Gość: Mariner
IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl
10.11.04, 16:42
W ostatniej "Angorze" jest przedruk z "Faktu"
Dziennikarze zastosowali wobec posłanki B. prowokację. Podając sie za
przedstawicieli sieci komórkowej zaproponowali jej darmowy telefon komórkowy
w zamian za pokazywanie aparatu w TV, czyli kryptoreklamę. Baba sie na to
zgodziła. Umówili się w restauracji sejmowej. Chciwa pani B. przybiegła
odebrać fant, z posiedzenia komisji sejmowej. Po rozpakowaniu pudełka
Błochowiakówna znalazła w nim zabawkę dla dzieci.
Potem kłamała, że zapłaciła za aparat, ale dzinnikarze mieli to nagrane.
To, że pani B jest chciwa, to nic dziwnego, ale jak można być tak głupim w
czasach, kiedy dziennikarze nie rozstają się z dyktafonem? Blondynka?
M.