Artylerzyści carva patrolują granice?

17.12.21, 21:14
Rozpad Wojska Polskiego.
lotnicy do obsługi okrętów podwodnych, artyleria patroluje granice.
Nieprzygotowani, niewyszkoleni, ogniska w lesie palą patrolujac.
Ciepłych gaci nie mają.
Co to karva z tym wojskiem jest?
    • j-k a Kavaleria w 1939 byla "spieszona" 17.12.21, 21:18
      jest klamstwem, ze w 1939 Kavalerzysci szli z szablami na czolgi niemieckie.

      oczywiscie tak nie bylo.

      przed atakiem "byli "spieszeni" brali armatki ppanc i normalne tymi armatkami strzelali do tych czolgow.
      • horpyna4 Re: a Kavaleria w 1939 byla "spieszona" 17.12.21, 22:28
        Pod Krojantami ruszyli z szablami, ale nie na czołgi, tylko na piechotę zmotoryzowaną.
        • rzewuski1 Re: a Kavaleria w 1939 byla "spieszona" 17.12.21, 22:35
          tez biedne wojsko bez żadnych szans , Niemcy nas zmietli a tak krzyczano o potędze i mocarstwie
          • adria231 Re: a Kavaleria w 1939 byla "spieszona" 18.12.21, 05:39
            Polscy żołnierze proszą Białorusinów o azyl.....
            • a.jej.rkoniak Re: a Kavaleria w 1939 byla "spieszona" 18.12.21, 05:55
              zastosowanie liczby mnogiej nieuzasadnione
              poczekajmy na więcej szczegółów
              • pies.na.czarnych Re: a Kavaleria w 1939 byla "spieszona" 18.12.21, 12:55
                Myślisz, że je ujawnią.
                • a.jej.rkoniak Re: a Kavaleria w 1939 byla "spieszona" 18.12.21, 13:21
                  szczegóły czy uciekinierów?
                  słyszałem, że z yomą flaszkę na tę okazję obaliliście 🍾 🥂 🙃
                  • pies.na.czarnych Re: a Kavaleria w 1939 byla "spieszona" 18.12.21, 14:00
                    > szczegóły czy uciekinierów?

                    Nie ujawnia ani szczegółów ani ilości uciekinierów. Taka religia. Będą się prześcigali w wymyślaniu oczerniających tego żołnierza historyjek (już to robią). Taka tradycja PiSsbecji.
              • stefan4 Re: a Kavaleria w 1939 byla "spieszona" 18.12.21, 14:56
                a.jej.rkoniak:
                > zastosowanie liczby mnogiej nieuzasadnione
                > poczekajmy na więcej szczegółów

                W sprawach armijnych gramatykę należy traktować cum grano salis. W szczególności ulubioną formą wojskowych patridiotów jest stosowanie figury retorycznej pars pro toto. Np. mówi się o ,,kalaniu honoru munduru żołnierza polskiego'' a nie o kalaniu honorów mundurów polskich szwejów. Dlatego też formuła ,,żołnierz polski oddala się na Białoruś'' może równie dobrze oznaczać, że zwiewają do Łukaszenki całymi brutalionami (czy jak to się w tej mafii nazywa).

                - Stefan
        • stefan4 jak niszczyć, żeby zostać bohaterem narodowym 19.12.21, 16:37
          horpyna4:
          > Pod Krojantami ruszyli z szablami, ale nie na czołgi, tylko na piechotę zmotoryzowaną.

          Atak kawaleryjski na czołgi z wielu punktów widzenia jest od rzeczy, jak zresztą w ogóle prowadzenie wojen, ale nie musi być sprzeczny z ,,logiką'' wojskową. Każdy oficiur wie, że jego głównym celem jest
              • siłę żywą enpla zniszczyć,
              • sprzęt enpla zniszczyć lub przejąć.
          Ewentualne zniszczenie własnej siły żywej to wprawdzie koszt, ale trochę zysk, bo potem będzie komu stawiać pomniki i odprawiać uroczyste zmiany warty.

