Dodaj do ulubionych

Senat za projektem ustawy o związkach partnerskich

IP: 130.225.154.* 03.12.04, 12:18
NARESZCIE !!! Polska normalnieje. Brawo!!!
Obserwuj wątek
        • 2paco Re: Poprostu SLD chce odwrócić uwagę od afery O 03.12.04, 12:40
          to spytaj ludzi, którzy całe lata żyli z kimś w związku homoseksualnym i partner umarł, co się dziej z podziałem majątku, jak się rodzina zmarłego rzuca na wszystko i niszczy tego, który jeszcze żyje. rozumiem że według ciebie do rozwiązania sprawy Orlenu nie należy nic w tym kraju robić, tak? to jest dopiero ciekawe podejście.

          --
          Dzwoneczku mój przecudny - CMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMOK!!!!!!
          • homoseksualizm.org PRAWDA z Biblii nt Homoseksualizmu 03.12.04, 13:01
            III Księga Mojżeszowa 18:22-24
            22. Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest
            obrzydliwość!
            23. Nie będziesz obcował cieleśnie z żadnym zwierzęciem; przez to stałbyś się
            nieczystym. Także i kobieta nie będzie stawać przed zwierzęciem, aby się z nim
            złączyć. To jest sromota!
            24. Tymi wszystkimi rzeczami nie plugawcie się, bo tymi wszystkimi rzeczami
            plugawiły się narody, które wypędzam przed wami.

            1 Kor 6:9-11
            9. Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie
            łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani
            rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą,
            10. ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie
            odziedziczą królestwa Bożego.
            11. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i
            usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga
            naszego.


            Rz 1:18-28
            18. Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość
            tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta.
            19. To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to
            ujawnił.
            20. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego
            potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że
            nie mogą się wymówić od winy.
            21. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie
            dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne
            ich serce.
            22. Podając się za mądrych stali się głupimi.
            23. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego
            człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów.
            24. Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak
            iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał.
            25. Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i
            służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
            26. Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie
            kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze.
            27. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą,
            zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i
            na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.
            28. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał
            ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie
            godzi.
              • Gość: cyklista Re: obrzydliwstwo ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 19:11
                "Ścieżka sprawiedliwości wiedzie przez nieprawości samolubnych i tyranię złych
                ludzi.

                Błogosławiony ten, co w imię miłosierdzia i dobrej woli prowadzi słabych doliną
                ciemności.
                Bo on jest stróżem brata twego i znalazcą zagubionych dzieci.

                I dokonam na tobie srogiej pomsty w zapalczywym gniewie i na tych, którzy chcą
                zatruć i zniszczyć moich braci.

                I poznasz, że ja jestem Pan, kiedy wywrę na tobie swoją pomstę."



                Ezekiel 25:17
                • Gość: NIKO, Indiana, USA NARESZCIE! NADCHODZI KONIEC KATOLANDU!! IP: *.physics.indiana.edu 03.12.04, 19:27
                  Nadchodzi koniec dyktatuty religii i moralnosci katolickiej w Polsce. Polska
                  dolacza do Europy, wbrew ociemnialym ignorantom z LPR, PiS, PO, Mlodziezy
                  Wszechpolskiej, SKCH im P.Skargi z Krakowa i innym katolickim zwolennikom
                  panstwa wyznaniowego, ktorzy odmawiaja homoseksualistom ktorzy sie kochaja i
                  chca byc uwazani (prawnie) za rodzine praw przyslugujacym parom
                  heteroseksualnym. Nawet katolicka Irlandia zamierza zalegalizowac same-sex civil
                  unions. Niestety homofobiczny pan papiez jest Polakiem, a polscy politycy
                  prawicowi (pobozni socjalisci) otaczaja go kultem jednostki tak samo jak
                  komunisci kochali tow.Stalina. Ale na szczescie swiecka Europa nie slucha pana
                  papieza, a cwiercinteligenci wspomnieni powyzej sa naukowo i militarnie za slabi
                  i za glupi aby utrzymac Polske w ryzach katomatrixu.
                    • Gość: Niko Re: IP: *.dsl.bltnin.ameritech.net 04.12.04, 02:00
                      Kolego, ja jestem doktorem biofizyki i znam prawa rzadzace wszechswiatem.
                      A ty zapewne jestes katonaiwniakiem wierzacym we wszystko czego naucza
                      katolickie opium, glosujacum na faszystow i idiotow z LPR etc. I chyba wciaz
                      wierzysz, ze ludzie zostali stworzeni 5600 lat temu (Ziemia tez), bo tak
                      nauczaja kreacjonisci...
                      • Gość: Ina WYSYŁAJCIE PETYCJE do Posłów o REFERENDUM IP: *.twmi.rr.com 04.12.04, 04:55
                        z następujacym KATEGORYCZNYM ŻĄDANIEM:

                        Dotyczy: ŻĄDANIE o REFERENDUM w sprawie legaluzacji związków homoseksualnych.

                        Ja, JAKO OBYWATEL RP KATEGORYCZNIE NIE WYRAŻAM ZGODY, i NIE DAJĘ Panu
                        MANDATU aby Pan jako Posł do Sejm RP głosował w Sejmie i POZBAWIŁ mnie
                        GŁOSOWANIA w ustanawianiu TEGO NOWEGO PRAWA o rejestracji związków
                        małżenskich lub partnerskich między osobami tej samej płci czyli LEGALIZACJI
                        zwiazków homoseksualnych.

                        Ja jako obywatel RP KATEGORYCZNIE ŻĄDAM OGÓLNOPOLSKIEGO REFERENDUM w tej
                        sprawie.

                        Ja jako obywatel RP, ZABRANIAM DECYDOWANIA za mnie w tej sprawie przez Posła
                        w tej tak WAŻNEJ SPRAWIE, gdyż zgodnie z zasadami demokracji DECYZJA MUSI
                        BYĆ PODJĘTA w POWSZECHNYM OGÓLNONARODOWYM GŁOSOWANIU przez WSZYSTKICH
                        obywateli RP uprawnionych do głosowania w czasie wyborów prezydenckich, które
                        odbedą się na jesieni 2005 roku.

                        Tylko REFERENDUM w Polsce jest JEDYNYM autorytetem w podjeciu DECYZJI o
                        rejestracji związków małżenskich lub partnerskich między osobami TEJ SAMEJ
                        płci czyli LEGALIZACJI zwiazków homoseksualnych.


                        KATEGORYCZNIER ŻĄDAM, aby na formularzu do głosowania na Prezydenta RP,
                        jesienia 2005 roku było DOŁĄCZONE nastepujace pytanie:

                        "Czy wyborca zgadza, się aby związek małżeński kobiety z kobieta lub związek
                        mężczyzny z mężczyzna był traktowany NA RÓWNI związkowi małżeńskiemu
                        mężczyzny z kobietą"

                        Wyborca zaznaczy JEDNĄ z możliwych odpowiedzi: TAK lub NIE.


                        WYNIK tego REFERNDUM BĘDZIE OSTATYCZNYM WERDYKTEM w tej sparwie !


                        Podpisac się Nazwiskiem i Imieniem pod tą petycją




                        Oto lista Posłow RP do których wysyłacie z E-maile:

                        www.sejm.gov.pl/poslowie/posel.html

                      • dziejas Re: 28.12.04, 14:31
                        Gość portalu: Niko napisał(a):

                        > Kolego, ja jestem doktorem biofizyki i znam prawa rzadzace wszechswiatem.
                        > A ty zapewne jestes katonaiwniakiem wierzacym we wszystko czego naucza
                        > katolickie opium, glosujacum na faszystow i idiotow z LPR etc. I chyba wciaz
                        > wierzysz, ze ludzie zostali stworzeni 5600 lat temu (Ziemia tez), bo tak
                        > nauczaja kreacjonisci...

                        no i widzisz jak pomimo swojej wiedzy bardzo sie mylisz? wiedza to jeszcze nie
                        wszystko trzeba umiec z niej korzystac... co tobie najwyrazniej bardzo kiepsko
                        idzie. poza tym gratuluje poczucia humoru... 'znam prawa rzadzace
                        wszechswiatem' - ciekawe zatem po co setki naukowcow (podejrzewam, ze o wile
                        zdolniejszych i madrzejszych od ciebie) w dalszym ciagu stara sie poznac i
                        wyjasnic te prawa? o wile prosciej byloby gdyby zglosili sie do ciebie i
                        zapytali.
                        szkoda slow... zauwaz tez, ze religia katolicka nie sprzeciwia sie teorii
                        darwina... ale skad ty mozesz o tym wiedziec, przeciez trzeba by bylo
                        przeczytac kilka ksiazek. a ty czytasz o 'prawach rzadzacych wszechswiatem' i
                        na sile probujesz zainteresowac tym innych.

