homosovieticus
28.12.04, 06:51
Forumowi sld-owcy, realizują już od tygodni, "wytyczne" swoich
intelektualnych przywódców.Płaskość argumentacji i zakłamanie, to
charakterystyczne cechy dywagacji tych, pożal się Boże ,"lewicowych mądrali".
O przyczynach, pisze poniżej Pan Karłowicz.Warto przeczytać i zastanowić się
nad postami Palnicka, Kaszanki, Eda, Kagana i innych nawiedzonych lewackich
oszołomów.
"Dotychczasowe kampanie SLD były antyklerykalne, a obecna jest pierwszy raz
antykatolicka - winę za przemoc wobec kobiet Kościół ponosi nie ze względu na
niedoskonałość i zaborczość biskupów czy księży, lecz ze względu na naturę
głoszonych przez siebie wartości
Zbliżają się wybory, więc SLD zaczyna antykościelną kanonadę. Jak odwrócić
uwagę od rosnącej liczby spraw w prokuraturze i sądach, jak zająć czymś innym
niż bezrobociem, korupcją, nieudolnością, bałaganem, oligarchią i nędzą -
które lewica przekaże w spadku następcom? Okazuje się, że prawdziwym
problemem Polski nie są skutki rządów lewicy, lecz Kościół i
katolicki "rodzinocentryzm".
W mediach od dwóch tygodni zamiast popularnych tematów z rodzinnego życia SLD
(wieści o familijno-patriarchalnym układzie rządzącym w Starachowicach czy
Opolu, o rosnących kłopotach pierwszej rodziny, o braterskich stosunkach
lewicy, biznesu i rosyjskiego wywiadu czy ojcowskiej dbałości lobbystów o
motoryzacyjne pasje baronów) z najwyższą powagą rozważa się kwestię win
Kościoła.
Głównym bohaterem kampanii jest minister Magdalena Środa. Na łamach "Trybuny"
i "Gazety Wyborczej" trwa proces beatyfikacyjny związany z jej podobno
niechybnym męczeństwem. Krzysztof Janik może wreszcie występować w roli
Katona. Na pierwszy rzut oka nie ma o czym mówić. Atak na Kościół mobilizuje
stary PRL-owski elektorat, pozwalając zarazem kokietować młodzież pośpiesznie
tłumaczonymi manifestami zachodniej lewicy. Ten refren powraca przed każdymi
wyborami. Jest jednak coś, co akcję tę zasadniczo odróżnia od poprzednich"
cd:
www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=8270