Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz

    • Gość: pepe ja proponuje poodliczyc urzedy skarbowe i ZUS IP: 62.233.178.* 11.12.04, 12:20
      1. PIT przygotowanie 250zl/mc/strona,
      VAT: 500zl/mc/strona, wyslanie poczta: 100zl, osobiste 300zl. stawienie sie na
      wezwanie urzednika: 1000zl, kontrola: pomieszczenie 500zl/dzien, czajnik 200zl, etc.
      2. ZUS: 100zl/strona formularza, przeslanie 20zl/strona. Obsluga Platnika ZUS:
      50EUR/os/godzina, szkolenie: 200EUR/godzina.
      3. stanie w kolejce do _jakiegokolwiek_ urzedu: 50zl/godz.
      4. Finansowe: przelew 10zl/sztuka
      5. Postoj firmy z winy US/ZUS/PIP/SEpid/etc. 1/10 sredniomiesiecznych
      dochodow/dzien + wynagrodzenie dla pracownikow.
      1-5 Kwoty powinny byc potracane z wynagrodzenia Urzednikow odpowiedzialnych za
      przeprowadzenie czynnosci.

      I co, drodzy Urzednicy? Widzicie ile kosztujecie?
    • Gość: normalny urząd czy firma??? IP: *.rcb.vectranet.pl / *.rcb.vectranet.pl 11.12.04, 12:42
      to jest zwykłe QURE..WO!!!nie dość, ze urzędnicy w urzędach miasta nic nie robią
      w sprawach bierzących to załatwili sobie jeszcze dodatkowy etat. Jak oni
      wyliczyli, że emejl ma kosztować 50 gr?????????nagranie płytki 1.35????płytka
      kosztuje 60-70 gr, tak więc urząd po prostu zarabia. Czy urząd prowadzi
      działalność gospodarczą i odporowadza od tych dochodów podatek???bardzom ciekaw...
    • Gość: .... zdener... Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.gdynia.mm.pl 11.12.04, 12:47
      niech tylko zechca cos ode mnie tez sie wycenie wg moich stawek
      • Gość: zyd-jewrej JURCZYK DO MEDALU IP: 194.240.231.* 11.12.04, 12:54
        ALE TY MASZ TEN LEB. nAWET ZYDZIAK BY TEGO NIE WYMYSLIL. PREDSTAWIE CIE DO
        NAGRODY NA NAJPEPSZY WNIOSKEK CIEMNOGRODU DO NAGODY KUPY 1 KLASY Z WSTEGA.
    • Gość: Urzędas Co wy k....a wiecie o udzielaniu informacji? IP: *.ll212-2.iam.net.ma 11.12.04, 12:50
      No tak, pazerni urzednicy domagaja sie pieniedzy za udzielanie informacji, na stos z nimi!
      Czy wy sobie nie zdajecie sprawy, ze przecietny urzednik jest zazwyczaj zaje...ny robota, wszyscy maja do niego pretensje, ze za wolno pracuje, ze za malo robi? Pretensje maja petenci, bo im sie spieszy, pretensje maja przelozeni, bo chca sie wykazac przed swoimi przelozonymi lub jakimis politykami, pretensje maja masmedia, ktore ZAWSZE biora strone petenta, o co tylko by nie chodzilo.
      Jeszcze na dokladke coraz czesciej przychodza teraz rozmaite osobniki, ktore domagaja sie informacji na wszelkie mozliwe tematy. Zebranie, opracowanie i przygotowanie odpowiedzi dla takiego kogos trwa i odbywa sie kosztem podstawowych obowiazkow, jakie urzednik ma w swojej pracy wykonywac. Bardzo czesto te informacje ewidentnie maja na celu znalezienie czegos do czego mozna sie przypieprzyc, np. radny opozycyjny chce dowalic ukladowi rzadzacemu. OK, i niech dowala, ale za wlasna kase. W koncu jak wygra wybory to bedzie ciagnal z tego profity.
      Informacji domagaja sie tez dziennikarze - teoretycznie dla dobra ogolu, ale pismak za swoj artykul dostaje wierszowke, a urzednik za przygotowanie mu materialu co najwyzej opie.. ze za malo, za wolno i w ogole nie tak jak pan dziennikarz sobie zyczy, albo opie..od przelozonego, ze za szybko, za duzo i nie tak jak przelozony sobie zyczy. Albo od obu naraz.
      Do mojego departamentu pare razy w miesiacu srednio przychodza listy typu "pisze prace licencjacka/magisterska/doktorska (niepotrzebne skreslic) i prosze o podanie mi informacji na temat ...... oraz analizy ...... w latach 1999 - 2004". Moze jeszcze mam sie umowic z promotorem takiego kogos na seminarium magisterskie i oplacic przepisanie i oprawienie tej pracy, co? Nawet tygodnik "Polityka" wysmial niedawno czyjas prosbe tego typu. Tylko ze "Polityce" wolno wysmiac, bo jest prywatna, a urzedas ma zapier...alac za darmo dla korzysci "obywatela"?
      Juz w ogole nie wspominam o osobach z ewidentnymi problemami psychicznymi, ktore koniecznie chca ujawnic jakis spisek, o staruszkach plci obojga, ktorym juz znudzilo sie najwyrazniej siedzenie w kosciele lub w kolejce w przychodni i teraz wyzywaja sie dezorganizujac prace, bo takich tez jest sporo.
      Czy Wy sobie naprawde nie zdajecie sprawy, ze zajmujac sie udzielaniem informacji jednej osobie urzednik nie wykonuje swojej podstawowej pracy dla dobra X razy wiecej osob!
      Czy ktos z Was wykazalby sie zrozumieniem, gdyby urzednik powiedzial mu "przepraszam, ale decyzja w sprawie panskiego podania zostanie rozpatrzona za tydzien, bo caly departament zostal zawalony prosbami o informacje ze strony radnych, dziennikarzy pieciu redakcji, trzech emerytow i polowy studentow trzeciego roku prawa i administracji"? Watpie.
      Przeciez nawet w sadzie obowiazuja oplaty za zlozenie wniosku w sprawie cywilnej!!!
      Jak znam zycie zaraz "obywatele" sie rzuca zeby mnie zmieszac blotem... :(
      • Gość: Informator Re: Wszystko IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 11.12.04, 13:16
        Gość portalu: Urzędas napisał(a):

        > Czy ktos z Was wykazalby sie zrozumieniem, gdyby urzednik powiedzial mu
        > "przepraszam, ale decyzja w sprawie panskiego podania zostanie rozpatrzona za
        > tydzien, bo caly departament zostal zawalony prosbami o informacje ze strony
        > radnych, dziennikarzy pieciu redakcji, trzech emerytow i polowy studentow
        > trzeciego roku prawa i administracji"? Watpie.

        Otóż taką możliwość jak najbardziej przewiduje ustawa - tylko trzeba ją znać,
        panie Urzędas. Urzędnik może i nawet powinien w stosownym czasie się na nią
        powołać i pisemnie udzielić odpowiedzi ze prośba może zostac spełniona później.

        Inna sprawa, że taka sytuacja świadczy o wyjątkowym burdelu w urzedach i złym
        zarządzaniu informacją. Co to znaczy, że wyciągnięcie jakiejś informacji wymaga
        niesamowicie dużo czasu? To znaczy, że urząd jest źle skomputeryzowany, ze ma
        nieprawidłowo działajace bazy danych lub też nie ma przeszkolonego personelu,
        który byłby w stanie wyciągnąć takie dane z komputerów. Bo proszę mi nie
        opowiadac, że na początku 21 wieku wszystko jest na papierze w szarych teczkach
        z pieczątkami i obwiązanych sznurkiem.
        • Gość: Urzędas Re: Wszystko IP: *.ll212-2.iam.net.ma 11.12.04, 13:39
          Gość portalu: Informator napisał(a):

          > Otóż taką możliwość jak najbardziej przewiduje ustawa - tylko trzeba ją znać,
          > panie Urzędas. Urzędnik może i nawet powinien w stosownym czasie się na nią
          > powołać i pisemnie udzielić odpowiedzi ze prośba może zostac spełniona później.

          Ja sie pytam czy będziesz zadowolony z tego że rozpatrzona będzie później z powodu udzielania inforamcji, a nie czy masz zostać poinformowany. Czytanie ze zrozumieniem szwankuje?

          > Inna sprawa, że taka sytuacja świadczy o wyjątkowym burdelu w urzedach i złym
          > zarządzaniu informacją. Co to znaczy, że wyciągnięcie jakiejś informacji wymaga
          > niesamowicie dużo czasu? To znaczy, że urząd jest źle skomputeryzowany, ze ma
          > nieprawidłowo działajace bazy danych lub też nie ma przeszkolonego personelu,
          > który byłby w stanie wyciągnąć takie dane z komputerów. Bo proszę mi nie
          > opowiadac, że na początku 21 wieku wszystko jest na papierze w szarych teczkach
          > z pieczątkami i obwiązanych sznurkiem.