                        bez pozdrowien

                        --
                        Literatura, Podreczniki...
                • Gość: INSTITUT OF CULTUR PROSIMY GW O PODANIE ZYCIORYSU SZYSZKOWSKIEJ Z LS IP: *.sympatico.ca 04.12.04, 06:41
                  LIST OTWARTY DO GW
                  Ta Maria Szyszkowska z LSD musi posiadac swoj zyciorys, ktory przedlozyla w
                  trakcie starania sie o funkcje Senatora. Zyciorys winien byc uzupelniony
                  faktami, kto ja rekomendowal personalnie, kto prowadzil kampanie wyborcza, z
                  jakiego okregu, nazwisko panieniskie, ewentualna jej "tworczosc", czy dziadek
                  lub tatus byl u UB, czy w trakcie wyborow nie naopowiadala bajek o swoim
                  trudnym dziecinstwie, czy nalezala do PPR lub PZPR, czy jest dwujezyczna. Czy
                  byla leczona jako chora umyslowo, czy byla prostytutka, czy brala narkotyki i
                  szereg pytan, ktore zadaje sie osobom publicznym na przyklad kandydatowi na
                  prezydenta w Stanach. Tak na wyczucie to od tej damy wieje patologia.
              • Gość: greeb0 Re: PRAWDA z Biblii nt Homoseksualizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:58
                prawda, poza tym nie jest dobrym pomyslem zagladanie komus do lozka. wydaje mi
                sie ze, fakt obcowania z osoba tej samej plci powinien byc calkowicie prywatna
                sprawa danej pary, zas robienie z tego powodu "polowania na czarownice"
                swiadczyc raczej bedzie o totalnej degradacji umyskowej osoby takie polowanie
                urzadzajacej. mozna sie z tym nie zgadzac i krytykowac takie podejscie do zycia
                ale nie mozna nikomu zakazywac zyc inaczej niz to sie przyjelo w katolickiej i
                heteroseksulaniej Polsce;). Pozdrawiam
                • homoseksualizm.org SWIADECTWO BYLEJ LESBIJKI - JEST WYJŚCIE 03.12.04, 14:21
                  BYŁAM LESBIJKĄ

                  Uczęszczałam do pierwszej klasy liceum. W moim życiu pojawił się ktoś - ONA.
                  Początkowo była to czysta, niezbrukana znajomość. Dopiero potem zaczęło huczeć
                  dziś już wszechobecne słowo - homoseksualizm. Zadziwiające, że w mieścince
                  liczącej najwyżej 12 tys. mieszkańców spotkałam kilka osób, które mówiły o
                  sobie – „nieheteryk”. Jedna z nich toczyła godzinne dyskusje na temat zmiany
                  płci. Poddała się operacji. Kilka lat później, gdy skończyła studia, uzbierała
                  pieniądze, przeszła wszystkie testy.

                  Mam 32 lata. Kiedy uczyłam się w liceum, nie było przyzwolenia na homoseksualne
                  praktyki. Gejowski świat rzadko odważał się kogokolwiek wciągać do siebie i
                  mówić, jak dziś się to czyni nagminnie – „spróbuj człowieku czegoś nowego”.
                  Gej, lesbijka byli tymi, o których nawet się nie wspominało, nie było takiego
                  tematu. Plotkowano o innych bulwersujących kwestiach życia społecznego:
                  alkoholizmie, narkomanii, ateizmie, świadkach Jehowy, itp.

                  Zdałam egzaminy na studia. Żyłam powiązana lesbijskimi relacjami i głośnym
                  mówieniem, że homoseksualizm jest ok. Nie mniej jednak nie akceptowałam
                  stuprocentowo samej siebie. Próbowałam nawiązywać bliższe relacje z facetami,
                  by problem lesbijstwa raz na zawsze zniknął z mojego życia. Usiłowania
                  okazywały się za każdym razem bezskuteczne. Czułam się lesbijką. Pociągały mnie
                  kobiety. ONA zawsze stanowiła sens życia.

                  Przetrwałam tak do trzydziestki, aż osobiście spotkałam Jezusa. Początkowo
                  wykrzykiwałam Mu w twarz, że jest niesprawiedliwy i obarczałam Go winą za moje
                  homoseksualne inklinacje. Koniec końców upokorzyłam się i wyszeptałam: "Zaufam
                  Ci". To był szept, ale ja wyłam z bólu. To był najtrudniejszy moment
                  życia...Oddalam Mu całą siebie, z każdym grzechem, z każdą relacją łączącą mnie
                  z kobietą lub mężczyzną, z brudem oblepiającym tak szczelnie, że nie mogło być
                  mowy o radości i spokoju. Jezus w odpowiedzi zaczął objawiać mi swą
                  miłość...Nie sądziłam, że On po czymś takim nie wyrzuci mnie za drzwi
                  mówiąc: „spadaj, nie chce takich jak ty”.

                  Po wielu miesiącach doszło do pierwszej konfrontacji. Powiedziałam JEJ, że
                  spotkałam żywego, bliskiego Jezusa i że podjęłam decyzję o zaprzestaniu bycia
                  lesbijką. Serce mi waliło, w powietrzu wisiał strach, ale ONA zrozumiała.
                  Zauważyła we mnie radość, spokój i wewnętrzną siłę. Potem już łatwiej było
                  skonfrontować Jezusa z innymi, bliskimi mi osobami ze świata gejowskiego.
                  Zawsze okazywałam się zwycięzcą. Nikt nie mógł i nie może zaprzeczyć, że
                  pojawiło się we mnie życie i rosnąca pewność siebie. Niedawno, ku mojemu
                  zdziwieniu, odkryłam zupełnie nowe, pełne ufności w Jezusa pragnienie bycia z
                  mężczyzną, subtelne i wyraźne. Wtedy, gdy upokorzyłam się przed Jezusem, po raz
                  pierwszy otworzyłam komuś na oścież drzwi do serca. Stałam się bezbronna. A On
                  zamknął mnie po prostu w ramionach i obiecał spełnienie. Nie jestem już
                  lesbijką. Wiem to z całą pewnością, jakbym nigdy nią nie była, jakbym kiedyś
                  miała tylko koszmarny sen. Czuję realne uwolnienie. Opadły łańcuchy. Oddaje Mu
                  cześć i dziękczynienie za uratowanie mojego życia. Za opiekę nade mną nawet
                  wtedy, gdy nie podejrzewałam, że istnieje.

                  Największym cudem jest jednak dla mnie to, że nie zatraciłam kontaktu i
                  przyjacielskich więzi z osobami, które żyją w związkach homoseksualnych lub ich
                  szukają. Spędzamy całkiem sporo czasu ze sobą - WSPOLNIE. Są mi bardzo drodzy.
                  Ja im także, skoro nasze relacje są nadal prawdziwe i szczere. Ale to kolejny
                  prezent od Jezusa! I wierzę, że już nie tylko dla mnie!

                  Była lesbijka
                  • Gość: Juras do bylej lesbijki IP: *.bund.de 03.12.04, 15:31
                    Wzruszyl mnie Twoje bardzo osobiste swiadectwo. To bardzo potrzebny glos w tej
                    toczacej sie na tym forum od miesiecy pyskowce na temat homoseksualizmu, z
                    ktorej czasem wynika, ze upor srodowisk gejowskich jest niejako ZDETERMINOWANY
                    niemoznoscia zmiany orietacji seksualnej, ze homoseksualisci NIE MOGA sie juz z
                    tego NIELADU uczuciowego wyrwac i jako "kochajacy" inaczej zmuszeni sa niejako
                    do walki o uznanie swej "innosci". Twoj przypadek udowadnia wszystkim, ze tak
                    nie jest, ze czesto jest to sprawa swiadomego wyboru, ciekawosci sprobowania
                    czegos innego, zaslepienia w mlodosci itp. rzeczy, i ze mozna sie jednak
                    ZMIENIC!
                    Wiem, ze to wyznanie nie bylo dla Ciebie latwe, ale sama przeciez wiesz co na
                    ten temat powiedzial On: "Powiadam wam: Każdy, kto mnie wyzna przed ludźmi,
                    tego i Syn Człowieczy wyzna przed aniołami Bożymi."(Łk12,8)

                    Jako czlowieka wierzacego dodatkowo poruszyl mnie sposob, w jaki sie to u
                    Ciebie odbylo... Mowi sie zwykle, ze czlowiek wspolczesny przestal juz wierzyc
                    w cuda, ze nawet tych w Pismie Swietym nie nalezy brac powaznie, ze trzeba je
                    roacjonalistycznie "interpretowac". Twoj przypadek pokazuje, ze to nieprawda,
                    ze cuda sie jednak zdarzaja i trzeba je tylko po prostu umiec dostrzec...

                    Serdeczne pozdrowienia

                    Juras

                  • Gość: Przemo_gej SWIADECTWO GEJA - jestem szczesliwy... IP: 193.53.93.* 03.12.04, 15:31
                    JESTEM GEJEM

                    wiem od tym od dawna, po raz pierwszy dotarlo to do mnie, kiedy mialem 15 lat.
                    zakochalem sie w chlopaku z innej klasy. platonicznie. mial niesamowity
                    usmiech...

                    przez dlugi czas bylo mi trudno. w moim malym miasteczku nie znalem nikogo. na
                    szczescie przyjaciele - heterycy - ktorzy o mnie wiedzieli, dodawali mi otuchy,
                    zawsze moglem z nimi szczerze pogadac.

                    na studiach spotkalem swoja wielka milosc. nie moglem uwierzyc, ze z kims moze
                    mi byc tak dobrze. w styczniu minie 7 lat odkad jestesmy razem.

                    jestem szczesliwy!



