ytartu
22.09.22, 20:30
Lekarze nie usunęli ciąży zagrażającej życiu, bo bali się kary z powodu zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej. Młoda kobieta zmarła, a oskarża się lekarzy, zamiast oskarżyć ustawodawców.
"Na razie, dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć i nic nie mogą zrobić" - pisała dzień przed śmiercią Iza. "Zaczekają, aż umrze lub coś się zacznie, a jeśli nie to extra mogę spodziewać się sepsy. Bo przyśpieszyć nie mogą. Musi albo przestać bić serce, albo się coś zacząć" - zapewniała 30-latka.
Iza z Pszczyny zmarła niecałą dobę po przyjęciu do szpitala. Lekarze czekali, aż ważący 485 g płód z wadami obumrze. Zgon pacjentki nastąpił w drodze na blok operacyjny. Sprawa wywołała falę protestów przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej w Polsce.
Ktoś jeszcze zachodzi w ciążę w Polsce?
zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/7,101458,28940011,najpierw-umarl-plod-potem-ona-minal-rok-od-smierci-izy-z-pszczyny.html#s=BoxOpImg1