Dodaj do ulubionych

Kłopoty z odszkodowaniami dla rannych w Iraku

17.11.04, 21:07
Do jasnej cholery!
Jak juz prezydent, premier i paru innych wysylaja polskich zolnierzy "do
dzialan zbrojnych", to nalezy im sie jakas oslona finansowa w postaci
ubezpieczen itp.
Sa to oczywiste koszty, ktore panstwo ponosi jak wyciaga szable z pochwy-
krew jest i byla zawsze cos warta.
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: Kłopoty z odszkodowaniami dla rannych w Iraku 17.11.04, 21:28
      Z caaaałym szacunkiem dla tych panów i ich cierpień, całym calutkim, ale chyba
      widzieli, jaką umowę podpisują?
      Bardzo mnie ciekawi tylko, jak to się stało, że wyjeżdżając do Iraku byli objęci
      tylko cywilnym ubezpieczeniem, przewidzianym na czas pokoju. MON nie pomyślało,
      czy nie chciało pomyśleć?

      16%VOL
      22%VAT


      takie tam sobie forum homeopatia
    • Gość: ludzki Re: Kłopoty z odszkodowaniami dla rannych w Iraku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 21:47
      Jesteś w błędzie, drogi hrabio - nasi żołnierze w Iraku mają osłonę lepszą niż
      finansowa, niż porządnie opancerzone samochody. Wszak Oberszef Szmajdziński z
      ośmiu godzin spędzanych w Iraku jedną przeznacza na uczestnictwo we Mszy Św. A
      mówiąc poważnie, czy nie wydaje wam się, że Generał ze Szczecina deko na wyrost
      jest zadowolony ze swego prorynkowego nastawienia i z jakości pracy swojego
      podwładnego od ubezpieczeń?...
    • Gość: TomiK Re: Kłopoty z odszkodowaniami dla rannych w Iraku IP: 216.189.184.* 17.11.04, 22:03
      Zolnierze wyjezdzajacy do Iraku sa ubezpieczeni przez MON. Artykul dotyczy umow dodatkowych,
      ktore zolnierze zawierali na wlasna reke. Ot przyszedl agent-cwaniak takiej firmy, zamacil w glowie,
      powiedzial, ze dodatkowe ubezpieczenie zawsze sie przyda ale oczywiscie nie wspomnial o tym
      drobnym wyjatku, kiedy ubezpieczenie nie jest wazne bo chcial ta umowe sprzedac. A zolnierz
      podpisal. Bez czytania najwyrazniej.
    • Gość: adam przedstawiciele nie mówią prawdy IP: *.pl / *.pl 17.11.04, 22:04
      A na dodatek przedstawieciele firm twierdzą, że w przypadku funkcjnariuszy
      klauzule te nie obowiązują, gdyż to należy do zawodu, przecież to samo dotyczy
      do policjantów, strażników granicznych, strażaków - mogą się natknąć na
      działania terrorystów w ramach normalnej służby i co - nic, 600zł rocznie
      składki w błoto.
      • Gość: underwriter Re: ubezpieczenie ratownika medycznego IP: 83.234.48.* 17.11.04, 23:33
        oni mieli ubezpieczenie grupowe na zycie (dzial I ubezpieczen). charakteryzuja
        sie stosunkowo niewysokimi sumami ubezpieczen, ale maja szeroki zakres ochrony
        (np. ryzyka tzw. socjalne). dodatkowo tu wchodzi w gre ryzyko zgonu
        naturalnego, ktore dla tego dzialu jest obowiazkowe (w zakresie ochrony musi
        byc zgon naturalny)/ ty masz albo NNW dzialu II ubezpieczen, czyli tzw.
        majatek, na wysokie sumy ubezpeiczenia, albo standardowa zyciowke. jesli to
        drugie, to sie nie dziw, ze skladka jest podobna. z praktyki wiem, ze w
        przypadku tak duzych grup ubezpieczonych towarzystwa nie podkladaja sie i nie
        stosuja jakis specjalnych wyliczen dla grup podwyzszonego ryzyka (choc z pktu
        widzenia aktuariusza powinni) bo nie chca stracic duzej grupy. a standardowe
        wylaczenia (ktore sa naprawde stosowane przez wszystkie TU - jesli macie
        ubezpieczenie, to wezcie OWU do lapki i przeczytajcie dzial "wylaczenia
        odpowiedzialnosci") i tak zmniejszaja ryzyko wyplaty swiadczenia. tak ze to nie
        ty jestes podwyzszona grupa ryzyka (choc niestandardowa!) ale dla tych
        zolnierzy zastosowano zwykla oferte.