                    DO "bylej lesbijki"

                    Przykro mi, ze musialas zrezygnowac z siebie, zeby odnalezc spokoj. Jesli jest
                    Ci tak dobrze, to ok, mnie to bez roznicy. Ale nie zapominaj, ze sa ludzie,
                    ktorzy znalezli szczescie bedac lesbijkami czy gejami - tak jak ja.
                    • Gość: henrietta Jeszcze a propos postępu, słonko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.04, 16:06
                      Chyba cie trafiłam dośc celnie, że sie tak wkurzasz. Własnie usiłuję ci
                      wytłumaczyć, że nie jesteś w niczym gorszy - ale tez nie jesteś w żadnym calu
                      lepszy przez to że jesteś homoseksualny. I dlatego nie należą ci sie żadne
                      dodatkowe prawa, prócz tych, które masz. Prawa rodziny sa prawami rodziny - i
                      dlatego ma je twoja zamężna siostra a ty nie. Ty nie jesteś zamęzną , ciężarną
                      kobietą lub matką, ani twój facet, ani żadne z was nie jest mężem
                      odpowiedzialnym za swoją kobietę i dzieci. Dopominanie sie tych samych praw
                      przypomina żadanie małego dziecka by mu dać do ręki przewody o napieciu 220 V ,
                      bo chce się troche pobawić, bo to tak ładnie błyska. Zapewniam cie że żadni
                      zboczeńcy nie doprowadzą do sytuacji, w której ludzie normalni beda płodzili
                      masowo dzieci, dla rozrywki homoseksualistów bawiacych sie w rodzinę. (lepiej
                      sie bawic w doktora). Bo w końcu inaczej takie społeczeństwo, o którym marzysz
                      nie ma prawa bytu. No bo jak ci nieszczęśliwcy chcą płodzić dzieci? Ja wiem, w
                      imię postepu to i lesbijka urodzi dziecko z nasienia homoseksualnego aryjczyka
                      A co do siedzenia w domu - owszem siedze w domu, mam trójke dzieci, meża, który
                      szczęśliwie zarabia tak dużo, że nas na to stać - i mam jeszcze czas na prace
                      dorywcze, kształcenie się i wakacje. Myślę, że gdyby mój "staruszek" nie musiał
                      odprowadzać tak strasznej kasy na podatki, żyłoby sie nam jeszcze lepiej i
                      mielibymy moze jeszcze trójkę. Oczywiście w imie postępu. A co do np. praw
                      wyborczych , mój drogi, to rezygnuje z nich całkowicie - fetysz demokracji - to
                      wyjątkowa głupota i bezmyslność, jak to ktoś powiedział o rządach większości :
                      jedzmy gówna, miliony much nie moga sie mylić':). A co do praw majątkowych -
                      moze poczytaj równiez inne książki ,niż Marksa i jego potomnych. Zreszta po co?
                      Czy uważasz, że zabieranie ludziom przeciętnie 85% ich dochodu jest takie
                      sprawiedliwe jak sie nam to wmawia? To mamy nieco inne zdolności matematyczne,
                      analityczne, że nie wsponmnę o normach moralnych.
                      • Gość: nastka Re: Jeszcze a propos tautologii, słonko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 16:58
                        Henrietta,wybacz ale Twoja tautologia i sofistyka sama sobie zaprzecza-Najpierw
                        wspaniałomyślnie piszesz "że nie jesteś w niczym gorszy" - a zaraz potem
                        kuriozum:"I dlatego nie należą ci sie żadne dodatkowe prawa, prócz tych, które
                        masz" -doskonale wiesz,że w Polsce z powodu nietolerancji gey nie ma żadnych
                        praw,które Ty,- o ile jesteś hetereoseksualna- uważasz za bezdyskusyjne i
                        naturalne:nikt nie głosuje nad tym,czy możesz trzymać swojego partnera za
                        rękę,całować go na powitanie,albo siedzieć na jego kolanach w tramwaju-
                        Nie wiem też po co,bawisz się w "pozorną tolerancję",skoro następne zdanie:
                        Zapewniam Cię,że żadni zboczeńcy nie doprowadzą do sytuacji..." -spycha poziom
                        argumentacji do średniowiecza,a może nie ubliżając średniowieczu,do mezozoiku..
                        Jedno jest tylko pozytywne w Twojej wypowiedzi:"A co do np. praw
                        wyborczych , mój drogi, to rezygnuje z nich całkowicie - fetysz demokracji":):)
                        hahah-chwała Bogu,bo takie osoby jak Ty są zagrożeniem dla rozwoju myśli
                        ludzkiej i tolerancji
                        Nie pozdrawiam,chyba,że zaczniesz czytać Szekspira,geya:)
                        • Gość: que? Re: Jeszcze a propos tautologii, słonko IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.12.04, 02:44
                          co ty pie..sz? czytać ze zrozumieniem umiesz czy tylko udajesz, że umiesz?
                          nikt nie zabrania gejom trzymać się za rączki, całować czy siadać na kolanach w
                          tramwaju i nikt nad tym nie głosuje. to, że niektórzy patrzą na to niechętnie
                          nie jest kwestią uregulowań prawnych.
                          geje mają takie same prawa co hetero, tyle że z części z nich nie korzystają. a
                          to już ich sprawa. każdy homoseksualista ma prawo zawrzeć związek małżeński z
                          osobą przeciwnej płci. bo taka jest istota małżeństwa, nie mówiąc już o
                          rodzinie.
                          a ubliżanie osobie o odmiennych poglądach i nie będącej tak "postępową" jak ty,
                          nie mówiąc już, że wydającej się być poprostu mądrzejszą, świadczy tylko o
                          tobie.
                    • Gość: USTA NARIANA ZWIAZEK ROBAKOTWORCZY DLA PEDALOW IP: *.sympatico.ca 03.12.04, 23:20
                      Ogolnie pedlstwo ma trzy rodzaje robakow kiszkowych. Pierwsze to biale, male,
                      je widac pod mikroskopem jako ruchowo wsciekle zmijki i jest ich duzo. Drogie
                      to wieksze widoczne golym okiem podobne do tych gowniakow co sa w wiejskich
                      slawojkach, rozowe, tluste z lebkiem ciemnym, wzrost okolo pol cm. Trzecie
                      rzadkie, od 0,5 do 1,5 cm. pokryte rachitynowym pancerzykiem, sa jakby uspione
                      w jelicie cienkim i grubym, pobudzone moga byc grozne bo moga perforowac do
                      otrzewnej. Osoby pedalujace maja zazwyczaj te same robaki, ale moga byc
                      szczesliwe wyjatki. Paratyzologia zna dokladne opisy tych zjawisk i dlatego
                      parazytolodzy sa za tym aby nazywac ich "zwiazkiem robakotworczym". To mila
                      nazwa wrozaca dluga wielo-miesieczna egzystencje.
                  • Gość: Happy les Re: SWIADECTWO BYLEJ LESBIJKI - JEST WYJŚCIE IP: *.crowley.pl 03.12.04, 16:12
                    No, a przystojny był ten Jezus? Brunet czy blondyn?
                    I jak wygląda twoje życie dziś? katujesz się celibatem? programujesz się
                    codziennie rano na przymusowy heteroseksualizm?

                    Ja jestem szczęśliwa - od początku akceptuję siebie, jestem wartościowym
                    człowiekiem, zajmuję się sprawami ważnymi - nie myślę o moim homoseksualiźmie,
                    bo po cholerę mam myśleć o czymś, co jest dla mnie całkowicie normalne,
                    naturalne i dobre? Mam wspaniałą partnerkę, dom pełen ciepła, miłości i
                    wsparcia. Gdy tylko będzie możliwośc pobierzemy się, bo uważamy, że należy mieć
                    porządek nie tylko w sercu, ale i w papierach.
                    I niech mi nikt nie wciska, że po "leczeniu" jest "wyleczony" i szczęśliwy -
                    tak jak kiedyś walczyl ze sobą, bo się nie akceptował, tak teraz będzie
                    walczył, żeby nie rozwalić swojego nowego wizerunku - jedna wielka męczarnia. O
                    wiele łatwiej jest żyć, gdy się po prostu akceptuje siebie. Orientacja
                    seksualna to przecież tylko kawaleczek osobowości - lepiej być porządnym
                    homoseksualistą niż heteroseksualnym sukinsynem.
                • Gość: que? Re: PRAWDA z Biblii nt Homoseksualizmu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.12.04, 02:31
                  Gość portalu: greeb0 napisał(a):

