Gość: jtb
IP: *.chello.pl
13.05.02, 12:29
Stwierdzam, że grono słuchaczy RM stanowi środowisko hermetycznie zamknięte na
inną ocenę obecnej sytuacji w Polsce niż tą, którą słyszą na antenie radia.
To co mówi ojciec dyrektor na antenie swojego radia w każdym dowolnym temacie
to są słowa święte, prawdy absolutne na równi ze słowami Ewangelji. Jeżeli ktoś
z ojcem dyrektorem się nie zgadza to używając określeń o. Rydzyka jest: / do
wyboru/ "otumanionym", "chorym na umyśle", "wychowanym na telawizji",
"czytelnikiem tylko GW", "spod znaku kielni i fartuszka" i.t.d. i.t.d.
Przekonałem się o tym wielokrotnie przychodząc w Warszawie na różnego rodzaju
spotkania organizowane przez LPR albo jakieś inne "ugrupowania
patriotyczne",którego uczestnikami w większości są starsi ludzie słuchający RM.
Podczas takch spotkań wsłuchiwałem się w nieformalne duskusje między
uczestnikami i za każdym razem jak próbowałem coś powiedzieć a moje oceny były
inne od powszechnie tam akceptowanych to co usłyszałem? ano to,że jestem
napewno żydem,komuchem,masonem zdrajcą i.t.d.Żadnych argumentów nie usłyszałem.
Osobiście uwazam, że RM jest potrzebne w krzewieniu wartości moralnych
wynikających z Ewangelji. Ale misję tą RM wypełnia w sposób głupi promując
dodatkowo jedno ugrupowanie polityczne.
Przypomina mi się to co kiedyś napisał ks.Tischner a mianowicie:"Nikt nie
stracił wiary po przeczytaniu dzieł K.Marksa ale wielu ją straciło po rozmowie
ze swoim proboszczem". Można to zastosować do tego " Katolickiego głosu w twoim
domu" za jaki się uważa RM. Trzeba mieć prawdziwą żywą wiarę, żeby po
wysłuchaniu RM dalej być członkim Kościoła.