stefan4
06.01.22, 12:53
Z okazji Świąt, ciągnących się jak makaron od połowy grudnia, i z powodu niespodzianek cenowych i podatkowych, które zwaliły się na wielu ludzi czerpiących wiedzę z państwowych mediów, jesteśmy skłonni zapominać, że
na wschodniej granicy ciągle działają wojskowe bandy morderców w polskich i białoruskich mundurach i dokonują niegodziwości w naszym imieniu.
Po drugiej wojnie światowej trwało kilka pokoleń, zanim słowo ,,Niemiec'' przestało być synonimem słowa ,,ludobójca''. Teraz potrwa kilka pokoleń, zanim w Afganistanie i Iraku słowo ,,Polak'' przestanie być synonimem słowa ,,morderca''. Obecne polskie operacje graniczne utrwalają to skojarzenie i rozszerzają daleko poza te dwa kraje, nieszczęsne ofiary naszego (między innymi) militaryzmu.
30 lat temu, jesienią 1989, padł mur berliński:
Jego niewielkie fragmenty są obecnie sprzedawane jako pamiątki po ciemnych czasach radzieckiej okupacji. Kiedy mur, budowany teraz na polskiej granicy wschodniej, zostanie rozwalony i sprzedany na pamiątki po czasach polskiego bestialstwa?
- Stefan