                  > prawda, poza tym nie jest dobrym pomyslem zagladanie komus do lozka. wydaje mi
                  > sie ze, fakt obcowania z osoba tej samej plci powinien byc calkowicie prywatna
                  > sprawa danej pary, zas robienie z tego powodu "polowania na czarownice"
                  > swiadczyc raczej bedzie o totalnej degradacji umyskowej osoby takie polowanie
                  > urzadzajacej. mozna sie z tym nie zgadzac i krytykowac takie podejscie do
                  zycia
                  > ale nie mozna nikomu zakazywac zyc inaczej niz to sie przyjelo w katolickiej i
                  > heteroseksulaniej Polsce;). Pozdrawiam

                  nikt nie chce nikomu zaglądać do łóżka, nikt nie chce też zdelegalizować
                  homoseksualizmu. niektórzy po prostu nie chcą by pary homoseksualne prawnie
                  stanowiły coś w rodzaju rodziny.
            • patrycja21 Re: PRAWDA z Biblii nt Homoseksualizmu 03.12.04, 13:18
              To ja sie ustosunkuje do tego co h.org napisał. Ponieważ moim najlepszym
              kumplem jest homo czuje sie kompetentna:
              ad 22 Pewnie ze nie, zaden facet, nawet gej nie ma pochwy. Zadna kobieta, nawet
              lesbijka nie ma penisa. Te roznica wskaze 90% polskich przedszkolakow.
              ad23 zupelnie nie na temat
              ad24ja sie plugawie siurkiem, kolega też. Mamy demokracje, Mojzesz jej nie
              znał, albowiem wtedy nie bylo jeszcze Panstwa Greckiego
              ad 9 Demokracja prlamentarna jest lepsza od krolestwa. Nawet jesli jest w
              kolorze blue.
              ad10 znow nie na temat
              ad11 jak wyzej
              ad 18 i 19 do 25. Znow nie na temat, przykro mi :(
              ad 26 oł je, najbardziej lubnie wwspolzycie na lonie natury. Ale teraz juz za
              zimno jest w Polsce
              ad 27 nie wiem jak inni, ale ten moj kumpel to chyba nie wspolzyje publicznie.
              ad28 nie no, to przesada. Imie jego 40 i 4
              Pozdrawiam serdecznie, slac wyuzdane całuski :)
                • patrycja21 Re: Do Patrycji21 03.12.04, 13:29
                  Oj oj, czytaj teczo ze zrozumieniem; nikt nie bedzie przymuszał do zawierania
                  zwiazkow partnerskich.
                  PS
                  Nie wiem czy wiesz, ale teczowa flaga jest symbolem homoseksualistów
                  • Gość: Rainbow Re: Do Patrycji21 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 13:39
                    Nie wiedzialem, ze teczowa flaga jest symbolem homoseksualizmu poniewaz nie
                    interesuje sie homoseksualistami.
                    Jestem przeciwny nadawaniu form prawnych rzeczom prywatnym. Wiara,
                    zaintersowania seksualne itp to najbardziej prywatna czesc naszej osoby. Jezeli
                    ktos chce ujac to w reguly prawne to pytam po co?
                    Homoseksualisci sprawy majatkowe, spadkowe moge zalatwic na drodze cywilno-
                    prawnej.
                    Podejrzewam, ze im o cos wiecej chodzi w tej legalizacji zwiazkow... ale
                    poczekam i moze zobacze.
                    Na koniec mam pytanie... dlaczego - kierujac innego netowicza do psychiatry -
                    zachowujesz sie agresywnie??
                    Odpowiedz prosze...
                    Pozdrawiam.
                    • jan-s Co to za bzdury ?? 03.12.04, 13:56
                      Swietny pomysl!
                      Zdelegalizowac malzenstwa, bo po co to ma miec forme prawna?
                      Jest takie przyuslowie - jak Bog chce kogos ukarac, to mu rozum odbiera.
                      Twoja wypowiedz swiadczo tym, ze Bog juz zaczal karac ciebie ;)
                        • jan-s Re: Co to za bzdury ?? 03.12.04, 14:10
                          Napisales:
                          Jestem przeciwny nadawaniu form prawnych rzeczom prywatnym. Wiara,
                          zaintersowania seksualne itp to najbardziej prywatna czesc naszej osoby. Jezeli
                          ktos chce ujac to w reguly prawne to pytam po co?
                          Czyli wniosek prosty - nalezy zrezygnowac z formy legalizowania jakichkolwiek
                          zwiazkow, takze malzenstw hetero
                          • Gość: Rainbow Re: Co to za bzdury ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 14:18
                            To Twoj wniosek - nie moj.
                            Poza tym co innego nadawac nowe prawa, a co innego odbierac istniejace od dawna.
                            Zeby rzecz byla jasna - nie intersuja mnie homo - niech robia, co chca.
                            Jezeli jednak chca zawierac malzenstwa, to sie OBAWIAM, ze bada chceli w
                            przyszlosci adpotowac dzieci poniewaz malzenstwo stanowic bedzie podstawe do
                            adopcji.
                            Tylko to mna kieruje w tej dyskusji.
                          • Gość: Juras Re: Zwiazek malzenski to nie jest sprawa prywatna IP: *.bund.de 03.12.04, 16:04
                            jan-s napisał:

                            > Napisales:
                            > Jestem przeciwny nadawaniu form prawnych rzeczom prywatnym. Wiara,
                            > zaintersowania seksualne itp to najbardziej prywatna czesc naszej osoby.
                            Jezeli
                            >
                            > ktos chce ujac to w reguly prawne to pytam po co?
                            > Czyli wniosek prosty - nalezy zrezygnowac z formy legalizowania jakichkolwiek
                            > zwiazkow, takze malzenstw hetero

                            Mylisz sie moj koteczku! O ile zwiazek homoseksualny jest rzeczywiscie sprawa
                            absolutnie prywatna, to instytucja malzenstwa (a co za tym idzie - instytucja
                            rodziny) nie jest wcale sprawa prywatna; chyba slyszales juz takie zdanie, ze
                            rodzina jest podstawowa komorka spoleczenstwa. Tak wiec spoleczenstwo powinno
                            dbac o rodziny (poprzez odpowiednie ustawodawstwo, przywileje itp.), jej
                            promocja, jej trwalosc lezy w interesie nas wszystkich; wystarczy tylko
                            zastanowic sie komu w przyszlosci przekazac mamy ten nasz swiat; narazie nie
                            wychodzi jakos produkowanie dzieci w laboratoriach na skale przemyslowa i
                            jedynie zdrowe rodziny zapewnic moga nalezyty rozwoj ludzkiej spolecznosci...

                            Zaskocze cie przy tym; wcale nie jestem przeciwny uregulowaniom prawnym dla par
                            homoseksualnym w kwestii wspolnoty majatkowej i tym podobnych kwestii. Wazne
                            dla mnie jest jednak, ze powinno sie te rzeczy robic z pobudek humanitarnych,
                            dla dobra czlowieka, a nie na skutek nahalmej presji i kampanii o "nowoczesnosc
                            prawa" i "normalnosc" takich zwiazkow uprwaiane przez coraz glosniejsze
                            srodowiska gejowskie. Poniewaz spoleczenstwo NIC Z TAKICH ZWIAZKOW NIE MA,
                            wszelkie akty prawne ulatwiajace homoseksualistom zycie powinny byc AKTAMI
                            WSPANIALOMYSLNOSCI tegoz spoleczenstwa, a nie zacheta do zrownywania ich z
                            slusznymi i NIEZBEDNIE potrzebnymi prawami normalnych rodzin!

                            Pozdrowienia

                            Juras
                              • Gość: Juras Re: Zwiazek malzenski to nie jest sprawa prywatna IP: *.bund.de 03.12.04, 16:29
                                Gość portalu: Happy les napisał(a):

                                > Wiesz kochaniutki katoliku kto nazwał małżeństwo i dzieci "podstawową komórką
                                > społeczną"? Karol Marks. Taka ta wasza katolicka wiara - nawet ateistę i
                                > antychrysta Marksa będziecie cytować, żeby argumentować. A może i satanistów?
                                I
                                >
                                > Hare Krishna? I Indian z plemienia Szoszonów? I co jeszcze?

                                Widzisz, jeszcze bardziej "kochaniutki", oczywiscie, ze wiedzialem, kto to
                                powiedzial! Nie widze powodu, dla ktorego mialbym podwazac czyjes sluszne
                                twierdzenie tylko dlatego, ze byl ateista czy nawet wrogiem religii? Co ma
                                piernik do wiatraka? Pomyliles mnie prawdopodobnie z Jankowskim!

                                A tak na marginesie, moze ustosunkowalbys sie lepiej do meritum mojego postu,
                                zamiast reagowac na zasadzie: "za to u was bija murzynow"?

                                Pozdrowienia

                                Juras
                            • jan-s Re: Zwiazek malzenski to nie jest sprawa prywatna 03.12.04, 16:39
                              Nie mow (nie pisz) do mnie koteczku, bo mi sie robi niedobrze.
                              Nie pasalem z toba nic, ani nie mam ochoty.
                              Jesli jestes taki przegiety, ze do innych facetow tak mowisz, to sie zastanow
                              lepiej czy ci sie taka ustawa nie przyda.
                              Wsrod gejow sa setki tysiecy normalnych facetow, ktorych spotykasz codziennie w
                              pracy, na ulicy, moze nawet w domu.
                              Niczym, sie nie roznia, sa tacy sami, tylko kochaja troszke inaczej.
                              Co dziesiaty facet to gej, nie zapominaj o tym.

                              A co do zwiazkow - skoro zwiazek dwoch ludzi raz jest sprawa prywatna, a raz
                              nie - to gdzie tu sprawiedliwosc?
                              Smieszne normy jakiegos kosciola maja o tym decydowac?
                              Przeciez ten kosciol tworza przede wszystkim homoskesualisci.
                              Tyle sie o tym mowi i pisze, a to tylko wierzcholek gory lodowej
                              • Gość: Juras Re: Zwiazek malzenski to nie jest sprawa prywatna IP: *.dip.t-dialin.net 04.12.04, 10:46
                                jan-s napisał:

                                > Nie mow (nie pisz) do mnie koteczku, bo mi sie robi niedobrze.
                                > Nie pasalem z toba nic, ani nie mam ochoty.
                                > Jesli jestes taki przegiety, ze do innych facetow tak mowisz, to sie zastanow
                                > lepiej czy ci sie taka ustawa nie przyda.

