Gość: mumin
IP: *.chello.pl
16.12.04, 17:14
Sączenie jadu i nienawiści to jedyne na co go stać. Ale już nawet mniejsza o
to. Ojciec dyrektor wiesza psy na Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy czy
Caritasie, a sam nic nie robi w kwestii pomagania biednym/chorym ludziom.
Czemu nie stać go na żadną działalność charytatywną, czyżby interesowała go
tylko napełnianie własnej kieszeni? Czekam na Wasze opinie, a w szczególności
na te od wyznawców tego "wielkiego" człowieka. Ciekawe jak wytłumaczą to
zjawisko...