Kolejny rozłam w SLD?

IP: 5.2.* / *.chello.pl 19.12.04, 12:44
Mianowanie Cieślaka rzecznikiem wskazuje, że Socjaldemokratyczna przyszłość
to ci, co jeżdżą bezkarnie po pijaku.
    • Gość: obserwator Socjaldemokratyczna Przyszłość IP: *.ri.ri.cox.net 19.12.04, 12:55
      byla do przedwczoraj, a wczoraj sie skonczyla. zjazd nie spelnil nadziei
      samorozwiazania sojusZa, bedize sie wiec rozpadal "naturalna droga"
      • Gość: antymarx OBY LEWICA ZNIKŁA Z POWIERZCHNI ZIEMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 16:22
        • Gość: antymarx SOCJALIZM NA ŚMIETNIK HISTORII IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 16:25
          • Gość: sztygor Roz łam,,jo myśla,że wiela rozy i madejowe łoże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 16:59
            Aż wyśpewajo gdzie schowali kradzione!
            • slon2002 Jaruzelski i Rakowski kmusze ścierwa na sali obrad 20.12.04, 11:17
              Zaproszenie tych dwoch przestepcow do udzialu w Kongresie LSD mowi samo za siebie.
              Nikt normalny z taka parcią nie chce kontaktowac sie.
          • Gość: fred DO PIACHU WY ŚCIERWA KOMUSZE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.outsourcing.atman.pl 20.12.04, 07:22
            • Gość: Kuczma i Pierwszy ZAPROSIC OLEKSEGO DO PALACU NA DIOKSYNOWY OBIAD ?? IP: 209.232.65.* 20.12.04, 11:12
          • Gość: menuet do antymarksa IP: *.com / *.swiebodzin.net 20.12.04, 08:50
            Najgorsi sa neofici... schowaj ten socjalistyczny dyplom.
        • Gość: Zwisamulacha Delegalizacja niepotrzebna IP: *.proxy.aol.com 19.12.04, 17:42
          Nie potrzebna delalizacja, tak pluli na AWS - trzy lata temu, a sami tez
          sie "sami" zalatwia. Historia lubi sie powtarzac. Wszystko, co sie dzieli staje
          sie slabsze! Jak pieknis Krzaklewski zlaczyl prawice, to wygrala, jak Rokita i
          spolka zaczeli rozpierniczac, to AWS zdechl, a lisek przezyl. Dzisiaj mamy
          powtorke z rozrywki z wydaniu SLD. Ciekawe tylko, kto wyjdzie na "liska"?
        • Gość: ALF Re: RAZEM Z PRAWICA IP: *.ztpnet.pl 19.12.04, 18:07
          ZROBIMY SOBIE LADNE PROTEZY
        • Gość: ALTGLO Re: OBY LEWICA ZNIKŁA Z POWIERZCHNI ZIEMI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 20:19
          polska lewica zdecydowanie powinna, ale co chcesz żeby rzadzili nami faszyści z
          PiS LPR i PO?? Przecież to nacjonaliści!!!
          • Gość: BOLIGLOWA TO NIE LEWICA TYLKO GRUPKA KRORA SIE NAZYWA ROZNIE IP: *.sympatico.ca 20.12.04, 08:46
            Podzial na partie polityczne to jest fikcja. Przykladem tego jest ta grupka
            fallusow lewakow, ktora sie innaczej zaczyna nazywc jak wpadnie. Co komu zalezy
            potrzepac jezykiem na rozne tematy. Potem piwozlopy pojda do knajpy nawala sie
            okowity, wloza ejzyk do krowiej mordy, wyzygaja sie, obliza i zaczna pic od
            poczatku. To jest rzeczywisty model LSD-up z Piwozlopem Oleksym jako przednim.
          • Gość: BIE TEN TYTUL !!!! TO NIE LEWICA TO CZERWONA GANGRENA UZURPUJE SO IP: 209.232.65.* 20.12.04, 18:25
            prlowska, bolszewicka, czerwona mafia
            ukradla socjaldemokratom nazwe !

            tym samy socjaldemokratom, ktorych
            mordowala za domniemane zdradzenie
            domniemanej klasy robotniczej !
        • Gość: zdzislawa cościska PANIE CISLIK , TO KIEDY WYCHODZICIE ?????????????? IP: *.outsourcing.atman.pl 20.12.04, 11:16
      • Gość: zdzisława cościska Chyba ze PIERWSZY dobrze pobłogosławi IP: *.outsourcing.atman.pl 20.12.04, 11:33
    • Gość: JAN TOWARZYSZE DO URN !! A POTEM DO MORZA!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 12:58
    • Gość: ktoto Re: Kolejny rozłam w SLD? PIJANYM SLD! IP: *.visp.energis.pl 19.12.04, 12:58
      To nie Cieślak jeżdzi po pijaku! To całe SLD jeździ po pijaku. A na trzeźwo
      kradnie!!!
      • Gość: GOGO Re: Kolejny rozłam w SLD? PIJANYM SLD! IP: *.crowley.pl 19.12.04, 16:46
        Masz rację. Jesteś Gość.
    • Gość: panom dziekujemy sldp sld sld przyszlosc???, zarty sobie robia IP: *.aster.pl 19.12.04, 13:03
      moze pzpr?
    • Gość: OLA Pa, pa - całuski IP: *.ri.ri.cox.net 19.12.04, 13:07
      • Gość: Czytelnik Pa, pa SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 14:40
        SLD - 5% SdPl - 4% UP - 2%.
        Hahaha. Sld pójdzie jeszcze w dół. Czerwone bydło nie wejdzie do następnego sejmu.
        Pa, pa złodzieje i oszuści. Pocałunki to chyba tylko śmierci.
    • witek.bis Re: Kolejny rozłam w SLD? 19.12.04, 13:14
      Tak to jest, jak się nie przestrzega odwiecznych tradycji i zdroworozsądkowych
      nakazów. Miał być pogrzeb jak się należy, a tu nic z tego – jeszcze nad
      truchłem jakieś obrzędy i egzorcyzmy odprawują. I nic dziwnego, że już na drugi
      dzień niepochowane zwłoki zaczynają się rozkładać. Widok zapowiada się
      nieprzyjemny, a smród niewąski.
    • Gość: SP Kazdy wyrywa deskę z pokładu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 13:25
      i stara się uchronić przed utoniciem. lewica do niedawna szczycila sie jedną
      sila partią, smiejąc sie - słusznie zresztą - z prawicowych kanap. Ot,
      nieoczekiwana zmiana miejsc.
      • Gość: Buahaha ... deskę z pokładu Idy - łysek bedzie sam IP: *.ri.ri.cox.net 19.12.04, 13:51
    • Gość: ość LSD- TE SAME PIJACKIE KREATURY.Tam innych nie ma ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 13:49
      • Gość: delta9tetrahydro Re: LSD- TE SAME PIJACKIE KREATURY.Tam innych nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 14:38
        Proszę nie mieszać LSD z partią SLD.

