Gość: starzec
IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl
27.04.02, 15:08
Był r. +/- 1981, (działałem w Solidarności) Jeden z przywódców Solidarności w
Hucie (wtedy) Lenina (-teraz też gdzieś u nich "przewodzi"), wygłosił do
śr.przekazu słyne wtedy zdanie: "Damy Moskwie w zęby aż zadzwonią kremlowskie
dzwony". -Na tym kremlu żądził jeszcze Breżniew. -Myślałem wtedy: czy to
niebspieczny dureń, czy prowokator. Musiała jednak Rada Państwa czekać ze
stanem wojennym na zapowiedź strjku powszechnego. Teraz tacy twż tam przewodzą.
Ja znowu się zastanawiam czy to są prowokatorzy i dla kogo pracują.