Gość: Ariel
IP: *.15.vie.surfer.at
21.05.02, 15:57
Prosze promotorow UE, postukajcie sie w glowe (!) i nie trujcie glupot
narodowi. Zadne obecne panstwo czlonkowskie nie prowadzilo tak prymitywnej
kampanii na rzecz przystapienia do UE jak Polska. Nikt nie mowil o "wspolnym
domu", "naszym domu" itp. Wrecz przeciwnie, kampanie reklamowe na korzysc
przystapienia do UE koncentrowaly sie na solidnej informacji spoleczenstw
odnosnie warunmkow, na ktorych dane panstwo mialo zdecydowac sie na ten
zwiazek. Akt przystapienia do Unii Europejskiej jest aktem bez powrotu, z UE
nie mozna sie wycofac, UE jest zwiazkiem gospodarczym a NIE ideologicznym, tu
chodzi o big biznes, o pieniadze, mamone, wplywy i wladze... tu mamy do
czynienia z globalizacja pod wzgledem gospodarczym i prawnym, a nie z
idiotycznym "wspolnym, naszym domem". Do cholery, przestancie wreszcie robic z
Polakow durniow, powiedzcie im uczciwie o co chodzi zamiast np. gnac naiwna
mlodzierz przez ulice miast w demostracjach pro unijnych, zamiast uczyc
dzieciaki/przedszkolakow obcych folklorow itp... Te cyrki nie sa potrzebne,
Polska i tak wejdzie do UE, wiec nie osmieszajcie wlasnego narodu. UE NIE jest
i nie bedzie "wspolnym domem". Od kiedy istnieje, obserwuje sie wzrost
nacjonalizmu w poszczegolnych panstwach czlonkowskich. Wejscie Polski do UE
juz teraz spedza sen z oczu nie jednemu Nimcowi czy Austriakowi, ktorzy nie
wyobrarzaja sobie, ze jakich polski Kommisarz bedzie im mial via Bruksela
dawac dyrektywy, ktorych beda musieli sie sluchac. Obawiam sie, ze w ramach UE
powstanie cos na wzor apartheidu w stosunku do nowych czlonkow z tzw. Europy
wschodniej. Polska jest dla wielu bardzo atrakcyjnym kandydatem na czlonka,
ale na czlonka glupawego, ktory da sie okrasc, wykolowac, ponizyc i bedzie
siedzial cicho, upojony wlasnymi kompleksami mniejszosciowymi, ktory da sie
wysmiac, upokorzyc i ograbic... Na taaakich warunkach to nie ma co wchodzic.
Czlonkostwo Polski w UE powinno odbywac sie na warunkach rownouprawnienia pod
kazdym wzgledem. Wladze polskie powinny wreszcie zrozumiec, ze UE BEZ Polski
na dluzsza mete nie bedzie mogla rozwinac swoich skrzydel w kierunku Wschodu.
Rynkui zachodnie sa nasycone, wiec zainteresowanie POlska nie wynika z
uwielbienia naszego kraju, tylko z czystej kalkulacji. I choc w tej chwili
Polska nie posiada pieniedzy, to nie znaczy, ze ta sytuacje zmieni UE. UE
nawet bez czlonkostwa Polski bedzie zmuszona inwestowac w nasz kraj (co
zreszta juz teraz czyni, i to nie na kredyt, tylko na podstawie czystej
kaltulacji; chyba nikt nie wierzy w bzdury typu "kochany wujaszek z UE cos nam
dal za darmo w ramach Naszego Wspolnego Domu"?!), oczywiscie na innych
zasadach, ale zastanowmy sie, czy nie na uczciwszych: poprostu na zasadach
czystego biznesu, bez dodatkowych haraczy w wysokosci miliardow zlotych
rocznie...