Dodaj do ulubionych

dziwny przypadek lotniczy Dudy

27.03.22, 18:22
"Czy leci z nami pilot? Cóż za przypadek... samolot prezydencki na odcinku
ok 350 km nagle zgłasza usterkę i zawraca do Warszawy... Duda spóźnia się
na powitanie Joe Bidena, którego Air Force One jakoś się nie psuje. Tylko
kto powiedział , że to był przypadek? Trzeba być bardzo naiwnym, myśląc że
była jakakolwiek awaria. Duda podpadł PiSowi do tego stopnia, że
postanowiono zawrócić prezydencki samolot na Okęcie, a na miejscu w
Rzeszowie Bidena przywitał nie kto inny jak namiestnik prezesa Mariusz B.
pseudonim Płaszczak.
Każdy kto ma minimalne pojęcie o procedurach startu i lądowania samolotów o
statusie HEAD doskonale wie, że nie miało żadnego znaczenia przy tak
krótkim locie, czy zostanie on zawrócony na Okęcie (do zgłoszenia awarii
przez pilota doszło po minięciu okolic Warki) czy odbędzie lądowanie na
lotnisku właściwym w Jasionce. Całkowity czas lotu to było max. 40 minut.
Cała procedura awaryjnego zawrócenia i lądowania trwała więcej, niż
trwałoby „dociągnięcie” na lotnisko właściwe i tam dokonano by manewru
lądowania awaryjnego. Z punktu bezpieczeństwa nie było żadnej różnicy. Z
punktu widzenia Pis, różnica była ogromna. Duda dostał po nosie, a
Prezydenta USA witał ulubieniec prezesa. Przykre, że w tak newralgicznym i
ważnym dla Świata momencie ta skurwiona władza myśli o takich rzeczach...
jak małym trzeba być człowiekiem, żeby próbować zbić polityczny kapitał
nawet na czymś takim, TKM w pełnej krasie. Jeśli wolisz wierzyć, że to był
nieszczęśliwy wypadek-przypadek, dalej oglądaj TV i wierz w to, co Ci
mówią.... 🙄😉

AKTUALIZACJA:
Ze względu na duże zainteresowanie tematem kilka ważnych informacji dot.
lotu PADa.
Komputer pokładowy samolotu Boeing 737 którym leciał nasz Duduś nie włączył
na transponderze sygnału 7700 (kod 7700 nazywany potocznie przez pilotów
„seven seven go to haven”) to informacja o zagrożeniu bezpieczeństwa. Jest
włączany automatycznie lub przez kapitana. Nie było go, co zaprzecza temu
co przekazał Duda, że samolot „był niestabilny” bo taką informację
przekazała mu stewardessa. Niestabilność wskazywałaby na problemy w
awionice, co automatycznie uruchomiłoby alarm 7700. Skoro tego nie było,
to znaczy, że kapitan podjął decyzję „na własną rękę” czyli coś mu nie
pasowało, ale żaden system pokładowy nie informował o awarii. Pod postem
jest zdjęcie jak wyglądał lot, na uwagę zasługuje to, że samolot wykonał
dwa okręgi zanim odszedł z powrotem na Okęcie. Po co? Bo czekał na
informację. Od kogo? Nie wiem. Wiem natomiast, że w przypadku każdego lotu,
a tym bardziej w czasie lotu HEAD to kapitan decyduje o powrocie lub
kontynuacji lotu. Jeśli nie było 7700 to mógł kontynuować lot na lotnisko
pod Rzeszowem. Sprawa śmierdzi na kilometr. Kto wydał kapitanowi polecenie
powrotu na Okęcie, pewnie nigdy się nie dowiemy. Ale gdyby zagrożona byłaby
głowa państwa na pokładzie, to najbliższe lotnisko mieli dosłownie pod
nosem w Dęblinie, wojskowe lotnisko, gdzie Duda mógł wsiąść w wojskowy
śmigłowiec i dolecieć do Rzeszowa na czas. Resztę dopisz sobie sam..."
Obserwuj wątek
    • qqazz Dopisujemy sobie dopisujemy. 27.03.22, 18:34
      Jątrzycie tu nie od dziś, żeby kłócić Polaków i między sobą i z sojusznikami.
      Już niedługo się za was zabierzemy i sprawdzimy czyście tylko ogłupiony pożyteczny idiota kotry wyląduje w Tworkach, czy świadoma kacapska kurwa która skończy...