        Rozumiem,ze to "figura stylistyczna",ale naprawdę LSD jest wiele bardziej uczciwe wobec człowieka jak SLD.


        --
        " Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną. "
      • Gość: fred CIESLIK NA PLATFORME I JAZDA Na MADAGASKAR IP: *.outsourcing.atman.pl 20.12.04, 07:26
    • czarna_rozpacz dramat SLD polega na tym, ze wszyscy towarzysze 19.12.04, 13:56
      sa umoczeni,
      a niektorzy maja jeszcze nadzieje,
      ze ich umoczenie,
      nie bedzie ujawnione,
    • Gość: Man Machine Re: Kolejny rozłam w SLD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 14:24
      Tak po prawdzie to powinniśmy się cieszyć, że nie doszło do żadnego przełomu
      podczas kolejnego zjazdu postkomunistów.
      Dzięki temu w sposób naturalny - miejmy nadzieję - "czerwona pajęczyna"
      zupełnie się rozpadnie.
      Miejmy nadzieję, że po następnych wyborach powstaną mozliwości rozliczenia i
      należytego ukarania tych, którzy dorpowadzili ten kraj na stan przepaści.
      Czy może ująłbym to inaczej - że przez wszytskie te lata rządów lewicowych
      kacyków nie potrzfili oni wprowadzić nawet jednej (!) konkretnej reformy, która
      wpływałaby zasadniczo na stan państwa.
      Zobaczcie - przecież na przykład reforma służby zdrowia i likwidacja kas
      chorych była w gruncie rzeczy posunięciem politycznym, na które komuniści
      przypisywali sobie społeczne poparcie. I co z tego wyszło...???
      Mam nadzieję, że partie lewicowe znikną ze sceny politycznje tego kraju na
      zawsze, a przynajmniej na bardzo długo.
      • Gość: miś Re: Ten kongres to jeden spektakl nienawiści i osz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 14:33
        oszołomstwa. To są największe szkodniki i wrogowie tego kraju!
      • Gość: Prawdeczka To bylaby wielka szkoda IP: *.net81-64-90.noos.fr 19.12.04, 16:10
        To bylaby wielka szkoda, gdyby w Polskim pejzazu politycznym nie bylo juz
        miejsca dla ugrupowan lewicowych. Zreszta SLD nigdy nie bylo partia lewicowa.
        Jest to organizacja dawnych kadr prl, ktor
      • Gość: Prawdeczka W Polsce nie ma ani prawdziwej lewicy ani prawicy IP: *.net81-64-90.noos.fr 19.12.04, 16:49
        Tak Bogiem a prawda nie ma w Polsce ani lewicy ani prawicy. SLD jest
        skorumpowana, ale w takim samym stopniu skorumpowane sa PiSy, platformmy, unie,
        partie chlopskie, tkm-y, solidarnosc i inne "etosy" z kosciolem wlacznie. Co do
        kosciola jestem pelna podziwu dla jego konsekwencji w odzyskiwaniu utraconych
        dobr. Krotko mowiac kazda z istniejacych w Polsce sil politycznych probowala i
        probuje upolowac swoja czesc w olbrzymich przeksztalceniach kapitalowych
        ostatnich 15 lat. To co jest obecnie - to walka miedzy oligarchiami (grupami
        interesow lub jak pan woli "pajeczynami) o pieniadze i wplywy. Deklarowane
        przez nie "wartosci, programy, idee" sa czysta retoryka. Spoleczenstwo z
        wlasciwym sobie rozsadkiem (jest to rodzaj zdrowego cynizmu ludowego: "oni
        wszyscy sa po jednych pieniadzach") - jest gluche na te retoryki (zobacz
        abstencja wyborcza). Ludzie oczekuja konkretow: poprawy sytuacji ekonomicznej,
        pracy, perspektyw na przyszlosc. Belkoty politykow z czerwonej, czarnej i innej
        pajeczyny maja gleboko gdzies. Dla nich wszyscy aktorzy polityczni i
        gospodarczy ostatniego 15 lecia to wypaleni, przepici i zdemoralizowani
        chochsztaplerzy !
        • Gość: hirsz Re: W Polsce nie ma ani prawdziwej lewicy ani pra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 18:35
          Uuuu... mocne... Zapomniałeś wspomnieć o jeszcze jednym skorumpowanym
          złodziejskim tworze: Samoobronie. Rozumiem, że przeoczenie było przypadkowe?:)
          Bo dziwnym trafem większość tekstów z Twojego posta pokrywa się z programem
          wyborczym Opalonego Jędrusia...
    • Gość: KIM DZON IL KOMUNISTYCZNE KOŚCIOTRUPKI . IP: 193.151.96.* 19.12.04, 14:33
      PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJÓW ROZŁĄCZCIE SIE !!!!!!!!!! , ALBO WYJEDZCIE DO
      KOREI PŁNOCNEJ LUB NA BIAŁORUŚ
      • witek.bis Re: KOMUNISTYCZNE KOŚCIOTRUPKI . 19.12.04, 14:38
        Ci "nasi" właśnie się rozłączyli! ;)

        Tak się męczyli, tak główkowali,
        Że aż się wzięli i rozłamali.
        Pękły na dwoje puste makówki -
        Od dziś po lewej same półgłówki.
    • Gość: GRYPEX DZIADZIO KRZYSIU ! [ JANIK ] IP: 193.151.96.* 19.12.04, 14:37
      GEST ROZPACZY , BO KORYTO POWOLI SIE ODSUWA SIĘ OD RYJA I TO Z PEWNOSCIĄ
      NA WIEKI WIEKÓW AMEN
    • Gość: robol rozłam?? ilości stryczków się tym nie zmieni IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 19.12.04, 14:42
      a latarni starczy dla wszystkich
      • Gość: urzędnik Re: rozłam?? ilości stryczków się tym nie zmieni IP: 80.72.34.* 19.12.04, 16:04
        Starczy to jest uwiąd a latarni - wystarczy.
    • Gość: TADPOLE Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMMENT!!! IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.12.04, 14:43
      • witek.bis Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME 19.12.04, 14:45
        Akurat ci dwaj pasują na uzdrowicieli. Podobno ich oddech ma właściwości
        bakteriobójcze.
        • Gość: urzędnik Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: 80.72.34.* 19.12.04, 16:06
          witek.bis napisał:

          > Akurat ci dwaj pasują na uzdrowicieli. Podobno ich oddech ma właściwości
          > bakteriobójcze.
          Wniosek - na Twoje szczęście nigdy blisko nich nie stałeś.
          • witek.bis Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME 19.12.04, 16:21
            Gość portalu: urzędnik napisał(a):

            > witek.bis napisał:
            >
            > > Akurat ci dwaj pasują na uzdrowicieli. Podobno ich oddech ma właściwości
            > > bakteriobójcze.
            > Wniosek - na Twoje szczęście nigdy blisko nich nie stałeś.