                                Naturalnie przepraszam za tego "koteczka", skoro cie to tak zabolalo; no coz,
                                byc moze tobie, podobnie jak temu kapralowi z dowcipu, wszystko (wszystkie
                                okreslenia) kojarza sie z ..., no wlasnie.
                                Pomyslalem sobie, ze wyzwisk i wulgaryzmow na tym forum jest dostatecznie duzo,
                                dlaczegozby nie zwrocic sie do kogos per "koteczku"?
                                Uspokoje cie, mnie ustawa nigdy nie bedzie potrzebna; jako 55-letni szczesliwy
                                (31 lat pozycia z ta sama kobieta!) maz i ojciec trzech doroslych dzieci,
                                spelnilem juz w zasadzie oczekiwania, jakie spolecznosc moglaby ode mnie
                                wymagac...

                                > Wsrod gejow sa setki tysiecy normalnych facetow, ktorych spotykasz codziennie
                                > w pracy, na ulicy, moze nawet w domu.
                                > Niczym, sie nie roznia, sa tacy sami, tylko kochaja troszke inaczej.
                                > Co dziesiaty facet to gej, nie zapominaj o tym.

                                Czy ja mowilem (pisalem), ze tymi ludzmi pogardzam? ze chcialbym ich wszystkich
                                wyleczyc, czy w jakis sposob napietnowac? Wlasnie dlatego, ze powaznie traktuje
                                moja wiare, nakazujaca mi dostrzeganie w kazdym czlowieku BRATA i OSOBE
                                stworzona na wzor i podobienstwo Boga, NIGDY tych ludzi nie potepialem i - jak
                                napisalem to w moim poscie - jestem nawet za jakas regulacja ulatwiajaca im
                                zycie. Pozwole sobie jednak zauwazyc, ze wielu z tych ludzi wcale nie jest
                                SZCZESLIWA ze swojej innosci, abstrahujac juz od faktu, ze takze wsrod nich
                                dochodzi czasem do ZMIANY orietacji, ktora to zmiana wcale nie musi oznaczac
                                jakiegos tragicznego "wyrzeczenia sie " samego siebie, czy innych meczarni i
                                wewnetrznych rosterek, jak chce tego wielu zaprzysieglych homoseksualnych
                                dyskutantow na tym forum. Przyklad tej lesbijki, ktora powyzej zlozyla
                                swiadectwo, wcale nie jest jakims wyjatkiem, takie rzeczy sie zdarzaja i - co
                                najwazniejsze - przynosza tym ludziom szczescie, przywracaja wewnetrzny spokoj
                                i rownowage...

                                > A co do zwiazkow - skoro zwiazek dwoch ludzi raz jest sprawa prywatna, a raz
                                > nie - to gdzie tu sprawiedliwosc?
                                > Smieszne normy jakiegos kosciola maja o tym decydowac?

                                Niestety ton srodowisku gejowskiemu nadaja krzykacze i aktywisci, proponujacy
                                spolecznosci ZROWNANIE praw par homoseksualnych z tymi przyslugujacymi
                                rodzinom, co mi sie juz nie za bardzo podoba... Nie wolno, moim zdaniem,
                                jakiejs "namiastki" zwiazku, jakiejs nienormalnosci zrownywac ze spolecznie
                                niezbednym PIERWOWZOREM, jakim jest i pozostanie zwiazek miedzy kobieta i
                                mezczyzna! Poglad moj nie ma przy tym nic wspolnego z religia, ktora wyznaje,
                                to raczej sprawa mojej oceny rzeczywistosci i spolecznego wyczulenia...

                                > Przeciez ten kosciol tworza przede wszystkim homoskesualisci.
                                > Tyle sie o tym mowi i pisze, a to tylko wierzcholek gory lodowej

                                Powielasz, stary, niestety niesprawdzone, wrogie Kosciolowi schematy!
                                Wsrod ludzi Kosciola, tak hierarchii jak i pospolitych wiernych odsetek
                                homoseksualistow jest dokladnie taki sam, jak innych srodowiskach spolecznych!
                                Juz dawno wykazaly to odpowiednie badania i robienie z Kosciola Katolickiego
                                odrazajacej oazy homoseksualnego zepsucia jest po prostu NIEPRAWDZIWE i wysoce
                                krzywdzace!
                                Ten mechanizm przypomina troche fenomen blednej oceny podrozowania samolotem;
                                chociaz latanie, w porownaniu z jazda autem, autobusem czy pociagiem, jest
                                NAJBEZPIECZNIEJSZE, to w opinii spolecznej jest akurat odwrotnie, ze wzgledu na
                                niezwykle spektakularne i atrakcyjne jako temat KATASTROFY lotnicze! Podobnie
                                jak nikt nie mowi o "nudnych" setkach tysiecy bezpiecznych lotow, do szerokiej
                                swiadomosci ludzi nie dociera prawosc, poswiecenie i dobro setek tysiecy
                                WSPANIALYCH kaplanow!
                                Takie "prawdy" o zepsuciu Kosciola rozpowszechniaja ludzie, ktorzy z Panem
                                Bogiem maja po prostu na pienku, roznego rodzaju wojujacy ateisci i wlasnie
                                srodowiska gejowskie - wiadomo z jakiego powodu!
                                A ty powtarzasz to za nimi, jak papuga, bo "tyle sie o tym mowi i pisze"...
                                Radze , zastanowic sie troche nad tym co napislem i niech nie robi ci sie przy
                                tym "niedobrze", bo nie ma takiego powodu!

                                Pozdrowienia

                                Juras


                                • jan-s Re: Zwiazek malzenski to nie jest sprawa prywatna 06.12.04, 14:16
                                  Gratuluje dobrego samopoczucia.
                                  Szkoda ze czerpiesz z falszywych zrodel.
                                  Badania kleru (ale niezalezne, np. w Ameryce, a nie w Polsce, bo tu nikt sie na
                                  to jeszcze nie odwazyl) pokazuja wlasnie bardzo wysoki odsetek
                                  homoseksualistow, wielokrotnie wiekszy niz wsrod normalnych ludzi.
                                  Mi to nie przeszkadza, zeby bylo jasne.
                                  Przeszkadza mi jedynie ich zaklamanie - jak mozna byc proboszczem, biskupem czy
                                  kardynalem i gadac o moralnosci, a zaraz potem uganiac sie za klerykami?
                                  Przyklad kardynalow Paetza czy Groera sa najbardziej znane,a le takich mniej
                                  znanych sa tysiace. Wiekszosc po prostu zdejmuje koloratke i szuka sobie
                                  kochankow incognito, niektorzy mieszkaja ze swoimi facetami, inni wykorzystuja
                                  ministrantow. W naszym pseudo-katolickim kraju sie o tym nie mowi glosno, ale
                                  fakty sa coraz szerzej znane.
                                  Co prawda ksieza i tak nie beda korzystali z prawa do rejetracji zwiazkow, bo
                                  udaja ze zyja w celibacie ;-))))
                    • patrycja21 Re: Do Patrycji21 03.12.04, 14:04
                      W takim razie, badzmy konsekwentni i zniesmy instytucje malzenstwa. Po co
                      nadawac forme prawna sprawom prywatnym? Dzieci mozna i bez tego rodzic,
                      wszelkie sprawy dotyczace dziedziczenia miedzy partnerami rozwiazmy na drodze
                      cywilnej, poprzez spisanie odpowiednich umow u notariusza.
                      W żadnym wypadku nie kierowała netowicza do psychiatry, a jedynie spytalam sie
                      uprzejmie, pelna troski zreszta, czy psychiatra wypowiedzial sie kiedykolwiek i
                      jakkolwiek na temat stanu zdrowia tej osoby. Agresji w tym nie wiecej, niz u
                      kierowcy tkwiacego w porannym korku.
                      PS
                      A dzis widzialam takiego, ze z pewnoscia poziom agresji u nigo byl wiekszy niz
                      u zolnierza w czasie bitwy.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Rainbow Re: Do Patrycji21 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 14:10
                        Malzenstwo ma ochrone prawna glownie ze wzgledu na dzieci. Razem tworza
                        rodzine, maje jednakowe nazwiska itp.
                        Jezeli zdelegalizujemy malzenstwa, to szkode poniosa wlasnie dzieci - bo
                        beda "niczyje".
                        Dlatego podejrzewam, ze legalizacja zwiazkow homo ma inny cel - znacznie
                        szerszy od spraw majatkowych.
                        Rzecz jasna, ze moge sie mylic... ale to malo szkodliwa pomylka...
                          • homoseksualizm.org Swiadectwo innej bylej lesbijki 03.12.04, 14:31
                            Będę wysławiać imię Pana, będę wysławiać imię Boga mego za to, co uczynił dla
                            mnie, za tak wielką miłość jaką mnie obdarował. Miłość, która sprawiła, że
                            jestem wolna. Bo któż nas może bardziej kochać jak nie On, Bóg, jak nie Jezus
                            Chrystus, który tak bardzo mnie i ciebie ukochał, że umarł za nas.
                            On dokonał w moim życiu cudu. Mówimy o cudach, gdy widzimy, że ludzie którzy
                            nie chodzili, chodzą, lub, gdy ludzie, którzy nie widzieli, widzą, bo i tak się
                            zdarza. W moim przypadku i w przypadku ludzi takich jak ja, naprawdę nie ma
                            ratunku ani w medycynie, ani nigdzie, jeśli wziąć pod uwagę ludzkie możliwości.
                            Moje życie jest wielkim Bożym cudem i za to będę dziękować mojemu Panu do końca
                            moich dni. Będę dziękować Bogu również za ludzi, których postawił na mojej
                            drodze, którym moje cierpienie nie było obojętne, którzy za każdą cenę chcieli
                            mojej wolności, którym Bóg dał siłę i wiarę do walki o mnie

                            Urodziłam się w Polsce i tam się wychowałam. W wieku 12 lub może 13 lat cos
                            zaczęło być ze mną nie tak, przestałam akceptować to, że jestem dziewczyną
                            (właściwie chyba nigdy tego nie akceptowałam, ale gdzieś w tym wieku zdałam
                            sobie z tego sprawę). Zaczęłam mieć pretensje do wszystkich o to, że tak jest ,
                            że nie jestem tym, kim się czuję tzn. chłopakiem, że mam takie ciało. Miałam
                            pretensje do Boga, że widzi mój ból i rozpacz i nie chce mi pomóc tj. sprawić,
                            abym była chłopakiem.

                            Z chwilą pójścia do szkoły średniej zaczęłam żyć z dziewczynami. Moje związki
                            trwały czasami krótko, czasami długo, zaczęłam pić. Już w szkole średniej
                            upijałam się do nieprzytomności. Alkohol, zabawy, dziewczyny - tak żyłam.

                            Ciągle płakałam i nie chciałam żyć. Wiele razy próbowałam popełnić samobójstwo
                            i ciągle ta pretensja do Boga: dlaczego? dlaczego ja? - a On mnie już wtedy
                            kochał, tylko ja nie wiedziałam o tym i nie wiedziałam też, że nie On mi to
                            zrobił. Tak naprawdę to tylko Bóg nie dopuścił nigdy, aby mi się coś stało.

                            Pamiętam ciągle zabawy, pełno alkoholu, dymu z papierosów i pełno krwi - moje
                            pocięte ręce, sącząca się krew. Rany na moich rękach goiły się długo, ale
                            czasami nie zdążały zagoić się jedne, gdy otwierały się następne, robiłam to
                            sobie sama. To było straszne, rano budził mnie ból, bolały mnie ręce, otwarte
                            rany z zaschniętą krwią, kac alkoholowy, nikotynowy i paniczny strach. Strach
                            był najgorszy. Wiecznie czegoś się bałam, wiecznie było mi źle. Bałam się jutra.
                            Tak ogólnie to byłam tchórzem, a alkohol wyzwalał we mnie odwagę i agresję.
                            Byłam straszna. Przez 25 lat mojego życia byłam homosexualistą. Trudno nawet
                            powiedzieć, że lesbijką, bo nie czułam się kobietą. Byłam takim “niewiadomo
                            kim” i najgorsze jest to, że przez te wszystkie lata nikt nie powiedział mi, że
                            jest dla mnie ratunek, Jezus, który mnie akceptuje, kocha i może mi pomóc.
                            Wiecie - słowo “może” jest tutaj kluczowe, bo myślę, że wiele osób chciało mi
                            pomóc, ale tylko On jeden MOGŁ. Jednak ja o tym nie wiedziałam i byłam
                            kompletnie sama , walczyłam sama nie wiedząc z czym i przeciwko komu.

                            Czy miałam rodziców? Tak, miałam i kochali mnie bardzo. Dawali mi wszystko,
                            spełniali każdą moją zachciankę. Byli szanowani, chodzili do Kościoła kilka
                            razy do roku i w jakiś tam sposób zacierali moje wybryki tłumacząc, że to
                            młodość. Byłam ich dzieckiem, kochali mnie i chcieli dla mnie jak najlepiej.
                            Tak naprawdę to nie wiedzieli o mnie nic, gdzieś nasze drogi się rozeszły.

                            Przeżywałam piekło na ziemi, nie wiedziałam , co mam ze sobą zrobić, jak dać
                            sobie radę z tym wszystkim, ale na moich ustach zawsze był uśmiech. Śmiałam się
                            dla ludzi , byłam wesoła, lecz w środku łzy zalewały moje serce. W pewnym
                            momencie miałam tego już tak dosyć, że postanowiłam wyjść za mąż. Myślałam, że
                            wtedy zmieni się wszystko, że jakoś tam będzie. Miałam wtedy 21 lat.

                            Moje małżeństwo trwało 6 lat. Czasami czułam się dobrze. Miałam wszystko, dom,
                            człowieka, który mnie kochał i tolerował moje wybryki. Tak bardzo się starałam
                            i tak bardzo chciałam to utrzymać. Nie dla siebie. I nawet nie dla mojego męża,
                            ale dla tych, które urodziłam, dla tych , którym dałam życie. Mam dwie córeczki
                            (dziś jedna ma 22, a druga 18 lat), które wtedy bardzo kochałam na swój sposób.
                            Myślałam, że jak będą miały najlepsze zabawki, to zapomną, że wczoraj byłam
                            pijana.
                            Pewnego dnia na mojej drodze stanęła dziewczyna, w której się zakochałam.
                            Pomyślałam, że to jednak właśnie tak ma być, że ja jednak nie jestem
                            dziewczyną, że te 6 lat mojego małżeństwa to tylko jakiś zły sen, do którego
                            nie będę wracać. Zostawiłam wszystko i wyjechałam do USA, aby ułożyć sobie
                            życie z moją ukochaną. Miałyśmy jakieś wspólne plany i związek ten trwał długo,
                            kilka lat. Ale i wtedy czasami było mi źle. Piłam, nie widziałam czego chcę tak
                            naprawdę. Któregoś dnia stało się coś strasznego. Dziewczyna, która była dla
                            mnie wszystkim, którą tak kochałam, dla której zostawiłam wszystko, zostawiła
                            mnie. Ziemia rozsunęła mi się pod nogami, nie wiedziałam, co mam ze sobą
                            zrobić. Zamykałam się w domu, piłam i czekałam przy telefonie myśląc, że
                            zadzwoni. Potrafiłam tak przeleżeć cały dzień patrząc w sufit i czekając. Byłam
                            wrakiem człowieka. To, co działo się ze mną było straszne. Gdy wychodziłam z
                            domu na mojej twarzy kwitł nieodłączny uśmiech, śmiałam się. Gdy wracałam do
                            domu patrzyłam w lustro i jakiś głos wewnątrz mnie mówił, “kup sobie pistolet i
                            strzel sobie w łeb, to już i tak koniec”.
                            Zaczęłam włóczyć się po barach i zaczął się nowy okres w moim życiu. Chodziłam
                            do barów, gdzie były dziewczyny takie jak ja. Patrzyłam na nie. Jedne wyglądały
                            na zadowolone, inne pod wpływem alkoholu płakały, też ktoś je zostawił. Byłam
                            częstym gościem w takich miejscach i nie obchodziło mnie zupełnie nic. Były
                            tylko zabawy i dziewczyny. Jednak po pewnym czasie zaczęłam mieć tego dosyć.
                            Budziłam się rano i patrzyłam w lustro. Zastanawiałam się kim jestem naprawdę.
                            Potrzebowałam tak bardzo kogoś, kogo mogłabym kochać, komu mogłabym znowu oddać
                            całe moje serce. Potrzebowałam kogoś jedynego, kto byłby dla mnie najważniejszy
                            i pewnego dnia spotkałam dziewczynę, której to się podobało. Kochałam ją tak
                            bardzo , jak nigdy nikogo przedtem. Była dla mnie wszystkim. Wydawało mi się,
                            że bez niej nie potrafię oddychać. Na początku było fajnie. Dawałam jej
                            wszystko, co miałam, spełniałam każdą jej zachciankę, a przynajmniej tak mi się
                            wydawało. Wydawało mi się też, że jestem najszczęśliwszym człowiekiem na
                            świecie. Myślałam, że tak będzie do końca życia, że wreszcie znalazłam to,
                            czego szukałam tyle lat. Jak bardzo się wtedy myliłam. Sielanka wkrótce zaczęła
                            zmieniać się w tragedię. Ona znalazła sobie kogoś i odeszła, ale potem zaraz
                            wróciła i odtąd tak już zostało. Odchodziła i wracała, odchodziła i wracała,
                            bawiła się mną. Traktowała mnie jak psa, któremu zrobisz krzywdę, ale gdy potem
                            gwizdniesz, on przybiegnie merdając ogonem. Tak właśnie było ze mną. Mimo tego
                            wszystkiego co mi robiła, mimo całego tego bólu, nieprzespanych, przepłakanych
                            nocy, kochałam ją. Ile bym wtedy dała, żeby móc przestać ją kochać, aby to
                            jakoś skończyć, aby się uwolnić, jednak nie potrafiłam tego zrobić sama.