          Ale żeś amerykę odkrył! Oczywiście że urząd jest źle skomputeryzowany. W moim departamencie większość komputerów pochodzi z 1998 - 99 roku, mają po celeronie 333 i 64 MB ramu, nagrywarka jest jedna na cały departament, a i tak codziennie wyłączony z pracy jest co najmniej jeden komputer, bo sprzęt lub oprogramowanie się sypie. I prosze mi tu nie pisać teraz że trzeba się przestawić na Linuxa bo to nie od szarego urzędnika zależy na czym pracuje, tylko od władz, a władze to sobie wybierają obywatele. I władze oszczędzają na czym tylko mogą (za wyjątkiem własnych pensji, premii i swoich udogodnień), żeby się wykazać przed opinią publiczną, że tak dbają o budżet. I tak dobrze że jest już dostęp do internetu, bo do niedawna mieliśmy jeden komputer z modemem.
          Archiwa elektroniczne? Zapomnij. Dokładnie tak to wygląda: fascykuły, sznurek i dokumenty składowane w archiwum w innym budynku pół kilometra dalej. Poza tym dokument bez pieczątki jest nieważny, a podpisu elektronicznego oczywiście się nie stosuje, więc o jakim archiwum elektronicznym mowa? Poza tym dokumenty wpływające do urzędu na ogół sa papierowe, więc w ten sposób są archiwizowane.
          Przeszkolenie personelu nie ma tu zatem nic do rzeczy.
          Poza tym udzielanie informacji to nie tylko zrobienie kopii ksero jakiegoś dokumentu - to na ogół wybranie danych z róźnych źródeł, często z innych departamentów, opracowanie ich i przygotowanie informacji. Często są to wielostronicowe raporty lub sprawozdania (np. w ubiegłym tygodniu koleżanka przygotowywała coś takiego na prośbę Newsweeka).
          Rozbrajające sa takie wypowiedzi wszechwiedzących ludzi, którzy o rzeczywistości pracy w urzedach mają pojęcie mniej niż nikłe, nie zdają sobie sprawy że praca, jaką u nas wykonuje np. 10 urzędników, w takiej dajmy na to Szwecji wykonywana jest przez 25 (wiem, bo byłem na stażu). Tam są rzeczywiście archiwa elektroniczne i bazy danych, a u nas i tak cud, że już nie stosuje się maszyn do pisania.
          • Gość: Informator Re: Wszystko IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 11.12.04, 13:50
            Gość portalu: Urzędas napisał(a):

            > Ja sie pytam czy będziesz zadowolony z tego że rozpatrzona będzie później z
            > powodu udzielania inforamcji, a nie czy masz zostać poinformowany. Czytanie ze
            > zro zumieniem szwankuje?

            U ciebie szwankuje. Przeczytaj jeszcze raz. Informacji udziela sie na podstawie
            ustawy. Ustawa pozwala udzielić informacji nie zaraz, tylko za chwile. Trzeba
            dochować procedury i problemu nie ma. Zadowolenie klienta w tym przypadku jest
            sprawą wtórnę - urzędnik ma obowiązek znać ustawę i stosować się do niej, dobrze
            by było gdyby to jeszcze potrafil wyjasnić klientowi i wytłumaczyć mu, że
            gniewać się może na ustawodawce, bo specjalnie zrobił taką furtkę.

            > Poza tym udzielanie informacji to nie tylko zrobienie kopii ksero jakiegoś
            > dokumentu - to na ogół wybranie danych z róźnych źródeł, często z innych
            > departamentów, opracowanie ich i przygotowanie informacji. Często są to
            > wielostronicowe raporty lub sprawozdania (np. w ubiegłym tygodniu koleżanka
            > przygotowywała coś takiego na prośbę Newsweeka).

            Och, to naprawdę straszne! ;-))))

            Nie wiem czy wiesz, ale właśnie między innymi na tym polega poprawne
            zarządzanie, aby takie dane były łatwo i szybko dostępne. Nie tylko dla
            dziennikarza, ale i samego decydenta - w końcu lepiej jest podejmować decyzje w
            oparciu o jakieś realne dane, a nie na podstawie własnego widzimisię.

            Co do archiwizowania papierowego - jest to oczywista paranoja, przynajmniej
            kopie (skany) powinny być archiwizowane elektronicznie lub powinna być
            prowadzona normalna procedura digitalizacji danych. Urząd to firma, nie
            wyobrażam sobie na przykład telekomu czy gazowni, która ręcznie wypisuje faktury
            i ręcznie prowadzi księgowość i ręcznie wypisuje zamówienia i zarządza ręcznie
            przepływami gotówki, zamówieniami itp.
            • Gość: Urzędas Re: Wszystko IP: *.ll212-2.iam.net.ma 11.12.04, 14:25
              Gość portalu: Informator napisał(a):

              > U ciebie szwankuje. Przeczytaj jeszcze raz. Informacji udziela sie na podstawie
              > ustawy. Ustawa pozwala udzielić informacji nie zaraz, tylko za chwile. Trzeba
              > dochować procedury i problemu nie ma. Zadowolenie klienta w tym przypadku jest
              > sprawą wtórnę - urzędnik ma obowiązek znać ustawę i stosować się do niej, dobrz
              > e
              > by było gdyby to jeszcze potrafil wyjasnić klientowi i wytłumaczyć mu, że
              > gniewać się może na ustawodawce, bo specjalnie zrobił taką furtkę.

              Albo za chwile sie udzili informacji, albo za chwile sie podejmie decyzje w czyjejs sprawie. Tak czy siak ktos bedzie niezadowolony. Z dwojga zlego wole osobiscie zalatwiac normalne sprawy dotyczace mieszkancow, niz odpowiadac na czesto wydumane i tendencyjne prosby o udzielanie informacji wszelkiej masci oszolomow.
              Informacji prasie nalezy zdaje sie udzielic w terminie krotszym niz zwyklej odpowiedzi, wiec pytanie pismaka ma priorytet. Pismak (lub ktokolwiek inny) potrafi domagac sie informacji, ktora nie lezy pod reka, bo w normalnej pracy urzedu nie jest do niczego potrzebna, wiec trzeba ja przygotowac. Poza tym oprocz udzielania informacji urzednik ma normalna prace, i to sporo tej pracy do wykonania. Oczywiscie wszyscy maja mu za zle i wszyscy sa przekonani, ze urzednik sie opie.. i ze na dokladke za te w sumie nie tak wielkie pieniadze, ktore mu sie placi, powinien stawac na rzesach i tanczyc kankana

              > Nie wiem czy wiesz, ale właśnie między innymi na tym polega poprawne
              > zarządzanie, aby takie dane były łatwo i szybko dostępne. Nie tylko dla
              > dziennikarza, ale i samego decydenta - w końcu lepiej jest podejmować decyzje w
              > oparciu o jakieś realne dane, a nie na podstawie własnego widzimisię.


              Nie wiem czy wiesz ale urzad dziala na podstawie przepisow prawa powszechnego oraz wewntetrznego, tj. regulaminow wewnetrznych i zarzadzen zwierzchnictwa. Prawo powszechne wiemy jak wyglada i kto je przygotowuje, zas przepisy wewnetrzne to radosna tworczosc decydentow pochodzacych z wyborow powszechnych. Bede bardzo wdzieczny, jesli pojdziesz do radnego swojego miasta/powiatu/wojewodztwa i zarzadasz usprawnienia pracy urzedow. Bedzie super, jesli ktos potraktuje cie powaznie.

              > Co do archiwizowania papierowego - jest to oczywista paranoja, przynajmniej
              > kopie (skany) powinny być archiwizowane elektronicznie lub powinna być
              > prowadzona normalna procedura digitalizacji danych. Urząd to firma, nie
              > wyobrażam sobie na przykład telekomu czy gazowni, która ręcznie wypisuje faktur
              > y
              > i ręcznie prowadzi księgowość i ręcznie wypisuje zamówienia i zarządza ręcznie
              > przepływami gotówki, zamówieniami itp.

              To oznacza dodatkowe koszty, a koszty sa niemile widziane przez opinie publiczna i przekaziory, wiec malo ktory decydent sie zdecyduje na wywalenie na to srodkow, skoro "jest tylu potrzebujacych, tyle dziur w drogach, kamienic do remontu itd.". Koszty nie tylko opracowania i wdrozenia systemu, ale i zakupu nowego sprzetu (ciekawe czym mialbym digitalizowac te dokumenty, skoro u nas nie ma skanera?), jak rowniez ewentualnie zatrudnienia kolejnych pracownikow, bo takie nowe zadania to dodatkowe obowiazki.
              Tak jak np. jest z BIP-em. Niby drobiazg, ale umieszczanie informacji w BIP zajmuje dodatkowy czas, przez co zwieksza sie obciazenie urzednika w pracy, czyli zostaje mniej czasu na inne sprawy.
              Albo wiec spoleczenstwo odzaluje pieniadze na usprawnienie pracy urzedow i dostosowanie zatrudnienia do faktycznych obciazen (zwiekszyc zatrudnienie tam gdzie mozna, ale i zwiekszyc tam gdzie trzeba), zeby miec i sprawna prace, i informacje na czas, albo zostanie tak jak jest i beda wprowadzane np. odplatnosci za udzielanie informacji.
              Choc uwazam ze to nie byloby takie zle, bo normalnemu czlowiekowi takie informacje na ogol nie sa do niczego potrzebne, a jesli ktos na nich zarabia to niech oplaty sobie wrzuci w koszty. Zas pieniaczy i oszolomow to troche zniecheci.
              • Gość: Urzędas Re: Wszystko IP: *.ll212-2.iam.net.ma 11.12.04, 14:34
                Oczywiscie powinno byc "(zmniejszyc zatrudnienie tam gdzie mozna, ale i zwiekszyc tam gdzie trzeba)"
          • Gość: Chopin Re: Wszystko IP: *.rojcanet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.04, 08:15
            Jestem ciekaw ktoby robił tą archiwizację? Tysiące ton aktów, problemy z ich odczytaniem przez scaner

            co do robienia ksera dokumentów to nie wszystkie można ponieważ są to dokumenty urzędowe, osoba zainteresowana dostaje nowe pismo

            A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to że komputery miały pracować za urzędników, ludzie mieli być zwalniani a okazuje się że zatrudnianych jest coraz więcej osób, przybywa komputerów i przybywa pracy bo co chwila góra sobie wymyśla coraz to nowsze sposoby obiegu informacji, co chwile coś się sypie a pracy przybywa! //na przykładzie Zakładu Usług Seksualnych
      • Gość: tymczasowy nibyobrona urzedasow IP: *.mpipks-dresden.mpg.de 11.12.04, 14:18
        1.Nie ma sensu uzywac brzydkich slow, to tylko denerwuje ludzi.

