Dodaj do ulubionych

Czekając na barbarzyńców

22.11.04, 19:24
Debata o komisji śledczej - Czekając na barbarzyńców

Tomasz Wołek 21-11-2004, ostatnia aktualizacja 21-11-2004 18:44

Komisja ds Orlenu jest niebezpieczna. Pod obuchem jej ciosów paść mogą nie
tylko mafie, sitwy, układy i koterie, lecz także zawalić się może rozległa
hierarchia nadmuchanych autorytetów

Jest taki piękny i mądry wiersz Konstandinosa Kawafisa o tym, jak Grecy w
trwodze i niepokoju wyczekują nadejścia barbarzyńców. Ci jednak ostatecznie
nie nadchodzą, co paradoksalnie wcale nie przynosi ulgi i ukojenia. Gdyż,
pyta Kawafis: "Bez barbarzyńców - cóż poczniemy teraz? Ci ludzie byli jakimś
rozwiązaniem".

Ano właśnie. Wiersz ten przychodzi mi do głowy, kiedy obserwuję rwetes coraz
gwałtowniej narastający wokół sejmowej komisji śledczej. Wobec - mówiąc
oględnie - niedowładu bądź niemocy organów państwowych już po raz drugi (po
aferze Rywina) właśnie komisja sejmowa okazuje się instrumentem
niezastąpionym. Tylko ona bowiem zdolna jest, mozolnie docierając do prawdy,
odsłonić mroczne styki polityki z biznesem, rodzimymi i obcymi służbami,
zapewne i światem przestępczym. Tylko ona próbuje rozplątać zagmatwaną
pajęczynę podejrzanych interesów i trafnie zdiagnozować gnilne procesy, jakie
od lat toczą nasz kraj. Zajadłość ataków na komisję przypomina nieco brutalną
szarżę, jaką niedawno z pasją przypuścił na łamach "Gazety" na Instytut
Pamięci Narodowej Andrzej Romanowski. Intencje są podobne, ponieważ w obu
przypadkach chodzi o instytucje dociekające prawdy. Ta zaś, jak widać, może
być nader przykra i niewygodna dla zbyt wielu ludzi i całych, niejednokrotnie
bardzo wpływowych, środowisk.

I teraz oto nadchodzą owi barbarzyńcy, którzy ten wszystek brud wyciągają na
światło dzienne. Te ponure, pozbawione wdzięku Giertychy, Wassermanny,
Miodowicze, Macierewicze, Gruszki, a w ich tle jeszcze Rokita, Kaczyńscy i
Tusk, który przecież jeszcze do niedawna był takim miłym chłopcem. Wedle
czyjegoś celnego określenia zamiast lancetów dzierżą w dłoniach świdry i
młoty pneumatyczne. I tymi topornymi narzędziami próbują bezceremonialnie
rozwalić subtelną konstrukcję, tę misternie przez lata dzierganą siatkę
towarzyskich, politycznych i biznesowych powiązań. Pod obuchem ich ciosów
paść mogą nie tylko mafie, sitwy, układy i koterie, lecz także zawalić się
może rozległa hierarchia nadmuchanych autorytetów (bo te prawdziwe ostaną się
w każdych okolicznościach), sztucznie wykreowanych wielkości, dziwnych
karier. Niektórzy pójdą do więzień, inni, pozbawieni możnych protektorów,
znajdą się na lodzie, jeszcze inni zostaną sprowadzeni do prawdziwej skali i
wypadną z obiegu. Tu nie chodzi tylko o pieniądze, wielkie pieniądze, ani o
strach przed wymiarem sprawiedliwości. To również perspektywa szoku w
wymiarze cywilizacyjnym i kulturowym. Oto dlaczego komisja śledcza jest tak
niebezpieczna. Dlaczego tylu ludzi za wszelką cenę usiłuje jej działania
ośmieszyć, podważyć i sparaliżować. Oczywiście, nie siedzą w niej anioły.
Oczywiście, grają tu rolę także ambicje osobiste i polityczne. Oczywiście,
styl wielu wypowiedzi może budzić obiekcje. Oczywiście, trafiają się
potknięcia. To wszystko prawda. Ale stokroć ważniejsza jest ta prawda -
choćby najbardziej ponura i odrażająca - do odsłonięcia której dąży uparcie
komisja. Przy wszystkich drobnych zastrzeżeniach nie mam wątpliwości, iż
czyni to dla dobra publicznego, dla dobra Polski. Tak, to właśnie barbarzyńcy
podejmują trudne dzieło naprawy.

*Autor jest redaktorem naczelnym "Życia"
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka