Lambda: chcemy rzetelnej edukacji homoseksualnej

    • Gość: Eskimos Też jestem za wprowadzeniem cenzury politycznej po IP: *.res.east.verizon.net 11.01.05, 16:44
      prawności.
      Będzie miała duuużo pracy, żeby powycinać niepoprawne politycznie fargmenty ze
      wszystkich książek, filmów, sztuk teatralnych i audycji radiowych.
      Do tego trzeba powołać specjalny urząd, z kolegialnym Prezesem, wybieranym na
      dożywotnią kadencję, w składzie jednego geja i jednej lesbijki!
    • Gość: olo Re: Lambda: chcemy rzetelnej edukacji homoseksual IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.01.05, 18:50
      powinni wycofac wadliwe książki natychmiast z obrotu. Przeciez juz 14-letnie
      dzieci wiedza na 100 % ze sa gejami- kiedys o tym czytalem. To jest tylko
      szerzenie do nich nienawisci. Moj niemiecki kumpel opowiadal mi ze w klasie
      mieli kolesia, ktory sie przyznal ze jest gejem i wszyscy go dalej lubili,
      tylko ze jesli zartowali z niego, to oczywiscie jechali po jego sklonnosciach.
      Ale bylo ok. A w polsce to by go chyba na stosie spalili....

      • Gość: Ted Re: Lambda: chcemy rzetelnej edukacji homoseksual IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.05, 19:40
        Nie ma czego wycofywać. Kiedy byłem w podstawówce, jeden z kolegów rozpinał
        spodnie i wyjmował na wierzch genitalia. Niekiedy robił to na ostatniej ławce
        podczas lekcji. Raz został przyłapany na tym przez nauczycielke, która
        zapowiedziała, że zrobi z tym porzadek. Oczywiście niczego nie zrobiła (każdy
        musi skończyc szkołe podstawową). Rozumujac Twoim torem należałoby zachowania
        tego chłopaka umieścic w podręczniku i opowiadac, że to jedno ze sposobów
        zaspokajania się. Tymczasem chorych zachowań nie nalezy propagować, tylko w
        zaciszu gabinetów lekarskich - je leczyć.
        • Gość: diagnosta do Wiernego IP: *.ne.client2.attbi.com 11.01.05, 20:32
          Trzeba bylo Wierny artykul do konca przeczytac, bo wniosek z niego plynie
          prosty:profesor Mirkin nie jest przeciwny ani homoseksualizmowi, ani
          pedofilii.A ten dwufazowy proces uwaza za cos naturalnego i pozytywnego. Nie
          opieraj sie na streszczeniach bo tu padles ich ofiara. Starszy pan profesor
          jest w zupelnie opozycyjnej do Twojej frakcji. Jak przeczytasz calosc to wlos
          Ci sie na glowie zjezy. Profesorek nie tylko nie jest przeciw, ale za. Glupia
          wpadka.
          • Gość: leśniczy Re: do Wiernego IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 12.01.05, 14:32
            Nie jest ani za ani przeciw. Po prostu przedstawia swoje filozoficzne podejście
            do zjawiska społecznego mając za główny przykład swój kraj czyli USA. Znaleźli
            się dwaj mądrale. Co kogo obchodzi jakie są etapy dzielenia maku kijem od
            łopaty.

            Guzik kogo obchodzi co myśli jakiś amerykanin o tym co się u niego w państwie
            dzieje. Za przeproszeniem jego brocha.

            Nie trzeba specjalnych dowodów żeby się dowiedzieć co myśli o tym polskie
            społeczeństwo. Wystarczy oglądać telewizję(dziennik, reportaże)czytać prasę
            żeby się dowiedzieć jaki homo czują pociąg do młodych chłopców zwłaszcza tam
            gdzie mają do nich łatwiejszy dostęp(nauczyciele, księża). I jak trudno potem
            tym dzieciom "wyjść na prostą". Wyobraźmy sobie co by było gdybyśmy napisali
            dzieciakom w książkach,że pedofile i gwałciciele są ok.. Czy miałyby tyle
            wewnętrznej siły żeby się przed nimi bronić? Mam nadzieję że mądrzejsi będą się
            zastanawiać nad ustawami i programami szkolnymi, które pozwolą bronić się
            naszym dzieciom przed przemocą fizyczną i psychiczną ze strony wszystkich,
            którzy zarzucają na nie sieci nie wykluczając homoseksualistów.

            Wystarczy też chociażby zerknąć na forum, żeby zobaczyć że ZDECYDOWANA
            WIEKSZOŚĆ Polaków nie pozwoli homoseksulalistom robić w naszym kraju co im się
            podoba. Mogą robić tylko to na co im pozwalają normy społeczne, tak jak każdemu
            z nas. Normy zaś ustala większość. W moim mniemaniu stanowisko ekip rządzących
            dotyczące homoseksualistów daleko odbiega od norm jakie reprezentuje i
            akceptuje społeczeństwo polskie.

            Śluby - nie popieram, ale jak chcą dzielić majątek to niech sobie dzielą tylko
            nie obcałowywać mi się po ulicach, żeby nie deprawować dzieci.
            • Gość: diagnosta Re: do Wiernego IP: *.ne.client2.attbi.com 12.01.05, 17:06
              Nieprawda ,co do artykulu.Wywody dotycza rowniez Europy. Mechanizmy spoleczne
              ujete sa generalnie, nie dotycza tylko USA.A prof jest na tyle kontrowersyjny,
              ze chcieli go usunac z uczelni(chcial zrewidowac sposob traktowania
              pedofilii).Nie jest to specjalnie istotne.Rzecz w tym,ze Wierny podparl swoja
              agresywna i nieprawdziwa wypowiedz zupelnie nieprzystajacym zrodlem.Tak dlugo
              to profesora brocha jak dlugo ktos nie uzywa tego jako argumentu,bzdurnego
              skadinad. Dla ulatwienia dodam, ze Ty sie dolaczyles/las jako trzeci/a madrala
              w tej materii, wiec nie ma sie co burzyc.
              Co do reszty- np.obcalowywanie sie po ulicach to kwestia ,jakby nie
              bylo,kultury i dotyczy wszystkich.
              A co z "hetero", ktorzy czuja pociag do mlodych dziewczynek? A co z zalewem
              pornografii? I dlaczego akurat homoseksualisci maja robic co im sie podoba?
              To,ze podreczniki powinny byc rzetelne nie podlega dyskusji,a twierdzenie,ze
              komus zalezy na opisaniu pedofilii i przemocy seksualnej za norme,jest jawna
              bzdura.To typowe dla nas Polakow,zeby wszystko ladowac do jednego wora i swiat
              widziec jako czarno-bialy.Tak jest prosciej:podzielic rzeczywistosc na swoich i
              obcych.Zgadzam sie,ze nalezy uczyc dzieci jak rozpoznawac zachowania dla nich
              grozne i jak sie bronic przed doroslymi wszelkiej masci.O tym juz jednak bylo
              we wczesniejszej wypowiedzi"co w podreczniku".
              • Gość: leśniczy Re: do Wiernego IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 12.01.05, 22:16
                > Nieprawda ,co do artykulu.Wywody dotycza rowniez Europy.
                Nie istnieje w artykule nic co by o tym świadczyło. I nie zamierzam w to wnikać.

                > A co z "hetero", ktorzy czuja pociag do mlodych dziewczynek? A co z zalewem
                > pornografii?

                Należy tępić jak każde zło.

                >Zgadzam sie,ze nalezy uczyc dzieci jak rozpoznawac zachowania dla nich
                > grozne i jak sie bronic przed doroslymi wszelkiej masci.

                Tak się składa że popularnym jest słyszeć, że większość pedofili to homo.

                • Gość: diagnosta Re: do Wiernego IP: *.ne.client2.attbi.com 12.01.05, 23:39
                  1.Co do tego diabelnego artykulu, ani Ty ani Wierny go nie przeczytaliscie,
                  wiec nie ma co meczyc Kazia.
                  2.Co do pedofilii nalezaloby sie opierac nie na sluchu, ale na badaniach.Ta
                  popularna wiedza jest wyssana z palca.
                  • Gość: leśniczy Re: do Wiernego IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 13.01.05, 09:30
                    > 1.Co do tego diabelnego artykulu, ani Ty ani Wierny go nie przeczytaliscie,
                    > wiec nie ma co meczyc Kazia.
                    Po pierwsze to Ty go męczysz najbardziej. Po drugie najciekawsze jest to że
                    przypisujesz sobie wyłączność na przeczytanie i interpretowanie go. MYLISZ SIĘ
                    został przeze mnie przeczytany w całości.

                    Przytocz fragment który mówi o tym że autor opiera swe wywody na sytuacji w
                    Europie. A może to Ty go nie czytałeś?

                    > 2.Co do pedofilii nalezaloby sie opierac nie na sluchu, ale na badaniach.Ta
                    > popularna wiedza jest wyssana z palca.

                    To twoje zdanie na czym należałoby się opierać. Ja opieram się nie na badaniach
                    ale na faktach. Załóż prawdziwą dwupłciową rodzinę z dziećmi u boku a dowiesz
                    się najwięcej, często z bezpośrednich źródeł. Dodam, że większa część
                    poszkodowanych dzieci i ich rodziców milczy.

                    Gdyby badania(badać można różne rzeczy) były rzetelne a ich źródło pewne połowa
                    zmarłych byłaby wśród nas.
                    • Gość: diagnosta Re: do Wiernego IP: *.ne.client2.attbi.com 15.01.05, 17:15
                      1.Niczego sobie nie przypisuje.Przytaczam."Historic ally the bourgeoisie thought
                      of themselves as sexually virtuous, and tried to distinguish themselves from an
                      effeminate corrupt aristocracy and immoral lower orders.[5] As the New Women
                      began to threaten male gender roles at the turn of the century, male
                      commentators argued that gender distinctions were rooted in biology. Carol
                      SMITH-ROSENBERG observed that by defining the New Woman as physiologically
                      unnatural and the symptom of a diseased society, ``those whom she threatened
                      reaffirmed the legitimacy and the 'naturalness' of the bourgeois order.''
                      Through metaphor and symbol, bourgeois myth invests the sociologically
                      contingent with the characteristics of the inevitable and unquestionable. What
                      is bourgeois becomes `natural,' all else `unnatural.' Male modernists, by
                      fusing gender and genitals, by insisting that to repudiate gender conventions
                      was to war against nature, had joined with sexologists in constructing a
                      classic bourgeois myth. They had clothed gender distinctions specific to late
                      nineteenth century industrial countries in the unchangeability of human
                      biology. Feminist modernists, by rejecting the `naturalness' of gender,
                      insisted that society's most fundamental organizational category, gender, was
                      artificial, hence `unnatural,' as changeable as dress. From this first
                      principle, it then followed that nothing social or political was `natural.'
                      Institutional structures, values, behavior, were all artifact, all relative,
                      all reflective not of nature but of power.[6]
                      Essentialists, fundamentalists and Natural Law advocates claim that their
                      categories reflect an underlying physical or moral reality, a right order that
                      may not be completely achieved in practice. Social Constructionists and multi-
                      culturalists argue that the categories are social creations, and that realist
                      conceptions simply protect the sexually privileged. This difference in approach
                      sets up a political conflict, though there are widely divergent views of sex
                      and gender roles in both groups. Additionally, theorists and political leaders
                      of subordinated groups frequently apply social constructionist concepts to
                      themselves, but are reluctant to apply them to others. Thus some feminists
                      discuss gender issues in social constructionist terms, while using naturalist
                      categories to discuss sexual issues, and gays and lesbians apply a
                      constructionist analysis to their own practices while using naturalist
                      categories for other sexual deviants. In practice, most gay/lesbian activists
                      treat words like ``gay,'' ``lesbian,'' ``queer'' and ``dyke'' as social
                      constructions, while ``abuser'' and ``molester'' are used as natural categories.
                      In Europe, prior to the 17th or 18th century, sex with men and boys was simply
                      considered one variant on sex. Between 1600 and 1750 Europe switched from a
                      pattern in which it was acceptable for adult male libertines to have sex with
                      boys and women to a world divided between a majority of men and women who
                      desired only the opposite gender and a minority of men and women who desired
                      the same gender. Subsequently it became much more difficult for a boy to be
                      passive and then switch to the active role. Men had to be active at every stage
                      in order to establish male status.[7]
                      Dominant groups sometimes divide when they are presented with a strong argument
                      by subordinate activists, and an audience receptive to the claims is brought
                      into existence. It is normally only under these conditions that the deviant
                      group can improve its status. Conversely, there are times when a permissive
                      power structure or dominant culture withdraws freedoms previously given. In the
                      sexual area this happened when the Roman empire began to Christianize. It also
                      occurred in Germany after the Weimar Republic, in the Soviet Union after Stalin
                      came into power, and in America and western Europe during the depression of the
                      1930's.

                      Challengers of the dominant sexual order are demonized, as were advocates of
                      sexual freedom for women at the end of the 19th century. At that time women
                      were seen as largely asexual creatures responsible for controlling male lust.
                      Sexual enjoyment was permissible only when it led to procreation within
                      marriage.

                      By the time of the Stonewall Rebellion conditions had changed. There was a pre-
                      emergent gay community that only needed a catalyst to crystallize, and the non-
                      gay population had become more urban and secular. Though the gay rebellion
                      started in the U.S., in many European countries the audience has been more
                      receptive to their claims. A comparison of the conditions that gave rise to
                      different audience reactions in Sweden, Denmark, the Netherlands, the U.S.,
                      France, and other countries has yet to be done. Interestingly, the United
                      States has been more supportive of feminist arguments than Sweden and Denmark,
                      but less supportive of gay and lesbian rights.[25]
                      The formula embodies the nineteenth century conception of the innocent child
                      unaware of poverty or sex, and parallels the construction of women as innocent
                      and non-sexual. Victorians believed that any sexual activity would cause women
                      grave psychological harm, whether or not they realized it, since women would
                      never initiate, consent to, or desire sex - especially outside marriage. They
                      could only be seduced. It was also denied that women could enjoy sex even when
                      they said that they did.[27] Subsequently masturbation was seen as producing
                      various terrible (and contradictory) symptoms.

                      While the U.S. has moved in the direction of restricting child sexuality,
                      countries like the Netherlands have moved in the opposite direction by lowering
                      the age of consent for boys.
                      Why and when did the strong campaign against pedophilia develop, and why is it
                      so much more important in the U.S. than in many other industrialized countries?
                      Why were the audiences in Sweden, Denmark and the Netherlands more receptive
                      than Americans to the claims of gays and lesbians, and more tolerant of
                      adult/boy relationships, and less receptive to the claims of feminists? Is
                      there a connection between the two? Under what conditions is the relatively
                      tolerant attitude that has characterized most western nations in the past few
                      decades likely to change, or is the change a fundamental part of modernity, a
                      result of a significant culture shift?
                      2.Prawdziwa,jak to nazywasz, rodzina juz jest. To mnie powinna ogarniac
                      histeria, bo mam synow, wiec z Twojego punktu widzenia powinni by bardziej
                      zagrozeni.Staramy sie ich nauczyc jak maja sie bronic przed zakusami doroslych
                      wszystkich orientacji. Kluczem do tego jest wiedza.Staramy sie tez, zeby nie
                      wyrosli na ograniczonych w mysleniu i zasciankowych ludzi. I dlatego nie mozna
                      sie opierac wylacznie na tym co sie widzi, bo kazdy moze zobaczyc co innego;
                      potrzebne sa obiektywne miary rzeczy.
                      Z pobliskiego liceum wyrzucono dwoch nauczycieli. Kazdy z nich mial"prawdziwa,
                      dwuplciowa rodzine". Jeden molestowal uczennice, drugi uczniow.Mozna to nazwac
                      bezposrednim zrodlem.I co z tego wynika?
                      • Gość: leśniczy anomalia IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 16.01.05, 20:09
                        Artykuł budził konteowersje na całym świecie a w szczególności w kraju autora.
                        Wydany był w 1999 r w Journal of Homosexuality a jego autor H. Mirkin jest
                        postrzegany jako członek gejowskiej organizacji "Nambla" (North American
                        Man/Boy Love Association. Jego zdanie nie jest na temat tego co ma być w
                        podręcznikach szkolnych w Polsce ale o tym już było.

                        Nie spotkałam się, żeby hetero mający własne dzieci tak zawzięcie bronił praw
                        homo dlatego coś mi się w to Twoje ojcowstwo nie bardzo chce wierzyć. Choć
                        przyznaję że anomalie zdarzają się w różnych dziedzinach życia.

                        To że hetero robią coś źle nie znaczy że homo są usprawiedliwieni. Twoja
                        pogadanka o pobliskiej szkole nie zmieni faktów które znam i nie pocieszy
                        pokrzywdzonych dzieci.

                        Kończę tym swój udział w dyskusji.
                        pozdrawiam
                        • Gość: diagnosta Re: anomalia IP: *.ne.client2.attbi.com 17.01.05, 02:06
                          Od poczatku twierdze,ze profesor jest co najmniej kontrowersyjny i przytaczanie
                          jego artykulu przez Wiernego na poparcie stanowiska "anty" bylo ciezka pomylka.
                          Slusznie nie wierzysz w ojcostwo, bo jestem ,jak i Ty, matka. Mamy dwoch
                          nastoletnich synow i jak wszyscy normalni rodzice martwimy sie o ich
                          bezpieczenstwo.Z racji swojego zawodu wiem niestety bardzo duzo o krzywdach,
                          ktorych dzieci doswiadczaja. Zdecydowanie nie walcze o prawa homoseksualistow.
                          Chodzi o prawa ludzkie. Mierzi mnie ciemnota i zabobon, czarno-biale widzenie
                          rzeczywistosci i mieszanie pojec. Jeszcze raz powtarzam: nie mozna widziec
                          swiata w dwoch kolorach. Zycie jest bardziej skomplikowane. Krzywda dzieci
                          porusza jak nic innego, tyle ,ze to nie wylacznie, ani nie w wiekszosci
                          homoseksualisci sa jej sprawcami. (Pewnie Twoje dziecko nie jest jeszcze
                          narazone na dresiarzy). Oczywiscie, ze zdarzaja sie pedofile o tej orientacji,
                          ale iluz o innej.Tak dlugo jak homo nie przekraczaja granic prawa i granic
                          akceptowalnych zachowan spolecznych nie mozna ich tepic za sam fakt istnienia.
                          Trzeba zas karac(wszystkich) za przestepstwa, a takze im zapobiegac.I znow,
                          zeby zapobiegac nalezy upowszechniac wiedze. Dzieci wyedukowane sa
                          bezpieczniejsze.
                          Zaawansowane demokracje szczyca sie tym, ze dbaja o mniejszosci. Nie znaczy to
                          dla mnie, ze te mniejszosci maja miec wyjatkowe prawa. Sporo bylo obaw na
                          forum, ze te 5% homo(tyle mniej wiecej w populacji) przejmie kontrole nad 95%
                          hetero. Te 5% mozna jak mowisz uznac za anomalie, bo jednak norme generalna
                          tworzy 95%. Wiec skad ta panika? Zacieklosc i agresja wiekszosci forumowej
                          budzi po prostu przerazenie. Moi synowie przeszli zajecia z wychowania
                          seksualnego w szkole. Nikt im nie mowil, ze homoseksualisci to diably w
                          ludzkiej skorze i jakos potrafili wyciagnac wnioski co jest norma dla
                          wiekszosci ludzi.
                          Pomysl,ze mozna tez potraktowac jako mniejszosc osoby z wysokim IQ. Tez okolo
                          5% w populacji.Mozna to nazwac anomalia, bo wiekszosc ma przecietne. Nikomu
                          jednak nie przyjdzie do glowy ich karac(choc Vonnegut opisal w swym swietnym
                          opowiadaniu cos odwrotnego), jak dlugo nie zlamia prawa(okaza sie pedofilem,
                          zabojca, zlodziejem)lub nie zlamia regul spolecznych(np.nie beda uprawiac seksu
                          na widoku pulicznym). Przez to chce powiedziec, ze ludzie nie dziela sie na
                          zlych homoseksualistow i dobrych hetero. Ludzie dziela sie na dobrych i zlych.
                          Zareczam Ci, ze jest wiecej podobnie myslacych hetero, tylko unikaja takich
                          miejsc do dyskusji gdzie nienawisc miesza sie z zadza mordu. Pierwszy raz
                          wpuscilam sie w takie forum i mam nadzieje, ze ostatni.
                          Powodzenia
                          • Gość: leśniczy zmieniłam zdanie IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 17.01.05, 15:04

                            > Pomysl,ze mozna tez potraktowac jako mniejszosc osoby z wysokim IQ. Tez okolo
                            > 5% w populacji.Mozna to nazwac anomalia, bo wiekszosc ma przecietne.

                            Tak to sobie można przytaczać na zmianę. Pedofile, seryjni mordercy, ludzie z
                            bardzo niskim IQ też są mniejszością. Największą mniejszością jest każda osoba.
                            Szkoda, że większość psychologów i pedagogów zdaje się o tym zapominać. Piszą
                            artykuły do gazet jak należy postępować z dzieckiem wkładając je często do
                            jednego worka. Dalszą część o czarno-białym postrzeganiu świata już znasz.

                            Szanowany lekarz(dziecięcy) neurolog powiedział mi kiedyś,że największe
                            problemy natury wychowawczej i psychologicznej sprawiają dzieci psychologów i
                            pedagogów.(sprawdza się i bardziej dotyczy tych drugich) Żeby więcej kierować
                            się intuicją i czytać mniej artykułów. Sprawę wypośrodkowałam artykułów czytam
                            mniej, więcej książek i w ich interpretacji kieruję się intuicją. Wynik jest
                            pozytywny.


                            > Tak dlugo jak homo nie przekraczaja granic prawa i granic
                            > akceptowalnych zachowan spolecznych nie mozna ich tepic za sam fakt
                            istnienia.
                            > Trzeba zas karac(wszystkich) za przestepstwa, a takze im zapobiegac.I znow,
                            > zeby zapobiegac nalezy upowszechniac wiedze. Dzieci wyedukowane sa
                            > bezpieczniejsze.

                            I tu się z tobą zgadzam. W pojęciu większości, którą uważasz za ciemną i
                            mieszającą pojęcia te "granice" są jednak przekraczane. W przypadku tego forum
                            głównie pod kątem edukacji dzieci.



                            > Zaawansowane demokracje szczyca sie tym, ze dbaja o mniejszosci.