          Kiedy oficiur każe swoim ułanom zaatakować czołgi, to liczy na to, że wprawdzie już tych ułanów nie zobaczy na tym świecie, ale być może któremuś uda się dotrzeć do jakiegoś czołgu i jeszcze przed śmiercią wrzucić przez wieżyczkę granat lub inne ogólnowojskowe gó‍wno. I wtedy oficiur dostanie medal. A jeśli żadnemu ułanowi to się nie uda, to oficiur zostanie pochwalony w rozkazie dziennym, że przynajmniej próbował. Więc w każdym razie warto wydać taki rozkaz, a następnie pójść na wódkę.

          Taki sposób działania to nie nowość i w nie ma w tym niczego specyficznie polskiego. Kawalerii używano tradycyjnie na przykład do oblegania grodów. Oczywiście nie chodziło o to, żeby konno wdrapywać się na mury, tylko o to, żeby z możliwie małymi stratami dostać się pod te mury i być już zbyt blisko dla artylerii obrońców. Czyli taka kolejność wypadków: szarża przez puste pole w kierunku grodu, salwa armatnia ze strony obrońców, większość atakujących zamienia się w zakrwawione strzępy, mniejszość zdąża znaleźć się pod murami w miejscu (w miarę) bezpiecznym. Piechota by nie zdążyła przed następną salwą, ale kawalerii mogło się udać, bo nabijanie dawnych armat trwało. Raz nawet udało się kawalerii zdobyć całą flotę okrętów szarżą po lodzie (Helder, 1795).

          A co mogli na to szweje broniący grodu? Oczywiście starać się poszerzyć pusty obszar wokół murów. To znaczy spalić i zrównać z ziemią znajdujące się tam zabudowania podgrodzia i wyrżnąć w pień mieszkających tam własnych poddanych. Ci ludzie w oblężonym mieście stanowiliby tylko zbędny balast i gęby do karmienia, a puszczeni wolno mogliby przyłączyć się do enpla, choćby z zemsty za utracony dobytek całego życia. Dlatego w obliczu spodziewanego oblężenia praktykowano raczej wyrżnięcie. Dowódca, który tego zaniedbał, narażał się na ciężkie zarzuty i wypadnięcie z łask panującego.

          W ogóle niszczenie własnych zasobów, żeby nie wpadły w ręce enpla, ma długą tradycję. Enpel wdzierający się na obce terytorium potrzebował zaopatrzenia oraz kobiet do gwałcenia. Wobec tego przed jego nadciągnięciem należało jedno i drugie zniszczyć, żeby napotykał tylko spalone spichrze i martwe ciała. Dobry wódz wojskowy, jeśli był za słaby, żeby wydać enplowi decydującą bitwę, mordował i palił własne terytorium, po czym się wycofywał.

          Tego się już nie praktykuje na skalę masową, bo wraz z rozwojem szybkiego transportu przestało być skuteczne. Od II wojny światowej stosuje się raczej ludobójstwo krzyżowe: wojsko państwa A wybija cywilów państwa B, a wojsko państwa B ukatrupia cywilów państwa A. Taki charakter miały naloty dywanowe na Guernikę, Coventry, Lubekę, Drezno itd. oraz atak atomowy na Hiroszimę. Zabijanie cywilów jest tańsze i mniej niebezpieczne niż wdawanie się w bitwy z wojskami, dlatego bitew żołnierzy z żołnierzami coraz częściej się unika.

          Oczywiście gdyby na dany sygnał każde z państw samo sobie mordowało obywateli własnych, a nie enpla, to dokładnie ten sam efekt osiągnięto by znacznie niższym kosztem. Ale wtedy powojenna patriotyczna tromtadracja brzmiałaby jeszcze bardziej niedorzecznie i beznadziejnie niż obecnie...

          - Stefan
    • takabylawolaboska Re: Artylerzyści carva patrolują granice? 17.12.21, 21:19
      A nie taniej i skuteczniej byłoby aby tam zatrudnić emerytów z agencji ochrony osób i mienia ?