            Święta prawda! W przeciwnym wypadku byłbym dzisiaj wyjałowionym urzędnikiem.
            • Gość: urzędnik Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: 80.72.34.* 19.12.04, 16:52
              Cokolwiek by to nie znaczyło <wyjałowiony urzędnik>, będzie lepszym od bakterii.
              • witek.bis Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME 19.12.04, 16:56
                Gość portalu: urzędnik napisał(a):

                > Cokolwiek by to nie znaczyło <wyjałowiony urzędnik>, będzie lepszym od
                > bakterii.

                :)))
                Może i będzie. Na razie nie jest.
                • Gość: urzędnik Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: *.sasiedzi.pl 19.12.04, 17:05
                  Zmyślasz. Po to wyjaławia się narzędzia chirurgiczne, żeby nie było bakterii.
                  Chyba, że bakterie prawa i sprawiedliwości. Ale to DORNowaty pomysł.
                  • witek.bis Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME 19.12.04, 17:08
                    Już dobrze... niech będzie, że zmyślam. :)
                    • Gość: urzędnik Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: *.sasiedzi.pl 19.12.04, 17:23
                      Ryś w ogródku znalazł walec
                      i przejechał Zdzisia malec.
                      Lecz gdy czekał na oklaski,
                      Tatuś rzekł:"To żart zbyt p ł a s k i !"
                      • witek.bis Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME 19.12.04, 17:25
                        Tak coś czułem, że nasza rozmowa niebezpiecznie zmierza w stronę ogródka
                        jordanowskiego.
                        • Gość: urzędnik Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: *.sasiedzi.pl 19.12.04, 17:41
                          witek.bis napisał:

                          > Tak coś czułem, że nasza rozmowa niebezpiecznie zmierza w stronę ogródka
                          > jordanowskiego
                          Wietrzysz niebezpieczeństo w ogródkach jordanowskich. Bracia K. wcześniej
                          wyczuli je w ogródkach działkowych. Nie sądzisz, że obyczaje z ogródka
                          jordanowskiego przydałyby się wielu politykom i również uczestnikom forum?
                          • witek.bis Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME 19.12.04, 17:49
                            Bogu dziękuję, że mnie do ogródków jordanowskich jakoś nie ciągnie. Politykom
                            też takich ciągot nie życzę - mają wystarczająco dużo kłopotów z prawem.
                      • witek.bis Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME 19.12.04, 17:31
                        A skoro już wiem jaki gatunek poetycki preferujesz, przesyłam Ci coś z tego
                        samego ogródka:

                        Cieślak wrócił „na humorze”,
                        Synek z kuchni zabrał noże,
                        Urżnął tacie nos i pięty –
                        „Popatrz, mamo: znów urżnięty!”
                        • Gość: urzędnik Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: *.sasiedzi.pl 19.12.04, 17:36
                          Dobre. A co powiesz na to:
                          Rzekła żona do Nietzschego:
                          "Jesteś całkiem do niczego."
                          Na to Nietzsche:
                          "Ale ćwiczę
                          W sobie coś tajemniczego".
                          • witek.bis Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME 19.12.04, 17:40
                            :)))
                            A to?

                            Uczesany i umyty
                            Poszedł Dyduch puszczać płyty.
                            Płyty były fest - z betonu,
                            Dyduch puszczał je z balkonu.


                            • Gość: urzędnik Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: *.sasiedzi.pl 19.12.04, 17:47
                              Bardzo dobre.
                              Jest pewien Pisowiec w Gołdapi,
                              Co wciąż na kozy się gapi
                              I tyle tych pokus
                              Ma wciąż a propos kóz,
                              Że wygląd przybrał już capi.
                              • witek.bis Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME 19.12.04, 17:52
                                To też dobre, ale niestety złamałeś reguły gry. Limeryk w ogródku
                                jordanowskim?! Sodoma i Gomora!
                                • Gość: urzędnik Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: *.sasiedzi.pl 19.12.04, 17:58
                                  To jest nowoczesny ogródek jordanowski. My jesteśmy cool.
                                  • witek.bis Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME 19.12.04, 18:00
                                    Rozumiem - Jewropa!
                                    • Gość: urzędnik Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: *.sasiedzi.pl 19.12.04, 18:08
                                      Jewropę to nam dopiero pokażą na spółkę - LPR i Samoobrona.
                                • Gość: urzędnik Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: *.sasiedzi.pl 19.12.04, 18:05
                                  Giertych zapytał białej ściany
                                  Nieprzeniknionej, nienazwanej,
                                  Niezmiennej i niesamowitej:
                                  "Gdzie nasz rozsądek tkwi ukryty?"
                                  A ściana mu odpowiedziała:
                                  "Twój - chyba w tylnej części ciała".
                                  Więc Giertych kręci się i kręci
                                  Najregularniej, najzawzięciej.
                                  Jak wkoło rożna martwe kurczę,
                                  Jak wkoło dzieła myśli twórcze,
                                  Bo ufa, że mu się poszczęści
                                  W szukaniu własnej tylnej części.
                  • Gość: go.go Re: Nikolski i Cieslak Uzdrowiciele SLD. NO COMME IP: 81.219.126.* 19.12.04, 17:52
                    urzędnik napisał(a):...DORNowaty pomysł....
                    no wreszcie odrobina humoru..:)
    • Gość: luci Łapa Kwacha? IP: 82.146.225.* 19.12.04, 14:49
      Oleksy zostanie sam z Millerem i jeszcze paroma komuchami - nie będzie już
      nawet czego rozwiązywać...Widać w tym łapę Kwacha.Łysego znowu wyrolują
      -nawet predziem nie będzie.
      • Gość: fred PANIE CIESLIK , to KIEDY WYCHODZICIE ????????????? IP: *.outsourcing.atman.pl 20.12.04, 07:55
    • yossarian18 Precz z komuną 19.12.04, 15:25
      "Precz z komuną!"
      Tak u mnie w mieście ktoś krzyknął z tłumu, gdy delegacja SLD składała kwiaty
      pod pomnikiem żołnierzy POW w Święto Niepodległości 11 listopada.
      • Gość: antymarx I PRECZ Z SOCJALIZMEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 16:23
      • Gość: ALF Re: Precz z komuną IP: *.ztpnet.pl 19.12.04, 18:19
        o BOZE,ale byl odwazny.Dac mu rente kombatanta
      • Gość: WOJ Paragraf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 01:14
        "Oczywiście, był w tym jakiś kruczek.
        - Paragraf dwudziesty drugi? - spytał Yossarian.
        - Oczywiście - odpowiedział uprzejmie pułkownik Korn, odprawiwszy imponującą
        świtę potężnych żandarmów beztroskim ruchem dłoni i z lekka pogardliwym
        kiwnięciem głowy. Jak zwykle czuł się najlepiej, kiedy mógł sobie pozwolić na
        CYNIZM. Jego kwadratowe oprawy połyskiwały filuternym rozbawieniem, gdy
        przyglądał się Yossarianowi.
        - Ostatecznie nie możemy odesłać was do kraju tylko dlatego, że odmawiacie
        latania, a całą resztę zostawić tutaj, prawda? Nie byłoby to zbyt uczciwe w
        stosunku do nich.
        - Masz rację jak cholera! - wybuchnął pułkownik Cathcart, który tupał ciężko
        tam i z powrotem po pokoju jak zdyszany byk, sapiąc i wydymając wargi złością.
        - Wiem, co chciałbym z tym zrobić. Chciałbym go związać jak prosiaka i wrzucać
        go do samolotu przed każdym lotem.
        Pułkownik Korn dał znak pułkownikowi Cathcartowi, żeby był cicho i uśmiechnął
        się do Yossariana.
        - Muszę wam powiedzieć, że pułkownik Cathcart rzeczywiście ma przez was masę
        kłopotów - zauważył z impertynencką beztroską, jakby ten fakt nie sprawiał mu
        wcale przykrości.
        - Ludzie są niezadowoleni i morale zaczyna podupadać. I wszystko to wasza wina.
        - To wasza wina - zaprotestował Yossarian - bo podnieśliście liczbę
        obowiązkowych lotów.
        - Nie, to wasza wina, bo odmawiacie latania - odparł pułkownik Korn. - Ludzie
        bez szemrania odbywali tyle lotów, ile żądaliśmy, DOPÓKI SĄDZILI, ŻE NIE MAJĄ
        WYJŚCIA. Teraz daliście im nadzieję i poczuli się nieszczęśliwi. Więc cała wina
        spada na was.
        - Czy on nie wie, że jest wojna? - spytał ponuro pułkonik Cathcart, nie patrząc
        na Yossariana i nadal chodząc po pokoju.
        - Jestem pewien, że wie - odpowiedział pułkownik Korn. - Zapewne dlatego
        odmawia latania.
        - Czy to nie ma dla niego żadnego znaczenia?
        - Czy wiadomość, że jest wojna, może podważyć waszą decyzję nie brania w niej
        udziału? - spytał pułkownik Korn z sarkastyczną powagą, przedrzeźniając
        pułkownika Cathcarta.
        - Nie, panie pułkowniku - odparł Yossarian, omal nie odpowiadając mu uśmiechem.
        - Tego się obawiałem - zauważył pułkownik Korn z przesadnym westchnieniem,
        splatając dłonie wygodnie na czubku swojej GŁADKEIJ, ŁYSEJ, LŚNIĄCEJ, opalonej
        głowy.
        - Prawdę mówiąc, musicie uczciwie przyznać, że nie działa się wam tu krzywda?
        Karmiliśmy was i PŁACILIŚMY wam punktualnie. Daliśmy wam medal i nawet
        awansowaliśmy was na kapitana.
        - W żadnym wypadku nie powinienem był robić go kapitanem - zawołał z goryczą
        pułkownik Cathcart.- Trzeba go było oddać pod sąd polowy, kiedy spaprał tę
        akcję na Ferrarę i nalatywał powtórnie.
        - Mówiłem ci, żebyś go nie awansował - powiedział pułkownik Korn - ale nie
        chciałeś mnie słuchać.
        - Wcale tego nie mówiłeś. Przecież to ty kazałeś mo go awansować.
        - Mówiłem ci, żeby go nie awansować. Ale ty nie chciałeś mnie słuchać.
        - Ty nigdy mnie nie słuchasz - z lubością powtarzał swoje pułkownik Korn. -
        Dlatego właśnie znaleźliśmy się w tych opałach.
        - Dobra, dobra. Przestań mi suszyć głowę. - Pułkownik Cathcart wepchnął pięści
        głęboko w kieszenie i odwrócił się przygarbiony. - Zamiast czepiać się mnie,
        mógłbyś wymyślić, co z nim zrobić.
        - Obawiam się, że będziemy musieli odesłać go do kraju. - Pułkwnik Korn
        chichocząc triumfalnie zwrócił się do Yossariana. - No, Yossarian, dla was
        wojna się skończyła. Odeślemy was do kraju. Prawdę mówiąc, nie zasłużyliście
        sobie na to i dlatego między innymi nie mam nic przeciwko temu. Ponieważ w
        danej chwili nie możemy sobie pozwolić na nic innego, postanowiliśmy odesłać
        was do Stanów. Postanowiliśmy zrobić z wami mały interes...
        - Jaki interes? - spytał Yossarian z jawną podejrzliwością.
        Pułkownik Korn roześmiał się odrzucając głowę do tyłu.
        - O, jest to zdecydowanie brudny interes, nie miejcie co do tego żadnych
        złudzeń. Coś absolutnie obrzydliwego. Ale zgodzicie się bardzo szybko.
        - Niech pan nie będzie taki pewien.
        - Nie mam najmniejszej wątpliwości, że się zgodzicie, mimo że INTERES CUCHNIE
        NA MILĘ. Aha, a propos. Nie mówiliście chyba nikomu, że odmawiacie udziału w
        dalszych lotach?
        - Nie, panie pułkowniku - odpowiedział Yossarian pospiesznie.
        - To dobrze - kiwną głową z aprobatą pułkownik Korn. - Podoba mi się to, jak
        kłamiecie. Możecie daleko zajść w tym świecie, jeżeli tylko znajdziecie w sobie
        dość ambicji.
        - Czy on nie wie, że jest wojna? - ryknął nagle pułkownik Cathcart i z
        gwałtownym niedowierzaniem przedmuchał swoją cygarniczkę.
        - Jestem pewien, że wie - odpowiedział zajadliwie pułkownik Korn - gdyż przed
        chwilą zwracałeś mu już uwagę na ten fakt. - Pułkownik Korn zrobił do
        Yossariana minę wyrażającą zniecierpliwienie, a w jego oczach zaświeciła się
        ciemno chytra, bezczelna pogarda. Uchwyciwszy obiema rękami skraj biurka
        pułkownika Cathcarta, uniósł swój sflaczały zadek i usiadł daleko na biurku,
        dyndając nogami w powietrzu. Kopał butami żółte dębowe drzewo, a jego
        błotnistobrązowe skarpety bez podwiązek zwisały obwarzankami, odsłaniając
        zaskakująco drobne, białe kostki. - Wiecie co, Yossarian - podjął przyjaźnie
        tonem swobodnej refleksji, ironicznej i szczerej zarazem - ja rzeczywiście mam
        dla was dużo podziwu. Jesteście człowiekiem inteligentnym o niezłomnych
        zasadach moralnych i zajęliście bardzo ważne stanowisko. Ja jestem człowiekiem
        inteligentnym BEZ ŻADNYCH ZASAD MORALNYCH, więc nikt lepiej ode mnie nie
        potrafi tego ocenić.
        - Sytuacja jest krytyczna - stwierdził opryskliwie pułkownik Cathcart ze
        swojego kąta, nie zwracając uwagi na pułkownika Korna.
        - Sytuacja jest rzeczywiście krytyczna - przyznał pułkownik Korn łagodnie
        kiwając głową. - Jesteśmy świeżo po zmianie dowództwa i nie możemy dopuścić do
        awantury, która postawiłaby nas w niekorzystnym świetle w oczach generała
        Scheisskopfa lub generała Peckema. Czy to miał pan na myśli pułkowniku?
        - Czy on nie ma za grosz patriotyzmu?
        - Nie chcecie walczyć za ojczyznę? - spytał pułkownik Korn naśladując
        chrapliwy, napuszony ton pułkownika Cathcarta. - Nie chcecie oddaż życia za
        pułkownika Cathcarta i za mnie?
        Yossarian aż stężał w pełnym napięcia zaskoczeniu, słysząc te słowa.
        - Co to ma znaczyć? - zawołał. - Co pan i pułkownik Cathcart macie wspólnego z
        moją ojczyzną? TO SĄ ZUPEŁNIE RÓŻNE RZECZY.
        - Jak można je rozdzielić? - spytał pułkownik Korn z ironicznym spokojem.
        - Słusznie - wykrzyknął puiłkownik Cathcart z emfazą. - Jesteście albo z nami
        albo przeciwko nam. Innej możliwości nie ma.
        - Obawiam się, że pułkownik ma rację - dodał pułkownik Korn. - JESTEŚCIE ALBO Z
        NAMI, ALBO PRZECIWKO OJCZYŹNIE. To jasne jak słońce.
        - O nie, panie pułkowniku. Ja się na to nie dam nabrać.
        Pułkownik Korn nic się nie przejął.
        - Szczerze mówiąc, ja też, ale wszyscy inni dają się nabrać. Więc sami
        rozumiecie.
        - Okrywacie hańbą mój mundur! - oświadczył pułkownik Cathcart wybuchając
        gniewem i po raz pierwszy zwrócił się twarzą do Yossariana. - Swoją drogą
        chciałbym się dowiedzieć, jakim cudem zostaliście kapitanem.
        - Ty go awansowałeś - przypomniał słodkim głosem pułkownik Korn, tłumiąc
        chichot. - Nie pamiętasz?
        - Nie powinienem był tego robić.
        - Mówiłem, żebyś tego nie robił - powiedział pułkownik Korn - ale nie chciałeś
        mnie słuchać.
        - Czy musisz mi to wypominać? - krzyknął pułkownik Cathcart marszcząc czoło i
        przyglądając się pułkownikowi Kornowi podejrzliwie przymrużonymi oczami, z
        pięściami zaciśniętymi na biodrach. - Powiedz, po czyjej ty właściwie jesteś
        stronie?
        - Po twojej, oczywiście. A po czyjej stronie miałbym być?
        - No to przestań się mnie czepiać, dobrze? Zejdź ze mnie, dobrze?
        - Jestem po Twojej stronie. Ja jestem patriotą do szpiku kości.
        - No to postaraj się o tym nie zapominać. - Pułkownik Cathcart po chwili
        odwrócił się niechętnie, jakby nie do końca przekonany, i znowu zaczął się
        przechadzać po pokoju ugniatając w palcach swoją długą cygarniczkę. - Skończmy
        z nim - wskazał kciukiem na Yossariana. - Ja wiem, co
        • Gość: WOJ cd... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 01:20
          chciałbym z nim zrobić. Chciałbym wyprowadzić go na dwór i zastrzelić. Oto, co
          chciałbym z nim zrobić. Tak by z nim postąpił generał Dreedle.
          - Ale generał Dreedle odszedł od nas - przypomniał pułkownik Korn - i nie
