Gość: Oszołom
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
05.05.02, 18:06
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym wypowiedzieć się kategorycznie przeciw
stanowisku prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego wyrażonemu po pierwszej turze
wyborów prezydenckich we Francji.
Wynik wyborczy Jean-Marie Le Pena uznał on za niepokojący, stwierdzając, że
w Europie podnosi się fala nacjonalizmu, antyeuropejskości, swoistej
ksenofobii, której powinny się przeciwstawić, jak to określił, siły
demokratyczne proeuropejskie i otwarte. Swoją wypowiedzią Aleksander
Kwaśniewski przyłączył się do histerycznej nagonki przeciw wolnemu wyborowi
Francuzów, jaka rozpętała się w całej Europie, wywołana przez socjalistów i ich
politycznych przyjaciół. Mówi się o kataklizmie, trzęsieniu ziemi, szoku, a
nawet o braku zrozumienia ze strony Francuzów dla reguł demokracji. Front
Narodowy oskarża się o faszyzm, bigoterię, ksenofobię, rasizm i najgorsze z
możliwych, zdaniem samozwańczych prokuratorów, przestępstw, mianowicie
stanowienia zagrożenia dla demokracji. Niemiecki minister spraw zagranicznych
Joschka Fischer bije na alarm, zaś wicepremier Izraela wzywa francuskich Żydów
by, cytuję, pakowali walizki i emigrowali do Izraela. Odbywają się zwoływane
przez lewicowe media manifestacje pod hasłem: Le Pen na śmieci. Dochodzi nawet
do aktów przemocy wobec polityków Frontu Narodowego.
Jakim prawem prezydent Aleksander Kwaśniewski przyłącza się do tego chóru i
pozwala sobie na atak wobec kilku milionów Francuzów, którzy poparli Le Pena?
Chciałbym przypomnieć, że na kandydata Frontu Narodowego głosy oddało ponad
4800 tys. wyborców, czyli niewiele mniej niż w pierwszej turze wyborów
prezydenckich w Polsce w 1995 r. głosowało na lidera postkomunistów Aleksandra
Kwaśniewskiego.
Przed siedmiu laty w Krakowie studenci z Młodzieży Wszechpolskiej i
Akademickiej Ligi Konserwatywnej zorganizowali kilkusetosobową manifestację,
demonstrując swoje niezadowolenie z wyniku wyborów, i domagali się ograniczenia
demokracji, w wyniku której, jak wyjaśniali, do władzy dostają się pokrętni
karierowicze, polityczni oszuści. Wówczas przeciw spadkobiercy totalitarnej
ideologii demonstrowali młodzi ludzie, którzy demokracji nie uznawali za
wartość wyższą niż rodzina, naród, tradycja. Dziś dochodzi do sytuacji
odwrotnej i z pozoru absurdalnej oto tysiące wręcz religijnych czcicieli
demokracji demonstruje przeciw werdyktowi owej demokracji, krzycząc, że to
Francuzi, wypowiadając się według demokratycznych procedur, naruszyli jakieś
bliżej niesprecyzowane wartości demokratyczne.
Tkwiący w tym postępowaniu paradoks jest jednak pozorny. Projektanci Nowego
Światowego Ładu, którzy z demokracji i praw człowieka uczynili panującą
ideologię, nie są bynajmniej zwolennikami przestrzegania reguł demokracji za
wszelką cenę. Istnienie tego systemu jest dla nich korzystne, pozwala bowiem na
dyskretne kierowanie polityką poszczególnych państw poprzez wywieranie wpływu
przez kapitał, media i różnego rodzaju grupy eksperckie inspirowane przez
wolnomularstwo. Demokracja jest więc dobra o tyle, o ile pozwala sprawować
rządy ˝oświeconych˝, którzy lepiej od ˝ciemnych˝ mas wiedzą, co jest dobre dla
nich i całej ludzkości.
Problem z demokracją pojawia się jednak, kiedy sytuacja wymyka się spod
kontroli, kiedy nazbyt szybki postęp rewolucyjnych procesów wywołuje reakcję. I
to jest właśnie sens tej histerii lewicy. Nie chodzi przecież o żadne
zagrożenie demokracji, bo Front Narodowy respektuje reguły demokratycznej gry.
Nikt zaś z owych obrońców demokracji nie protestuje wobec wysokiego, bo ponad
10%, wyniku reprezentantów francuskich trockistów, którzy nie od dziś
kwestionują porządek demokratyczny.
Nie chodzi też o zniszczenie republiki, bo Jean-Marie Le Pen jest
republikaninem. Nie chodzi o faszyzm, który używany jest przez lewicę od ponad
pół wieku jako straszak wobec przeciwników politycznych. Rzecz natomiast w tym,
że Front Narodowy odwołuje się do wartości, które przez tzw. postępową ludzkość
zostały już dawno pogrzebane, takich, jak: Ojczyzna, Naród, Europa Wolnych
Narodów, przeciw zglajchszaltowanej Europie totalnej, rządzonej przez
eurofaszystów z Brukseli.
Pozwolę sobie na koniec przypomnieć, co Jean-Marie Le Pen mówił w 1992 r. w
czasie kampanii przeciw ratyfikacji traktatu z Maastricht: ˝Dla nas Ojczyzna
oznaczała zawsze pierwszeństwo wartości duchowych. Pamiętajmy, że Ojczyzna jest
dziedzictwem, a naród jest jego dziedzicem. W żadnych więc okolicznościach
dziedzic nie ma prawa trwonić dziedzictwa, bo Ojczyzna to nie tylko aktualna
wspólnota polityczna, (...) Ojczyzna to również przeszłość, czyli ci, którzy
godnie żyli, walczyli i kochali.
Jako deputowany do Parlamentu Europejskiego pisał Le Pen mogłem przez 8
lat obserwować stałą ewolucję EWG ku niejawnemu, a dziś już dość wyraźnemu
projektowi federacji europejskiej. Naród w ogóle i patriotyzm narodowy są
przedmiotem nieustannej nienawiści tych, którzy konstruktywizm komunistyczny,
jako że poniósł klęskę, chcieliby zastąpić nowym konstruktywizmem
konstruktywizmem globalnym. Ci rewolucjoniści są definitywnie niereformowalni
200 lat temu zgilotynowali suwerena, a dziś chcą zgilotynować suwerenny naród.
Politycy, którzy chcą zrezygnować lub zaakceptowali rezygnację z suwerenności
narodowej, winni są nadużycia władzy i zdrady. (...)
Oskarżam więc rząd francuski pisał Le Pen i jego współpracowników, że
chcą wydać nasz sztandar narodowy w ręce anonimowej, dobierającej się przez
kooptację, synarchii, do której mają nadzieję być przyjęci i w której chcieliby
urządzić swoje interesy. Francuzki i Francuzi pisał Ojczyzna w
niebezpieczeństwie, powstańcie, nie przykładajcie ręki do zdrady.˝
Te słowa, wypowiedziane we Francji przed 10 laty, są dziś, sądzę, aktualne
dla nas, Polaków, tym bardziej że wiele obaw wówczas wyrażonych znajduje
potwierdzenie w faktach. Dlatego, mimo że nie podzielam niektórych poglądów
lidera Frontu Narodowego, pragnę mu z tego miejsca serdecznie pogratulować
dobrego wyniku wyborczego.
Wolno wyrazić przeświadczenie, że skostniały establishment polityczny,
złożony z tych samych polityków stale wymieniających się u władzy, poniesie
historyczną klęskę, która zapoczątkuje odrodzenie prądów narodowych w całej
Europie, a przez to zatrzyma gigantyczną budowę pogańskiego superpaństwa i
pozwoli na stopniową budowę nowej jedności europejskiej na jej tradycyjnym
chrześcijańskim fundamencie. Dziękuję bardzo.