      --------
      "...Traktowanie kapłaństwa w wielu krajach jako "gay profession" stało się dla Kościoła gangreną ..." - ks.Henryk Zieliński , red.nacz. tyg. kat. "Idziemy"
      • j-k taniej... istotnie. 17.12.21, 21:26
        takabylawolaboska napisała:
        > A nie taniej i skuteczniej byłoby aby tam zatrudnić emerytów z agencji ochrony
        > osób i mienia ?


        taniej, istotnie.
        i dlategoo na granice wysyla sie wlasnie mobilizowany WOT - bo to armia drugiego rzutu.

        utrzymanie zolnierza WOT kosztuje polowe tego, co zolnierza WP.
        • kawa_poranna11 Re: taniej... istotnie. 17.12.21, 22:22
          j-k napisał:
          > taniej, istotnie.
          > i dlategoo na granice wysyla sie wlasnie mobilizowany WOT - bo to armia drugieg
          > o rzutu.
          >
          > utrzymanie zolnierza WOT kosztuje polowe tego, co zolnierza WP.

          Równie dobrze można by tam wysłać jakichś emerytów.
          Też by nie pilnowali granicy ale byliby tańsi.
          Siedzą sobie dziadki przy ognisku w lesie, piwko ciągną i śpiewają piosenki żołnierskie - Oka, itp.

        • stefan4 Re: taniej... istotnie. 18.12.21, 11:24
          j-k:
          > utrzymanie zolnierza WOT kosztuje polowe tego, co zolnierza WP.

          W takim razie proponuję jako środek tymczasowy zlikwidowanie WP, a pozostawienie tylko WOT. To wprawdzie podobne szuje, ale tańsze. Na dłuższą metę oczywiście należy kompletne wyzbycie się szkodliwego i złośliwego pasożytowania żołnierzy na ludzkości.

          - Stefan
          • rzewuski1 Re: taniej... istotnie. 18.12.21, 12:21
            ciekawe ile w WOT jest osób mających problem z prawem ?
            Okazuje się że teraz ten żołnierz był szpiegiem , prezentował poglądy antyunijne , zwolennik konfederacji
            Każdy rozsądny człowiek wysunie odpowiednie wnioski kto stoi za PiS i Konfederacją.
            • horpyna4 Re: taniej... istotnie. 18.12.21, 12:37
              Na pewno sporo. Wiadomo, że osoby mające problemy z prawem ciągną chętnie do formacji paramilitarnych. Jest to dla nich pewien azyl, a tym bardziej agresywnym daje poczucie możliwości legalnej rozpierduchy.
              • pies.na.czarnych Re: taniej... istotnie. 18.12.21, 12:43
                On na agresywnego raczej nie wyglada. Gdyby takim był to by się cieszył codziennym orgazmem podczas wpychania dzieci do bagna. Nie mógł tego znieść i ział.
                • pies.na.czarnych Re: taniej... istotnie. 18.12.21, 12:44
                  Zwiał
            • pies.na.czarnych Re: taniej... istotnie. 18.12.21, 12:41
              > Okazuje się że teraz ten żołnierz był szpiegiem

              a jego siostra, ten tego z Białorusinem. Jestem ciekaw z kim jego dziadek ten tego:)
      • kawa_poranna11 Re: Artylerzyści carva patrolują granice? 17.12.21, 21:31
        takabylawolaboska napisała:

        > A nie taniej i skuteczniej byłoby aby tam zatrudnić emerytów z agencji ochrony
        > osób i mienia ?


        Taniej by było i równie nieskutecznie.
        Dziadkom-emerytom nie chciałoby się o białoruski azyl ubiegać.
        • horpyna4 Re: Artylerzyści carva patrolują granice? 18.12.21, 12:39
          Dziadek-emeryt wiedziałby przynajmniej, jak się ubrać na stróżowanie na świeżym powietrzu o tej porze roku.
Pełna wersja