          możemy wyprowadzić Yossariana na dwór i zastrzelić. - Teraz, kiedy spięcie
          między nim a pułkownikiem Cathcartem zostało rozładowane, pułkownik Korn znowu
          rozsiadł się swobodnie i stukał rytmicznie nogą w biurko pułkownika Cathcarta.
          - A więc zamiast tego odeślemy was do kraju - zwrócił się do Yossariana. -
          Zajęło to nam trochę czasu, ale wreszcie wymyśliliśmy cholerny plan wyprawienia
          was w taki sposób, aby nie wywołać zbyt wiele niezadowolenia wśród waszych
          kolegów, którzy tu zostaną. Czy to was satysfakcjonuje?
          - Co to za plan? Nie jestem pewien, czy mi się spodoba.
          - Wiem, że się wam nie spodoba - roześmiał się pułkownik Korn, znowu z
          zadowoleniem splatając dłonie na czubku głowy. - Wzbudzi w was odrazę. Jest
          rzeczywiście wstrętny i niewątpliwie będzie obrazą dla waszego sumienia. Ale
          zgodzicie się na niego bardzo prędko. Zgodzicie się, ponieważ umożliwi wam
          znalezienie się w kraju cało i zdrowo za dwa tygodnie, a także dlatego, że nie
          macie wyboru. Albo to, albo sąd polowy. Jedno z dwojga.
          - Niech pan przestanie blefować, pułkowniku - żachnął się Yossarian. - Nie
          możecie mnie sądzić za dezercję w obliczu nieprzyjaciela. Postawiłoby to was w
          niekorzystnym świetle, a ja zostałbym najpewniej uniewinniony.
          - Ale teraz możemy was oskarżyć o dezercję z jednostki, bo polecieliście do
          Rzymu bez przepustki. Potrafimy to zrobić bez pudła. Jeżeli się choć przez
          chwilę zastanowicie, to zrozumiecie, że nie mamy innego wyjścia. Nie możemy
          pozwolić wam chodzić sobie swobodnie, nie karząc was za jawną niesubordynację,
          bo wszyscy pozostali lotnicy również odmówiliby dalszego latania.Nie, mozecie
          mi wierzyć. Jeżeli odrzucicie naszą propozycję, oddamy was pod sąd polowy, nie
          bacząc na fakt, że pociągnie to za sobą masę kłopotów i stanie się wielką plamą
          na honorze pułkownika Cathcarta.
          Pułkownik Cathcart drgnął przy słowach "plama na honorze" i zupełnie
          nieoczekiwanie cisnął wściekle swoją wysmukłą cygarniczką z onyksu i kości
          słoniowej o drewniany blat biurka.
          - Jezu Chryste! - krzyknął niespodziewanie. - Jak ja nie cierpię tej cholernej
          cygarniczki! - Cygarniczka odskoczyła od biurka, odbiła się rykoszetem od
          ściany, przeleciała przez parapet okna i spadła na podłogę niemal u jego stóp.
          Pułkownik Cathcart spoglądał na nią z gniewnym grymasem. - Zastanawiam się, czy
          ona rzeczywiście na coś mi się przydaje.
          - Przydaje ci blasku w oczach generała Peckema, ale kompromituje cię w oczach
          generała Scheisskopfa - poinformował go pułkownik Korn z figlarnie niewinną
          miną.
          - A któremu z nich powinienem się przypodobać?
          - Obu
          - Jak mogę się przypodobać obu? Przecież oni się nawzajem nienawidzą. Jak mogę
          zyskać w oczach generała Schesskopfa, nie tracąc w oczach generała Peckema?
          - Defilując.
          - Tak, defilując. To jedyny sposób, żeby zyskać jego uznanie. - Pułkownik
          Cathcart skrzywił się ponuro. - Też mi generałowie! Kompromitują mundur, Jeżeli
          tacy ludzie jak ci dwaj mogą zostać generałami, to nie rozumiem, jak mnie się
          to może nie udać.
          - Masz przed sobą wielką przyszłość - zapewnił go pułkownik Korn z całkowitym
          brakiem przekonania, a jego pogardliwe rozradowanie wzrosło jeszcze na widok
          nieprzejednanej wrogości i podejrzliwości na twarzy Yossariana, do którego
          zwrócił się chichotem. - I tu jest pies pogrzebany. Pułkownik Cathcart chce
          zostać generałem, a ja chcę zostać pułkownikiem i dlatego musimy odesłać was do
          kraju.
          - Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego ja chcę zostać pułkownikiem. Cóż
          innego możemy zrobić? Wszyscy nas uczą, że należy dążyć do rzeczy wyższych.
          Generał to coś wyższego niż pułkownik. Obaj więc dążymy. I powiem wam,
          Yossarian, macie szczęście, że tak jest. Trafiliście na idealny moment, sądzę
          zresztą, że uwzględniliście to w swoich wyliczeniach.
          - Nic nie wyliczałem - odpowiedział Yossarian.
          - MUszę przyznać, że podoba mi się to, jak kłamiecie - odpowiedział pułkownik
          Korn. - Czy nie będziecie bumni, że wasz dowodca dostanie awans na generała i
          że służyliście w jednostce, w której lotnicy mieli najwięcej lotów bojowych?
          Czy nie pragniecie, aby wasza jednostka była częściej wymieniana w rozkazach
          dowództwa i otrzymała więcej liści dębowych do Medalu Lotnika? Gdzie wasz
          esprit de corps? Czy nie chcecie wzbogacić tej wspaniałej kroniki i latać
          nadal? Macie ostatnią szansę odpowiedzieć tak.
          - Nie.
          - A więc przypieracie na do muru - powiedział pułkownik Korn bez cienia urazy.
          - Powinien się wstydzić!
          - ... i musimy odesłać was do kraju. Zrobicie tylko dla nas parę rzeczy i...
          - Jakich rzeczy? - przerwał mu wojowniczo Yossarian, pełen najgorszych obaw.
          - Och, parę drobnych, nieistotnych rzeczy. Prawdę mówiąc, nasza oferta jest
          niezwykle hojna. My wydamy rozkaz przenoszący was do Stanów, naprawdę to
          zrobimy, a wy w zamian będziecie musieli...
          - Co? Co będę musiał?
          Pułkownik Korn zaśmiał się krótko.
          - POLUBIĆ NAS.
          Yossarian zamrugał.
          - Polubić was?
          - Polubić nas.
          - Polubić was?
          - Tak jest - potwierdził pułkownik Korn kiwając głową, niezmiernie uradowany
          nie udawanym zdumieniem i oszołomieniem Yosaariana. - Polubić nas. Przyłączyć
          się do nas. BYĆ NASZYM KUMPLEM. MÓWIĆ O NAS DOBRZE TUTAJ i PO POWROCIE do
          Stanów. Należeć do naszej PACZKI. Nie wymagamy chyba ZBYT WIELE, prawda?
          - Chcecie po prostu, żebym was polubił? I to wszystko?
          - To wszystko.
          - To wszystko?
          - Po prostu postarajcie się nas polubić.
          Yossarian, przekonawszy się ku swojemu zdumieniu, że pułkownik Korn mówi
          poważnie, miał ochotę wybuchnąć śmiechem.
          - To nie będzie takie łatwe - zadrwił.
          - O, będzie to o wiele łatwiejsze, niż myślicie - odpowiedział równie
          ironicznie pułkownik, nie zrażony złośliwością Yossariana. - Sami będziecie
          zdziwieni, jak wam to łatwo przyjdzie, skoro raz zaczniecie. - Pułkownik Korn
          podciągnął swoje za luźne, obszerne spodnie. Głębokie czarne bruzdy
          oddzielające jego kwadratowy podbródek od policzków wygięły się powtórnie w
          grymas szyderczej, nieprzyzwoitej wesołości.
          - Widzicie, Yossarian, będziecie mieli jak u Pana Boga za piecem. Damy wam
          awans na majora, a nawet jeszcze jeden medal. Kapitan Flume przygotowuje już
          płomienne komunikaty opisujące wasze bohaterstwo nad Ferrarą, waszą głęboką i
          niewzruszoną lojalność w stosunku do swego oddziału oraz wasze bezgraniczne
          poświęcenie przy wykonywaniu obowiązków. Notabene wszystko to są autentyczne
          cytaty. Będziemy was gloryfikować i wrócicie do kraju jako bohater odwołany
          przez Pentagon w celach propagandowo-reklamowych. Będziecie żyć jak milioner.
          Będą was traktować jak gwiazdora. Będziecie przyjmować defilady na swoją cześć
          i wygłaszać przemówienia zachęcające do kupowania obligacji pożyczki wojennej.
          Z chwilą gdy zostaniecie naszym kumplem, otwiera się przed wami cały nowy
          luksusowy świat. Czy to nie cudowne?
          Yossarian przyłapał się na tym, że z zainteresowaniem słucha tych fascynujących
          szczegółów.
          - Wolałbym nie wygłaszać przemówień - powiedział.
          - No to dajmy spokój przemówieniom. Najważniejsze jest to, co powiecie ludziom
          tutaj. - Pułkownik Korn pochylił się i powiedział poważnie, już bez uśmiechu:
          - Nie chcemy, aby ktokolwiek w grupie dowiedział się, że odsyłamy was do kraju
          dlatego, że odmówiliście dalszego udziału w lotach. Nie chcemy też, żeby
          GENERAŁ Scheisskopf przewąchał coś o jakichś tarciach między nami. DLATEGO
          WŁAŚNIE musimy zostać tak dobrymi kumplami.
          - Co mam mówić ludziom, kiedy mnie będą pytać, dlaczego odmówiłem udziału w
          akcjach bojowych?
          - Powiecie im, że poinformowano was w tajemnicy o przeniesieniu do kraju i nie
          chcieliście narażać życia w tej jednej czy dwu akcjach. Po prostu drobne
          nieporozumienie między przyjaciółmi, to wszystko.
          - I uwierzą w to?
          - Oczywiście, że uwierzą, kied
          • Gość: WOJ cd...2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 01:21
            kiedy zobaczą, jak bardzo się zaprzyjaźniliśmy, i przeczytają w biuletynach
            wasze pochwały pod adresem pułkownika Cathcarta i moim. Ludźmi się nie
            przejmujcie. Nie będzie trudności z przywróceniem wśród nich dyscypliny, jak
            tylko stąd wyjedziecie. Mogą być z nimi kłopoty, tylko dopóki wy tu jesteście.
            Rozumiecie, łyżka miodu może popsuć beczkę dziegciu - zakończył pułkownik Korn
            ze świadomą ironią. - Wiecie, to mogłoby być rzeczywiście cudowne, moglibyście
            nawet natchnąć ich do odbywania większej ilości lotów.
            - A gdybym tak ZDEMASKOWAŁ was po przyjeździe do Stanów?
            - Po tym jak przyjmiecie od nas medal, awans i wszystkie fanfary? Nikt wam nie
            uwierzy, wojsko wam nie pozwoli, a poza tym po jakie licho mielibyście to
            robić? Nie zapominajcie, że będziecie należeć do paczki. Będziecie się cieszyć
            bogatym, przyjemmnym, luksusowym, uprzywilejowanym życiem. Trzeba głupca, żeby
            odrzucił to wszystko dla jakichś tam zasad moralnych, a wy nie jesteście
            głupcem. Więc jak, umowa stoi?
            - Nie wiem.
            - Albo to, albo sąd polowy.
            - Zrobiłbym świński kawał kolegom z eskadry, prawda?
            - Ohydny - przyznał pułkownik Korn przyjaźnie i czekał obserwując Yossariana
            cierpliwie, z błyskiem głęboko osobistej radości.
            - Ale co tam! - wykrzyknął Yossarian. - Jeżeli nie chcą więcej latać, to niech
            się postawią i zrobią coś w tej sprawie tak jak ja. Prawda?
            - Oczywiście - przytaknął pułkownik Korn.
            - Nie ma powodu, żebym narażał dla nich życie, pradwa?
            - Oczywiście, ze nie.
            Yossarian podjął decyzję z nagłym uśmiechem.
            - Zgoda! - obwieścił radośnie.
            - Doskonale - powiedział pułkownik Korn z nieco mniejszą serdeczności, niż tego
            Yossarian oczekiwał, i zsunąwszy się z biurka pułkownika Cathcarta stanął na
            podłodze. Obciągnął fałdy spodni i kalesonów, które zebrały mu się w kroku, i
            podał Yossarianowi do uściśniecia obwisłą dłoń.
            - Witamy na pokładzie.
            - Dziękuję, pułkowniku. Ja...
            - Mów mi Blackie, John. Jesteśmy teraz przyjaciółmi.
            - Dobra, Blackie. Przyjaciele nazywają mnie Yo-Yo. Blackie, ja...
            - Przyjaciele nazywają go Yo-yo - zawołał pułkownik Korn do pułkownika
            Cathcarta. - Może mu pogratulujesz podjęcia rozsądnej decyzji?
            - Podjąłeś naprawdę rozsądną decyzję, Yo-Yo - powiedział pukownik Cathcart
            ściskając Yossarianowi dłoń z niezgrabnym zapałem.
            - Dziękuję, panie pułkowniku. Ja...
            - Mów mu Chyck - powiedział pułkownik Korn.
            - Jasne, mów mi Chuck - powiedział pułkownik Cuthcart z nienaturalnie
            serdecznym śmiechem. - Jesteśmy teraz wszyscy kumplami.
            - Dobra, Chuck.
            - "Wychodzą z uśmiechem" - powiedział pułkownik Korn zarzucając im ręce na
            ramiona i wszyscy trzej skierowali się do wyjścia.
            - Może byś zjadł z nami kolację któregoś wieczora, Yo-Yo - zaprosił uprzejmie
            pułkownik Cathcart. - Może dzisiaj? W stołówce sztabowej.
            - Z przyjemnością, panie pułkowniku.
            - Chuck - poprawił z wyrzutem pułkownik Korn.
            - Przepraszam, Blackie. Chuck. Nie mogę sie przyzwyczaić.
            - Nie szkodzi, przyjacielu.
            - W porządku, przyjacielu.
            - Nie ma o czym mówić, przyjacielu.
            - Do zobaczenia, przyjacielu."

            Joseph Heller
            tłum. Lech Jęczmyk
    • Gość: kosoń Re: Polsce potrzebna jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 15:35
      silna opozycja w sytuacji gdy do władzy dojdzie prawicowa hołota (niczym nie
      różniąca się od lewicowej). Trudno wymagać od społeczeństwa, które w
      przeważającej masie jest głupie i zdemoralizowane, aby Deus ex machina -
      wyemanowało z siebie cos pozytywnego. Tym niemniej wierzę w Opatrzność Boską i
      wierzę, że Polacy nie dadzą się nabrać Giertychom i Kaczynskim. Czego Wam i
      sobie życzę pod choinkę. Amen.
      • Gość: urzędnik Re: Polsce potrzebna jest IP: 80.72.34.* 19.12.04, 16:09
        Obyś miał rację.
      • Gość: Leszek Re: Polsce potrzebna jest IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.12.04, 16:10
        Jak sam piszesz, glupie i zdemoralizowane spoleczenstwo w czasie ostatnich
        wyborow oddalo 43% glosow na twoj ukochaby SLD. Teraz moze tego "sukcesu" nie
        powtorzy, czego Tobie i sobie zycze. Amen
        • Gość: urzędnik Re: Polsce potrzebna jest IP: 80.72.34.* 19.12.04, 16:14
          Gość portalu: Leszek napisał(a):

          > Jak sam piszesz, glupie i zdemoralizowane spoleczenstwo w czasie ostatnich
          > wyborow oddalo 43% glosow na twoj ukochaby SLD. Teraz moze tego "sukcesu" nie
          > powtorzy, czego Tobie i sobie zycze. Amen
          Pewien wójt napisał do innego wójta: a gdybyście tych spisów nie przygotowali
          na czas, to dostaniecie po mordzie, czego sobie i wam życzę. Amen.
        • Gość: kosoń Re: Leszkowi. Też jestem o tym przekonany. Amen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:15
      • Gość: papieżyca joanna Re: Polsce potrzebna jest IP: 212.33.93.* 19.12.04, 16:11
        Może nie głupie ogólnie, ale głupie przez to że zupełnie odcina się od polityki i pozwala sobie rózne rzeczy nieciekawe robić. W królestwo Romana czy Donalda nie chcę wierzyć,bo to najgorszy możliwy scenariusz, ale jesli ci tam po lewej stronie nie dojda do sensownego consensusu, to nie wiem czy mister Kosoń nie dostanie w tym roku niewłaściwego prezentu.
        • Gość: kosoń Re: papieżycy Joannie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 19:21
          wierzy Pani, że ćwierćinteligenci skupienie wokół Janika i pół- wokół
          kunktatora Oleksego znajdą consnsus ? Obyś miała rację. Myślę, że obu wykiwa
          cynik Borowski i trzeba się z tym będzie pogodzić. Amen.
    • Gość: mike kazdy komunista powinien byc automatycznie nie IP: *.dyn.optonline.net 19.12.04, 16:07
      Kazdy komunista powinien byc automatycznie nie dopuszczony do wladzy
      Cale SLD i im podobne partie powinny byc zabronione w Polsce
      To co sie dzieje w Polsce to ponizej jakijkolwiek godnosci . Tacy
      ludzie jak Kwasniewski , Miller , Jaskiernia powinni byc dozywotnio
      odsunieci od wladzy - to zlodzieje i manipulanci ktorzy potrafia w
      kazdym momencie sie ustawic . Afera goni afere i wszedzie palce
      maczaja komunisci . Rowniez powinni odpowiadac za masowa emigracje z
      Polski w latach 80tych
      • Gość: papieżyca Re: kazdy komunista powinien byc automatycznie IP: 212.33.93.* 19.12.04, 16:13
        oj, misiu, bo zaczynasz myśleć jak guru komuny - dobry dziadek Josef
        • Gość: mike Re: kazdy komunista powinien byc automatycznie IP: *.dyn.optonline.net 19.12.04, 22:29
          Napisz jasniej bo nie bardzo to zrozumialem A co do tego " misia"
          to mi sie podoba Nie wiem ile masz lat , ale domyslam sie ze
          jestes w wieku troleybusowym ( warszawiacy wiedza o co chodzi)
      • Gość: go.go kazdy kto tak pisze powinien byc automatycznie IP: 81.219.126.* 19.12.04, 18:04
        > nie dopuszczony do wladzy i im podobne partie powinny byc zabronione w Polsce
        No, teraz by się zgadzało.

        > To co sie dzieje w Polsce to ponizej jakijkolwiek godnosci .
        a takie posty mam silnie to udowadniają
    • Gość: krucyfiks ... Re: Kolejny rozłam w SLD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 16:21
      A możecie sobie popisać wy klerykalne pierdoły.I tak wam będziemy w przyszłości
      michy klupać,ze aż hej.Przeciez jesteśmy w Europie gdzie kościelni fanatycy nie
      mają nic do gadania a jak papa zejdzie z tego padołu to będzie początek waszego
      gnania!
      Na pohybel prawicowej głupocie.Tylko normalna prawica będzie miała rację bytu i
      razem z nami w przyszłości posprząta tą kruchtę!
    • Gość: zły Re: Kolejny rozłam w SLD? IP: *.zax.pl / *.zax.pl 19.12.04, 16:23
      Pie.. wszelkie czerwone szmaty typu Janik,Cieślak,Oleksy itp. itd.

      Normalnie jak słysze o tych bucach i złodziejach to mi się coś dzieje.

      Won do Moskwy.

      Miller do więzienia ty bandyto!!!!!
    • Gość: Gabiene otóż to IP: *.idea.pl 19.12.04, 16:24
      "Rzecznik Sojuszu Bronisław Cieślak zapewnił dziennikarzy, że platforma chce
      działać w ramach SLD"
      więc jak platforma będzie jechała pod prąd, to każą jej dmuchać w balonik, i
      kogo wtedy wezwiemy?
      • Gość: pepe 07 Zgłoś się (na badanie alkomatem) !!! IP: *.sfo1.dsl.speakeasy.net 19.12.04, 16:28
    • Gość: pepe Jak podzielić partię samych ZER ??? IP: *.COS.CS.CMU.EDU 19.12.04, 16:26
      Nie dziel cholero przez zero,
      i licz cholero na zero :))

      • Gość: urzędnik Re: Jak podzielić partię samych ZER ??? IP: 80.72.34.* 19.12.04, 16:55
        Ładnie to tak pisać o PiSie.
    • Gość: LEON ZAWODOWIEC Re: Kolejny rozłam w SLD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 16:37
      ROZLICZYĆ SKRYMINALIZOWANĄ, NEOKOMUNISTYCZNĄ WŁADZĘ DO KOŃCA, ZANIM PO RAZ KOLEJNY
      PRZEFARBUJĄ SIĘ.
    • Gość: akak Re: Kolejny rozłam w SLD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.04, 16:44
      Całkowicie się zgadzam. Niedługo dołączy do nich Gruszka (Grzegorz - ten
      bydgoski) bo za jazdę po pijaku wylali go z borowików.
      • Gość: Weteran Re: Kolejny rozłam w SLD? IP: *.crowley.pl 19.12.04, 16:51
        My starzy Akowcy po prostu mamy łzy w oczach czytając Państwa komentarze do
        aktualnej sytuacji w PZPR (bo przecież nie w SLD). Dziękujemy.
Pełna wersja