Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zatrz...

10.01.05, 23:37
Kieres: W Czechach listę agentów opublikowano w internecie. Następnie 3 tys.
200 osób odwołało się do sądu. Sąd 800 osobom przyznał rację.

Milewicz: Czyli jedna czwarta nazwisk została opublikowana bezpodstawnie.



Wniosek pani Milewicz jest prawidłowy jedynie pod warunkiem, że do sądu
odwołali się wszyscy umieszczeni na listach, a tak z pewnością nie było. Więc
konkluzja powinna raczej brzmieć "Czyli sąd przyznał rację co czwartemu
kwestionującemu swoją obecność na liście", czy jakoś tak. Pani Milewicz,
wierzę, że nieświadomie, stwarza wrażenie, że co czwarta osoba została
niezasłużenie umieszczona na liście a przecież nie to wynika ze słów Kieresa.
    • Gość: Windsor Mamy pierwszy temat dyskusji przedwyborczej IP: *.home.cgocable.net 11.01.05, 00:30
      Wyglada na to, ze mamy juz przynajmniej jeden pewny temat dyskusji
      przedwyborczej.
      Ciekawe tylko, przez kogo beda wykorzystywane zasoby archiwalne MSW w grze o
      stolki i o ten stolek "pierwszy"?
      Bo jest pewne, ze lustracji i dekomunizacji nie da sie zakonczyc przed wyborami.
      Czyzby wiec bylo to kolejne podbijanie bebenka a po wyborach zapomnimy znow o
      wszystkim?
      • Gość: Ziuta H. Wstyd koleżanko Milewicz IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.01.05, 07:47
        Kataryna ma rację. To zdanie Ewy Milewicz: "Czyli jedna czwarta nazwisk została
        opublikowana bezpodstawnie" jest ordynarną manipulacją. Jestem ciekawa, czy
        Kieres autoryzował ten wywiad i czy rzeczywiście to odredaktorskie "wyliczenie"
        padło podczas wywiadu.

        Swoją drogą pani Ewa Milewicz jest znana z podobnych zabiegów. Parę lat temu
        czytałam jej komentarz, w którym jeden z wątków był oparty na manipulacji
        polegającej na przesunięciu przecinka w wypowiedzi pewnego posła. Przesunięcie
        przecinka wypaczało sens wypowiedzi tego posła i komentarz odnosił się do tej
        spreparowanej wersji.
        • leszek.sopot Przeciez tak bylo 11.01.05, 13:05
          O jaka manipulacje wam chodzi? Przeciez w czechch Sad najwyzszy zabronil
          publikowania nazwisk wspolpracownikow StB i wiecej nazwisk po prostu nie
          ujawniono. Akcja lustracyjna okazala sie bowiem kompromitacja gdyz, tak jak
          ujela to Milewicz, na ujawnione nazwiska az 1/4 to byly falszywki i ludzie
          pomowieni o wspolprace wygrywali procesy w sadach. W Czechach za to powiodla
          sie dekomunizacja. Dekomunizacja a lustracja to nie to samo.
          • qwardian Re: Przeciez tak bylo 16.02.05, 18:48
            Teraz okazuje się to nieprawdą. O żadnych fałszywkach nie ma mowy.
    • witek.bis Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat 11.01.05, 00:44
      kataryna.kataryna napisała:

      > Kieres: W Czechach listę agentów opublikowano w internecie. Następnie 3 tys.
      > 200 osób odwołało się do sądu. Sąd 800 osobom przyznał rację.
      >
      > Milewicz: Czyli jedna czwarta nazwisk została opublikowana bezpodstawnie.
      >
      >
      >
      > Wniosek pani Milewicz jest prawidłowy jedynie pod warunkiem, że do sądu
      > odwołali się wszyscy umieszczeni na listach, a tak z pewnością nie było. Więc
      > konkluzja powinna raczej brzmieć "Czyli sąd przyznał rację co czwartemu
      > kwestionującemu swoją obecność na liście", czy jakoś tak. Pani Milewicz,
      > wierzę, że nieświadomie, stwarza wrażenie, że co czwarta osoba została
      > niezasłużenie umieszczona na liście a przecież nie to wynika ze słów Kieresa.

      Odnoszę niemiłe wrażenie, że to zdanie pani Milewicz zostało wciśnięte w
      wypowiedź Kieresa na etapie obróbki redakcyjnej (oczywiście zupełnie
      nieświadomie). Trudno uwierzyć, że Kieres w żaden sposób nie zareagował na te
      dziwaczne „obliczenia”.
      • basia.basia Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat 11.01.05, 00:55
        > Odnoszę niemiłe wrażenie, że to zdanie pani Milewicz zostało wciśnięte w
        > wypowiedź Kieresa na etapie obróbki redakcyjnej (oczywiście zupełnie
        > nieświadomie). Trudno uwierzyć, że Kieres w żaden sposób nie zareagował na te
        > dziwaczne „obliczenia”.

        Uważam, że masz rację.
        To się nazywa manipulacja.
        • witek.bis Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat 11.01.05, 00:58
          basia.basia napisała:
          > Uważam, że masz rację.
          > To się nazywa manipulacja.

          Z tym, że oczywiście niezamierzona ;)
          • basia.basia Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat 11.01.05, 01:06
            witek.bis napisał:

            > basia.basia napisała:
            > > Uważam, że masz rację.
            > > To się nazywa manipulacja.
            >
            > Z tym, że oczywiście niezamierzona ;)

            To wszystko jest obrzydliwe:) Gazeta stale zwraca uwagę
            na jeden aspekt sprawy; żeby nie zrobić komuś krzywdy
            pomówieniem. Wszystkie swoje wysiłki na tym skupia.
            Nie jestem pewna z czego to wynika, bo albo oni nie
            chcą się przyznać, że nie mieli racji przed laty,
            albo wiedzą co w trawie piszczy i się po prostu boją.
            A może jedno i drugie?

            Daliby sobie wreszcie spokój, bo to jest żenujące:(
            Zwłaszcza gdy się zważy, że tego Maleszkę dalej trzymają
            w redakcji i podobno pisze nie pod swoim nazwiskiem!
            • witek.bis Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat 11.01.05, 01:13
              basia.basia napisała:
              > To wszystko jest obrzydliwe:) Gazeta stale zwraca uwagę
              > na jeden aspekt sprawy; żeby nie zrobić komuś krzywdy
              > pomówieniem. Wszystkie swoje wysiłki na tym skupia.
              > Nie jestem pewna z czego to wynika, bo albo oni nie
              > chcą się przyznać, że nie mieli racji przed laty,
              > albo wiedzą co w trawie piszczy i się po prostu boją.
              > A może jedno i drugie?

              Niestety obawiam się, że i jedno i drugie :(

              > Daliby sobie wreszcie spokój, bo to jest żenujące:(
              > Zwłaszcza gdy się zważy, że tego Maleszkę dalej trzymają
              > w redakcji i podobno pisze nie pod swoim nazwiskiem!

              Otóż to! Maleszce, który jakoby ich kiedyś oszukał, mieli oczywiście prawo
              wybaczyć. Ale chyba tylko we własnym imieniu, a nie w imieniu czytelników,
              którym ów Maleszka całymi latami robił wodę z mózgu. A może i robi nadal...
    • Gość: oz Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat IP: *.avenel01.nj.comcast.net 11.01.05, 02:17
      to chyba niemożliwe, żeby tylko trzy tysiące nazwisk znalazło się na listach
      konfidentów. czechy mimo wszystko były uległym krajem. konwersacja przypominała
      dialog dwóch niezbyt rozgarniętych osobników.
      • Gość: 000 Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat IP: *.245.116.179.Dial1.SanJose1.Level3.net 11.01.05, 05:22

        Przypadki Maleszki i Karkoszy, esbeckich kapusiów wystepujacych przez lata w
        roli zaslużonych kombatantów tzw. opozycji demokratycznej wskazuja, ze
        instytucja IPN absolutnie niezbędna. Konieczne jest takze opublikowanie nazwisk
        wszystkich - bez wyjatku - kapusiow i donosicieli i to bez wzgledu na
        motywacje, ktore nimi kierowaly (zawsze były to pieniadze albo inne materialne
        korzysci).
        Tego domaga się elementarne poczucie sprawiedliwosci, podzielane przez
        bezwgledna większosc obywateli RP.

        Za Malolatem
    • Gość: jw ujawnić tajne teczki, nie tylko SB IP: *.autocom.pl 11.01.05, 08:00

      Tajne teczki UJ, czyli o wyższości 'prawa' stanu wojennego nad Konstytucją III
      RP
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?id=37

      Odbezpieczyć nie tylko teczki bezpieki
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/articles.php?id=32
      Czarna księga komunizmu w nauce i edukacji

      www.naukowcy.republika.pl/czarna_ksiega.html

      www.naukowcy.republika.pl/solidarnosc_uj.html

      Co słychać pod dywanem

      www.naukowcy.republika.pl/dywan1.html

      • Gość: jw dostęp do informacji dla obywatela IP: *.autocom.pl 11.01.05, 12:59
        nalezy ujawnic nie tylko teczki SB ale takze zapewnić normalnemu obywatelowi
        dostęp do informacji, do gromadzonych w jego sprawie materiałów nie tylko przez
        SB ale przez np. pracodawców
        Ujawnić także nalezy dorobek naukowy uczonych nauki polskiej do czego nie
        zobowiązuje obecne i przygotowywane prawo a w praktyce dorobek jest utajniany
        patrz akcja na rzecz ujawniania www.nauka-edukacja.p4u.pl
    • Gość: Polak Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat IP: *.sympatico.ca 16.01.05, 18:42
      chce wiedziec dlaczego mi utrudniano wszystko(nie nie dlatego ze do PZPR-u nie
      nalezalem)dlaczego zniszczono zycie mojego ojca i moje-nie dla idealow,tylko z
      podlosci
    • chilum Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat 16.01.05, 20:42

      >Pani Milewicz,
      > wierzę, że nieświadomie, stwarza wrażenie, że co czwarta osoba została
      > niezasłużenie umieszczona na liście a przecież nie to wynika ze słów Kieresa

      Oczywiście,ze nie wynika,ale ja nie odebrałem tego jako manipulacji.

      >Czyli sąd przyznał rację co czwartemu
      > kwestionującemu swoją obecność na liście"

      Dla mnie jest to jasne,ze właśnie taki wniosek płynie z tej wypowiedzi.
      Nie poczułem się manipulowany.
      • kataryna.kataryna Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat 16.01.05, 20:50
        chilum napisał:

        >
        > >Pani Milewicz,
        > > wierzę, że nieświadomie, stwarza wrażenie, że co czwarta osoba została
        > > niezasłużenie umieszczona na liście a przecież nie to wynika ze słów Kier
        > esa
        >
        > Oczywiście,ze nie wynika,ale ja nie odebrałem tego jako manipulacji.
        >
        > >Czyli sąd przyznał rację co czwartemu
        > > kwestionującemu swoją obecność na liście"
        >
        > Dla mnie jest to jasne,ze właśnie taki wniosek płynie z tej wypowiedzi.
        > Nie poczułem się manipulowany.




        Dzisiaj w Loży Prasowej Stasiński powiedział, że na kilka tysięcy
        opublikowanych nazwisk, 1/4 została umieszczona błędnie.


        • chilum Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat 16.01.05, 21:01

          > Dzisiaj w Loży Prasowej Stasiński powiedział, że na kilka tysięcy
          > opublikowanych nazwisk, 1/4 została umieszczona błędnie.

          Odnosząc się do tego o czy mówimy tzn. listy z Czech?
          Zaskoczony jestem,bo to nie wynika w żaden sposób z tej wypowiedzi.

          Nie wiem jaką ostateczną formę przyjmie ujawnianie teczek i jedynie to w jakiś sposób budzi mój niepokój.
          Co do samej ideii nie mam zastrzeżeń,tylko chciałbym wiedzieć :"Jak to będzie zrobione? Co zostanie ujawnione?"
          • kataryna.kataryna Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat 16.01.05, 21:12
            chilum napisał:

            >
            > > Dzisiaj w Loży Prasowej Stasiński powiedział, że na kilka tysięcy
            > > opublikowanych nazwisk, 1/4 została umieszczona błędnie.
            >
            > Odnosząc się do tego o czy mówimy tzn. listy z Czech?
            > Zaskoczony jestem,bo to nie wynika w żaden sposób z tej wypowiedzi.



            Nie wynika ale przecież ludzie nie wgryzaja się w każde zdanie i można zostać w
            wrażeniem, że co czwarty ze wszystkich opublikowanych był opublikowany
            niesłusznie.




            > Nie wiem jaką ostateczną formę przyjmie ujawnianie teczek i jedynie to w
            jakiś
            > sposób budzi mój niepokój.
            > Co do samej ideii nie mam zastrzeżeń,tylko chciałbym wiedzieć :"Jak to będzie
            z
            > robione? Co zostanie ujawnione?"



            Ja jestem zdecydowanie przeciwko ujawnianiu samych nazwisk czy wyrokowaniu na
            podstawie jakichś sztywnych kryteriów (bo każdy życiorys jest inny), za to za
            opublikowaniem (najlepiej w internecie) gołych materiałów (po wycięciu
            wszystkich sprawa osobistych, intymnych itp oraz dodaniu wyjaśnień
            zainteresowanych, jeśli będą chcieli uzupełnić - coś w rodzaju tego co napisała
            Niezabitowska o okolicznościach). Wtedy nie będzie możliwości pomówień, każdy
            sobie oceni sam, bez urzędowego stygmatyzowania.

            Uważam, że nie ma żadnej szansy ucieczki przed teczkami a odwlekanie przyniesie
            o wiele więcej krzywd. Gdyby teczki ujawniono na początku lat 90-tych, kiedy
            ludzie mieli świeżo w pamięci zarówno podlości systemu, jak i bohaterstwo
            opozycji, łatwiej by było usprawiedliwiać. Im więcej czasu upływa, tym większe
            ryzyko, że jak już się ujawni w końcu te teczki, sami TW nie będą już zyć i
            mieć możliwości bronienia się.
            • maksimum Re: Kieres: Procesu ujawniania akt nie da się zat 16.02.05, 23:07

              > Ja jestem zdecydowanie przeciwko ujawnianiu samych nazwisk czy wyrokowaniu na
              > podstawie jakichś sztywnych kryteriów (bo każdy życiorys jest inny),

              A co z prawem i moralnoscia? Jest jedno czy inne dla kazdego?

              > za to za
              > opublikowaniem (najlepiej w internecie) gołych materiałów (po wycięciu
              > wszystkich sprawa osobistych, intymnych itp

              To Ty na filmy od 18 lat nie chodzisz? Czy wyswietlanie ich w Polsce jest
              nielegalne? A jak niektorzy brali zaplate w naturze,to nie powinnismy o tym
              wiedziec?
Pełna wersja