Dodaj do ulubionych

Komuniści i o. Salij o Vaticanum II

26.12.04, 19:56
Znalazłem kiedyś te teksty w Zawsze Wierni, wrzuciłem na dysk i teraz wklejam
tutaj jako ciekawostkę.




Komuniści o Vaticanum II
Komunikat prasowy frakcji Buendnis 90 / Die Gruenen (Sojusz 90 / Zieloni) w
niemieckim Bundestagu z okazji 35-lecia pierwszej sesji Soboru Watykańskiego
II z 11 października 1997: „Wraz z Drugim Soborem Watykańskim Kościół rzymsko-
katolicki otworzył się na świat i uznał, że mur obronny nie jest potrzebny,
lecz stwarza zagrożenie. Pojednanie Kościoła z zachodnimi demokracjami, z
myślą oświecenia było koniecznym wyłamaniem się z trwającego bezruchu. Wraz z
uznaniem wolności religijnej, akceptacją wartości innych wyznań
chrześcijańskich, z wielkim szacunkiem żywionym wobec innych religii i ruchów
humanistycznych, które próbują urzeczywistnić ideał ludzkiego wyzwolenia i z
przewartościowaniem roli świeckich, którzy stali się podwaliną powszechnego
Ludu Bożego, został dokonany historyczny zwrot. Wywołana przed 35 laty
siła „nowych zielonych świąt Kościoła” będzie odczuwalna tylko wtedy, gdy
zostanie rozsadzone trwające setki lat zeskorupienie. Reforma liturgiczna,
która zmieniła role świeckich, Sekretariat na rzecz Jedności Chrześcijan,
liczne synody odzwierciedlają ten rozwój, który pozostaje jeszcze zapewne w
wielu obszarach „początkiem początku” (Karl Rahner). Rozpoczęte reformy muszą
być konsekwentnie przetransponowane. W wielu krajach byłego bloku
wschodniego, gdzie sytuacja społeczna wzmocniła tradycyjny klerykalizm, a
odnowa wspólnot chrześcijańskich została spowolniona, zachodzi teraz
możliwość i szczególna konieczność daleko idącego przetwarzania myśli
Soboru”. („Kirchliche Umschau”, nr 2, czerwiec 1998).


O. Jacek Salij OP: "Ubolewam z powodu schizmy arcybiskupa Lefebvre, ale
spróbujmy zrozumieć jego racje. Przedstawię je w dwóch grupach. Po pierwsze,
w związku ze zmianami soborowymi dokonało się też niewątpliwie trochę zmian
na gorsze. Przykładem może być rewolucja w kalendarzu liturgicznym,
poprzestawianie dni ku czci świętych, nieraz kompletnie bez sensu. Nie mam
wątpliwości, że rewolucję tę inspirowali liturgiści nie mający pojęcia o tym,
czym jest kult świętych w niektórych Kościołach lokalnych Kościoła
katolickiego. Ponadto wraz z przejściem na języki narodowe znikło z liturgii
wiele bezcennych artystycznie melodii, pojawiło się wiele muzycznego kiczu.
Liturgia stała się jakby mniej sakralna. Teraz czeka nas praca zapewne na
parę pokoleń szukania nowym form podkreślających dostojeństwo tego, co się
dzieje podczas liturgii. Miał ponadto swoją rację arcybiskup Lefebvre,
podnosząc temat wolności religijnej. Na pewno niesłusznie sprzeciwiał się
nauce soborowej Deklaracji o wolności religijnej, która mówi, że na
płaszczyźnie prawa absolutnie każdy człowiek powinien mieć wolność wyboru
przekonań, przynależności, uzewnętrznienia poglądów itp. Arcybiskup Lefebvre
natomiast bardzo sensownie upomniał się o to, żeby nie zgubić związku
wolności religijnej z prawdą: wolność religijna nie powinna przecież
prowadzić do bagatelizowania pytań o prawdę. Powiedzmy inaczej: z faktu, że
każdemu z nas prawo pozwala wybrać sobie taki światopogląd, jaki mu się
podoba, nie wynika, że każdy nasz wybór jest moralnie bez zarzutu; ani też
nie wynika z tego faktu, że jeżeli wybierzemy nieprawdziwie, to ponieważ to
my wybraliśmy, będzie to prawda. Tych dwóch spojrzeń na wolność religijną nie
należy sobie przeciwstawiać, bo one są komplementarne. (
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka