czan-dra
27.03.23, 08:24
ustami swego szefa, który, jak pamiętamy, jest niezbyt lotny umysłowo, ten, któremu "głośnik" wystrzelił w komendzie milicji, za wtargnięcie do domu dziennikarki i skucie jej, co było bezpodstawne, jak stwierdził sąd, i już po pięciu latach, ten nierozróżniający panzerfausta od głośnika basowego osobnik, przeprosił, bo musiał, a w ogóle to on jest ofiarą, za zniszczenie komendy milicji nie poniósł żadnych konsekwencji, a wręcz przeciwnie, dostał 1400 złotych podwyżki, na nowy panzerfaust.Niemniej jednak przeprosił za swoich głupków.
O obraźliwym poście zmilczę, bo słowa które się cisną są li tylko dla stalkera, ten i tak mało rozumie.
natemat.pl/477776,policja-w-koncu-przeprosila-dziennikarke-porownali-jej-dom-do-meliny