                            tylko te mniejszości nie zawsze szczycą się tym że należą do tych demokracji.


                            > Nie znaczy to dla mnie, ze te mniejszosci maja miec wyjatkowe prawa.

                            Dokładnie, o tym właśnie pisałam!




                            > Moi synowie przeszli zajecia z wychowania
                            > seksualnego w szkole. Nikt im nie mowil, ze homoseksualisci to diably w
                            > ludzkiej skorze i jakos potrafili wyciagnac wnioski co jest norma dla
                            > wiekszosci ludzi.

                            Ty też mylisz pojęcia. Nie uważam że "homoseksualisci to diably w ludzkiej
                            skorze" ani że trzeba tak edukować dzieci. Nie zgadzam się jednak, żeby ich
                            uczono że "ich" seksualne zachowania są normą (biologiczną czy społeczną) bo to
                            nie prawda. Cytat z forum "Państwo powinno byc obiektywne, a więc nie wmawiać
                            nikomu, że odbyt i koncowy odcinek jelita grubego służy do kopulowania, bo
                            służy do wydalania kału."
                            Po drugie tak jak pisałaś tylko mały procent populacji ma wysokie IQ, niektórym
                            trzeba napisać co jest normą. To tak apropos wkładania wszystkiego do jednego
                            worka.


                            > Przez to chce powiedziec, ze ludzie nie dziela sie na
                            > zlych homoseksualistow i dobrych hetero. Ludzie dziela sie na dobrych i zlych.
                            > Zareczam Ci, ze jest wiecej podobnie myslacych hetero.

                            Jeśli próbujesz udowodnić że mam inne zdanie to się mylisz.


                            Biorąc pod uwagę niewielki procent homoseksualistów w całym społeczeństwie oraz
                            to, że ofiary i ich rodzice często milczą trudno udowodnić jaki mają procentowy
                            udział w pedofilii.
                            Uważam jednak,że stwierdzenie: "homoseksualiści odczuwają często pociąg do
                            młodych chłopców w okresie dojrzewania lub do młodych mężczyzn. Często też
                            obiektem ich pociągu są chłopcy jeszcze młodsi, nawet przed dojrzewaniem"(A.
                            Janczewski "o chłopcach dla chłopców" wydawnictwo lekarskie PZWL Warszawa 2004)
                            powinno się znaleźć w szkolnym podręczniku.
                            • Gość: diagnosta Re: zmieniłam zdanie IP: *.ne.client2.attbi.com 18.01.05, 15:56
                              1.To jest zlosliwa manipulacja. Ja mowie o mniejszosciach, o ktorych nie mozna
                              z klucza powiedziec, ze sa do "odstrzalu".Nikt przy zdrowych zmyslach nie
                              bedzie bronil praw seryjnego mordercy do mordu.Mysle, ze dobrze wiesz o co
                              chodzi. I jasne,ze osoby z niskim IQ potrzebuja ochrony przed dyskryminacja. I
                              kazda mniejszosc, ktora sama w sobie nie jest zlem.
                              2.Czlowiek jest istota myslaca, wiec niekoniecznie przyjmuje wszystko co
                              napisane za prawde obowiazujaca. Nie mozna jednak udawac, ze nic sie w swiecie
                              nie zmienia.Zmienia sie wiedza dotyczaca roznych dziedzin, zmienia sie
                              rozumienie zjawisk. Rodzice najczesciej opieraja sie i na instynkcie i na
                              wiedzy. Czy to bedzie wiedza ksiazkowa czy tez przekazywana przez babcie,
                              bardziej doswiadczonych znajomych, to juz nie ma znaczenia. Kobieta po porodzie
                              nie musi czytac prasy kobiecej, zeby miec pojecie o tym, jak zajac sie
                              niemowlakiem. I tak dlugo jak dlugo mniej wiecej"normalnie" wszystko sie toczy
                              nie musimy szukac dodatkowych zrodel informacji. Ale niech tylko pojawi sie
                              jakas"anomalia"-pedzimy do specjalisty i grzebiemy w ksiazkach. Czyzby pojawila
                              sie kolejna wroga grupa:psychologowie i pedagodzy? I tu przeciez znajdziemy
                              homoseksualistow, pedofili, mordercow,itd. Jesli jakikolwiek profesjonalista
                              wklada ludzi do jednego worka to po prostu jest kiepski w swoim zawodzie.
                              Lekarz, psycholog, prawnik musi widziec jednostke, ale oczywiscie opiera sie na
                              wiedzy uogolnionej, ktora pozwala mu postawic diagnoze albo zastosowac
                              odpowiednia procedure.
                              3.Gwarantuje Ci,ze Wasz pediatra zanim zostal szanowanym lekarzem musial sie
                              sporo naczytac. I jesli chce, by nadal go szanowano, nie moze przestac tego
                              robic.
                              4.Postep w naukach jest niemozliwy bez wiedzy. W medycynie,gdyby nie badania,
                              odkrycia, ktore sa opisywane w ksiazkach i artykulach, wielu chorob wciaz nie
                              daloby sie leczyc, a umieralnosc dzieci pozostalaby niezmieniona. Kiedys palono
                              na stosie kobiety mieszajace ziolka, psychicznie chorych zamykano do wiezien,
                              ulomnych-izolowano. Calkiem niedawno "terapia"dzieci autystycznych wiazala sie
                              z okrucienstwem, a matkom wmawiano, ze to one sa powodem choroby. Nie rozumiem
                              dlaczego trzeba wybierac:czytac lub myslec. Z powodzeniem mozna jedno i drugie.
                              5.Nie uwazam wiekszosci spoleczenstwa za ciemna, ale niestety, wiekszosc
                              forumowa za agresywna i poslugujaca sie stereotypami.
                              6.Homoseksualizm nie jest norma w sensie przyjetych przez ogol norm i zachowan.
                              Jest innoscia, ale nie grozna patologia sama w sobie. Trudny do zaakceptowania,
                              ale nie niebezpieczny. Niebezpieczna jest pedofilia, ktora karalabym bez
                              litosci, o ktorej powinno sie mowic(i czytac )jak najwiecej,zeby moc chronic
                              dzieci.Uwazam tez, ze srodowiska lokalne powinny byc informowane o tym ,ze w
                              okolicy mieszka pedofil. Niebezpieczne dla przestepcy,ale dzis nie widac innego
                              rozwiazania, bo nie opracowano metody skutecznej terapii.
                              7.I jeszcze jesli chodzi o zakusy na mlodych chlopcow. Paradoksalnie latwiej
                              ustrzec dziecko przed homo, bo zazwyczaj sie wie kto w osiedlu, czy bloku ma
                              takie sklonnosci i stanowi potencjalne zrodlo zagrozenia. Rodzice moga wzmoc
                              swoja czujnosc. Gorzej, jesli sasiad z trojka dzieci wykona jakis numer, bo
                              nikt tego sie po nim nie spodziewal, nikt nie przypuszczal...
                              8. Dzieci nie sa idiotami. Naprawde sa w stanie odroznic norme od innosci,
                              nawet jezeli w ksiazce jest napisane, ze homoseksualizm to nie choroba.
                              Potrafia odroznic te odmiennosc od heteroseksualnej powszechnosci i nie zaloza
                              rodziny jednoplciowej tylko dlatego, ze uczono ich ,ze homoseksualizm to nie
                              patologia.Natomiast jesli ktores z nich znajdzie sie w tej mniejszosci, to moze
                              nie popelni samobojstwa.
                              9.Milcza poszkodowani, bo to wstyd trudny do pokonania(tabu spoleczne), a takze
                              dlatego, ze sprawca byl tatus, wujek albo przyjaciel rodziny.
                              10.I hetero potrafia cuda wyczyniac w sypialni.(i znow trzeba by sie powolac na
                              badania.A niech to!) Nie o technike chodzi. Jak na razie zycie intymne zalicza
                              sie do sfery prywatnej i tak jak nie zycze sobie zeby homo obnosili sie ze
                              swoja seksualnoscia, tak i tego samego oczekuje od hetero. Juz mowilam-to
                              sprawa kultury.
                              11.Co do podrecznika:niech napisza, ze homo interesuja sie mlodymi chlopcami
                              (wiedza konieczna dla dzieci), ale trzeba tez napisac, ze interesuja sie nimi
                              bi oraz hetero. Wazne, by dziewczynki wiedzialy co im grozi i ze mezczyzni
                              interesuja sie mlodymi dziewczetami namietnie( czesto w kryzysie wieku
                              sredniego).Rzecz w tym, zeby informacje zbalansowac i przekazac prawde.
                              Molestowane dziewczynki nie cierpia mniej niz molestowani chlopcy.
                              • Gość: leśniczy Re: zmieniłam zdanie IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 19.01.05, 14:50
                                Gość portalu: diagnosta napisał(a):

                                > 1.To jest zlosliwa manipulacja. Ja mowie o mniejszosciach, o ktorych nie
                                mozna
                                > z klucza powiedziec, ze sa do "odstrzalu".Nikt przy zdrowych zmyslach nie
                                > bedzie bronil praw seryjnego mordercy do mordu.Mysle, ze dobrze wiesz o co
                                > chodzi. I jasne,ze osoby z niskim IQ potrzebuja ochrony przed dyskryminacja.
                                I
                                > kazda mniejszosc, ktora sama w sobie nie jest zlem.

                                To właśnie chciałam Ci przekazać, że Twoja uwaga na temat wysokiego IQ jest
                                manipulacją i "piłeczkę można odbijać do woli" tylko to do niczego nie
                                prowadzi.
                                Myślę, że Ty też wiesz dobrze o co chodzi bo bynajmniej nie o obronę praw
                                morderców tylko o posługiwanie się skrajnościami. Przytaczam Twoje słowa które
                                w moim przekonaniu mówią o mniejszościach w pojęciu ogólnym.

                                >Zaawansowane demokracje szczyca sie tym, ze dbaja o mniejszosci. Nie znaczy to
                                >dla mnie, ze te mniejszosci maja miec wyjatkowe prawa.[....]
                                >Pomysl,ze mozna tez potraktowac jako mniejszosc osoby z wysokim IQ. Tez okolo
                                >5% w populacji.Mozna to nazwac anomalia, bo wiekszosc ma przecietne. Nikomu
                                >jednak nie przyjdzie do glowy ich karac(choc Vonnegut opisal w swym swietnym
                                >opowiadaniu cos odwrotnego), jak dlugo nie zlamia prawa(okaza sie pedofilem,
                                >zabojca, zlodziejem)lub nie zlamia regul spolecznych

                                Powiedziałaś,że są mniejszości cieszące się uznaniem i jakoś ich nikt nie
                                karze. Ja pokazałam, że są też te mniej zaszczytne(nie tylko mordercy!)i nikt
                                im nie pozwala na narzucanie swoich praw.

                                Tylko to nie ma nic wspólnego z tematem.
                                Bo ani ja nie jestem za karaniem homoseksualistów z racji ich istnienia ani ty
                                nie jesteś za tym żeby przestępcy mogli nam narzucać swoje prawa.

                                Myślę,że zgadzamy się też co do tego, że homoseksualiści, czy też inna
                                mniejszość niezależnie od jej funkcji i przydatności dla społeczeństwa nie może
                                nam narzucać swoich praw ani łamać tych ogólnie przyjętych.

                                Jest jeszcze jedna rzecz o której pisałam. Zdanie tej procentowej większości
                                społeczeństwa nie zawsze pokrywa się ze zdaniem większości sejmowej.

                                Co do wiedzy w podręcznikach - o której to toczy się dyskusja - następnym
                                razem. Obowiązki

                                • Gość: diagnosta Re: zmieniłam zdanie IP: *.ne.client2.attbi.com 20.01.05, 17:05
                                  To właśnie chciałam Ci przekazać, że Twoja uwaga na temat wysokiego IQ jest
                                  > manipulacją i "piłeczkę można odbijać do woli" tylko to do niczego nie
                                  > prowadzi.
                                  > Myślę, że Ty też wiesz dobrze o co chodzi bo bynajmniej nie o obronę praw
                                  > morderców tylko o posługiwanie się skrajnościami.

                                  Nie bylo moim zamiarem poslugiwanie sie skrajnosciami. Chodzi o wszystkie
                                  mniejszosci, ktore w demokratycznym panstwie(za jakie Polska uchodzi),powinny
                                  byc chronione.Nie uzylam wysokiego IQ w celu wyzlosliwienia sie, ale jako
                                  przykladu.Tak jak i niskiego IQ.Chodzi o to,zeby nie odbierac praw ludzkich
                                  grupie, ktora nie lezy w szerokim zainteresowaniu spolecznym(a wysokie IQ nie
                                  lezy).
                                  Powiedziałaś,że są mniejszości cieszące się uznaniem i jakoś ich nikt nie
                                  > karze. Ja pokazałam, że są też te mniej zaszczytne(nie tylko mordercy!)i nikt
                                  > im nie pozwala na narzucanie swoich praw.
                                  Chcialam pokazac, ze za sama przynaleznosc do mniejszosci nie mozna karac.
                                  (bywa,ze opinia czy cos jest zaszczytne czy nie, jest bardzo
                                  subiektywna).Jezeli ktos jest kontrowersyjny lub niezrozumialy, nie staje sie
                                  natychmiast obiektem nienawisci.A swoja droga wiezniowie maja prawo walczyc o
                                  godziwe odbywanie kary(przepelnione wiezienia, przemoc).Nie znaczy to, ze
                                  narzucaja swoja wole reszcie spoleczenstwa.

                                  Tylko to nie ma nic wspólnego z tematem.
                                  > Bo ani ja nie jestem za karaniem homoseksualistów z racji ich istnienia ani
                                  ty
                                  > nie jesteś za tym żeby przestępcy mogli nam narzucać swoje prawa

                                  To ma wiele wspolnego z tematem, bo postawienie znaku rownosci miedzy
                                  homoseksualizmem a kazirodztwem i pedofilia jest naduzyciem i wlasnie
                                  wspomniana wyzej kara.

                                  Myślę,że zgadzamy się też co do tego, że homoseksualiści, czy też inna
                                  > mniejszość niezależnie od jej funkcji i przydatności dla społeczeństwa nie
                                  może
                                  > nam narzucać swoich praw ani łamać tych ogólnie przyjętych.

                                  Chodzi o to, by nie pisac nieprawdy w podrecznikach, a nie o to by propagowac
                                  homoseksualizm jako alternatywe dla heteroseksualizmu. Nie chodzi o punkty
                                  preferencyjne na studia, ani reprezentacje w parlamencie.
                                  • Gość: leśniczy Re: zmieniłam zdanie IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 20.01.05, 22:05
                                    Nie wszystko jest bardziej skomplikowane niż jest. Wszystko rozkładasz na
                                    czynniki proste czy jest tego warte czy nie. Wątki boczne stają się jednymi z
                                    głównych. Choć z psychologicznego punktu widzenia wiele rzeczy jest pojęciem
                                    względnym, ze społecznego jest ściśle określone.

                                    > Chodzi o to,zeby nie odbierac praw ludzkich
                                    > grupie, ktora nie lezy w szerokim zainteresowaniu spolecznym
                                    I słusznie - tak samo jak nie dawać im praw większych niż innym.

                                    > Chcialam pokazac, ze za sama przynaleznosc do mniejszosci nie mozna karac.

                                    Tylko po co?

                                    > Chodzi o to, by nie pisac nieprawdy w podrecznikach, a nie o to by propagowac
                                    > homoseksualizm jako alternatywe dla heteroseksualizmu.

                                    Dokładnie

                                    Homoseksualizm, kazirodztwo i pedofilia mają jeden wspólny element, który
                                    sprawia,że są porównywane - nienaturalne (niezgodne z naturą i normami)
                                    upodobania seksualne. Jeśli są porównywane w innym celu to rzeczywiście jest
                                    nadużycie. Jeśli to jest dla nich kara to chyba nie dlatego że się o tym mówi
                                    tylko dlatego, że tak jest.
                                    Jeśli ktoś ma ochotę robić mi porównania z kryminalistą to niech robi. Nie mam
                                    nic co mogłoby mi w ich świetle zaszkodzić.
                              • Gość: leśniczy część dalsza IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 20.01.05, 14:19
                                Ta dyskusja do niczego nie prowadzi. Posługujesz się ogólnie uznanymi prawdami
                                których nigdy nie negowałam i dajesz gwarancje które nie argumentują przeciw
                                moim słowom. Szkoda czasu na to żeby Ci to wykazywać.


                                slogany typu "dzieci nie są idiotami" i "człowiek jest istotą myślącą..."
                                możesz sobie darować. Z racji wcześniej wykonywanego zawodu mogę ci (co z
                                lubością powtarzasz)zagwarantować, że pomimo powszechnego twierdzenia na temat
                                człowieka jako istoty myślącej spora część ludzi zupełnie nie potrafi wyciągać
                                wniosków, kojarzyć faktów. A szkoła ma za zadanie edukować wszystkich. Więc nie
                                wkładaj wszystkich do jednego worka bo jak pisałaś "Jesli jakikolwiek
                                profesjonalista wklada ludzi do jednego worka to po prostu jest kiepski w swoim
                                zawodzie." No i co w tym przypadku z prawami mniejszości która jest "sprawna
                                inaczej" i na pewno część z nich sama nie wyciągnie wniosków. Czy ich prawa do
                                edukacji się nie liczą?

                                Artykuły w gazetach dotyczące wychowania dzieci zazwyczaj nie traktują dziecka
                                jako indywidualności (są pobieżne) i bardzo szkodzą niektórym rodzicom i
                                dzieciom. Dlatego czytanie ich jest niewskazane co nie znaczy że nie należy
                                czytać książek i kształcić się. Nie postawiłam sprawy "czytać czy myśleć"(znowu
                                odwracasz kota ogonem).


                                Co do podręczników o których to właśnie dyskusja nie mam nic przeciwko, żeby
                                dzieci wiedziały, że:

                                - mogą im grozić różne niebezpieczeństwa ze strony dorosłych
                                - że dorośli są silniejsi psychicznie
                                - ich opiekunowie mają obowiązek ich bronić i wysłuchiwać
                                - jeśli tego nie robią to w jakim przypadku i do kogo innego mają prawo się
                                zwrócić żeby otrzymać pomoc.
                                - mają niezaprzeczalne prawo do obrony swojej godności i co to znaczy, granice
                                nietykalności

                                Co jest normą społeczną jak już argumentowałam też należy dzieciom napisać.

                                Swoją drogą skoro mamy tak rozwiniętą medycynę i psychologię to mam nadzieję że
                                może ktoś wyedukowany w tej dziedzinie wreszcie pomoże im rozwiązać tą
                                zagadkę "skąd i dlaczego" skoro w żaden sposób seksualnie do siebie nie pasują.
                                Zdarza się że kobiety(mężczyźni) o innej orientacji też darzą się wzajemnie
                                silnym uczuciem ale żeby to uskuteczniać w swerze seksualnej nie mieści w
                                logicznych granicach. Dlatego rozumiem uczestników forum którzy oprócz agresji
                                przytaczają też mnóstwo różnych tez i argumentów oraz chęci wytłumaczenia tego
                                zjawiska i pomocy przed którą homo się zaciekle bronią. Nie znalazłam jednej
                                wypowiedzi stronników homo na forum, która na zdrowy rozum oczekiwałaby
                                naukowego wyjaśnienia tej anomalii.
                                Rozumiem też agresję wynikającą często z bezsilności w sprawie wpływu na
                                podejmowanie takich decyzji. Agresja jest obustronna więc to żaden argument.

                                • Gość: diagnosta Re: część dalsza IP: *.ne.client2.attbi.com 22.01.05, 20:10
                                  Ta dyskusja do niczego nie prowadzi. Posługujesz się ogólnie uznanymi prawdami
                                  > których nigdy nie negowałam i dajesz gwarancje które nie argumentują przeciw
                                  > moim słowom. Szkoda czasu na to żeby Ci to wykazywać.
                                  Prawdopodobnie nie prowadzi. Jesli te prawdy sa ogolnie uznane to dlaczego nie
                                  dzialaja?

                                  > slogany typu "dzieci nie są idiotami" i "człowiek jest istotą myślącą..."
                                  > możesz sobie darować. Z racji wcześniej wykonywanego zawodu mogę ci (co z
                                  > lubością powtarzasz)zagwarantować, że pomimo powszechnego twierdzenia na
                                  temat
                                  > człowieka jako istoty myślącej spora część ludzi zupełnie nie potrafi
                                  wyciągać
                                  > wniosków, kojarzyć faktów. A szkoła ma za zadanie edukować wszystkich.

                                  No wlasnie, ma za zadanie edukowac, wiec takze uczyc myslec.

                                  Więc nie
                                  >
                                  > wkładaj wszystkich do jednego worka bo jak pisałaś "Jesli jakikolwiek
                                  > profesjonalista wklada ludzi do jednego worka to po prostu jest kiepski w
                                  swoim
                                  >
                                  > zawodzie." No i co w tym przypadku z prawami mniejszości która jest "sprawna
                                  > inaczej" i na pewno część z nich sama nie wyciągnie wniosków. Czy ich prawa
                                  do
                                  > edukacji się nie liczą?
                                  Srawnych inaczej raczej nie znajdziesz w polskiej klasie. A jesli ktos ma
                                  problemy ze zrozumieniem tematu, to od tego jest nauczyciel i zajecia
                                  wyrownawcze. Przeciez nie pisze sie podrecznikow dla tych, ktorzy najslabiej
                                  kojarza fakty.Wyobrazasz sobie poziom innych przedmiotow gdyby tak bylo?
                                  Nauczyciela odpowiedzialnosc to roznicowanie instrukcji.
                                  >
                                  > Artykuły w gazetach dotyczące wychowania dzieci zazwyczaj nie traktują
                                  dziecka
                                  > jako indywidualności (są pobieżne) i bardzo szkodzą niektórym rodzicom i
                                  > dzieciom. Dlatego czytanie ich jest niewskazane co nie znaczy że nie należy
                                  > czytać książek i kształcić się. Nie postawiłam sprawy "czytać czy
                                  myśleć"(znowu
                                  >
                                  > odwracasz kota ogonem).

                                  Ja nie pisalam o opieraniu sie na artykulach z prasy, ale na badaniach
                                  naukowych.Jesli piszesz "To twoje zdanie na czym nalezaloby sie opierac.Ja sie
                                  opieram nie na badaniach, ale na faktach. Gdyby badania byly rzetelne polowa
                                  zmarlych bylaby wsrod nas",to ja Ci odpowiedzialam, ze bez tego postep jest
                                  niemozliwy. W tym kontekscie pisalam"czytac i myslec". Gdyby wiedze ogolna
                                  tworzyc na podstawie indywidualnych doswiadczen to mielibysmy tyle prawd ilu
                                  ludzi. Zalozmy, ze Ty w swoim zyciu spotkalas homoseksualiste-pedofila a ja,
                                  homoseksualiste madrego, dobrego, szanujacego prawa wiekszosci. Na skutek tego
                                  powstana dwie wykluczajace sie teorie na temat homoseksualizmu. Wyciagniecie
                                  obiektywnej, wyposrodkowane miary da efekt nastepujacy:wsrod homoseksualistow
                                  sa pedofile, ale nie wszyscy homoseksualisci reprezentuja patologie(choc
                                  odmiennosc).
                                  >
                                  >
                                  > Co do podręczników o których to właśnie dyskusja nie mam nic przeciwko, żeby
                                  > dzieci wiedziały, że:
                                  >
                                  > - mogą im grozić różne niebezpieczeństwa ze strony dorosłych
                                  > - że dorośli są silniejsi psychicznie
                                  > - ich opiekunowie mają obowiązek ich bronić i wysłuchiwać
                                  > - jeśli tego nie robią to w jakim przypadku i do kogo innego mają prawo się
                                  > zwrócić żeby otrzymać pomoc.
                                  > - mają niezaprzeczalne prawo do obrony swojej godności i co to znaczy,
                                  granice
                                  > nietykalności

                                  Tu sie absolutnie zgadzamy i nalezaloby walczyc o to, by te informacje znalazly
                                  sie w podrecznikach.
                                  >
                                  > Co jest normą społeczną jak już argumentowałam też należy dzieciom napisać.

                                  To juz maja napisane, bo latwo odroznic 95% od 5%(nawet slabiej kojarzacym), a
                                  w zadnym podreczniku nie znajdziesz informacji, ze homo to norma powszechna.
                                  >
                                  > Swoją drogą skoro mamy tak rozwiniętą medycynę i psychologię to mam nadzieję
                                  że
                                  >
                                  > może ktoś wyedukowany w tej dziedzinie wreszcie pomoże im rozwiązać tą
                                  > zagadkę "skąd i dlaczego" skoro w żaden sposób seksualnie do siebie nie
                                  pasują.
                                  A to by dobrze bylo,gdyby w razie zapotrzebowania moc poprawic zepsuty gen,
                                  jesli to gen.Pewnie to kiedys odkryja,ale nalezy rozumiec, ze w hierarchii
                                  badan nie jest to priorytet.
                                  >
                                  > Zdarza się że kobiety(mężczyźni) o innej orientacji też darzą się wzajemnie
                                  > silnym uczuciem ale żeby to uskuteczniać w swerze seksualnej nie mieści w
                                  > logicznych granicach.

                                  Teraz to wyrazasz prywatna opinie na temat tego co jest dopuszczalne w
                                  seksie.Wiekszosci tego typu seksualnosc nie odpowiada. I mnie nie odpowiada.
                                  Nie jest jednak rola innych decydowanie co komu wolno robic w sypialni jak
                                  dlugo dotyczy to doroslych, ktorzy robia to z wlasnej woli.Na szczescie cenzura
                                  jeszcze tej dziedziny zycie nie obejmuje.Jesli mnie zniesmacza np.seks grupowy,
                                  i nie miesci sie w moich prywatnych granicach, to nie znaczy,ze musze moje
                                  prywatne granice narzucac innym.
                                  Dlatego rozumiem uczestników forum którzy oprócz agresji
                                  > przytaczają też mnóstwo różnych tez i argumentów oraz chęci wytłumaczenia
                                  tego
                                  > zjawiska i pomocy przed którą homo się zaciekle bronią. Nie znalazłam jednej
                                  > wypowiedzi stronników homo na forum, która na zdrowy rozum oczekiwałaby
                                  > naukowego wyjaśnienia tej anomalii.

                                  Nie zauwazylam checi wytlumaczenie zjawiska(poza jednostkowymi przypadkami), a
                                  raczej opisania na wlasna modle, czyli jako grozna patologie, oraz traktowania
                                  tego w wulgarny sposob. W zwiazku z tym ,ze nie ma jeszcze wyjasnienia przyczyn
                                  powstawania orientacji homo, jesli sie przed czyms bronia, to przed domoroslymi
                                  teoriami i fobiami.
                                  > Rozumiem też agresję wynikającą często z bezsilności w sprawie wpływu na
                                  > podejmowanie takich decyzji. Agresja jest obustronna więc to żaden argument.
                                  Tu sie nie zgodze, bo "agresja heteroseksualna" byla w glebokiej przewadze.
                                  Mozna by sadzic, ze decyzja w sprawie podrecznika to zwyciestwo jednej
                                  orientacji nad druga.
                                  Pytanie:dlaczego wykreslenie z podrecznika twierdzenia, ze kazirodztwo i
                                  pedofilia jest tozsame z homoseksualizmem, jest dla nas heteroseksualnych
                                  tak zagrazajace?

                                  • Gość: leśniczy nawiedzona IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 24.01.05, 14:09
                                    Dociekanie kto był bardziej agresywny na forum jest po prostu śmieszne. To
                                    zrozumiałe że skoro przeciwników (zdania homo i twojego)jest zdecydowanie
                                    więcej to i ich opinii znalazło się na forum więcej. Po drugie nigdy nie
                                    wiadomo kto tak naprawdę się wypowiada bo wypowiedzi są anonimowe i na dobrą
                                    sprawę nie jest też oczywiste że nie jesteś homo udającym hetero zaciekle
                                    broniącego ich praw. I skąd ten domysł że jest to efekt strachu? To takie
                                    psychologiczne ględzenie. Jakby tu zrobić żeby ocalić biednych homo.

                                    Nie przekonałaś mnie. Mogę sobie wyobrazić że państwo gdzie wszystkie rodziny
                                    (bo taka jest najmniejsza komórka państwa)to ludzie z wysokim IQ, ale nie mogę
                                    sobie wyobrazić że wszystkie rodziny to homoseksualiści z klonowanymi dziećmi.
                                    A jeśli postanowią się unicestwić to nie my jesteśmy tego winni tylko ich
                                    inność i chęć afiszowania się tym.

                                    Taka sama głupota jak resocjalizacja seryjnych morderców i gwałcicieli.
                                    Nawiedzeni ich resocjalizują co kosztuje później kolejnych porządnych obywateli
                                    życie albo koszmar do końca życia. Bo Wy macie swoje wizje.
                                    Póki co dla naszego państwa komórką jest rodzina składająca się z kobiety i
                                    mężczyzny. I niech tak zostanie.

                                    Homo niech się trzymają z daleka od szkoły i dzieci to nie będą sobie stwarzać
                                    wrogiego środowiska. Źle im było? Uważają,że teraz będą mieć lepiej? Toltalna
                                    bzdura. Jak masz dla nich odrobinę szacunku to doradziła byś im rozsądne
                                    rozwiązanie a nie umoralniała zdrowe społeczeństwo czego pragnie dla swoich
                                    dzieci.

                                    • Gość: diagnosta bazar IP: *.ne.client2.attbi.com 25.01.05, 21:49
                                      Dociekanie kto był bardziej agresywny na forum jest po prostu śmieszne. To
                                      > zrozumiałe że skoro przeciwników (zdania homo i twojego)jest zdecydowanie
                                      > więcej to i ich opinii znalazło się na forum więcej.

                                      Ja nie dociekam. Wylacznie stwierdzam fakt, ktory w dodatku mnie nie bawi.Nie
                                      chodzi o liczbe zwolennikow twojego zdania, ale o forme prezentacji.Twoj
                                      aktualny post jest wlasnie wyrazem tego o czym pisalam.

                                      Po drugie nigdy nie
                                      >wiadomo kto tak naprawdę się wypowiada bo wypowiedzi są anonimowe i na dobrą
                                      > sprawę nie jest też oczywiste że nie jesteś homo udającym hetero zaciekle
                                      > broniącego ich praw. I skąd ten domysł że jest to efekt strachu? To takie
                                      > psychologiczne ględzenie. Jakby tu zrobić żeby ocalić biednych homo.

                                      A jesli Twoje dziecko w przyszlosci okaze sie homoseksualne, to co wtedy?
                                      Wyrzekniesz sie?Przestaniesz posylac do szkoly z "normalnymi". Zakladajac
                                      oczywiscie, ze masz dziecko, bo przeciez mozesz byc samotna ciotka-dewotka,
                                      ktora udaje rodzinnie doswiadczonego hetero zaciekle atakujacego co sie da.
                                      (daleko to nie prowadzi, czyz nie?)
                                      Agresje wywoluje lek i niewiedza. Wlasnie pytalam wczesniej dlaczego skreslenie
                                      jednego zdania z podrecznika ma zburzyc istniejacy porzadek spoleczny.
                                      >
                                      > Nie przekonałaś mnie. Mogę sobie wyobrazić że państwo gdzie wszystkie rodziny
                                      > (bo taka jest najmniejsza komórka państwa)to ludzie z wysokim IQ, ale nie
                                      mogę
                                      > sobie wyobrazić że wszystkie rodziny to homoseksualiści z klonowanymi
                                      dziećmi.
                                      > A jeśli postanowią się unicestwić to nie my jesteśmy tego winni tylko ich
                                      > inność i chęć afiszowania się tym.

                                      Nie zamierzalam Cie przekonac, a raczej wymienic poglady i pobawic sie w
                                      logiczne myslenie.Zupelnie nie zrozumialas intencji:w tym wszystkim nie chodzi
                                      o homo tylko o szerszy kontekst- miejsce mniejszosci w spoleczenstwie.Homo to
                                      przyklad, ale nie kandydat do dominacji w jakimkolwiek narodzie.Operujesz
                                      skrajnosciami:albo trzeba ich "wytepic" albo swiat zmieni sie w
                                      homoseksualny.Czysty absurd.Ani dominacja ludzi z wysokim IQ niemozliwa, ani
                                      homoseksualistow. Liczba w populacji pozostaje mniej wiecej stala.
                                      >
                                      > Taka sama głupota jak resocjalizacja seryjnych morderców i gwałcicieli.
                                      > Nawiedzeni ich resocjalizują co kosztuje później kolejnych porządnych
                                      obywateli
                                      >
                                      > życie albo koszmar do końca życia. Bo Wy macie swoje wizje.
                                      > Póki co dla naszego państwa komórką jest rodzina składająca się z kobiety i
                                      > mężczyzny. I niech tak zostanie.

                                      Nikt nie chce zmieniac porzadku spolecznego i wiekszosc rodzin sklada sie z
                                      kobiety, mezczyzny +dzieci.Toz to czysta biologia reguluje-przedluzenie
                                      gatunku=przetrwanie.Kto z tym dyskutuje?
                                      >
                                      > Homo niech się trzymają z daleka od szkoły i dzieci to nie będą sobie
                                      stwarzać
                                      > wrogiego środowiska. Źle im było? Uważają,że teraz będą mieć lepiej? Toltalna
                                      > bzdura. Jak masz dla nich odrobinę szacunku to doradziła byś im rozsądne
                                      > rozwiązanie a nie umoralniała zdrowe społeczeństwo czego pragnie dla swoich
                                      > dzieci.

                                      Latwo mozna poszerzyc Twoja liste, z ktora "zdrowe" spoleczenstwo ma problemy.
                                      -dzieci uposledzone(bunt przy probie umieszczenia w "normalnej" klasie)
                                      -odmienny kolor skory-kandydat do pobicia
                                      -chory psychicznie-izolowac(tu tez pewnie szkoda pieniedzy ze srodkow
                                      publicznych na leczenie)
                                      -osrodek leczenia narkomanow-tylko nie kolo mojego domu
                                      -chorzy na AIDS-precz
                                      -rodzinny dom dziecka-nie w mojej miejscowosci
                                      -inne wyznanie religijne-zlo samo w sobie.Itd.Itd.
                                      Czy to wlasnie zdrowie spoleczne mialas na mysli?
                                      To cale "gledzenie",jak to uprzejmie nazywasz,dotyczy tego jacy my, Polacy
                                      jestesmy nietolerancyjni, zasciankowi i wlasnie lekliwi.Nie umoralniam.Wyrazam
                                      opinie (nie odosobniona), tak jak Ty wyrazasz swoja (rowniez nie
                                      odosobniona).Jesli dla Ciebie rozsadnym rozwiazaniem jest izolacja, to
                                      przypominam, ze getta juz byly na swiecie. Malo ciekawa perspektywa dla mlodej
                                      demokracji.A ze szkoly jeszcze trzeba by sie pozbyc otylych i okularnikow, bo
                                      czsto nad takimi znecaja sie inne dzieci(przeciez nie trzymaja "normy").
                                      Jesli pojecia demokracji, prawa, ladu spolecznego, tolerancji, dialogu,
                                      szacunku dla roznic sa domena nawiedzonych, to szczyce sie bedac nawiedzona.
                                      I jeszcze jedno:dojrzalosc spoleczenstwa okresla sie miedzy innymi stosunkiem
                                      do mniejszosci. A reakcja typu "nie, bo nie", jest raczej dziecinna.
                                      W zwiazku z tym, ze rozmowa przybrala charakter raczej bazarowy, to znak, ze
                                      czas konczyc.Doceniam czas jaki poswiecilas na wymiane argumentow (z wyjatkiem
                                      ostatniego listu, ktory argumentow byl pozbawiony).
                                      Nawiedzona
    • Gość: jkmjkm YGA???co to za imię???????????? IP: *.spray.net.pl 11.01.05, 21:50
    • Gość: joker Re: Lambda: chcemy rzetelnej edukacji homoseksual IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 12:03
      Racja, skoro to nie choroba ani zboczenie, a z kolei nie jest to postawa
      prorodzinna i raczej sprzeciwia się prawom natury (nie widziałem, żeby np. dwa
      samce kotów uprawiały sex ze sobą :-)) to faktycznie powstaje pytanie: CO TO DO
      CH... JEST. Tak jak co to jest HOMOgenizowany serek waniliowy.
      • Gość: Win Re: Lambda: chcemy rzetelnej edukacji homoseksual IP: *.proxy.aol.com 14.01.05, 05:04
        Jokerku, jak juz wspomnialem powyzej, homoseksualizm jest wybrykiem natury
        i dla dobra ludzkosci z praktycznego punktu widzenia w miare mozliwosci
        nalezy go kontrolowac przez leczenie i zabronienie propagowania tego brzydkiego
        anomalizmu.
    • ukos Znowelizować rezolucję ONZ! 17.01.05, 18:59
      ONZ uchwaliła, że homoseksualizm jest zdrowy, ale uchwała jest niekompletna.
      Trzeba ją jeszcze uzupełnić o paragraf uznający odbytnicę za organ płciowy, co
      ktoś już na jakimś forum postulował.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja