Wpadka Błochowiakówny

IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.04, 16:42
W ostatniej "Angorze" jest przedruk z "Faktu"
Dziennikarze zastosowali wobec posłanki B. prowokację. Podając sie za
przedstawicieli sieci komórkowej zaproponowali jej darmowy telefon komórkowy
w zamian za pokazywanie aparatu w TV, czyli kryptoreklamę. Baba sie na to
zgodziła. Umówili się w restauracji sejmowej. Chciwa pani B. przybiegła
odebrać fant, z posiedzenia komisji sejmowej. Po rozpakowaniu pudełka
Błochowiakówna znalazła w nim zabawkę dla dzieci.
Potem kłamała, że zapłaciła za aparat, ale dzinnikarze mieli to nagrane.
To, że pani B jest chciwa, to nic dziwnego, ale jak można być tak głupim w
czasach, kiedy dziennikarze nie rozstają się z dyktafonem? Blondynka?
M.
    • Gość: jerk Re: Wpadka Błochowiakówny IP: *.crowley.pl 10.11.04, 16:46
      glupia sierota po pezetpeerze. W zyciu nie zarobila pewnie zadnych pieniedzy.
      Zreszta jakie pieniadze mozna zarobic w pabianicach, oproch drobnych przekretów
      publicznych. Darmowy telefon zawsze sie przyda, tym bardziej, ze czas
      czerwonego sie konczy.
    • Gość: babariba p...dolicie hipolicie IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 10.11.04, 19:05
      www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004102903
      datys e porównaj choćby łaskawco
      • nowytor Zacznij babariba myśleć, bo się będą 10.11.04, 21:54
        z ciebie śmiali.
        Artykuł kompromitujący Błochowiakową opisujący ją w jednoznacznie jako osobę
        skorumpowaną powoduje, że Anita się wypłakuje do "Trybuny".
        Pomimo zamieszczonej "ekspertyzy" innej pindy z UJ Anitka nie zdecydowała się na
        sprawę sądową przeciwko "Faktowi"??? Tak jak ona to przedstawia w Trybunie nie
        ma wątpliwości że by wygrała. Tylko jak zwykle ta Anitka znowu kłamie i kręci.

        "Zdaniem prof. Teresy Sasińskiej-Klass, medioznawcy z Uniwersytetu
        Jagiellońskiego, zachowanie zaprezentowane przez dziennikarzy nie mieści się w
        granicach dziennikarskiej prowokacji. - Zadaniem dziennikarzy jest informowanie
        o pracy parlamentu, a nie sprawdzanie etyki posłów w sposób, w którym sami nie
        działają etycznie, tworząc sytuację dwuznaczną dla posła czy senatora. Takich
        uprawnień dziennikarz nie posiada. Czym innym jest śledztwo dziennikarskie,
        kiedy jest jakaś naganna sytuacja i dziennikarze zbierają informacje o niej, a
        czym innym sytuacja, w której dziennikarz sam taką naganną sytuację tworzy -
        uważa prof. Sasińska-Klass."

        Nawet Janik określił ją jako głupią pindę, a ciebie chyba nie zna.
      • Gość: Mariner Miłość blondynki do telefonu IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.04, 09:43
        A co miała "Trybuna" innego napisać. To jest "Organ".
        M.
    • law_and_justice Re: Wpadka Błochowiakówny 11.11.04, 14:24
      (...)
      To są produkty dość drogie, na które nas po prostu stać. Do zwykłego odbiorcy
      takie produkty raczej nie trafiają - mówi.
      (...)

      No tak, zwykłego chama z ulicy nie stać. Panią Posłanke stać. Nie wiem, nie
      potrafię się wczuć, ale takie teksty działają chyba na mniej zamożnych
      czytelników "TL" jak płachta na byka.

      (...)
      Posłankę zapytaliśmy, z jakiej komórki obecnie korzysta. - Ja akurat nie mam
      telefonu z testowania, tylko zakupiłam go w salonie. Używam aparatu, który nie
      jest nowy, ale dobrze się sprawdza. To jest ten biznesowy model Nokii - mówi.
      Skoro ma dobrze sprawującą się Nokię, to po co chciała spotkać się z
      przedstawicielem Ericssona? - Ten Ericsson też miał być modelem
      (...)

      Jakbym słyszał 14-latkę rozmawiającach o telefonach z koleżankami.

      Gdybym nie wiedział z jakiej gazety są to cytaty, pomyślałbym, że to "GP", czy
      "Życie" się nabija z Księżniczki Pabianic.
Pełna wersja