Gość: T IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.04, 19:26 Najpierw Sadowski, teraz Ungier - kolejny żołnierz Kwaśniewskiego ( chroniony przez niego )- unika odpowiedzialności... . Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: lolo fałszywa analogia IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 29.11.04, 20:54 1. Ungier jest ministrem prezydenckim, Sadowski był członkiem rządu. 2. Kwaśniewski być może chroni Ungiera, na pewno nie chronił Sadowskiego. 3. Na Ungierze spoczywają określone podejrzenia, których od lat się nie wyjasnia. W sprawie Sadowskiego orzekał sąd i nie znalazł w nim winy, teraz do tej zamkniętej sprawy z jakichś powodów sie wraca, ale to jednak całkiem co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
witek.bis Re: fałszywa analogia 29.11.04, 21:04 Głowy nie dam, ale wydaje mi się, że w sprawie Sadowskiego sąd nie dostał szansy na rozpatrzenie sprawy (i pewnie dlatego "nie znalazł w nim winy"). Sadowski był chroniony immunitetem sędziowskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolo Re: fałszywa analogia IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 29.11.04, 21:12 Prokurator zwrócił się do sądu dyscyplinarnego o uchylenie immunitetu, SN działając jako wyższy sąd dyscyplinarny odmówił. Nie znam sprawy, ale słyszałem, że z powodu niestwierdzenia winy (w takim wypadku nie uchyla się immunitetu, bo i po co). Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia 9 lat 29.11.04, 21:22 witek.bis napisał: > Głowy nie dam, ale wydaje mi się, że w sprawie Sadowskiego sąd nie dostał > szansy na rozpatrzenie sprawy (i pewnie dlatego "nie znalazł w nim winy"). > Sadowski był chroniony immunitetem sędziowskim. W obu wypadkach prokuratura czekała 9 lat z rozpoczęciem jakichkolwiek działań. Sadowski został zastapiony Kalwasem, którego pierwszą decyzją było nominowanie Sadowskiego na jakieś stanowisko (chyba prokuratora krajowego), które również chronione jest immunitetem ale podobno jego sprawa mimo to się zaczęła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolo Re: 9 lat IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 29.11.04, 21:31 basia.basia napisała: > W obu wypadkach prokuratura czekała 9 lat z rozpoczęciem > jakichkolwiek działań. O sprawie Sadowskiego pisano tak wiele, że nie sposób uwierzyć, żebyś naprawdę nie wiedziała. Prokuratura na nic nie czekała. Prokuratura wystąpiła wtedy natychmiast do sądu dyscyplinarnego o uchylenie immunitetu, co jednak nie nastąpiło, podobno z braku winy Sadowskiego. > Sadowski został zastapiony Kalwasem, > którego pierwszą decyzją było nominowanie Sadowskiego na jakieś > stanowisko (chyba prokuratora krajowego), które również chronione > jest immunitetem W sytuacji, gdy nie było najmniejszych watpliwości, że S. stanie przed sądem, co zresztą sam jasno i wyraźnie powtarzał. > ale podobno jego sprawa mimo to się zaczęła. Nie, jeszcze się nie zaczęła (w każdym razie prasa nic o tym nie pisała) natomiast immunitet prokuratorski natychmiast mu uchylono, o co sam prosił. Tak czy inaczej - podobieństwo do sprawy Ungiera - żadne. Odpowiedz Link Zgłoś
witek.bis Re: 9 lat 30.11.04, 09:13 Pełna zgoda co do tego, że w sprawie Sadowskiego prokuraturze akurat niewiele można zarzucić. Zrobiła to, co powinna, a dalsze postępowanie uniemożliwił sąd dyscyplinarny. Trudno się jednak zgodzić z opinią, że Kalwas powołał Sadowskiego do prokuratury krajowej wtedy, gdy "nie było najmniejszych watpliwości, że S. stanie przed sądem". Ja wątpliwości miałem i, jeśli dobrze pamiętam, nie byłem w tym całkiem osamotniony ;) Wydaje mi się, że jeśli sprawa Sadowskiego ruszy z miejsca, to wyłącznie dzięki awanturze medialnej, która się wtedy rozpętała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ich1 i znowu nie IP: *.ists.pl / *.ists.pl 29.11.04, 21:33 > W obu wypadkach prokuratura czekała 9 lat z rozpoczęciem > jakichkolwiek działań. Postępowanie w sprawie Sadowskiego zostało wszczęte bezpośrednio po wypadku i zakończyło się odmową uchylenia immunitetu. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: i znowu nie 29.11.04, 21:49 Gość portalu: ich1 napisał(a): > > W obu wypadkach prokuratura czekała 9 lat z rozpoczęciem > > jakichkolwiek działań. > > Postępowanie w sprawie Sadowskiego zostało wszczęte bezpośrednio po wypadku i > zakończyło się odmową uchylenia immunitetu. Dokładnie tak ale ... wygląda na to, że gdyby nie ten immunitet to by się zaczęło. trwało i zakończyło jakimś wyrokiem. Przez 9 lat sprawa była jakby w zawieszeniu, bo nie można było nic zrobić do czasu gdy szanownego Sadowskiego przestanie chronić immunitet. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolo Re: i znowu nie IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 29.11.04, 21:54 basia.basia napisała: > Gość portalu: ich1 napisał(a): > > > > W obu wypadkach prokuratura czekała 9 lat z rozpoczęciem > > > jakichkolwiek działań. > > > > Postępowanie w sprawie Sadowskiego zostało wszczęte bezpośrednio po wypad > ku i > > zakończyło się odmową uchylenia immunitetu. > > Dokładnie tak ale ... wygląda na to, że gdyby nie ten immunitet to by > się zaczęło. trwało i zakończyło jakimś wyrokiem. Skoro SN nie dopatrzył się odpowiedzialności, to zapewne taki sam byłby wyrok w sądzie rejonowym, ale to tylko przypuszczenie. > Przez 9 lat sprawa > była jakby w zawieszeniu, W sensie potocznym - tak. W sensie prawny - nie, była rozstrzygnięta i zakończona. > bo nie można było nic zrobić do czasu gdy > szanownego Sadowskiego przestanie chronić immunitet. Tez nie za bardzo. Gdyby Sadowski nie podpadł pewnym kręgom w SLD (domyśl się czym), to nikt by do tej sprawy na pewno nie wracał. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Najpierw Sadowski, teraz Ungier ... 29.11.04, 22:24 tak pisał ich: "moim skromnym zdaniem Autor: ich1 Data: 19.09.2004 11:59 + dodaj do ulubionych wątków "Po pierwsze, nie podzielam założenia, że Sadowski jest winien. Nie każdy kto powoduje kraksę jest przestępcą, czasem może być po prostu splot nieszczęśliwych przypadków. Być może Sąd Najwyższy orzekając w sprawie Sadowskiego uznał, że tak właśnie jest, że kalectwo ofiary wypadku nie jest skutkiem brawury czy też nieostrożności Sadowskiego. Po drugie, Sadowski może mieć pretensje wyłącznie do siebie. Kiedy zaproponowano mu stanowisko ministra wiedział, że ta sprawa będzie się za nim ciągnąć. W normalnym kraju osoba, która spowodował wypadek samochodowy, ktorego okoliczności nie zostały w sposób jasny dla opinii publicznej wyjaśnione nie może pełnić ważnych funkcji publicznych. Nie chodzi o to, czy jest wybitnym fachowcem ( a akurat Sadowski nim jest) czy nie - po prostu taka osoba musi mieć życiorys bez żadnych niedomówień czy też niejasności. Można powiedzieć , że to niesprawiedliwe, ale tak po prostu jest - tego wymagają standardy demokratycznego państwa. Szczególnie jest to ważnie przy pełnieniu funkcji ministra sprawiedliwości. Tak więc - Sadowski nie powinien nigdy zostawać ministrem, chyba że jego sprawa zostałaby wyjaśniona przez sąd w taki sposób jak zostaje wyjaśniona dla każdego zwykłego obywatela ( chociaż znając poziom dyskusji w Polsce, to zaraz podniosłyby się głosy w rodzaju "wicie panie, ale to przecież sędziowie kolegę sądzili, wiadomo jak to jest"). Po trzecie, pretensje do Sadowskiego o odwołanie się od orzeczenia sądu dyscyplinarnego są wynikiem nieporozumienia - wiadomo, że on się tą sprawą nie zajmował ani żadnego pisma nie przygotowywał, a jedynie się pod nim podpisał. Takimi sprawami zajmują się pracownicy ministerstwa, ani nie minister osobiście. Swoją drogą orzeczenie sądu dyscyplinarnego jest moim zdaniem głupie." Lubisz mnie pouczać a sam napisałeś, że "być może SN ..." a Sadowski "może mieć pretensje tylko do siebie". A to cytaty z Sadowskiego: "- Jestem do dyspozycji prokuratury - tak były minister sprawiedliwości Marek Sadowski skomentował decyzję Prokuratury Rejonowej w Grójcu, która podjęła śledztwo w sprawie wypadku samochodowego, w jakim uczestniczył on 9 lat temu. - Czekam, że prokuratura