        2.To prawda, ze przecietni urzednicy sa zawaleni robota.
        (choc i prawda jest, ze niektorzy sie obijaja.)
        Tylko jaka to robota? Czy ona jest komus potrzebna?
        I kto ja wymysla? Przeciez szefostwo urzedow to tez urzednicy, tylko
        awansowani. Ktos napisal sensownie o informacji w internecie.
        Kto odpowiada, ze nikt do tego powaznie nie podchodzi?
        Albo chocby sensowne FAQ nawet na papierze, dostepne w urzedzie, podane
        przez urzednika, ktory wie o czym mowa. Moze lista spraw, o ktore juz sie
        pytano. Takie wstepne pomysly... Wszystko jest do rozwiazania, jak sie chce
        ale sek w tym, ze malo kto z urzedniczych decydentow mysli przyjaznie o
        petentach

        3. Po upadku PRLu byla w Polsce niewielka miedzynarodowa konferencja nt.
        administracji. Byla kwestia co z liczebnoscia administracji. Ogolnie zgodzono
        sie, ze powinna zmalec. No bo w komunie wszystko bylo regulowane, a teraz juz
        nie ma takiej potrzeby. Nie wiedziano o ile, no ale tak powiedzmy o polowe.
        Rzecz w tym, ze od komuny ilosc urzednikow wzrosla 3 krotnie (zatem mozna
        by sadzic, ze jest ok. 6-krotny nadmiar), a urzednicy nie wyrabiaja,
        brakuje lokali, brakuje na pensje itd.

        4. Moze zastanowmy sie o co w tym chodzi? Mam wrazenie, ze urzedy zyja
        "wlasnym zyciem", produkuja papiery wylacznie dla siebie nawzajem i dla potrzeb
        wzajemnej kontroli, ktorej i tak potem nie ma komu zrobic. I jeszcze wymuszaja
        na ludziach, zeby tez w tej produkcji brali udzial i im pomagali.
        Jak by tak jakos radykalnie wszystko odchudzic, zaczynajac od liczby radnych.
        Moze by wtedy (paradoksalnie) koniecznosc zmusila w koncu kogos do przemyslenia
        o co w tym chodzi.

        5. 18zl/h jest w miare ok, ale autentycznie co do spraw ekstra. Newsweeka
        chyba na to stac. Natomiast niech wtedy odpowiednio obetnie sie finansowanie
        urzedu, albo przeznaczy te pieniadze na zatrudnienie drugiego urzednika,
        ktory bedzie pracowal dla zwyklych ludzi. Natomiast nie mysle, zeby zapytanie
        radnej bylo czyms ekstra, to po prostu kontrola decyzji.
        No i zeby z kazda teczka osobno chodzic po schodach do archiwum i z powrotem...
        to wyklada na typowe szykany (ze nie podoba sie komus takie zapytanie) A jak
        sie komus w urzedzie pytania radnego nie podobaja, to juz powazniejsza sprawa.
        Mozna by pomyslec o jakis konsekwencjach, albo niech sie gesto tlumacza.

        PS. Chyba przypadkiem wyslalo mi sie cos wczesniej, przepraszam.
        • Gość: Urzędas Re: nibyobrona urzedasow IP: *.ll212-2.iam.net.ma 11.12.04, 14:57
          > Ktos napisal sensownie o informacji w internecie.
          > Kto odpowiada, ze nikt do tego powaznie nie podchodzi?
          > Albo chocby sensowne FAQ nawet na papierze, dostepne w urzedzie, podane
          > przez urzednika, ktory wie o czym mowa. Moze lista spraw, o ktore juz sie
          > pytano. Takie wstepne pomysly... Wszystko jest do rozwiazania, jak sie chce
          > ale sek w tym, ze malo kto z urzedniczych decydentow mysli przyjaznie o
          > petentach

          Nie wiem jak jest w innych urzedach, ale u mnie zapytania sa na ogol tak od czapy, ze nie ma szans na przygotowanie FAQ. Ale taka specyfika mojego urzedu i mojego departamentu. Wybaczcie, ze nie napisze dokladniej, bo ja chce jeszcze troche popracowac :)

          > 2.To prawda, ze przecietni urzednicy sa zawaleni robota.
          > (choc i prawda jest, ze niektorzy sie obijaja.)

          Prawda.

          > Tylko jaka to robota? Czy ona jest komus potrzebna?
          > I kto ja wymysla? Przeciez szefostwo urzedow to tez urzednicy, tylko
          > awansowani.

          Zaczyna sie od gory. Np. prasa chce od ministra informacji lub minister chce sie pochwalic czyms tam bo premier goprzej wypada w sondazach. Minister domaga sie zatem od swoich urzednikow informacji. Urzednicy ministerstwa domagaja sie informacji od urzedow sobie podleglych lub na szczeblu wojewodzkim i tak dalej w dol, sprawozdawczosc kwitnie.
          Albo to amo tylko ze na nizszym szczeblu: wojta, starosty, prezydenta miasta, marszalka wojewodztwa itp.

          > 4. Moze zastanowmy sie o co w tym chodzi? Mam wrazenie, ze urzedy zyja
          > "wlasnym zyciem", produkuja papiery wylacznie dla siebie nawzajem i dla potrze
          > b
          > wzajemnej kontroli, ktorej i tak potem nie ma komu zrobic. I jeszcze wymuszaja
          > na ludziach, zeby tez w tej produkcji brali udzial i im pomagali.
          > Jak by tak jakos radykalnie wszystko odchudzic, zaczynajac od liczby radnych.
          > Moze by wtedy (paradoksalnie) koniecznosc zmusila w koncu kogos do przemysleni
          > a
          > o co w tym chodzi.

          Z mojego doswiadczenia wynika, ze biurokracja wewnatrzurzedowa rosnie najszybciej, a sprzyjaja temu polskie i unijne przepisy finansowe, ustawa o dostepie do informacji publicznej, prestizowe ale pozbawione wiekszego sensu pomysly wprowadzania ISO w urzedach, a takze cechy indywidualne patologicznych jednostek, ktore odnajduja sie na stanowisku szefow komorek odpowiedzialnych za wewnetrzna kontrole, finanse i tak dalej. Do tego dochodzi rola mediow i opozycji, ktore w nadziei na udupienie aktualnie rzadzacych non stop domagaja sie informacji, a takze chec pokazania sie przez rzadzacych, jacy to oni sa wspaniali i jak genialnie kieruja urzedami. No i jeszcze niepewna sytuacja na rynku pracy i wbrew pozorom latwosc z jaka mozna stracic prace sprawiaja, ze wiele osob na wszelki wypadek domaga sie w pracy urzedow na wszystko "dupokryjki", czyli wnioskow, podan, pism, decyzji itp.
          Przecietny obywatel nie zdaje sobie sprawy, ze niekiedy polowa czasu pracy urzednika to wewnetrzna papierologia, niekiedy tak absurdalna ze glowa boli.
    • Gość: jeszcze raz ja Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.gdynia.mm.pl 11.12.04, 12:52
      a przyjdzcie do urzedu 15 min przed zamknieciem, gdzie tam 30 min juz szklanki
      pomyte i siedza przy drzwiach w blokach startowych - w dupach im sie
      poprzewracalo - trzeba wszystkich zwolnic i zatrudnic mlodych, ktorzy mniej
      cennia sobie sprawnosc fizyczna i maja lepszy czas do archiwum i z powrotem i
      ... td
    • Gość: krakus drzwi szeroko zamknięte IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:19
      To nie jest do końca tak, jak piszecie. Jeden przesadnie namolny lub nawiedzony
      petent może swoją drobiazgową dociekliwością sparaliżować pracę każdego urzędu.
      I pewnie te opłaty (trochę jak pieniaczy w sądach) mają ich śledcze zapędy
      nieco studzić.

      Ale dlaczego, do licha, urząd nie ma swojego serwisu internetowego, gdzie z
      wlasnej inicjatywy publikowałby większość istotnych i najbardziej
      interesujących opinię informacji? Dlaczego nie publikuje listy FAQ – czyli
      najczęściej zadawanych pytań i odpowiedzi. Przecież rozwiązałoby to większość
      opisywanych problemów.
      Inna rzecz (jak tu ktoś wcześniej zauważył), dlaczego nie robi tego też rząd
      RP, resorty, urzędy skarbowe, celne, inne?!

      U nas w Krakowie, to miejscy urzędnicy (w tym prezydent) olewają nawet własny
      statut (miasta), który nakazuje publikować w internecie protokoły z sesji rady
      miasta oraz jej komisji (a to daje np. wiedzę kto co wnioskował, kto jak
      głosował itp.). Dzieje się tak od lat i nikomu to nie przeszkadza, nawet
      radnym, bo im wszystkim chyba pasuje taka konspiracja i omerta.

      Za to bliski realizacji był projekt (dopiero media podniosły wrzawę) zakupu i
      wdrożenia oprogramowania blokującego dostęp do stron pornograficznych z
      magistrackich komputerów. Za 300 000 zł (słownie: trzysta tysięcy nowych
      złotych).

      A jak z tym jest w Waszych samorządach?

      Inna rzecz (jak tu ktoś wcześniej zauważył), dlaczego nie robi tego też rząd
      RP, urzędy skarbowe, celne i inne?!

      U nas w Krakowie, to miejscy urzędnicy (w tym prezydent) olewają nawet własny
      statut (miasta), który nakazuje publikować w internecie protokoły z sesji rady
      miasta oraz jej komisji (a to daje wiedzę kto co wnioskował, kto jak głosował
      itp.). Dzieje się tak od lat i nikomu to nie przeszkadza, nawet radnym, bo im
      wszystkim chyba pasuje taka konspiracja i omerta.

      Za to bliski realizacji był projekt (dopiero media podniosły wrzawę) zakupu i
      wdrożenia oprogramowania blokującego dostęp do stron pornograficznych z
      magistrackich komputerów. Za 300 000 zł (słownie: trzysta tysięcy nowych
      złotych).

      A jak z tym jest w Waszych samorządach?
      • Gość: Stary Re: drzwi szeroko zamknięte IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:47
        placic, zbierac dowody wplaty, w nowym okresie podatkowym przy wplacie podatku
        od nieruchomosci i innych dolaczyc wraz z odsetkami ustwowymi od podatku do
        wplacanego podatku jako przedplata uiszczona.
        ...tylko finansowo mozna zwalczac glupote urzednicza...
        stary
    • Gość: bufor Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:46
      Czy na tego Jurczyka juz zadnej siekiery nie ma?!
    • Gość: respirator Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 13:48
      NO NARESZCIE - NIE BĘDĘ DLA WAS GŁUPOLE PRACOWAŁ ZA DARMO! NIE PO TO SIĘ
      UCZYŁEM! LICZCIE JUZ KASĘ SZARACZKI...
    • Gość: xegar Opłaty są OK! IP: *.lan / *.wroclaw.mm.pl 11.12.04, 13:55
      Opłaty są OK, pod jednym warunkiem: za wszystkie wykonane dobra (poświęcony czas, toner do xero itp.) dany urząd NIE otrzymuje pobranej kwoty z budżetu, czyli podatków.
      Czyli urzędnik może pobrać ode mnie kasę za poświęcony czas, ale automatycznie ma to oznaczać, że nie zobaczy tej kwoty na wypłacie. Jasne?

      Xe.
    • feliks-50 fajnie! 11.12.04, 13:57
      A dodatek za przerwę w piciu kawy ????
    • Gość: michal Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.swietochlowice.org / *.swietochlowice.org 11.12.04, 13:58
    • Gość: ryhu czy w naszym kraju ludzie powariowali? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 14:39
      przecież te opłaty ty zwykła, qrwa, kpina. ale w poznaniu juz zaczynaja sie w
      tym specjalizowac
    • Gość: edju@tlen.pl Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 14:49
      p.Jurczyk gdyby głupota mogła fruwać byłby pan orłem:(((((( i obrazał jeszcze
      te piekne ptaki.Ciekawe na ile wycenione zostanie otwarcie przez pana gęby????
    • Gość: polonus Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.proxy.aol.com 11.12.04, 15:00
      NIESTETY TAK JEST WSZEDZIE! W Stanach Zjednoczonych za kazdy dokument trzeba
      zaplacic osobno. Nawet u lekarza. Np. jestes chory i lekarz daje Ci opinie
      po wizycie wiec osobno nie placisz. Ale Ty np. za pol roku chcesz ta opinie
      bo zgubiles to musisz zaplacic i to duzo. Tak jest w KAZDYM URZEDZIE!!!!
      I to nie zaraz dostajesz tylko po tygodniu jak masz szczescie. Np. za
      stwierdzenie, ze mieszkam tu gdzie mieszkam musialem zarzadowi zaplacic $20
      Kosciol bierze malo bo za metryke biora $2 ale kazdy daje od siebie $5.
      Niestety chcieliscie Zachodu w Polsce to go macie! A ten Jurczyk w tym
      Szczecinie to bardzo TANIO wycenil te uslugi.
    • student1 Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz 11.12.04, 15:17
      W Szczecinie radna Małgorzata Jacyna-Witt walczy z układami, kumoterstwem i
      korupcją. Wykazuje przekręty i kumoterstwo oraz nieudaczność prezydenta
      Jurpczyka. A z radną walczą radni zarówno z SLD jak i PO. NIKT z nich nie
      interesuje się jak przeciwdziałać taki decyzjom i przekrętom tylko jak zwalczyć
      radną. Dopóki partyjne koterie nie wyczyszczą swoich szeregów zarówno z prawej
      jak i z lewej strony to wszyscy będą tak kończyć jak SLD po 3 latach
      kompromitowania się.
    • Gość: emil123456@o2.pl Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.bezkres.eu.org / *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 15:20
      A jak urzędnik będzie chciał zasięgnąc informacji u interesanta to też zapłaci.
      A jak spędzimy pół dnia w kolejce to zapłaci za stracony czas?
      To pewnie teraz urzędasy będą na prowizji.
      A swoją drogą ciekawe czy urząd wystawi fakture vat i zapłaci od niej podatek.

      Temu Prezydentowi sie chyba cos pomyliło. Może był w delegacji na Białorusi i z
      tamtąd zaciągnoł te pomysły.

