yabbaryt
19.12.21, 09:28
Marek Lisiński nie był molestowany przez księdza. Sąd w Łodzi uznał, że jest oszustem.
Zapadł wyrok w sprawie Marek Lisiński kontra ksiądz Zdzisław W. Łódzki sąd stwierdził, że duchowny jest niewinny, a oskarżenia o molestowanie są fałszywe. Lisińskiego jako ofiarę księdza pedofila całował w rękę sam papież Franciszek.
Ksiądz osądzony po oskarżeniach Lisińskiego
Marek Lisiński twierdził, że gdy miał 13 lat, ksiądz Zdzisław W. wielokrotnie go molestował w rodzinnej parafii w Korzeniu, począwszy od wiosny 1981 roku. Będąc ministrantem nocował u księdza w tzw. organistówce i tam miało dochodzić do molestowania.
W sierpniu 2013 roku Lisiński został współzałożycielem fundacji Nie Lękajcie Się pomagającej ofiarom molestowania przez duchownych. W tym samym roku sąd biskupi uznał księdza W. za winnego. W styczniu 2014 r. biskup Piotr Libera zawiesił księdza W. w posłudze duszpasterskiej na trzy lata. Dożywotnio zakazał mu też pracy z dziećmi. Wyrok zapadł, mimo że nie został przesłuchany ani jeden świadek z ośmiu zgłoszonych przez duchownego. Nie przeprowadzono też konfrontacji. Bp Libera napisał w uzasadnieniu wyroku, że to dlatego, że się nie stawili.
Lisiński zażądał od kurii rekompensaty w wysokości 200 tysięcy złotych "na terapię, za straty moralne i psychiczne", a kiedy ta nie chciała płacić, skierował następnie pozew do Sądu Okręgowego w Płocku i zaczął walczyć o 1 mln zł zadośćuczynienia. 17 maja 2018 roku Sąd Okręgowy w Płocku potwierdził winę księdza Zdzisława W. i nakazał mu wystosować do Marka Lisińskiego list z przeprosinami. Ale ksiądz przepraszać nie chciał i złożył apelację.
Całował go w rękę papież Franciszek
W tym czasie Lisiński stał się medialną gwiazdą. Jego fundacja opublikowała raport o pedofilii w Kościele. W lutym 2019 r. wraz z posłanką Joanną Scheuring-Wielgus oraz warszawską radną Agatą Diduszko-Zyglewską pojechał do Watykanu przekazać papieżowi ten raport. Franciszek ucałował go w rękę jako ofiarę kościelnej pedofilii.