przeprowadzi śledztwo w tej sprawie i ustali, czy ponoszę odpowiedzialność, a jeśli przyjmie taki punkt widzenia, doprowadzi sprawę do końca - powiedział Sadowski dziennikarzowi PAP. - Jeśli prokuratura będzie czegoś ode mnie chciała, będę do jej dyspozycji - zapowiedział." Sam napisałeś, że prokuratura sprawę zaczęła i ją zakończyła (wystąpiła o uchylenie immunitetu, zgody nie dostała). On sam zaś twierdzi (wybitny specjalista wg Ciebie), że czeka na przeprowadzenie śledztwa. A ja się pytam czy gdyby on sam 9 lat temu zrzekł się immunitetu na potrzeby tego śledztwa to może nie trzeba by czekać tyle lat na zakończenie sprawy (takie czy owakie)? W obu wypadkach prokuratury były bezczynne (9 lat!) choć z innych powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
ich1 wzruszyłem się 30.11.04, 11:45 > Lubisz mnie pouczać a sam napisałeś, że "być może SN ..." a Sadowski > "może mieć pretensje tylko do siebie". Ale to nie stoi w sprzeczności w tym co napisałem wcześniej. Napisałem "być może SN" ponieważ nie wiem z jakich powodów SN odmówił uchylenia immunitetu Sadowskiemu. > Sam napisałeś, że prokuratura sprawę zaczęła i ją zakończyła (wystąpiła > o uchylenie immunitetu, zgody nie dostała). On sam zaś twierdzi (wybitny > specjalista wg Ciebie), że czeka na przeprowadzenie śledztwa. Tak, ale cytowana przez Ciebie wypowiedź miała miejsce po uchyleniu immunitetu. Wtedy śledztwo prokuratury mogło ruszyć z kopyta. Prokuratura zakończyła sprawę umorzeniem, ale jakieś tam czynności wcześniej przeprowadziła. A ja się > pytam czy gdyby on sam 9 lat temu zrzekł się immunitetu na potrzeby tego > śledztwa to może nie trzeba by czekać tyle lat na zakończenie sprawy > (takie czy owakie)? Oczywiście tak. Byłoby to najlepsze rozwiązanie. Sadowski za niezzrzeknięcie (co za głupie słowo) immunitetu poniósł dość surowe konsekwencje polityczne, m.zd. zasłużone. Teraz - jeżeli zawinił spowodowanie wypadku - poniesie również karne. Ale powtórzę - nie każdy sprawca wypadku jest prestępcą, nie zawsze można mu przypisać winę. > W obu wypadkach prokuratury były bezczynne (9 lat!) choć z innych powodów. Podobieństwo między oboma sprawami jest bardzo złudne, sprowadza się tylko do długości okresu. Poza tym na dobrą sprawę różni je wszystko ( na przykład, co warto podkreślić,karalność przestępstwa jakiego miałby się dopuścić Sadowski nie podlega przedawnieniu). A sprawa Ungiera jest tylko kolejnym powodem do pytań o kondycję prokuratury w naszym pięknym kraju. A wzruszyłem się tym, że pamiętasz o moim poście z września. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolo Re: wzruszyłem się IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 01.12.04, 14:09 ich1 napisał: > Podobieństwo między oboma sprawami jest bardzo złudne, sprowadza się tylko do > długości okresu. Poza tym na dobrą sprawę różni je wszystko ( na przykład, co > warto podkreślić,karalność przestępstwa jakiego miałby się dopuścić Sadowski > nie podlega przedawnieniu). O tym włłaśnie pisałem. Tu nie ma podobieństwa. Dodajmy jeszcze i jeden element: zupełnie inne były powody które skłoniły do wyniesienia obu spraw na światło dzienne w określonym momencie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lolo Re: wzruszyłem się IP: *.gemini.net.pl / *.gemini.net.pl 01.12.04, 14:10 ich1 napisał: > Podobieństwo między oboma sprawami jest bardzo złudne, sprowadza się tylko do > długości okresu. Poza tym na dobrą sprawę różni je wszystko ( na przykład, co > warto podkreślić,karalność przestępstwa jakiego miałby się dopuścić Sadowski > nie podlega przedawnieniu). O tym właśnie pisałem. Tu nie ma podobieństwa. Dodajmy jeszcze i jeden element: zupełnie inne były powody które skłoniły do wyniesienia obu spraw na światło dzienne w określonym momencie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zły Re: Najpierw Sadowski, teraz Ungier ... IP: *.udn.pl 30.11.04, 11:35 wszystkie nici prowadzą do najjaśniejczego majestatu wiec wszelkie działania będą kombinować aby jego i ją wybielić. Odpowiedz Link Zgłoś