      99venus napisał:

      > "Czy leci z nami pilot? Cóż za przypadek... samolot prezydencki na odcinku
      > ok 350 km nagle zgłasza usterkę i zawraca do Warszawy... Duda spóźnia się
      > na powitanie Joe Bidena, którego Air Force One jakoś się nie psuje. Tylko
      > kto powiedział , że to był przypadek? Trzeba być bardzo naiwnym, myśląc że
      > była jakakolwiek awaria. Duda podpadł PiSowi do tego stopnia, że
      > postanowiono zawrócić prezydencki samolot na Okęcie, a na miejscu w
      > Rzeszowie Bidena przywitał nie kto inny jak namiestnik prezesa Mariusz B.
      > pseudonim Płaszczak.
      > Każdy kto ma minimalne pojęcie o procedurach startu i lądowania samolotów o
      > statusie HEAD doskonale wie, że nie miało żadnego znaczenia przy tak
      > krótkim locie, czy zostanie on zawrócony na Okęcie (do zgłoszenia awarii
      > przez pilota doszło po minięciu okolic Warki) czy odbędzie lądowanie na
      > lotnisku właściwym w Jasionce. Całkowity czas lotu to było max. 40 minut.
      > Cała procedura awaryjnego zawrócenia i lądowania trwała więcej, niż
      > trwałoby „dociągnięcie” na lotnisko właściwe i tam dokonano by manewru
      > lądowania awaryjnego. Z punktu bezpieczeństwa nie było żadnej różnicy. Z
      > punktu widzenia Pis, różnica była ogromna. Duda dostał po nosie, a
      > Prezydenta USA witał ulubieniec prezesa. Przykre, że w tak newralgicznym i
      > ważnym dla Świata momencie ta skurwiona władza myśli o takich rzeczach...
      > jak małym trzeba być człowiekiem, żeby próbować zbić polityczny kapitał
      > nawet na czymś takim, TKM w pełnej krasie. Jeśli wolisz wierzyć, że to był
      > nieszczęśliwy wypadek-przypadek, dalej oglądaj TV i wierz w to, co Ci
      > mówią.... 🙄😉
      >
      > AKTUALIZACJA:
      > Ze względu na duże zainteresowanie tematem kilka ważnych informacji dot.
      > lotu PADa.
      > Komputer pokładowy samolotu Boeing 737 którym leciał nasz Duduś nie włączył
      > na transponderze sygnału 7700 (kod 7700 nazywany potocznie przez pilotów
      > „seven seven go to haven”) to informacja o zagrożeniu bezpieczeństwa. Jest
      > włączany automatycznie lub przez kapitana. Nie było go, co zaprzecza temu
      > co przekazał Duda, że samolot „był niestabilny” bo taką informację
      > przekazała mu stewardessa. Niestabilność wskazywałaby na problemy w
      > awionice, co automatycznie uruchomiłoby alarm 7700. Skoro tego nie było,
      > to znaczy, że kapitan podjął decyzję „na własną rękę” czyli coś mu nie
      > pasowało, ale żaden system pokładowy nie informował o awarii. Pod postem
      > jest zdjęcie jak wyglądał lot, na uwagę zasługuje to, że samolot wykonał
      > dwa okręgi zanim odszedł z powrotem na Okęcie. Po co? Bo czekał na
      > informację. Od kogo? Nie wiem. Wiem natomiast, że w przypadku każdego lotu,
      > a tym bardziej w czasie lotu HEAD to kapitan decyduje o powrocie lub
      > kontynuacji lotu. Jeśli nie było 7700 to mógł kontynuować lot na lotnisko
      > pod Rzeszowem. Sprawa śmierdzi na kilometr. Kto wydał kapitanowi polecenie
      > powrotu na Okęcie, pewnie nigdy się nie dowiemy. Ale gdyby zagrożona byłaby
      > głowa państwa na pokładzie, to najbliższe lotnisko mieli dosłownie pod
      > nosem w Dęblinie, wojskowe lotnisko, gdzie Duda mógł wsiąść w wojskowy
      > śmigłowiec i dolecieć do Rzeszowa na czas. Resztę dopisz sobie sam..."
      >
      >
    • pies.na.czarnych Re: dziwny przypadek lotniczy Dudy 27.03.22, 18:48
      Q.... ludzie przestańcie pieprzyć głupoty.
      Cala sprawa obiła się o to, ze samolot Dudy był spóźniony. Cala komunikacja z lądem była zablokowana w momencie wylądowania prezydenta USA. Również przestrzeń powietrzna nad lotniskiem była na ten czas ogłoszona jako "No Fly Zone". Żaden samolot nie mógł tam lądować dopóki na lotnisku znajdował się Biden.

      Tak samo było w Brukseli, a właściwie w Melsbroek "Air Base".
      Melsbroek to jest baza sił powietrznych, która dzieli pasy startowe oraz kontrolę naziemną i powietrzną z lotniskiem w Brukseli.
      • adria231 Re: dziwny przypadek lotniczy Dudy 28.03.22, 07:15
        Może du.a chciał pokazać , że jest lepszy od Lecha i pozwolił pilotowi przestrzegać procedur.A może jędrek zapomniał po prostu kartki z przemówieniem....
        W Smoleńsku zostały złamane wszystkie procedury: lądowanie we mgle na nieprzystosowanym lotnisku . To nie była pierwsza taka niefrasobliwośc jarkowego braciszka....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka