jureek
23.09.22, 11:30
Na początku roku pełno było takich zawołań w kodowskich bańkach w mediach społecznościowych, gdy cała węgierska opozycja od faszystów do socjaldemokratów zjednoczyła się w jednym bloku przeciw Fideszowi Orbana.
Dzisiaj nadal trwa zaganianie wszystkich, którym PiS się nie podoba, pod skrzydła Tuska, ale już bez nawoływań do brania przykładu z Węgrów. Wie ktoś może, dlaczego Węgry wypadły z tej narracji?