      Ciekawe kiedy będzie trzeba zapłacić strażnikowi miejskiemu, za np. wystawienie
      mandatu, przecięż też się go wtedy oderwie od obowiązków.

      Gratuluje fantazji.
    • Gość: kiwi Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.chello.pl 11.12.04, 15:24
      Wielka mi nowość. W Urzędzie Statystycznym tak jest od bardzo dawna i niekt nie
      robi z tego afery, a szkoda. Raz płacę za pracę tych urzędników w podatkach,
      drugi raz - kiedy czegoś potrzebuję.

      A może by tak Państwo dopłacało obywatelom jeśli czegoś od nich chce? Proszę
      bardzo: za złożenie PITa - 30zł, za każdy załącznik - 10 zł i tak dalej...
    • Gość: emil123456@o2.pl Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.bezkres.eu.org / *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.04, 15:40
      Niestety został przedstawiony nieprecyzyjny cennik.
      Koszt wysłania e-maila wynosi 50 groszy.
      Ale autor artykułu nie uwględnił że urzędniik, który będzie chciał wysłać
      e-maila najpierw będzie musiał poszukać osoby która potrafi to zrobić a
      następnie oboje bedą szukać liter na kalwiatyrze co oczywiście podroszy koszt,
      bo bedzie trzeba zapłacić za cenny czas aż dwóm urzędnikom.
      Jeszcze mnie zastanawia fakt, czy podczas wykonywania tej operacji, czas w
      którym urzednik bedzie delektował się kawką bedzie odliczony od rachunku.
      • tomek854 Była kiedyś taka piosenka: 11.12.04, 16:01
        Klient nasz pan

        podanie pieczątka metryka stempelek
        2 znaczki skarbowe, życoirys, numerek
        Świadectwo z przedszkola, panieńskie nazwisko
        Swej matki i babci spis dzieci
        to wszystko:
        Na kartce czytelnie i w trzech egzemplarzach
        Wypełnić nie zwijać nie zginać nie mazać
        Ołówkiem kopiowym, nie grubo, nie cienko
        Podpisać a zresztą... Następne okienko

        Zachowaj ciszę - tu się pracuje
        Szesć zdjęć, lewy profil tu słownie tam kwota
        Akt zgonu pradziadka podatek za kota
        Stosunek do wojska, stosunek do żony
        Wzrost, znaki szczególne, ordery, dyplomy
        Co stwierdza Wasserman, czy z władzą jest w zgodzie
        Na kogo głosował, czy był na zachodzie
        Oprawić w skoroszyt i przynieśc to spięte
        Spinaczem! A zresztą... Na dzisiaj zamknięte

        Po odejściu od kasy reklamacji nie uzwzględnia się, oj nie!

        Spraw dobry Panie Boże gdy biurowa kawa
        Wypita po raz setny przyniesie mu zawał
        Gdy nagły na druczki atak go powali
        By go przynajmniej dlabli do piekł anie brali
        Posadź go za to panie na wieczność w okienku
        Niech co rano powtarza do tłumu klientów:

        Dzień dobry, czym mogę usłużyć dziś panu?
        Lodówka szwankuje, czy leje się z kranu?
        Załatwiam od ręki bez świstków każdemu
        Wycieczka do Grójca czy do RFN-u?
        Talonik na fiata? A może bilety
        Na cukier potrzebne? Tam leżą gazety
        Siąść proszę w fotelu, zjeść drugie śniadania
        Wszak klient mój pan jest! Więc służe Ci panie..."

        Kabaret B-complex, Wrocław, lata 70-te

        I co, poza talonami na fiata i ołówkami kopiowymi coś się zdezaktualizowało? :D
    • barbra777 POWINNIŚMY IM PŁACIĆ JESZCZE ODSZKODOWANIE ZA... 11.12.04, 15:48
      ...PRZESZKADZANIE W PICIU KAWY !!!
    • teo10 Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz 11.12.04, 16:31
      Dziwe sie ze mieszkancy Szczecina nie wyrzucili jeszcze przez okno
      takiego "madrego" preztydenta!
    • Gość: Viking Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.elisa-laajakaista.fi 11.12.04, 16:39
      to może zmniejszymy podatki w związku z tym? 50 gr za e-mail jest mocne!
    • Gość: julko Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 16:44
      Pytania przesyłaj bezpośrednio do Dyducha,odpowiedź za miesiąc będzie wisiała
      na Twoich drzwiach.
    • Gość: julko Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 16:47
      To raczej pytanie.Kiedy odpowie chory eks - premier ?.
    • Gość: zzx Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.net-serwis.pl 11.12.04, 16:47
      niezgodne z Konstytucją
    • Gość: julko Re: Urzędnik odpowie, gdy zapłacisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.04, 16:50
      Co myślicie o Celinie z Komisji Sledczej i o Różańcu?.Czy też bezzwłocznie
      odpowiedzą.A Celina jest kumplem de.Jana.To zobowiązuje.
Pełna wersja