Gość: Is
IP: *.olsztyn.mm.pl
11.01.05, 10:05
Fanatycy z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy terroryzują Polaków,
sugerując, że ten, kto nie popiera tej inicjatywy, jest po prostu potworem.
Bo jak można sprzeciwiać się tak szlachetnej inicjatywie, jaką jest zbiórka
pieniędzy na wyspecjalizowany sprzęt medyczny ratujący życie najmłodszych?!
Na pierwszy rzut oka oburzenie wydaje się słuszne, a jednak...
Każdy, kto rzuca monetę lub banknot do pojemnika z serduszkiem WOŚP, musi
uświadomić sobie, że uczestniczy w swoistej transakcji wiązanej. Z jednej
strony rzeczywiście daje pieniądze na niezbędny sprzęt medyczny, z drugiej
jednak warto wiedzieć, że jedna dziesiąta część darowizny idzie na inne cele
związane z funkcjonowaniem WOŚP. Z tej puli jest finansowany m.in.
organizowany latem Przystanek Woodstock, który - co mogliśmy ostatnio oglądać
w telewizji TRWAM - nie jest niczym innym jak fabryką rozwiązłości i
wszelkiego moralnego zepsucia.
Czy więc możemy uczestniczyć w inicjatywie, która w 90 procentach jest dobra,
a w 10 zła? Czy możemy uczestniczyć w akcji, która z jednej strony ma ratować
zagrożone życie noworodków, z drugiej zaś, gdy już dorosną, topi ich w
moralnym błocie? Kto wie, do ilu niechcianych poczęć w atmosferze totalnej
rozwiązłości doszło na Przystanku Woodstock i ile z tych dzieci zostało
następnie zabitych, żeby można się było zabawić na kolejnym Przystanku.
Każda inicjatywa musi być dobra w 100 procentach. I tylko takie godzi się
popierać.
KWM
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=dd&dat=20050111&id=dd16.txt