kataryna.kataryna
10.01.05, 23:37
Kieres: W Czechach listę agentów opublikowano w internecie. Następnie 3 tys.
200 osób odwołało się do sądu. Sąd 800 osobom przyznał rację.
Milewicz: Czyli jedna czwarta nazwisk została opublikowana bezpodstawnie.
Wniosek pani Milewicz jest prawidłowy jedynie pod warunkiem, że do sądu
odwołali się wszyscy umieszczeni na listach, a tak z pewnością nie było. Więc
konkluzja powinna raczej brzmieć "Czyli sąd przyznał rację co czwartemu
kwestionującemu swoją obecność na liście", czy jakoś tak. Pani Milewicz,
wierzę, że nieświadomie, stwarza wrażenie, że co czwarta osoba została
niezasłużenie umieszczona na liście a przecież nie to wynika ze słów Kieresa.