                            I wtedy pojawiła się Kasia, którą znałam wcześniej. Kasia z Ewangelią, która
                            mówiła ciągle o Bogu, o Jezusie. Mogłam jej słuchać godzinami. Byłam wtedy tak
                            wymęczona życiem i tak bardzo miałam wszystkiego dosyć. Wtedy oddałam życie
                            Jezusowi. Tak bardzo się cieszyłam, było mi tak cudownie i lekko. Bóg uwolnił
                            mnie od alkoholu, gdy na pewnej ewangelizacji wyszłam do przodu, prosząc Go o
                            to. Myślałam, że to alkohol był moim głównym problemem i że jak przestanę pić
                            to już dalej jakoś to będzie.

                            Kasia wyjechała do Polski, a ja zostałam i chociaż wiedziałam już o Bogu i o
                            Jezusie , to jednak nie oddalam Mu tak naprawdę wszystkiego. Dlatego moja droga
                            była taka długa. Bóg zmieniał we mnie to, na c
                            • Gość: Przemo_gej Swiadectwo innej bylej lesbijki - podsumowanie IP: 193.53.93.* 03.12.04, 15:42
                              Dziewczyna miala problemy z akceptacja siebie i zaczela pic. nikt jej nie
                              pomogl, balowala i czula sie coraz gorzej. poniewaz myslala, ze jej glownym
                              problem jest lesbijstwo (a nie kompleksy i alkohol), wyszla za maz. potem
                              jednak natura wziela gore, stad inna dziewczyna. no i, kiedy zwiazek sie
                              skonczyl, kolejne zalamanie (patrz: kompleksy i alkohol)

                              a potem przyszla cudowna Kasia (zauwazcie - Kasia, a nie np. Jurek). ciepla,
                              oferujaca akceptacje. coz dziwnego, ze zalamana dziewczyna postanowila sie
                              wyrzec siebie, swojej tozsamosci i wolnosci - zeby tylko ktos ja tak pokochal?

                              i to sie nazywa leczenie homoseksualizu... w ten sam sposob dzialaja sekty -
                              wyszukuje sie takich biednych, zagubionych, zalamanych ludzi i oferuje im
                              pseudo-rodzine - no, za cene paru wyrzeczen. np. wyrzeczenia sie wolnosci.

                              homoseksualizm.org, wstyd sie tak wyzywac na slabych, przyjdzcie "leczyc" do
                              Lambdy albo na dyskoteke gejowska... :)
                            • Gość: MarlenaD Swiadectwo jeszcze innej bylej (?) lesbijki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 19:42
                              Ja kochałam (i kocham) kobiety przez wiele lat. A od 2 lat kocham jeszcze
                              pewnego faceta (który pokazał mi że mężczyźni też są super!) Jakie z tego
                              wnioski? Po pierwsze, co do Jezusa, to myślę że on mnie kocha bez względu na
                              to czy jestem lesbijką czy nie. Po drugie - jeśli kogoś naprawdę kochasz to
                              jakie to ma znaczenie czy jest mężczyzną czy kobietą. Swięty Augustyn
                              powiedział - "kochaj i czyń co chcesz". Bo jeśli naprawdę kochasz to kierujesz
                              się prawdą i dobrem. Pozdrowienia dla wszystkich dziewczyn, chłopakow,
                              heteryków, gejów i les.
                          • Gość: Rainbow Re: Do Patrycji21 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 14:32
                            Nie wiem, co mogloby sie stac. Moze nic, a moze wychowaliby homoseksualistow, a
                            to powazna sprawa.
                            Problem w tym, ze pary homo nie moga miec dzieci SAMODZIELNIE. Z tego wynika
                            dysfunkcjonalnosc takiej "rodziny". Rodzina homo potrzebuje innej "zwyczajnej"
                            rodziny, by mogla miec dzieci.
                            Nazywaj to jak chcesz, ale dla mnie jest to forma pasozytnictwa...
                              • Gość: Rainbow To co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 15:10
                                To wtedy i tak w domu sa OBOJE. Jest Tata i Mama. Mezczyzna i Kobieta - dwa
                                rozne swiaty. Z tej roznosci wynika mozliwosc pelniejszego rozwoju mlodego
                                czlowieka.
                                Sytuacja, w ktorej ma sie OBYDWOJE rodzicow, jest najlepsza dla dziecka.

                                A przeciez o to chodzi, prawda?
                                • patrycja21 Re: To co? 03.12.04, 15:27
                                  Oczywiście, że najlepsza. tylko w zderzeniu z rzeczywistościa, okazuje sie ze
                                  iles tam malych istnien jest skazanych na samotność w tlumie domu dziecka. Albo
                                  żyje w zdegenerowanej rodzinie, gdzie woda przeplatana jest przemoca i
                                  wykorzystywaniem seksualnym. Taka 100% patologia, nie rokujaca szans na
                                  resocjalizacje.
                                  Przeciez nikt nie zaklada odbieranie dzieci rodzicom!
                        • Gość: jasiek Re: Do Patrycji21 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 18:31
                          Gość portalu: Rainbow napisał(a):
                          > Malzenstwo ma ochrone prawna glownie ze wzgledu na dzieci.

                          Zgadzam się. Należy zlikwidować możliwość zawierania małżeństw przez osoby po
                          sześćdziesiątce, młodsi natomiast powinni w Urzędzie Stanu Cywilnego
                          przedstawiać zaświadczenie lekarskie o swoich zdolnościach rozrodczych!
                    • Gość: Przemo_gej malzenstwo jest rzecza hmm prywatna IP: 193.53.93.* 03.12.04, 14:12
                      wiec Jan ma racje, trzeba je zdelegalizowac. Heteroseksualisci sprawy
                      majatkowe, spadkowe moge zalatwic na drodze cywilno-prawnej. Nie chce widziec
                      zadnych wiecej manifestacji heteroseksualizmu takich jak wyuzdane publiczne
                      sluby - przed kosciolem, w welonie itp. brrr! niech sobie heteroseksualisci
                      zalatwiaja swoje seksualne potrzeby w domu, cicho i pod koldra. Bo kogos moze
                      to brzydzic...
              • Gość: pedro No, no, no... IP: *.z27-106-66.customer.algx.net 03.12.04, 17:57
                Polska juz wyprzedza reszte "Europy". Nie ma to jak byc przodownikiem.
                Ale w sumie to sie ciesze,bo nie bedzie wiecej tych k..wa wiecy, marszy i parad
                szacunku i rownosci itd. Wyjda teraz z jam i piewnic, ale czy spoleczenstwo
                jest gotowe. Wyobrazmy sobie dwoch tatusiow prowadzacych przez maisto synka na
                lekcje baletu a na przeciwko ich paru... ,no a kogo innego, jak nie kiboli. ALE
                BEDZIE UBAW.HAHAHA
              • homoseksualizm.org Re: PRAWDA z Biblii nt Homoseksualizmu 03.12.04, 14:23
                1 Kor 6:9-11
                9. Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie
                łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani
                rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą,
                10. ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie
                odziedziczą królestwa Bożego.
                11. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i
                usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga
                naszego.
                  • homoseksualizm.org Re: Alez ja tylko pisalem o ubraniach! 03.12.04, 16:11
                    Wiem o czym pisales. Powolales sie na inny werset ze Starego Testamentu. Zasadą
                    jest tak, że Jezus przez śmierć i zmartwychwstanie wypełnił wszystkie prawa
                    zakonu. Od czasu Nowego Testamentu jesteśmy nie pod zakonem lecz pod łaską.
                    Oznacza to, że aby używać wersetów z ST, muszą one mieć potwierdzenie w NT.
                    Dlatego pokazałem ci to potwierdzenie. Zapewniam cię, że w NT nie ma już nic
                    ani na temat podwójnych nici, ani spalania ofiar Bogu. Jak jednak widzisz jest
                    tam sporo na temat potępienia homoseksualizmu.
                    • Gość: Przemo_gej Gdzie? IP: 193.53.93.* 03.12.04, 17:08
                      Bardzo chetnie poslucham, co Jezus mial do powiedzenia nt. gejow. Z tego, co
                      pamietam w ewangeliach nie ma nic. dopiero jego uczniowie mieli na ten temat
                      wlasne zdanie. ale to juz, moi drodzy, ich subiektywna interpretacja...

                      no, to czekam na cytaty przeciwko gejom z NT...
                    • Gość: Anioł Re: Alez ja tylko pisalem o ubraniach! IP: 10.200.53.* 03.12.04, 17:58
                      Drogi homoseksualizm.org
                      Cytujesz 1 Kor z Biblii Tysiąclecia, wykazując jego wypełniająca dla ST rolę, w
                      zakresie homoseksualizmu; mało tego - wskazujesz że w NT nie ma nonsensów
                      typu "ubranie z dwóch nici". Wytłumacz mi zatem znaczenie, i powiedz czy się
                      zgadzasz z poniższymi cytatami z przytaczanego przez Ciebie uprzednio 1Kor
                      (bilblia tysiąclecia):

                      1 Kor 11, 5
                      Każda kobieta modląc się lub prorokując z nakrytą głową, hańbi swą głowę;
                      wygląda bowiem tak, jakby była ogolona.
                      1 Kor 11, 14
                      Czyż sama natura nie poucza nas, że hańbą dla mężczyzny jest nosić długie włosy

                      i inne?
            • Gość: Ryszard Re: PRAWDA z Biblii nt Homoseksualizmu IP: *.wskiz.poznan.pl 03.12.04, 14:37
              Związki homo ... są wbrew ludzkiej naturze a więc jako takie nie powinny być
              prawnie legalizowane instytucją małżeńską. Homo ... mogą zawierać umowy
              notarialne w których określą swoje wzajemne zobowiązania i uprawnienia na
              wypadek ciężkiej choroby, śmierci itd. Instytucja małżeńska powinna być mimo
              wszystko zarezerwowana tylko do związku mężczyzny i kobiety.
              • jan-s Re: PRAWDA z Biblii nt Homoseksualizmu 03.12.04, 16:45
                Gdyby zwiazki homoseksualne byly sprzeczne z natura, to by ich nie bylo.
                Skoro sa od tysiacleci, to widocznie matka natura ich potrzebuje.
                A jesli to Bog stworzyl ludzi na swoj obraz i podobienstwo, to znaczy ze Bog
                tez w jakiejs czesci jest homoseksualny.
                • Gość: que? Re: PRAWDA z Biblii nt Homoseksualizmu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.12.04, 03:19
                  spoko, można uznać że homoseksualizm jest ślepą uliczką ewolucji. wypadkiem
                  przy pracy, które ciągle się zdarzają. ciągle rodzą się dzieci z zespołem
                  downa, ale czy można znależć logiczne uzasadnienie dla takiego postępowania
                  natury, ewolucyjny sens? można by jeszcze wspomnieć o innych zachowaniach
                  seksualnych ludzi, które za normalne ani naturalne się nie uważa. wręcz się je
                  piętnuje, uważa za choroby itp itd.
                  rozumiem, że zakładasz że każdy kto uważa, że homoseksualizm jest nienaturalny
                  jest katolikiem?
                  • jan-s Ewolucyjny sens homoseksualizmu 06.12.04, 14:03
                    Istnieje mnostwo teorii ktore wyjasniaja ewolucyjny sens istnienia
                    homoseksualizmu. Jedna z najbardziej zaawansowanych jest socjobiologia -
                    gloszaca, ze osobnik (kazdego gatunku, takze czlowieka) jest tylko nosicielem
                    genow, ktore "daza" do tego, by bylo ich jak najwiecej. Na tym tle obecnosc w
                    populacji Homo sapiens okolo 5% osobnikow homoseksualnych (i co najmniej drugie
                    tyle "nosicieli" genów homoseksualizu, choc raczej nalezy zalozyc,
                    ze "nosicieli" jest co najmniej 3 razy wiecej) ma ogromny sens (podobnie jak
                    altruizm, pomoc rodzinna i wewnatrzgatunkowa). Osobniki te w procesie
                    ewolucyjnym spelnialy ogromna role w doborze krewniaczym, a geny odpowiedzialne
                    za homoseksualizm tak dobrze sobie "radzily " ze obecne sa szacunkowo co
                    najmniej w co piatym osobniku plci obojga.
            • Gość: ladep Re: PRAWDA z Biblii nt Homoseksualizmu IP: *.adi.uam.es 03.12.04, 15:36
              Przepraszam bardzo. Dlaczego niby wszyscy maja wierzyc w te wasza mitologie? A
              tak poza tym... Jak Ci sie nie podobaja stosunki homoseksualne, to ich nie
              praktykuj. A od pedalow wara! Jesli chodzi o Biblie, to rozne sa wersje co do
              tego co "naprawde" mowi o homoseksualizmie. Np. istnieje pozycja "Co Biblia
              naprawde mowi o homoseksualizmie". Juz wiele razy moglismy sie przekonac, ze
              Biblia moze byc interpretowana roznie, zalezy, kto interpretuje. Inkwizytorzy
              tez mieli swoje "jedynie sluszne interpretacje", wiec nie wyjezdzaj tu z Biblia,
              tylko sam pomysl.
            • 2paco Re: PRAWDA z Biblii nt Homoseksualizmu 03.12.04, 17:24
              homoseksualizm.org napisał:

              > III Księga Mojżeszowa 18:22-24
              > 22. Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest
              > obrzydliwość!
              > 23. Nie będziesz obcował cieleśnie z żadnym zwierzęciem; przez to stałbyś się
              > nieczystym. Także i kobieta nie będzie stawać przed zwierzęciem, aby się z nim
              > złączyć. To jest sromota!
              > 24. Tymi wszystkimi rzeczami nie plugawcie się, bo tymi wszystkimi rzeczami
              > plugawiły się narody, które wypędzam przed wami.
              >
              > 1 Kor 6:9-11
              > 9. Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie
              > łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani
              > rozwięźli, ani mężczyźni współżyjący z sobą,
              > 10. ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie
              > odziedziczą królestwa Bożego.
              > 11. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i
              > usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Boga
              > naszego.
              >
              >
              > Rz 1:18-28
              > 18. Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość
              > tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta.
              > 19. To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to
              > ujawnił.
              > 20. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego
              > potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że
              > nie mogą się wymówić od winy.
              > 21. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie
              > dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne
              > ich serce.
              > 22. Podając się za mądrych stali się głupimi.
              > 23. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego
              >
              > człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów.
              > 24. Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak
              > iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał.
              > 25. Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i
              > służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.
              > 26. Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie
              > kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze.
              > 27. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą,
              > zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i
              >
              > na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.
              > 28. A ponieważ nie uznali za słuszne zachować prawdziwe poznanie Boga, wydał
              > ich Bóg na pastwę na nic niezdatnego rozumu, tak że czynili to, co się nie
              > godzi.

              no i co z tego, że w Biblii tak jest napisane? biegu Wisły i tak nie zawrócisz, nawet cytując Biblię.


              --
              Dzwoneczku mój przecudny - CMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMOK!!!!!!
          • Gość: Andrzej M O jakie dziedziczenie chodzi? IP: 62.140.211.* 03.12.04, 13:04
            Dziedziczenie - jak to może mieć związek ze związkiem "homoseksualnym"? Z
            takiego związku nie ma raczej "dziedziców". A kwestię ewentualnego
            przysporzenia ex mortis causae na rzecz partnera można załatwić testamentem.
            Nie widzę także moralnych przesłanek dla stosowania instytucji zachowku. Jest
            to wciskanie "na siłę" nowej moralności i relatywizowanie małżeństwa. Dlatego
            jednoznacznie wypowiadam się przeciw takiej "normalności"
            • jan-s Re: O jakie dziedziczenie chodzi? 03.12.04, 14:02
              Jak wiekszosc Polakow nie masz pojecia o prawie spadkowym.
              Po pierwsze nawet testament nie pozwala przekazac calego majatku komus kogo sie
              kocha, gdyz polowa i tak nalezy sie rodzinie, niestety.
              Oznacza to w praktyce, ze po smierci kogos, kogo rodzina sie wyrzekla,, rzuca
              sie jak sepy na majatek, czesto tez dodatkowo stara sie obalic testament.
              Jeszce gorzej, jesli ktos nie spisze testamentu - czesto ukochana przez niego
              osoba laduje na bruku z powyzszych powodow.
              No i sprawa jeszce wazniejsza - w zwiazku masz prawo do odwiedzin w szpitalu,
              podejmowania decyzji w sytuacjach krytycznych, odebrania poczty etc. Bez tego
              zapisu w prawie takiej mozliwosci nie ma.
              • Gość: que? Re: o co ci chodzi? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.12.04, 03:24
                > jestes gejem? nie? to dlaczego wtracasz sie w nie swoje sprawy?

                rotfl. to może skoro takiś mądry to ustalmy prawo, że każdy heretyk ma prawo do
                25% ulgi podatkowej. nie jesteś heretykiem, to się nie wtrącaj.

                > czy ja protestuje przeciwko uprzywilejowaniu heteroseksualnych malzenstw?
                nie.
                > jeszcze nie. ale niedlugo zaczne, bo juz mnie wkurzacie, "normalni". nie ma
                to
                > jak sie z nudow czepiac.

                a protestuj, protestuj. prawo jest wspólne.
                • Gość: Przemo_gej przeinaczasz IP: 193.53.93.* 06.12.04, 14:46
                  > rotfl. to może skoro takiś mądry to ustalmy prawo, że każdy heretyk ma prawo
                  do 25% ulgi podatkowej. nie jesteś heretykiem, to się nie wtrącaj.

                  zly przyklad. twoje 25% ulgi dla heterykow zabiera forse ze wspolnej panstwowej
                  kasy, wiec mnie obchodzi. natomiast zwiazki rejestrowane dla gejow W OGOLE i w
                  zaden sposob nie dotycza heterykow. wiec nie wiem, czemu wszyscy chca sie do
                  tego wtracac.

                  a co do malzenstw, mam je w duzym powazaniu, wole sie zajac wlasnymi sprawami,
                  a nie utrudnianiem zycia innym (tak jak wielu heterykow).
            • Gość: Happy les Re: O jakie dziedziczenie chodzi? IP: *.crowley.pl 03.12.04, 16:53
              W takim razie skoro nie ma dziedzica to żony nie powinny dziedziczyć po mężach,
              ani mężowie po żonach - tylko dzieci, bo tylko one powinny byc zabezpieczone.
              Oczywiście wszystkie inne koligacje rodzinne też usunąć - bo jakim prawem
              dziadek czy brat tudzież daleka kuzynka mają być dziedzicami? To zadni
              dziedzice tylko zerujacy na bezpotomnym zmarlym.