        druga rzecz, ktora mi do glowy przychodzi po przeczytaniu tego tekstu: ci
        zolnierze powinni miec pretensje nie do TU, ale do SWOJEJ JEDNOSTKI. Otoz z
        tekstu wynika, ze byly to grupowki. a zalozeniem tego typu ubepzieczen jest to,
        ze stronami sa TU-ubezpieczyciel i Zaklad pracy (jednostka wojskowa) -
        ubezpieczajacy. ubezpieczonymi sa pracownicy-zolnierze, ktorzy wyraza wole
        bycia ubezpieczonymi w ramach tego ubezpieczenia, podpisujac deklaracje zgody.
        to UBEZPIECZAJACY ma psi obowiazek poinformowac ubezpieczonych o warunkach
        ubezpieczenia, a nie TU. TU infromuje o warunkach strone umowy wskazana na
        polisie, czyli ubezpieczajacego (JEDNOSTKE WOJSKOWA). jesli ci zolnierze,
        ktorzy podpisali deklaracje zgody (gdize zawsze jak wol stoi ze sie zaznajomil
        ubezpieczony z warunkami przystapienia) nie zostali poinfromowani o warunkach,
        to powinni miec pretensje do swoich przelozonych. Urpawianie spychologi przez
        szefow jednostki typu "bo agent nie powiedzial" jest zwyczajnym przykladem, ze
        albo szef jednoski, ktory podpisywal umowe to kretyn i nie wie, pod czym sie
        podpisal, albo wzial po prostu w lape... ups. przepraszam,
        dostal "wynagrodzenie z tytulu obslugi umowy ubezpieczenia".
        Moja poprzednia firma tez ubezpieczala zolnierzy jadacych do iraku, ale w
        ofercie wyraznie bylo wskazane, ze sa pewne wylaczenia. Mialo to byc
        UZUPELNIENIE ubezpieczenia MONowskiego, (ktore zabezpieczalo ryzyka wynikle z
        dzialan wojennych), o ryzyka powstale w wyniku dzialan nie zwiazanych z walka.
        dla przykladu:
        1. zolnierz jedzie w Karbali samochodem i najezdza na mine, w wyniku czego
        ginie - rodzina dostaje odszkodowanie z MON, ale TU nie wyplaca.
        2. zolnierz jedzie samochodem w Karbali, zasypia nad kierownica, uderza w slup,
        ginie - rodzina dostaje swiadczenie z polisy grupowej, ale MON raczej nie
        wyplaca.

        i to by bylo na tyle. pieprzenie ze panstwo jest be, bo prywatne firmy
        ubezpieczeniowe sprzedaja ubezpieczenia, kore maja standardowe wylaczenia
        odpowiedzialnosci, jest zwyla glupota i przykladem braku podstawowej wiedzy,
        jak dzialaja ubezpieczenia....
        • Gość: jangcy Re: ubezpieczenie ratownika medycznego IP: *.acn.waw.pl 18.11.04, 00:16
          z pewnoscia wiesz wiecej na ten temat - w koncu robisz w tym biznesie, jednego
          jestem jednk pewien ze nawet w grupowym pracodawca nigdy nie jest strona
          ubezpieczenia. Nie wybiera, nie placi, jedyne co robi to rozlicza skladki
          tudziez posredniczy w procesie odzyskania odszkodowania (przy przekazywaniu
          dokumentacji).
          W tej sytuacji mysle ze jakis pierwiastek winy istnieje po stronie
          ubezpieczajacych sie zolnierzy (ie. powinni przeczytac umowe, negocjowac
          warunki, etc.) natomiast o wiele bardziej widoczna jest zla wola firm
          ubezpieczeniowych (50PLN * 6 tys.zolnierzy co miesiac - ci kolesie naprawde
          zgarniaja swoje).
          Ciesze sie ze podano nazwe tej tak bardzo sprytnej firmy.
          PZY ZYCIE SUXX.
          Moze ci zolnierze nie walcza o nasza wolnosc, ale mimo wszystko pozalowania i
          pogardy godne jest takie postepowanie ubezpieczycieli!
          • Gość: Underwriter Re: ubezpieczenie ratownika medycznego IP: 83.234.48.* 18.11.04, 01:15
            > jednego
            > jestem jednk pewien ze nawet w grupowym pracodawca nigdy nie jest strona
            > ubezpieczenia.

            oj jest. Pracodawca jest strona umowy, bo jest ubezpieczajacym, czyli osoba
            (prawna, fizyczna) ktora podpisuje umowe ubezpieczenia. to podpis
            przedstawiciela UBEZPIECZAJACEGO widnieje na polisie grupowej. ochrona
            natomiast sa obieci UBEZPIECZENI, czyli pracownicy UBEZPEICZAJACEGO.

            > Nie wybiera,

            hm... no wlasnie pod wzgledem prawnym to pracodawca wybiera.

            > nie placi,

            jesli chodzi o teorie, to wlasnie ubezpieczajacy jest platnikiem skladek.
            przekazuje pieniadze pobrane od ubezpieczonych do TU, czyli Ubezpieczyciela...

            > jedyne co robi to rozlicza skladki

            ano wlasnie. zreszta, to wszystko z ustawy o dzialnosci ubezpieczeniowej wynika:

            "Art. 12. 1. Zakład ubezpieczeń udziela ochrony ubezpieczeniowej na podstawie
            umowy ubezpieczenia zawartej z ubezpieczającym."

            > tudziez posredniczy w procesie odzyskania odszkodowania (przy przekazywaniu
            > dokumentacji).

            to tez nalezy do obowiazkow ubezpieczajacego...

            > W tej sytuacji mysle ze jakis pierwiastek winy istnieje po stronie
            > ubezpieczajacych sie zolnierzy (ie. powinni przeczytac umowe, negocjowac
            > warunki, etc.)

            ano wlasnie. z formalnego punktu widzenia, to nei oni sie ubezpieczaja, tylko
            pracodwaca "chce ich objac ochrona ubezpieczenniowa" a oni "wyrazaja na to
            zgode" podpisujac deklaracje zgody... ubezpieczeni formalnie nie moga
            negocjowac warunkow, moze to zrobic tylko ubezpieczajacy (grupowka!).
            oczywiscie pracownicy moga wplynac na ubezpieczajacego, aby ten dla nich
            wynegocjowal rozsadne warunki.

            > natomiast o wiele bardziej widoczna jest zla wola firm
            > ubezpieczeniowych (50PLN * 6 tys.zolnierzy co miesiac - ci kolesie naprawde
            > zgarniaja swoje).

            policz jeszcze, ze tradycyjnie za "obsluge" takich ubezpieczen ubezpieczajacemu
            odpala sie z jakies 5-10% skladki...

            > Ciesze sie ze podano nazwe tej tak bardzo sprytnej firmy.
            > PZY ZYCIE SUXX.

            heheh... no wiesz, oni sie nie wyrozniaja pod tym wzgledem od innych firm, tu
            raczej kwestia skali. to najwiekszy w Polsce zaklad ubezpieczen od grupowek...
            a wszystko zalezy od agenta/szefa inspektoratu czy innej oosoby, ktora to
            ubezpieczenie sprzedaje.

            > Moze ci zolnierze nie walcza o nasza wolnosc, ale mimo wszystko pozalowania i
            > pogardy godne jest takie postepowanie ubezpieczycieli!

            ja bym nie przesadzal. oczywiscie, do obowiazkow ubezpieczyciela nalezy
            kompetentne wyjasnienie warunkow umowy. Ja tu widze wine po wszystkich stronach:
            1. ubezpieczyciel - bardzo mozliwe, ze nierzetelnie poinformowal
            ubezpieczajacego o warunkach umowy (ale kurna, taka jednostka wojskowa to moze
            sobie przeca wziac brokera, ktory zrobi konkretny slip i rozesle oferte do
            TU!!!).
            2. ubezpieczajacy - olanie sprawy, podpisanie umowy na "pale", bo ktos-tam
            obiecal 7-10% od miesiecznej skladki, to trza podpisac szybko! Kasa czeka. no i
            to co powyzej: mozna bylo kurna wziac brokera!!!

            3. ubezpieczeni - podpisywali deklaracje zgody, zapewne nie czytajac
            warunkow, "ufajac" swojemu ubezpieczajacemu, ktory cos tam nasciemnial, bo sam
            nie przeczytal... a w kazdej Deklaracji przystapienia do grupy przed miejscem
            na podpis ubezpieczonego stoi jak wol: "oswiadczam, ze zapoznalem sie z OWU..."
            itd.

            dla mnie jest to przyklad malej swiadomosci ubezpieczeniowej wsrod naszego
            spoleczenstwa, niestety. ciekawe, czy ci sami ludize podpisali by ze mna umowe,
            ze oni mi beda wplacac 50 zl/mies. a ja im za to za rok wyplace 50tys... bez
            pokazania warunkow umowy itd... smiem watpic. a z pktu widzenia prawnego w
            przypadku tych ubezpieczen tak wlasnie postapili.

            pozdrawiam.

    • olias skończyć III RP; teraz, NATYCHMIAST!!! 17.11.04, 23:00
      i co Panie Prezydent? W dzień niepodległości głosiłeś swoją chwałę.
      Ganiłeś "kontrrewolucjonistów" i zaplute karły reakcji. Że chcą od nowa. Że
      trzeba zbudować IV Republikę.
      Powtórz to jeszcze raz. Tym razem inwalidom z Iraku. Twojego Iraku.
    • Gość: Moc To jest skandal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 23:36
      Przeciez sama polska armia powinna zadbac o odpowiednie ubezpieczenie naszych
      zolnierzy w Iraku. Jest oczywiste ze sami zolnierze takiego ubezpieczenia nie
      wynegocjuja. Prosze popatrzec jak armia usa ubezpiecza swoich. Ale kurna szkoda
      gadac bo ci co u nas decyduja to po prostu kretyni.
      • Gość: M Re: To jest skandal IP: *.eseenet.com 18.11.04, 00:21
        "...Prosze popatrzec jak armia usa ubezpiecza swoich. Ale kurna szkoda
        gadac bo ci co u nas decyduja to po prostu kretyni...."

        No wlasnie jak ta armia US ubezpiecza swoich ??. Moze jakies szczegoly .
        Jak zolnierz podpisuje polise to powinien ja przeczytac . Jak sie ma zolnierzy
        co nie potrafia czytac to juz zupelnie inny problem i ubezpieczenie nie ma nic
        z tym wspolnego .
      • Gość: Underwriter Re: Odszkodowania dla Irakijczykow IP: 83.234.48.* 18.11.04, 01:59
        > A ci niewinni przechodnie, czy
        > rodziny w samochodach ktore nie dorozumialy angielskiego
        > i dostaly serie z automatu,

        selekcja naturalna. jak widze kolesi w mundurach, co pokrzykujacych (nie musze
        rozumiec), pokazujacyhc lapa i mierzacych we mnie z giwer, to nie jade sobie
        beztrosko autkiem czy ide dalej, ale sie zatrzymuje.
        czy jak bedzie sie topil Wegier, to go nie uratujesz, bo nie zrozumiesz co
        oznacza slowo szegitszeg? (czy jakos tak)

        > To im sie naleza odszkodowania!

        mogli sie ubezpieczyc w saddam insurance... :->
    • Gość: Tom Rozumiecie co czytacie?? IP: *.bas.roche.com 18.11.04, 08:24
      Cos mi sie wydaje, ze prawie nikt nie jest w stanie zrozumiec czytanego
      tekstu!! MON ubezpiecza wszystkich zolnierzy jadacych do Iraku. Tak samo jak
      robia to Amerykanie, Brytyjczycy itd.. W tekscie jest moa o ubezpieczeniach
      dodatkowych, ktore nie byly zawierane specjalnie dla misji w Iraku. To sa
      ubezpieczenia, ktore zawarto np 6 lat temu i maja chronic zolnierza w czasie
      sluzby w POLSCE. Gdy sie komus cos stanie na poligonie to dostanie kase. Ci
      zolnierze, ktorzy byli ranni, dostali pieniadze z ubezpieczenia MONu i mieli
      nadzieje, ze ich dodatkowe tez sypnie groszem. Tylko o to chodzi w tym tekscie.
      Na dobra sprawe jest to tekst podobny do tego co robi Uwaga TVNu. Nie pokazuje
      absolutnie calosci zagadnienia i omawia WYRYWEK tematu. Radze wydrukowac
      tekscik i pomalu przeczytac najlepiej glosno. tak sie latwiej przyswaja
      informacje.
    • majsie3 Re: Kłopoty z odszkodowaniami dla rannych w Iraku 18.11.04, 09:18
      O ile mi wiadomo to dzialania wojennne prezydent BUSH zakonczyl w maju 2003.
      Malo tego ta krucjata od poczatku byla nazywana "walka z terroztyzmem" zatem
      firmy ubezpieczeniowe od poczatku wiedzialy ze nie beda wyplacac ewentualnych
      odszkodowan, bo w iraku walczy sie z z terorystami. Wszelkie dzialania
      terrorystow to TERRORYZM. ktos tu kogos rznie w bualy dzien. A moze BUSH cos
      wyplaci??
      • Gość: mkopek Re: Kłopoty z odszkodowaniami dla rannych w Iraku IP: *.ericsson.net 18.11.04, 17:58
        Nie rozumiesz co czytasz. Nie ma w artykule mowy o ubezpieczenich zolnierzy na
        wyjazd do Iraku. Mowa jest o ubezpieczeniach zawieranychw czasie normalnej
        sluzby w Polsce. Na podstawie tego co obejmuje ubezpieczenie wyliczane jest
        ryzyko wypadku i na tej podsawie ustalana wysokosc skladki. Skoro skladka byla
        ustalona dla niewielkiego ryzyka (w sumie chyba i tak wiekszego niz u
        przecietnego obywatela, zawsze mozna sie latwo postrzelic samemu na poligonie
        lub przy czyszceniu broni), to trudno zeby ubezpieczyciel wyplacal
        odszkodowania za sytuacje o duzym ryzyku, ktore zreszta nie byly objete umowa.
        Jesli zolnierze chcieli miec dodatkowe ubezpieczenie na czas pobytu w Iraku, to
        powinni byli je sobie dodatkowo wykupic. Bo teraz to jest tak jakby Holowczyc
        wykupil sobie zwykla polise AutoCasco na swoj rajdowy samochod i chcialby
        odszkodowanie za rozbicie go w czasie rajdu.
    • Gość: mirek trzeba nauczyć się czytać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 09:33
      i dokładnie przeczytać warunki umowy. W polisie jest wyszczególnione za co
      ubezpieczyciel odpowiada, a za co nie. Ja w ubezpieczeniu mojego domu mam
      zapisane,że firma nie ponosi odpowiedzialności gdy szkody wynikną na wskutek
      działań wojennych i np. powodzi. Jak żołnierze podpisujący umowę ubezpieczenia
      nie są w stanie dokładnie przeczytać i ZROZUMIEĆ co jest w niej zapisane, to
      źle świadczy o ich poziomie intelektualnym.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka