardziej chyba lubi siebie. Ale w tym przypadku dała też o sobie znać zbytnia pewność siebie, granicząca z butą, tą samą którą obserwujemy o polityków.
    • buldog2 Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 19:56
      Pełna zgoda odnośnie pretensji, tym bardziej, że w powszechnej opinii dziennikarz to zawód zaufania publicznego.
      (Ale jednak jego rola nie jest systemowo ustalona tak, jak np. sędziego, nie ma on też podobnych gwarancji bezpieczeństwa. Więc, nie można nakładać na niego podobnych zobowiązań. Ale to dla porządku, w omawianej kwestii nie ma chyba znaczenia.)

      A politycy biorą od społeczeństwa pieniądze za to, by być w miejscu pracy, znaczy w Sejmie, i jeszcze wiele innych argumentów, różnego rodzaju.
    • aniechto.only Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 20:11
      boblebowsky napisał:

      To jakby prokurator po przesłuchaniu szedł z
      > podejrzanym na piwo, tłumacząc się, że to w końcu jest ich czas prywatny.

      Dobre porównanie.
      Reżyser Andrzej Saramonowicz w Wyborczej podał inną analogię, też niezłą:

      Co mnie uwiera w tym, że dziennikarz, który lubi podkreślać swoją rzekomą niezależność, zaprasza na swoje urodziny polityków, bawi się z nimi, pije alkohol, śmieje się, tańczy (może?), a jednocześnie wespół z nimi uprawia medialną grę w „ostre wywiady", postaram się wyłuszczyć.

      Proszę sobie wyobrazić, że dowiadujemy się, że istnieje dziennikarz gospodarczy, który baluje na własnych urodzinach z prezesami koncernów i firm, których działalność potem ciepło opisuje, dodając dla niepoznaki szczyptę nieistotnej krytyki, Albo krytyk filmowy, który zaprasza do siebie dystrybutora filmów, które potem zachwala, wytykając błędy bez znaczenia. Co byśmy o nich myśleli?

      wyborcza.pl/7,75968,27607518,co-nam-hanba-czyli-dlaczego-zbrzydzila-mnie-impreza-mazurka.html
      • boblebowsky Re: Czy w sprawie urodzin Mazurka chodzi o polity 24.09.21, 23:43
        aniechto.only napisała:

        > boblebowsky napisał:
        >
        > To jakby prokurator po przesłuchaniu szedł z
        > > podejrzanym na piwo, tłumacząc się, że to w końcu jest ich czas prywatny.
        >
        >
        > Dobre porównanie.
        > Reżyser Andrzej Saramonowicz w Wyborczej podał inną analogię, też niezłą:
        >
        > Co mnie uwiera w tym, że dziennikarz, który lubi podkreślać swoją rzekomą nieza
        > leżność, zaprasza na swoje urodziny polityków, bawi się z nimi, pije alkohol, ś
        > mieje się, tańczy (może?), a jednocześnie wespół z nimi uprawia medialną grę w
        > „ostre wywiady", postaram się wyłuszczyć.
        >
        > Proszę sobie wyobrazić, że dowiadujemy się, że istnieje dziennikarz gospodarczy
        > , który baluje na własnych urodzinach z prezesami koncernów i firm, których dzi
        > ałalność potem ciepło opisuje, dodając dla niepoznaki szczyptę nieistotnej kryt
        > yki, Albo krytyk filmowy, który zaprasza do siebie dystrybutora filmów, które p
        > otem zachwala, wytykając błędy bez znaczenia. Co byśmy o nich myśleli?
        >
        > wyborcza.pl/7,75968,27607518,co-nam-hanba-czyli-dlaczego-zbrzydzila-mnie-impreza-mazurka.html

        Ale i tak większość skupiła się na platfusach, no może poza piqusiem, który wziął go w obronę, a wszystkich myślących inaczej niż on jak zwykle obraził.
    • piq najważniejsza zasada platfusa prawowiernego:... 24.09.21, 20:16
      ...kiedy ktoś cię zaprosi na urodziny czy imieniny, idziesz, jeśli jednak zoczysz jakiegoś pisiora lub kogoś, kto się z nim wita albo rozmawia (tacy są jeszcze gorsi), to podbiegasz i walisz z buta w jaja, z najbliższej butelki robisz tulipana i wciskasz w twarz jego żony, dzieciom dajesz z każdej piąchy po razie, a jeśli ktoś upadnie, to trepujesz w ryj z obcasa. Wtedy Donald Tusk, Agnieszka Holland ani inny elektorat z zasadami nie będą wzywać, żeby cię dla przykładu nabić na pal i nie będą cię być może publicznie upokarzać.

      Ani Mazurek, ani Skórzyński nie sprzeniewierzyli się standardom zawodu, żadna z rad Skórzyńskiego dla Dworczyka nie naruszała zasad, a wręcz była zgodna z zasadami i etyką zawodową. Mazurek zaprosił znajomych, miał prawo.

      Nawiasem dla ciemniaków: dziennikarza nie czyni to, co on czy ona pisze, tylko źródła informacji, bo wtedy może nie tylko zdobywać informacje, ale je potwierdzać w innych źródłach, kultywowanie kontaktów ze źródłami to wymóg tego zawodu. Dziennikarstwo to informacja. Druga zasada to zachowanie odpowiedniego poziomu obiektywizmu. I tyle. Nie ma zasady zakazującej przyjaźnienia się z kimkolwiek czy picia wódki, pod warunkiem, że w razie czego albo oddajesz materiał do zrobienia komu innemu, albo robisz, ale z kimś trzecim. Albo nie zważasz na przyjaźnie i wspólne przekonania i walisz.

      Wybranowskiego powszechnie uważa się za dziennikarza pisowskiego. Nawet ta łapówkara Kania tak uważa, bo go zrobiła naczelnym orlenpresu w Wielkopolsce. Ale Wybranowski napisał takie coś:
      www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/zwyciestwo-frontu-obrony-agentow/
      www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/lustracyjny-powrot-do-przeszlosci/
      www.radiomaryja.pl/bez-kategorii/na-dniach-nowelizacja-lustracji/
      Tu nie było brania jeńców. Zaorał Kaczyńskich doszczętnie.

      W wypadku urodzin Mazurka i tej groteskowej gównoburzy najprzyzwoiciej dotychczas zachowuje się ta gnida tawariszcz Kaczyński, bo nie urządza pokazówek, że jeśli ktoś gada z mordą zdradziecką to należy go rozjechać kosiarką. Co za absurdy się dzieją.
    • haen2010 Niechciane dziecko afery. 25.09.21, 07:42
      Nie mylić z bękartem, bo poczęte zgodnie z prawem. Jest nim TVN i całość Discovery jako jedyny w pisowskiej Polsce niezależny koncern medialny. Spadło to im za darmochę, jak manna z nieba. Inni pracują na to latami i bez sukcesu.
      TVP nie warte splunięcia. Polsat za sprawą kunktatorstwa Solorza już dawno stracił podobną opinię.
    • qqazz Co tu takiego wątpliwego? 25.09.21, 10:55
      Z Tuska wyszedł faszysta i zamordysta.
      Budka po raz kolejny pokazał że jest wzorcem z Sevres pierdołowatości i głuptactwa.
      O byłym ministrze obrony to nawet nie wypada pisać, takiego samoupodlenia jakie wykonał w odpowiedzi na warczenie Tuska nie widziano w tym kraju od czasów stalinizmu.


      pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka