wartburg4
29.12.04, 20:48
Ależ płakał, łzy krokodyle ukradkiem ocierał i głosem zachrypniętym niczym
zwierz dziki w puszczy przez kłusowników złych trafiony kwiczał ten marszałek
nasz Oleksy Józef. Z takim poświęceniem ojczyźnie ludowej zawsze służył i
dla jej dobra donosy pisał i taka niesprawiedliwość dziejowa go spotkała...
Biedny Oleksy. Za ten występ telewidzowie powinni go wynagrodzić, stanąć za
nim jak jeden mąż i okrzyknąć go marszałkiem dożywotnio, żeby tylko przestał
już płakać.